Z pewnością tak dobry wynik udało się uzyskać dzięki cięciom cenowym jakie przeprowadzono zarówno Stanach jak i Wielkiej Brytanii.
Tymczasem, gdy Sony zaciera ręce, Nintendo może bić się w pierś a wszystko to przez niewłaściwe oszacowanie zapotrzebowania na konsolę Wii. Producent nie przewidział tak dużego zainteresowania i w efekcie nie był w stanie przygotować odpowiedniej ilości urządzeń. Obliczono, że firmie w okresie przedświątecznym przejdzie koło nosa ponad miliard dolarów. Co wydarzy się dalej, tego jeszcze nie da się przewidzieć. Póki co, Wii okazuje się produktem wyraźnie deficytowym.