Przecieki Windows 8 opłacają się Microsoftowi

Cofnijmy się do czasów, gdy Windows 7 był pieśnią przyszłości. Każdy, kto chciał zapoznać się z nowym systemem operacyjnym Microsoftu, był zmuszony do szukania jego wczesnych wersji, które wyciekły prosto z siedziby firmy.

Microsoft ostrzegał użytkowników ich przed instalowaniem ich i przypominał że nie ponosi żadnej odpowiedzialności za błędy tego oprogramowania. W sieci pojawiały się kolejne informacje dotyczące nowego dziecka Microsoftu i niemal od razu były zastępowane przez następne, jeszcze nowsze. Niewydany jeszcze system był pod pewnymi względami popularniejszy od oprogramowania znajdującego się aktualnie w sklepach.

Jednak zanim powiemy „To były czasy”, musimy przypomnieć sobie, że historia lubi się powtarzać. Miejsce Windowsa 7 zajął Windows 8, a kolejne informacje na jego temat pojawiają się niemal codziennie na witrynach branżowych. Nawet Microsoft przywykł do tego i na tapecie swojego nowego systemu umieścił napis: „Ciiii... Nie pozwólmy wyciec efektowi naszej ciężkiej pracy”.

Jak widać, społeczność internetowa ciągle ożywia temat nowego Windowsa i sprawia, że jest to produkt na czasie, cieszący się dużą popularnością. Facebook, Twitter, zwykłe strony - wszędzie tu bez problemu zauważymy informacje dotyczące Windowsa 8, które są przeznaczone zarówno dla profesjonalistów, jak też dla laików.

Image

Warto w tym momencie zastanowić się: Kto odpowiada za ciągłe wycieki? Są to niepokorni pracownicy, czy może sama firma? W końcu nie ponosi ona odpowiedzialności za takie oprogramowanie, zyskuje darmowch betatesterów i dowiaduje się, co o jej koncepcjach sądzą zwykli użytkownicy. Gdy dodać do tego darmową reklamę, widać, że taki interes opłaca się obu stronom, a najbardziej samemu Microsoftowi.

A Wy interesujecie się nowym Windowsem? Czekacie na jego premierę?

Źródło: extremetech.com

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE