Pokemon GO - to już nawet nie jest szaleństwo, to coś więcej
Tłumy ludzi gnających w popłochu przez Central Park, bo tam... czyha Vaporeon. Globalne szaleństwo osiągnęło wyższy poziom.
Wybierając się na popołudniowy spacerek widzieliście grupki maszerujących „zombiaków” wlepiających wzrok w komórkę i poszukujących pokemonów w okolicy, i stwierdziliście, że to jakieś szaleństwo? Cóż, tak naprawdę to jeszcze nic – zobaczcie, do czego doszło w Central Parku.
Amerykanie otrzymali Pokemon GO jako pierwsi i „pokemania” urosła tam do ogromnych rozmiarów. Chcecie jakiegoś poparcia dla tych słów? Nie ma sprawy. Otóż około 23.00 w nowojorskim Central Parku można było dostrzec niesamowity wręcz popłoch – wszystko to dlatego, że na terenie obiektu natknięto się na Vaporeona – jednego z najrzadszych stworków. Tłum oszalał:
A tak wyglądał Downtown Park w Waszyngtonie po odkryciu w nim pokemona Squirtle:
To już nie jest nawet szaleństwo – to coś znacznie większego. Dlatego radzimy wam tylko jedno: uważajcie na siebie wieczorem – przypominamy: od dzisiaj gra Pokemon GO jest oficjalne dostępna także w Polsce.
Źródło: Nintendo Everything