Logitech G5
| technologia | laserowa |
| komunikacja | przewodowa |
| tech. komunikacji | - |
| rozdzielczość | 2000 dpi |
| próbkowanie | 125 Hz |
| profil | ergonomiczny dla praworęcznych |
| ilość przycisków | 6 rolka z Tilt-Wheel |
| interfejs | USB |
Myszka G5 to kolejny produkt firmy Logitech z serii Gaming czyli dedykowany w szczególności dla graczy. Seria ta odznacza się sporą innowacyjnością rozwiązań, niezwykłym komfortem pracy i bardzo dobrą jakością wykonania. Cóż, trudno się dziwić, gracze to bardzo wymagający użytkownicy.
Pierwsze wrażenie
...nie jest powalające. Ot, zwyczajne pudełko, do którego przyzwyczaił nas już Logitech przy produktach retail kryjące wydawało by się zwyczajną myszkę. Dopiero po jego otwarciu zdajemy sobie sprawę, że coś tu jest nie tak. W pudełku bowiem oprócz myszki, sterowników i instrukcji znajdujemy dziwną pomarańczową rameczkę z ośmioma otworkami oraz czarne, płaskie pudełeczko z metalu ze znakiem Logitech G5. Te dwa elementy są wyznacznikiem innowacyjności i wielkiej oryginalności z zastosowanych w tej myszce rozwiązań, ale o tym za chwile.
- Wygląd
Kształt myszki G5 jest dokładnie taki sam jak jej bezprzewodowej siostry Logitech G7,
z tą tylko różnicą, iż materiał użyty przy konstrukcji obu myszy jest zupełnie inny. W przypadku G7 szczególny nacisk położono na bardziej 'profesjonalną stylistykę' opierając się przede wszystkim na połyskującym, dość jednolitym materiale. G5 natomiast łudząco przypomina doskonałą MX518.
Boczną obudowę myszki wykonano z atłasopodobnego materiału, dzięki któremu palce nie ześlizgują się z myszki nawet w trakcie bardzo intensywnej pracy. Wierzchnia część myszki została wykonana z materiału przypominającego metal (choć nie do końca jestem o tym przekonany). W dotyku jest on bowiem dość zimny, a jednocześnie leciutko chropowaty.
Logitech przyzwyczaił nas do dość niesamowitych wykończeń kolorystycznych swoich myszek w szczególności tych przeznaczonych dla graczy. Dla przypomnienia MX518 wyglądało tak jakby ktoś kilka razy uderzył ją młotkiem ('zbita' wierzchnia obudowa), zaś G5 wygląda tak jakby została starta po długim używaniu albo przypalona. Taki efekt daje rozprowadzenie koloru na jej wierzchniej części, które przechodzi z ciemnego, poprzez jasno srebrny, brąz i szary do metalicznego. Całość sprawia wrażenie jakby w środku myszki coś bardzo mocno się rozgrzało i w najwyższym punkcie jej obudowy odbarwiło metal. Jest to tak sugestywnie wykonane, że moja żona podczas mojej nieobecności w domu nie wiedząc, że zmieniłem myszkę na nową, była święcie przekonana, iż myszka się spaliła. Zadzwoniła nawet do mnie by spytać czy wiem coś o tym. Powiem Wam więcej - ona nawet ją wąchała aby się upewnić co do oceny wzrokowej ;) Moim zdaniem jednak takie wykończenie nadaje opisywanej myszy bardzo agresywnego charakteru.
Funkcjonalność
Logitech G5 wyposażona jest standardowo w trzy główne przyciski i rolkę, przy czym te dwa główne chodzą dość miękko i bezproblemowo. Gorzej jest niestety z przyciskiem znajdującym się 'pod rolką'. Nie chodzi tu bynajmniej o jego twardość, ale o fakt obsługiwania przez rolkę technologii Tilt-Wheel (wychylanie kółka na boki). Używanie tego przycisku podczas pracy biurowej nie sprawia żadnej trudności. Jednak w czasie intensywnej gry, rolka ma tendencje do przypadkowego przechylania się, co jest dość sporą wadą. Jeśli chodzi o samą rolkę to nie czuć na niej jakiś wyraźnych wypustek co moim zdaniem jest również błędem, chociaż może nie tak poważnym jak poprzedni.
Podobnie jak w G7, G5 wyposażona jest w trzy dodatkowe przyciski - dwa do zmiany czułości myszki 'w locie', umieszczone pod rolką oraz przycisk 'Back' znajdujący się na boku myszki 'pod kciukiem'. Nie ma co rozpisywać się tutaj o wskaźniku czułości myszki czy o użytym przy jej konstrukcji laserze, bo wszystko to jest takie samo jak w myszce Logitech G7. Warto jednak zwrócić uwagę na jej niezwykłą...
Innowacyjność
Nadszedł czas aby powrócić do znalezionej w pudełku z myszką niewielkiej pomarańczowej ramki i tajemniczego czarnego pudełeczka. Do czego one służą? Otóż wystarczy otworzyć owe czarne pudełeczko z napisem Logitech G5, aby zrozumieć niezwykłą oryginalność nowego rozwiązania. Pudełko to bowiem kryje kilkanaście małych, dwukolorowych (czarne i białe) odważników o łącznej masie 38g przypominają kształtem beczułki z gumowym paskiem pośrodku i pasują one doskonale do otworków owej niewielkiej pomarańczowej ramki. Ciężarki białe mają 1,7 grama, a czarne 4,5 grama. Dzięki temu możemy całkowicie dowolnie rozłożyć ciężar umieszczając odpowiednie odważniki w otworach ramki.
Logitech G5 jest jak już wcześniej wspomniałem zbudowana tak samo jak jej bezprzewodowa siostra G7. Tyczy się to również otworu znajdującego się na spodzie myszki, który w G7 służył do umieszczania w nim baterii, zaś w G5 umożliwia umieszczenie w myszce ramki z ciężarkami. Innowacyjność tego rozwiązania polega na możliwości dowolnego rozkładania masy myszki i dostosowywania jej do własnych upodobań każdego użytkownika.
Wrażenia z gry
Aby sprawdzić możliwości G5 i jej faktyczną przydatność w grach, postanowiłem przetestować ją podczas rozgrywki w kilka różnych gatunków gier. Chciałem sprawdzić jak spisuje się myszka zarówno podczas gry spokojnej, jak i bardzo dynamicznej.
Na pierwszy ogień poszła gra Władca Pierścieni: Bitwa o Śródziemie II. Grało mi się całkiem przyjemnie przy średnim ustawieniu czułości myszki (800 dpi). Komfort był naprawdę świetny, nawet lepszy iż przy G7 z uwagi na zupełnie inne pokrycie myszki. Dłoń leży na niej bardzo dobrze przy jednoczesnym niewielkim obciążeniu nadgarstka.
Przy dość spokojnej grze jaką oferuje wspomniana powyżej strategia, postanowiłem posprawdzać różne ustawienia masy myszki. Wydawać się bowiem może, iż kwestia obciążania myszy to zwykła 'popierdółka' nie mająca zupełnie znaczenia. Każdy jednak gracz wie, że zupełnie inaczej gra się myszką obciążoną wedle własnego uznania lub dostosowaną do własnych potrzeb, a myszką w której ciężar zostaje nam narzucony (przypominają mi się negatywne opinie graczy o MX1000, spowodowane jej dość dużym ciężarem). Dlatego też postanowiłem sam zbadać ekstremalne rozłożenia ciężaru tzn. prawej bądź lewej strony myszy (maksymalny ciężar na jedną ze stron).
Po kilku godzinach takiej gry mogę powiedzieć, że dobrze ułożony ciężar ma naprawdę wielkie znaczenie. Zmienia to całkowicie komfort gry/pracy i minimalizuje możliwość pojawienia się bólów ręki i nadgarstka, które w moim przypadku ujawniły się dość szybko.
Kolejnymi grami, w których postanowiłem zbadać przydatność G5 były Battlefield 2 i Brothers In Arms: Earned In Blood. Obie gry zapewniły mi na tyle intensywną i dynamiczną rozgrywkę, że pozwoliła mi to na przeprowadzenie testu przy najwyższej czułości myszki.
I ponownie, tak jak w G7, szybkie i krótkie ruchy dłoni spokojnie wystarczały dla pełnej kontroli nad kierowaną postacią przy jednoczesnym zachowaniu dokładności i precyzji.
'W praniu' ujawniła się jeszcze jedna zaleta tej myszki - kabel nie jest w osłonie gumowej, lecz znajduje się w plecionce. To rozwiązanie zapewnia lepszą sztywność kabla, a tym samym ułatwia użytkowanie myszy (kabel nie plącze się).
Niestety, podczas moim rozgrywek wyszły na jaw również dwie wspomniane wcześniej bolączki, czyli tendencja do niezamierzonego przechylania się kółka przy naciskaniu środkowego przycisku myszki, oraz średnie wyczucie przesuwu rolki. O ile łatwo mi było zrezygnować z używania środkowego przycisku (choć zdaje sobie sprawę, że niektórzy są do niego przywiązani), o tyle mało wyczuwalny skok rolki bardzo mi doskwierał.
W tym miejscu nie będę się już wspominał o ciężarze myszki i jego właściwym rozłożeniu bowiem to co napisałem wcześniej znajduje zastosowanie i tutaj. Dodatkowo jednak muszę zwrócić uwagę na bardzo dobry ślizg G5 (dwa duże ślizgacze), troszkę lepszy na podkładkach twardych niż szmacianych.
Ostatnimi grami które postanowiłem użyć podczas testu były 'City of Heroes' i 'World of Warcraft', a więc gry z gatunku massive multiplayer online. Możecie spytać dlaczego akurat te gry? Otóż wydaje mi się, iż rozgrywka, którą one zapewniają jest na tyle różnorodna, że pozwala na wyciągnięcie stosownych wniosków przy gruntownym teście myszki. W te gry nie gra się półgodzinki czy godzinkę, bo zazwyczaj pojedyncza sesja trwa od 3 do 5 godzin (tak jest w moim przypadku). W tym momencie dla gracza najważniejszy jest komfort, na który składają się różne czynniki takie jak na przykład ergonomia myszki, bądź właśnie jej ciężar. W przypadku G5 w tej ostatniej kwestii wszystko zależy od nas.
Podsumowanie
Logitech G5 to w zamierzeniach jej twórców prawdziwy, przewodowy następca MX518. Trzeba przyznać, że jest to bardzo dobry produkt, ale niestety nie pozbawiony wad. Doskonałe wykonanie, świetny i bardzo precyzyjny laser, niezły ślizg i rewelacyjny patent z obciążaniem myszy wedle własnego uznania to główne jej zalety. Wskazane przeze mnie wady, które dotyczą rolki i technologii Tilt-Wheel zaliczyłbym raczej do mniej istotnych, choć oczywiście dla osób nie wyobrażających sobie gry bez środkowego przycisku mogą stać się błędem nie do zaakceptowania.
Jeśli więc ktoś z Was szuka naprawdę dobrej myszki, oferującej szereg ciekawych rozwiązań w tym obciążanie jej wedle własnego uznania, a nie przeszkadza mu wychylająca się rolka czy jej mały skok, powinien bezapelacyjnie zainteresować się Logitechem G5. Tego wyboru nie będziecie żałować.