Civilization V 

Gra zasysa niczym odkurzacz, choć bardzo powoli odkrywa swój potencjał. Grafika w DirectX 11 w najwyższych ustawieniach prezentuje się rewelacyjnie.

Możliwość pokierowania losami znanych cywilizacji i ich rozwoju na przestrzeni 6 tysięcy lat - od czasów prehistorycznych do niedalekiej nam przyszłości - okazała się tak pasjonująca i błyskotliwa, że z miejsca zyskała ogromy rozgłos i zasłużoną sławę.

Od chwili premiery pierwszej części minęło już prawie 20 lat, a mimo to kolejne odsłony tego cyklu cieszą się popularnością. Każda z nich wprowadzała do serii coś nowego zapewniając jej miłośnikom wiele godzin wyjątkowej zabawy. Nigdy jednak szykowane zmiany nie były tak wielkie jak w piątej odsłonie. Szykuje się więc prawdziwa rewolucja. Czy Civilization V pogrąży kultową serię czy wzniesie ją na wyżyny?

Twórcy Civilization V postanowili posłuchać głosu fanów i zmodyfikowali dotychczasowe zasady. Mało kto  spodziewał się, że zmiany zajdą tak daleko. Rewolucja  w mechanice rozgrywki zaczyna się od podzielenia całego terenu na pola heksagonalne. Rozwiązanie to ma ułatwiać jednostkom poruszanie się po mapie oraz gwarantować jasne reguły takich operacji. Wprowadzenie heksów wpłynęło na zmiany w zasadach walki. Niemożliwe jest już tworzenie zgrupowania wojsk na jednym obszarze (tzw. stack of doom) co w poprzednich odsłonach serii gwarantowało pewne zwycięstwo.

Image
Obraz
Obraz
Image

Obecnie jeden obszar może zajmować tylko jeden oddział. Dzięki temu rozgrywka stała się bardziej taktyczna. Znaczenie ma teraz na jakim terenie toczyć się będzie walka. Sporym atutem jest dodanie ostrzału zasięgowego, który umożliwia eliminacje zagrożeń bez wchodzenia z kontakt z przeciwnikiem. Przeprowadzenie ataków na miasto - które zyskało możliwość samodzielnej obrony - czy inne jednostki,  jest sporo trudniejsze.

Obraz
Obraz

Tak jak dotychczas, rozwój miasta powiększa zasięg wpływów naszej cywilizacji. To na tym obszarze możemy budować kopalnie, farmy czy faktorie. Wszystko to wpływa na otrzymywane przez nas punkty, które później możemy wykorzystać do  produkcji budynków, jednostek i cudów świata. Jednak w piątej odsłonie Cywilizacji granice przesuwają się bardzo powoli i to najczęściej w kierunku pól mogących dostarczyć nam najpotrzebniejszych w danej chwili surowców. Dodano ciekawe rozwiązanie – możliwość przyspieszenia procesu powiększania zasięgu miasta, przez kupowanie dodatkowych pół za posiadane złoto.

Kolejną nowością są niewielkie cywilizacje złożone z jednego miasta (Wolne Miasta), których celem nie jest wygranie gry, czy powiększanie swoich wpływów, a jedynie przetrwanie. Ich istnienie otwiera przed nami nowe możliwości dyplomatyczne. Możemy sporo zyskać kulturowo, militarnie i gospodarczo. Co prawda zawarcie czasowego sojuszu wymaga złota, ale w zamian otrzymujemy dobra luksusowe, których bardzo często wymaga dalszy rozwój naszych miast. Oczywiście Wolne Miasta można też przejąć i okupować zwiększając zasięg naszego imperium.

Dyplomacja również przeszła metamorfozę. Nie ma już wymiany technologii z innymi cywilizacjami. W zamian za to z każdym napotkanym liderem możemy zrzucić się na wspólne badania naukowe, które dadzą nam specjalny bonus do prac badawczych. Każdy przywódca z jakim przyjdzie nam się spotkać  przemawia do nas w swoim ojczystym języku. Drobny szczegół, ale świetnie buduje atmosferę gry.

Największa rewolucja dokonała się w systemie religii i ustrojów politycznych. W Civilization V zniknęły, a w ich miejsce wprowadzono system polityki społecznej. Po przekroczeniu odpowiedniego poziomu kultury otwierają się nowe możliwości wyboru konkretnej polityki i dalszego jej rozwoju. I choć wyglądem system ten przypomina nieco drzewko talentów z gier takich jak World of Warcraft, jego wartość podczas zabawy jest nie do przecenienia. Każda z „kupionych” opcji przynosi naszej cywilizacji inne korzyści. Sprawne zarządzanie tym systemem daje możliwość ukończenia gry odnosząc kulturowe zwycięstwo. 

Ciekawostki

Mało która seria zasłużyła na miano kultowej w takim stopniu jak Cywilizacja. Ten oryginalny cykl strategii turowych towarzyszy nam już od niemal dwudziestu lat. Jego twórca – Sid Meier do dziś uważany jest za jednego z wizjonerów elektronicznej rozrywki. To spod jego „klawiatury” wyszły takie hity jak choćby Pirates czy Railroad Tycoon. Najważniejszą jednak produkcją jest bezapelacyjnie pierwsza część Civilization. To od niej zaczął się tryumfalny pochód tej serii na czołowe miejsca list przebojów.

Gramy!

Przez kilkadziesiąt pierwszych minut można poczuć się zagubionym. Nie rozumiejąc nowych rozwiązań, zasypywani sporą ilością informacji od doradców, możemy się szybko znużyć. Można też odnieść wrażenie, że rozgrywka jest mocno uproszczona w porównaniu do poprzedniej serii. Na szczęście to tylko pozory. Nowy system walki otwiera przed nami nowe możliwości taktyczne. Wprowadza do gry element strategicznego planowania posunięć w miarę rozwoju sytuacji na mapie świata.

Obraz
Obraz
Obraz

Już pierwsze starcia z wrogimi jednostkami potrafią uzmysłowić jak wymagającym przeciwnikiem jest tym razem komputer. Adaptowalny poziom trudności potrafi zaskoczyć  niekonwencjonalnym zachowaniem. Przykładem może być sytuacja, w której rozwój naszego państwa powoduje wzrost niezadowolenia naszych sąsiadów. Gdy granice zaczynają się do siebie zbliżać niemal pewna staje się wizyta ich przywódcy żądającego od nas zaprzestania dalszej ekspansji.

Świetnie spisuje się system polityk społecznych, który dodaje rozgrywce świeżości. Niezbędne jest kombinowanie, gdyż niektóre doktryny mogą się wzajemnie wykluczać, a możliwość zakupu kolejnych okupiona jest sporym wysiłkiem. Nie łatwo skupić się na jednym aspekcie rozwoju naszej cywilizacji, gdy jednocześnie musimy doglądać naszych miast, pilnować ich rozkwitu, utrzymywać kontakty z sąsiadami i odpierać ataki pojawiających się często barbarzyńców.

W każdej rozgrywce ciągle coś się dzieje i tylko dzięki dobrze opracowanemu interfejsowi jesteśmy w stanie podołać złożonej mechanice gry.

Pomimo jego znacznego uproszczenia dostarcza potrzebnych informacji. Za ten element gry należą się twórcom duże brawa. Podobnie zresztą jak za wyjątkowo szczegółową i potrafiącą wprawić w zachwyt oprawą graficzną.

Image

Firaxis zdecydował się stworzyć własny silnik graficzny wykorzystujący DirectX 11, choć część miłośników serii może boleśnie odczuć tę zmianę. W najwyższych ustawieniach graficznych Cywilizacja V prezentuje się rewelacyjnie. Niestety, nowy silnik gry potrafi dać wycisk nawet całkiem potężnej maszynie wyposażonej w procesor Core i7.

Image

Opcje zabawy wieloosobowej docenią z pewnością zagorzali fani. Gra umożliwia zabawę zarówno w sieci LAN jak i w Internecie. Miłośników potyczek w trybie Hot-Seats czeka niemiła niespodzianka – na tę chwilę gra nie obsługuje takiej opcji. Być może pojawi się ona w najbliższych aktualizacjach. Podobnie zresztą jak polska wersja językowa, choć w tym przypadku mamy gwarancję polskiego dystrybutora, że taka łatka zostanie udostępniona na platformie Steam po premierze gry.

Image

Ocena końcowa

Civilization V bardzo powoli odkrywa przed nami swój potencjał. Gra wymaga kilku godzin na zaznajomienie się z nową mechaniką rozgrywki i poznaniem wszystkich jej niuansów. Gdy jednak poświęcimy ten czas, gra rekompensuje to w  niesamowicie wciągającej zabawie.

Obraz
Obraz

Syndrom „jeszcze jednej tury” to dla serii Civilization nic nowego. Jednak w przypadku piątej części nabiera nowego znaczenia. Gra zasysa nas niczym odkurzacz. Przestają liczyć się godziny, a ważny jest tylko rozwój naszej cywilizacji. Duża w tym zasługa wprowadzonych zmian, które wpłynęły pozytywnie na klimat gry i dodały jej skrzydeł. Po niemal 20 godzinach spędzonych na rozwijaniu kolejnych cywilizacji nadal odkrywam tu nowe, niezwykłe możliwości. Bez wątpienia Cywilizacja V sprostała legendzie stając się, przynajmniej w mojej opinii, najlepszą odsłoną tej kultowej serii. Koniecznie sprawdźcie ją sami.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY