Ceny prądu w górę. Będziesz oszczędzać, czy tego chcesz, czy nie
Wzrost cen obserwujemy codziennie. Bez względu, czy są to codzienne zakupy spożywcze, tankowanie samochodu na stacji paliw, czy też korzystanie z rozmaitych usług - wszystko drożeje i wobec tego nie ma wątpliwości. W górę idą też ceny prądu.
Ceny prądu: 2022 to rok, który mocno daje nam w kość
Świętując rozpoczęcie 2022 roku kilka miesięcy temu spodziewaliśmy się, że wzrost cen za energię elektryczną będzie znaczący. Pierwsze sygnały dotyczące podwyżek pojawiały się już w listopadzie ubiegłego roku. Trudno było jednak wówczas przewidzieć, że zmiana będzie aż tak drastyczna, jak ma to miejsce obecnie.
Sprzedawcy energii już przygotowują się na podwyżki i składają wnioski o zmianę obowiązującej taryfy.
Urząd Regulacji Energetyki (URE) otrzymał w ostatnim czasie wnioski od trzech wiodących sprzedawców energii elektrycznej: Tauron, Energa oraz Enea. To dość niecodzienna sytuacja, bo podobne wnioski z reguły składane są razem z końcem roku, aby dokonać korekty opłat na kolejny rok.
Jeśli natomiast sprzedawcy wnoszą o korektę cen taryf zaledwie kilka miesięcy od rozpoczęcia nowego roku kalendarzowego - z pewnością na rynku dzieje się coś niepokojącego. Z taką sytuacją mamy do czynienia teraz - sprzedawcy wnoszą o podwyżki cen dla gospodarstw domowych, bo drastycznie rosną ceny na rynku hurtowym (w czerwcu 2022 od 0,88 zł/kWh, ok. 2 razy więcej w porównaniu do stawek gospodarstw domowych).
Według ustaleń portalu wysokienapiecie.pl, najniższa zmiana została zaproponowana przez Tauron - sprzedawca oczekuje przyjęcia przez regulatora podwyżki cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych o 6% do końca 2022 roku. Inny sprzedawca, PGNiG Obrót Detaliczny już zdążył wprowadzić nowe ceny ofertowe: w jesiennej ofercie za 1 kWh klienci zapłacą 1,39 zł, czyli 400% więcej, niż rok temu.
Jeśli wnioski złożone przez Tauron, Energa oraz Enea zostaną zaakceptowane przez URE, sprzedawcy będą mieć od 14 do 45 dni na wprowadzenie nowych cen taryfowych. Na decyzję URE musimy poczekać do sierpnia, zatem wyższe kwoty na rachunkach pojawią się najpewniej jeszcze w tym roku.
Zmiany zgłoszone do URE dotyczą ok. 10 milionów odbiorców
Stawki, które są regulowane przez URE („taryfy”) dotyczą wymienionych wcześniej dostawców: Tauron, Energa i Enea. Z usług tych sprzedawców korzysta ok. 10 milionów gospodarstw domowych i to te osoby jako pierwsze odczują nadchodzące podwyżki cen energii elektrycznej.
Pozostali odbiorcy (ponad 5 milionów gospodarstw domowych) to nabywcy ofert wolnorynkowych („cenników”), których stawki nie podlegają zatwierdzeniu URE - można zatem zmieniać ich ceny w każdym momencie, bez konieczności zgłaszania odpowiednich wniosków regulatorowi.
Uwaga: jeśli na Twoim rachunku za prąd znajduje się kwota „opłaty handlowej” lub „stawki stałej” - korzystasz z oferty, której nie reguluje URE.
Dlaczego prąd drożeje? Astronomiczna cena prądu wynika z tego, że ciągle go brakuje
„Polska węglem stoi” - to hasło, które jak mantrę powtarzają politycy zapewniający nam, że prądu w Polsce nie zabraknie, a ceny nie będą wzrastać. Rzeczywistość natomiast brutalnie weryfikuje te słowa i już od miesięcy wiadomo, że w Polsce ubywa węgla kamiennego, w związku z czym produkcja prądu przez elektrownie jest ograniczana.
Wydobycia węgla nie da się zwiększyć z dnia na dzień. Jakby tego było mało - jest to surowiec, którego stale ubywa. W związku z tym, elektrownie są zmuszone produkować mniej prądu - a co z tym idzie, sprzedawać go drożej, bo i koszty produkcji są wyższe.
Jeszcze w ubiegłym roku 1 MWh sprzedawano za ok. 500 zł. W ciągu kilku miesięcy, od początku 2022 roku cena rosła od 700 do ponad 1.300 zł (w momencie szczytowego zapotrzebowania było to nawet 2.500 zł).
Skoro koszt wydobycia węgla rośnie, a sama jego dostępność powoli maleje - elektrownie są zmuszone sprzedawać prąd po wyższych stawkach, aby utrzymać rentowność. Sytuacji drożejącego prądu w Polsce nie pomaga też fakt, że surowce drożeją wszędzie - nie tylko węgiel, ale też ropa i gaz. Z tego powodu nie możemy, jako państwo, polegać na imporcie surowców - bo koszt ich zakupu jest wysoki absolutnie wszędzie.
Jak oszczędzać prąd i poradzić sobie ze stale rosnącymi cenami energii elektrycznej?
Przede wszystkim warto zweryfikować, ile prądu pobierają urządzenia w Twoim domu i jakie są realne koszty ich pracy. Kilka rad z naszej strony, które warto wykorzystać we własnym gospodarstwie domowym odnośnie tego, jak oszczędzać prąd:
- wyłącz urządzenia, które pracują, a z nich nie korzystasz. Telewizor lub komputer pracujący zupełnie bez celu przez cały dzień pożera znaczne ilości prądu w ujęciu miesięcznym i kwartalnym;
- nie wykonuj „pustych przebiegów” - pralkę uruchom wtedy, kiedy zbierzesz maksymalnie dużo ubrań do wyprania i analogicznie w przypadku suszarki do prania lub zmywarki;
- wyłącz oświetlenie w pomieszczeniach, w których nikt nie przebywa - po co oświetlać pusty pokój?
- zainstaluj system smart home. Automatyzacja (np. oświetlenia) może skutecznie zminimalizować ryzyko przypadkowego pozostawienia włączonego odbiornika prądu na czas nieobecności w domu.
Godnym uwagi rozwiązaniem, które pozwoli zaoszczędzić pieniądze wydane na energię elektryczną jest instalacja fotowoltaiczna. Choć próg wejścia w kontekście kosztów przeznaczonych na budowę całego systemu jest wysoki (ale też ogranicza się do gospodarstw prowadzonych w zabudowie jednorodzinnej), to po kilku latach oszczędność może okazać się wyjątkowo duża - szczególnie biorąc pod uwagę stałe podwyżki cen elektryczności u sprzedawców.
Źródło: wysokienapiecie.pl, tvn24.pl