Ostatnie tygodnie nie były dla Sony zbyt udane. Najpierw awaria PlayStation Network, potem informacja o wycieku danych, a na końcu kradzież danych z oddziału Sony zajmującego się grami online. Napisano już o tym dziesiątki wiadomości więc przechodzimy do konkretów.
Pierwsza data mówiąca o przywróceniu do życia PSN mówiła o 27 kwietnia, równo tydzień po awarii. Jednak nic specjalnego tego dnia się nie stało. Wczorajszy wywiad przedstawiciela Sony z serwisem Bloomberg przyniósł nową informację na ten temat. Według Shigenori Yoshidy z Sony, jego firma planuje uruchomienie usługi do 31 maja.
Gdy czytacie te wiadomości specjaliści od zabezpieczeń pracują w pocie czoła nad nowymi rozwiązaniami wszelkich problemów. Może to oznaczać, że do 31 maja wszystko powinno działać, choć pewności nie ma. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i oczekiwać końca maja. Data ta oznaczałaby 6 tygodniowy brak dostępu użytkowników do PSN.
Sony ogłosiło oczywiście że gdy usługa już wystartuje będzie solidnie zabezpieczona. W ramach rekompensaty użytkownicy otrzymają 30-dniowy dostęp do płatnej usługi PlaStation Plus oraz możliwość pobrania niektórych rzeczy za darmo z PSN. Czy to jednak jest w stanie odbudować utracone do firmy zaufanie? Odpowiedzcie sobie sami. Inwestorów niepewna sytuacja PSN zaczęła martwić, co objawiło się spadkiem akcji Sony o 3.7 proc pod koniec piątkowej sesji.