Trzeba przyznać, że ostatnia informacja o wykryciu wady konstrukcyjnej w chipsetach dla Sandy Bridge odstraszyła część potencjalnych klientów od tych procesorów. Warto jednak zaznaczyć, że całą tę aferę mocno „rozdmuchano” i nie jest ona wbrew pozorom, aż taka krytyczna.
Po premierze Sandy Bridge, na celownik łowców newsów trafiły informacje dotyczące kolejnej rodziny procesorów Intela, wykonanych w 22-nanometrowym procesie technologicznym Ivy Bridge. Jedne z ostatnich informacji, sugerowały zastosowanie w przypadku tych procesorów złącza kompatybilnego z podstawką LGA 1155, lecz pozbawionego kompatybilności z obecnie dostępnymi płytami głównymi dla Sandy Bridge. Pojawiło się jednak światełko w tunelu.
Według nieoficjalnych informacji jakie Intel miał przekazać swoim partnerom, przesiadka z Sandy Bridge na Ivy Bridge nie będzie aż taka kosztowna. Nowe procesory będą zgodne z obecnymi płytami głównymi z chipsetami P67 i H67 - jedyne co będzie wymagane to aktualizacja BIOSu płyty. Niestety, nie dotyczy to płyt z chipsetami Q67, Q65 i B65, które również przeznaczono dla obecnej generacji procesorów Core. Nie wiemy jeszcze jak Intel postąpi w przypadku układów H61 i Z68.
Dodatkowe - niestety nadal niepotwierdzone informacje - mówią o zastosowaniu w procesorach Ivy Bridge dwukanałowego kontrolera pamięci DDR3, który będzie obsługiwał do czterech modułów (także SoDIMM) o taktowaniu do 1600 MHz. Jak już wcześniej pisaliśmy, procesory zintegrowano z kartą graficzną nowej generacji, która będzie zgodna z API DirectX 11. Istotnym zyskiem związanym z przejściem na 22 nm proces technologiczny ma być mniejszy pobór energii przez układy - ich współczynnik TDP będzie wynosił w zależności od modelu 35 W, 45 W, 65 W lub 95 W.
Źródło: Fudzilla