Kryptowaluty cieszą się coraz większą popularnością, co napędza rozbudowę sieci, wzrost mocy obliczeniowej i wzrost zapotrzebowania na energię. Wprawdzie mówimy o rozproszonej infrastrukturze, ale pobór mocy można tutaj już porównać do niedużego państwa.
Jednym z głównych wymogów działania kryptowalut jest sieć komputerowa, która tworzy rozproszoną infrastrukturę między użytkownikami. Wszystko dlatego, że to właśnie między użytkownikami przesyłana jest księga transakcyjna (blockchain), a komputery klienckie biorą udział w przeliczaniu ogromnej ilości danych i zatwierdzaniu transakcji, za co w wynagrodzeniu dostaną część nowopostałych kryptowalut. Nic dziwnego, że tematem interesuje się coraz więcej osób, bo przy rozbudowie sieci można sporo zarobić.
Serwis Digiconomist opublikował raport, który w ciekawy sposób obrazuje zapotrzebowanie na energię sieci Bitcoin i Ethereum (dwóch najpopularniejszych kryptowalut na świecie).
Cała sieć Ethereum pobiera około 4,69 TWh, a więc 0,02% światowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Wynik ten można również porównać do Mołdawii, której populacja liczy około 3,5 milionów ludzi.
Jeszcze większe zapotrzebowanie ma sieć Bitcoin – ta pobiera 14,54 TWh, a więc już 0,07% światowego poboru mocy. Podobnym wynikiem charakteryzuje się np. Turkmenistan z 5,1 milionami obywateli.
Po zsumowaniu obydwie sieci pobierają około 19,23 TWh, co można już porównać do zapotrzebowania na energię całej Syrii – kraju, którego populacje w 2014 roku szacowano na 22 miliony ludzi.
Jak wypadają sieci kryptowalut w porównaniu z siecią płatniczą VISA (0,54 THh)? Nie ma co porównywać – te charakteryzują się odpowiednio 8,7- i 26,9-krotnie wyższym zapotrzebowaniem na energię elektryczną.
Co ciekawe, sieć Etherium jest bardziej energooszczędna, bo obecnie zatwierdzenie pojedynczego bloku transakcji w przeliczeniu wymaga dostarczenia 49 kWh energii (a więc mniej więcej tyle samo co zużywa 1,64 gospodarstwa domowego w ciągu dnia). Dla porównania, blok transakcji w sieci Bitcoin obecnie wymaga 163 kWh, co można już porównać do 5,49 gospodarstw domowych.
Źródło: Digiconomist, Wikipedia