Przegląd dysków twardych: 80 - 120 GB 

Już po raz trzeci na naszych stronach, rozpoczynamy obszerny test dysków twardych ATA. Będą to modele dostępne na naszym rynku, z przedziału 80-250 GB. Test będzie podzielony na dwie części. W pierwszej zajmiemy się dyskami o pojemności od 80 do 120 GB. W drugiej przetestujemy dyski o pojemności od 160 GB do 250 GB. Dziś przedstawiamy wam część pierwszą.

Wielki test HDD. Część 1 : dyski 80 - 120 GB

Image

Już po raz trzeci na naszych stronach, rozpoczynamy obszerny test dysków twardych ATA. Będą to modele dostępne na naszym rynku, z przedziału 80-250 GB.

Test będzie podzielony na dwie części. W pierwszej zajmiemy się dyskami o pojemności od 80 do 120 GB. W drugiej przetestujemy dyski o pojemności od 160 GB do 250 GB. Dziś przedstawiamy wam część pierwszą

Wszystkie dyski twarde będą testowane na komputerze :

  • Płyta Główna: Gigabyte GA-8IPE1000, i865PE
  • CPU: Intel Pentium 4 2.6 GHz, FSB: 800 MHz, Hyper-Threading
  • RAM: 2x256 MB Kingsotn PC400, pracujące w trybie dual channel
  • Zasilacz: 300W HuntKey

Jako dysk systemowy posłużył nam Maxtor DiamondMax 9 Plus 120GB, ATA133, 2 MB cache, podłączony jako jedyne urządzenie do pierwszego kanału IDE. Komputer obsługiwany był przez Windows XP Professional PL SP1, który dodatkowo miał zainstalowane wszystkie łatki dostępne na dzień 15 Grudnia 2003. Testowane dyski twarde były podłączane jako jedyne urządzenie w trybie master do drugiego kanału kontrolera IDE, w przypadku dysków z interfejsem ATA100/133. Dyski z interfejsem Serial ATA były podłączane do portu SATA-0.

Na każdym dysku, niezależnie od pojemności zakładaliśmy jedną partycję obejmującą cała dostępną pojemność napędu. Ze względu na jej rozmiary i ograniczenia Windows XP, były one formatowane na NTFS. Windows XP nie pozwala bez zewnętrznych narzędzi formatować partycji większych od 32GB na FAT32. FAT32 teoretycznie obsługuje partycje nawet o rozmiarze do 8TB (8192GB), jednak MS oficjalnie umożliwia "tylko" 2TB

Zanim zaczniemy testy, warto przybliżyć od czego tak naprawdę zależy wydajność dysków twardych. Wbrew pozorom nie jest to temat łatwy. Przeglądając specyfikacje techniczna dysku, trafimy na takie pojęcia jak: prędkość obrotowa. czas dostępu, wielkość pamięci podręcznej (cache), czy wreszcie szybkość odczytu i zapisu danych. Na który parametr zwracamy najczęściej uwagę przy wyborze odpowiedniego modelu ? Na który parametr powinniśmy zwracać uwagę w pierwszej kolejności ? Jak te wszystkie parametry wpływają na wydajność dysku twardego ? Poświęćmy zatem temu problemowi kilka stron.

Co wpływa na wydajność dysku

Prędkość obrotowa: Determinuje głównie i bezpośrednio tzw. średnie opóźnienie. A, więc jedna ze składowych innego ważnego parametru, a mianowicie czasu dostępu. Tak naprawdę średnie opóźnienie jest połową czasu jaki dany dysk potrzebuje na dokonanie pełnego obrotu talerzami. Brzmi dość zawile. Im większa jest prędkość obrotowa, tym średnie opóźnienie jest mniejsze, ponieważ dysk potrzebuje mniej czasu na pełny obrót talerzami. Jako że jest to składowa czasu dostępu, maleje on wraz ze wzrostem prędkości obrotowej. Dla przykładu, średnie opóźnienie dla dysków 15.000 rpm wynosi: 2 ms, dla dysków 10.000 rpm, 3 ms, dla dysków 7.200 rpm, 4.2 ms, dla dysków 5.400 rpm, 5.5 ms. Prędkość obrotowa jest również pośrednio odpowiedzialna za prędkość liniowego transferu danych. Wiadomo, iż im szybciej talerze przemykają pod głowicami tym szybciej te ostatnie mogą odczytać z nich dane.

Czas dostępu: Najważniejszy parametr jeśli chodzi o wydajność dysków twardych. Można go rozbić na dwie składowe, pozycjonowanie głowicy (seek time) oraz pozycjonowanie talerzy (latency). Sumując oba te czasy, otrzymujemy czas dostępu. Latency zależy właściwie tylko od prędkości obrotowej, o czym pisałem wyżej. Nieco inaczej sprawa wygląda z pozycjonowaniem głowic(y). Tutaj znowu musimy wziąć pod uwagę kilka parametrów cząstkowych. Oczywistym jest, iż samo pozycjonowanie głowic zależy od wydajności aktuatora, jednak bardzo ważna jest również wielkość talerzy, a więc liniowe odległości jakie przemierzają głowice. Im mniejsze są talerze, tym mniejszy zasięg ruchu ma aktuator, a więc tym szybciej potrafi dostarczyć głowice w odpowiednie miejsce. To właśnie dlatego producenci najszybszych dysków twardych stosują coraz mniejsze talerze. Ostatnim czynnikiem wpływającym na szybkość pozycjonowania głowic jest gęstość upakowania danych. Im jest ona większa, tym "trudniej" trafić głowicą w odpowiednie miejsce. Bystry czytelnik zauważył tutaj już pewnie mały paradoks. Zwiększanie gęstości upakowania danych wpływa pozytywnie na pojemność i liniowy odczyt danych, jednak negatywnie na czas dostępu.

Prędkość liniowego transferu danych: Wbrew pozorom, głównym wyznacznikiem tego parametru nie jest prędkość obrotowa, a gęstość upakowania danych. Proszę zauważyć, iż w popularnych dyskach IDE prędkość obrotowa pozostaje właściwie nie zmieniona na poziomie 7200 obr/min od paru dobrych lat. Prędkość odczytu i zapisu danych rośnie jednak z pokolenia na pokolenie. Dzieje się tak właśnie za sprawą wzrostu gęstości upakowania danych. Nie powinno więc dziwić, iż nowy dysk 5400 obr/min potrafi pod względem prędkości odczytu danych wyprzedzić niejeden starszy model 7200 obr/min

Pamięć podręczna (cache): po co ona w ogóle jest potrzebna? Aby wspomagać proces zapisu danych na dysk twardy. Bzdurą jest twierdzenie, iż od jej wielkości zależy prędkość odczytu danych. Współczesne dyski twarde, całkiem nieźle radzą sobie z odczytem danych, inaczej jest jednak z zapisem. Wystarczy spojrzeć na wyniki HDtacha, zielona linia oznacza prędkość zapisu danych. Najlepsze dyski osiągają wyniki na poziomie 32MB/s czyli o ponad połowę mniej niż prędkość odczytu. Standardem w obecnych topowych dyskach twardych, jest 8MB cache. Modele budżetowe maja jej najczęściej 2MB. Swego czasu Seagate miał w swojej ofercie specjalne modele Cheetah z 16MB cache, i jest to absolutny rekord. Bardzo szybko jednak inżynierowie doszli do wniosku, że zwiększanie pamięci podręcznej w nieskończoność nie przynosi wymiernych zysków w wydajności. Znacznie lepszym rozwiązaniem, jest buforowanie danych na specjalizowanych kontrolerach, gdzie można jej zainstalować zdecydowanie więcej mniejszym kosztem. Nikogo nie dziwią kontrolery posiadające 256 czy 512MB pamięci podręcznej. Mało tego, taką pamięć można samemu rozbudować, wymieniając po prostu kostkę pamięci. Najczęściej stosuje się w tej roli moduły SD-RAM, jednak powoli zaczynają się pojawiać kontrolery, które jako cache używają DDR SD-RAM.

Interfejs: Wydawać by się mogło, że wydajność interfejsu dysku twardego ma bardzo duży wpływ na jego osiągi. Nie jest to jednak prawda. Żaden z obecnie produkowanych dysków z interfejsami do ATA133 włącznie, nie ma dostatecznej wydajności aby przeciążyć choćby podstarzały już ATA 66. Postaramy się wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje. Na początek szczypta teorii. Należy zdać sobie sprawę, że teoretyczna wydajność interfejsów danych ma się nijak do ich rzeczywistej wydajności. Interfejs dysku twardego nie jest wykorzystywany tylko i wyłącznie do przesyłania nim danych, ale także do komunikacji kontrolera z dyskiem twardym. Taka komunikacja, ze względu na kompatybilność wstecz zawsze odbywa się w trybie PIO-0, a więc z prędkością maksymalnie około 2MB/s. Do tego dochodzą jeszcze inne czynniki, jak powtórzenia źle przesłanych paczek danych, dane synchronizacyjne i wiele, wiele innych. To wszystko doprowadza do tego, że rzeczywista wydajność interfejsów danych w dyskach twardych osiąga jakieś 85-90% wartości teoretycznej. Im wyższa teoretyczna wydajność interfejsu, tym mniejsza jego efektywność. Prościej jest zakłócić szybko przesyłane dane. Większość zmian wprowadzanych w specyfikacjach coraz to kolejnych interfejsów ma charakter raczej ewolucyjny niż rewolucyjny. Dlatego różnice w wydajności miedzy dyskami ATA100 a ATA133 są małe. To samo dotyczy modnego ostatnio Serial-ATA. Często dostajemy pytania typu: czy dysk xxx z interfejsem ATA133 będzie dużo wolniejszy od tego samego dysku z interfejsem Serial-ATA. Odpowiedź jest właściwie oczywista, takie same dyski z innymi interfejsami będą miały taką samą wydajność. Zmiana samego interfejsu na szybszy nie pociąga za sobą wzrostu wydajności danego napędu.

Tak naprawdę, jeszcze do niedawna nie było na rynku dysków z natywnym interfejsem Serial-ATA. Wszystkie obecnie dostępne napędy korzystają z translatorów Paralel<->Serial-ATA, włącznie z najnowszym Raportem WD740GD. Mało tego. Większość specjalizowanych kontrolerów Serial-ATA, jak choćby bardzo drogie kontrolery 3ware, to tak naprawdę kontrolery Paralel-ATA z podłączonymi fabrycznie translatorami.

Oczywiście zdarzają się wyjątki, gdzie wydajność samego interfejsu ma znaczenie. Dzieje się tak np. gdy korzystamy z magistrali SCSI. Celowo użyłem słowa magistrala, a nie interfejs. To jednak temat wykraczający nieco poza ramy tego artykułu.

Wydajność dysków a czynnik ludzki

Ostatnim czynnikiem mającym wpływ na wydajność dysku twardego, jest czynnik ludzki. Oczywiście mam tutaj na myśli poprawność instalacji dysku twardego. Pamiętajmy o tych kilu zaleceniach, a nasze dyski będą pracować szybko i sprawnie. Interfejs IDE jest wbrew pozorom bardzo prosty. Do jego poprawnej konfiguracji, potrzebna jest pewna minimalna wiedza na temat sposobu jego działania:

  • Nowe dyski twarde podłączamy wykorzystując taśmy 80-żyłowe. Jeśli dysk ma pracować w kieszeni, upewnijmy się, iż kieszeń również zaopatrzona jest w tasiemkę 80-żył. Podłączenie takiego napędu starą taśmą 40-żylową spowoduje wyraźny spadek prędkości jego działania, urządzenie przestawi się w tryb ATA33.
  • Starajmy się podłączać urządzenia na niezależnych kanałach IDE. Jeśli posiadamy najbardziej podstawową konfigurację. Dysk twardy instalujemy jakie jedyne urządzenie na pierwszym kanale (Primary Master). CD-(R)om/DVD-(R)om jako jedyne urządzenie na drugim kanale (Secondary Master). Zasadą jest instalacja urządzeń, które pracują jednocześnie na osobnych kanałach. Jeśli to możliwe, wszystkie urządzenia powinny być instalowane na dedykowanych kanałach IDE.

    Problem nie istnieje w urządzeniach Serial-ATA, które z definicji wymuszają taką konfiguracje. Dzieje się tak dlatego, że dwa urządzania IDE podłączone do jednego kanału _nie_ mogą pracować jednocześnie. Co prawda, przełączanie miedzy nimi jest dokonywane bardzo szybko (kilkanaście razy na sekundę), a na dodatek jest dobrze buforowane. Jednak spadek wydajności w takiej konfiguracji jest odczuwalny.
  • Pamiętajmy o odpowiedniej konfiguracji Biosu komputera. O ile to możliwe należy włączyć transfery DMA. To samo dotyczy konfiguracji Windows. Pamiętajmy o instalacji najnowszych sterowników do chipsetów płyt głównych. Za kontrolery IDE odpowiadają odpowiednio: Intel Aplication Accelerator dla płyt z chipsetami Intela, oraz VIA 4in1 dla płyt na chipsetach VIA. Dla płyt opartych na innych chipsetach, ich producent również przewidział odpowiednie sterowniki. W transferach w trybie DMA nie uczestniczy procesor główny komputera, nie zależą więc one od jego wydajności. Co obala kolejny mit. Aby uzyskać wysoką wydajność dysku twardego, wcale nie potrzeba super wydajnego komputera. Oczywiście nie należy popadać w skrajności.
  • Podczas instalacji dysków twardych, pamiętajmy także o odpowiedniej instalacji czysto sprzętowej. Dyski przykręcajmy zawsze na 4 wkręty, dociągając solidnie śruby. Podczas pracy dysk nie może się przemieszczać. Jednak głównym powodem, dla którego dysk powinien mieć dobry kontakt z obudową, jest odprowadzanie ciepła. Zapewne wielu z was zauważyło, iż dysk "wolno" leżący nagrzewa się bardziej od takiego, który pracuje wkręcony do obudowy. Dzieje się tak dlatego, że w tym przypadku obudowa działa jak radiator, zwiększając powierzchnie odprowadzania ciepła. Pamiętajmy, że dyski należy montować w pozycji poziomej, a więc płasko, elektroniką do ziemi. Dopuszczalna jest jednak instalacja pionowa, na dowolnym boku. Zapewni to równe obciążenie łożysk pracującego dysku, a więc przedłuży jego żywotność. Należy unikać dłuższej pracy, gdy dysk musi być pochylony od płaszczyzny bądź pionu. Taka praca jest dla niego szczególnie niekorzystna pod względem żywotności mechanicznej.

Odpowiednia dawkę teorii mamy już za sobą i możemy przejść do wyników, oraz ich interpretacji. Ze względu na ilość napędów, nie będziemy opisywali każdego z osobna, tylko zajmiemy się całą serią dysków, np. seria Baracuda 7200.7. Oczywiście jeśli zdarzy się, że konkretny model wymaga nieco bliższego przedstawienia, taki komentarz oczywiście pojawi się.

Zderzenie marketingu z prawami fizycznymi ...

... czyli gdzie podziały się moje gigabajty ? Przeciętny użytkownik komputera, kupując dysk 80GB ze zdziwieniem stwierdza, iż po sformatowaniu pod Windowsem ubyło mu troszkę miejsca.

80 023 715 840 bajtów, to wbrew pozorom nie 80, lecz 74.5 GB

Image

Dlaczego tak się dzieje? Komputery jak wiadomo pracują w oparciu o system dwójkowy, 1GB jest to dla komputera 2^30 bajtów, a więc ni mniej ni więcej tylko dokładnie 1.073.741.824. Producenci dysków twardych (nie tylko oni zresztą, ale od nich się zaczęło) przyjmują natomiast 1GB jako 1x10^9 czyli 1.000.000.000.

80 023 715 840 bajtów / 1024 = 78 148 160 kilo bajtów;
78 148 160 kb / 1024 = 76 316 Mega bajtów
76 316 MB / 1024 = 74.5 Giga bajtów

Jak widać marketingowy GB jest mniejszy od rzeczywistego o nieco ponad 70MB. Wygląda to bardzo niepozornie. Niemniej jeśli teraz przemnożymy to przez pojemność danego dysku (ilość GigaBajtów), wychodzą całkiem konkretne sumy. Dla 120GB dysku tracimy już ponad 8GB. To główna przyczyna "ubywania" pojemności w Windows. Oczywiście jeśli ktoś byłby skrupulatny i policzył wszystko bardzo dokładnie w kB zauważy, że brakuje jeszcze kilku MB. Za te drobne ubytki odpowiedzialny jest sam system plików, który potrzebuje trochę miejsca na własne potrzeby. Tyczy się to właściwie tylko i przede wszystkim NTFS.

Opakowania

Dyski twarde to bardzo delikatne urządzenia, podczas transportu należy się z nimi obchodzić szczególnie ostrożnie. Niektórzy producenci opracowali opakowania, które pozwalają mieć nadzieję, iż dysk jest dobrze chroniony.

Image

Mówię tutaj głównie o Seagate, który już od jakiegoś czasu bardzo intensywnie reklamuje swoje opakowanie SeaShell. Trudno nie ulec wrażeniu, iż Samsung przy projektowaniu swojego opakowania, sugerował się opakowaniem konkurenta. Są one niemal identyczne. Dobre wzorce należy powielać. Dyski pozostałych producentów zostały dostarczone tylko w woreczku antystatycznym, który nie chroni napędów przed szczególnie niebezpiecznymi urazami mechanicznymi.

Western Digital Caviar XL (7.200, 2MB cache)

Image

Jako pierwszą przedstawiamy rodzinę Caviar XL, są to bowiem najstarsze dyski w naszym teście. Jako jedyne korzystają jeszcze z talerzy 40GB, podczas gdy nowsze konstrukcje przeniosły się dawno na 60-tki i 80-tki. Pomimo, że czas nie był dla Caviarów łaskawy, dyski te trzymają się nadal w środku stawki. Zdarza się im wyprzedzić technicznie bardziej zaawansowane modele z pojemniejszymi talerzami. Wyniki możecie podziwiać na zbiorczych wykresach. Western Digital jest mocno konsekwentny, także pod względem generowanego hałasu i ciepła. Jego dyski plasują się w środku stawki. Jest jednak wyjątek od tej reguły. Jeden nowy model w rodzinie, WD800LB. Western Digital nadał mu przydomek Quite Driver. Cechą szczególną tego modelu jest nowy typ napędu i łożysk, podejrzewamy że chodzi o rozwiązania ciśnieniowo olejowe. Jednak wbrew oczekiwaniom dysk wcale nie pracuje ciszej od swoich poprzedników. Powiemy więcej, naszym zdaniem jest wyraźnie głośniejszy, a także ma tendencje do wpadania w wibracje. Nie wywarło to zbyt dobrego wrażenia. Wyróżnienie otrzymują modele 120GB, które mają nieco inna konstrukcje techniczną, niż ich mniejsi bracia. Przekłada się to na nieco słabsze osiągi, ale także na wyraźnie cichszą prace.

Western Digital Raptor

Już w marcu 2003, firma Westen Digital jako pierwsza wprowadziła na rynek nowy dysk twardy Serial ATA, o prędkości obrotowej talerzy 10.000 rpm. Bardzo szybko okazało się, że jest to konstrukcja nowatorska i zarazem jeden z najszybszych dysków w standardzie ATA. Prawie rok po tym wydarzeniu i naszym pierwszym teście dysku WD Caviar WD360GD- 36 GB, prezentujemy najnowszy model Raptora WD740GD, o udoskonalonej konstrukcji i dwukrotnie większej pojemności.

Image

Zewnętrznie, różnice w stosunku do poprzednika są niezauważalne, bowiem nowy Raptor posiada ten sam wygląd i jedynie numer na etykietce pozwoli nam rozróżnić te modele. WD740GD wygląda równie okazale i osobliwie, jak wydany rok temu model 36GB'owy. Konstrukcja jest bardzo solidna, masywna, a waga prawie dwukrotnie większa niż klasycznego dysku twardego. Okazuje się, że nie jest to zabieg przypadkowy, ale mający na celu zwiększenie pojemności termicznej tego urządzenia. Każdy dysk twardy, podczas pracy zaczyna się nagrzewać, a po wyłączeniu, w określonym tempie traci swoją temperaturę. Przeważnie jest to 20 stopni na godzinę. Jeśli napęd nagrzeję się lub ostygnie zbyt szybko, w wyniku znanego Wam zapewne prawa fizyki, może ulec uszkodzeniu. W tym momencie istotną cechą takiego urządzenia staje się jego pojemność termiczna. Im jest ona większa, tym wolniej nagrzewa się lub wolniej traci temperaturę. A trzeba wiedzieć, że silnik 10.000 rpm wydziela znacznie więcej ciepła niż silnik dysku 7200 rpm. Jednak ciekawostka, o której napisaliśmy powyżej, dotyczy także pierwszego Raptora. Czym zatem różni się najnowszy model, oprócz dwukrotnie większej pojemności ? Spójrzmy na poniższe zestawienie cech.

cechy
WD360GD
WD740GD
Prędkość obrotowa
10.000 rpm
10.000 rpm
Wielkość bufora
8 MB
8 MB
Średnie opóźnienie
2.99 ms
2.99 ms
Sr. Czas wyszukiwania
5.2 ms
4.5 ms
Transfer Bufor->Host
1.2Gbps (150MB/s)
1.2Gbps (150MB/s)
Transfer Bufor->Dysk
816Mbps (102MB/s)
816Mbps (102MB/s)
Ilość talerzy
1
2
Ilość głowic
2
2
Głośność w stanie bezczyn.
32 db
brak danych
Głośność w stanie pracy 36 db brak danych
Waga 0.73 kg 0.73 kg
Pojemność 36 GB 74 GB
Typ łożysk Klasyczne FDB

Po pierwsze podwojono ilość talerzy. Dodatkowy talerz, to rzecz jasna dodatkowa masa, a zatem zastosowano nowy, wydajniejszy silnik. Ponadto, aby zmniejszyć wydzielanie ciepła nowego silnika, wymieniono klasyczne łożyska na nowe, olejowe, charakteryzujące się mniejszym współczynnikiem tarcia. Ta zmiana natomiast pociągnęła za sobą kolejną, a mianowicie zmniejszenie hałasu wytwarzanego przez napęd.

I rzeczywiście, nowy Raptor jest zdecydowanie chłodniejszy i cichszy niż jego poprzednik - choć producent oficjalnie o tym nie informuje. Teraz, zarówno pod względem głośności jak i temperatury, nowy Raptor może konkurować z dyskami ATA 7200 rpm.

Image

Dopiero podczas wyszukiwania danych słychać, że mamy do czynienia z dyskiem 10k rpm. Dociekliwi zapewne zauważyli, że nowy Raptor podobnie jak poprzedni model używa tylko 2 głowic. W dysku, który ma dwa talerze, może to dziwić. Otóż oba Raptory korzystają z talerzy o pojemności 36GB. Jednak pierwszy model osiąga tą pojemność korzystając z obu stron talerza (18GB na stronę). Nowy model używa już tylko jednej. Wniosek z tego jest taki, że talerze w nowym modelu maja efektywnie dwa razy większą pojemność (36GB na stronę) a co z tym idzie większą gęstość upakowania danych. Jeśli wzrosła gęstość upakowania danych a prędkość obrotowa została bez zmian, musiała też wzrosnąć prędkość odczytu/zapisu danych. Dlaczego w takim razie nowy model korzysta z dwóch talerzy, zamiast jednego? Otóż dlatego, iż wbrew pozorom znacznie łatwiej przeprojektować silnik i łożyska napędu niż otrzymać sprawne talerze o pojemności 74GB przystosowane do pracy z prędkością 10.000 rpm. Przypominam, że nie udało się to jeszcze nikomu!

Ostatnią różnicą w konstrukcji napędów jest spadek średniego czasu wyszukiwania danych. Prawie 0.7ms różnicy to duży wyczyn, biorąc pod uwagę, że Raptor ciągle korzysta z talerzy 3.5'' - konkurencja już dawno przesiadła się na talerze 3 bądź 2.5''. Taki zysk w czasie dostępu można osiągnąć na dwa sposoby. Przeprojektowując aktuator (ramie prowadzące głowicę), albo zmniejszając talerze. W którym kierunku poszedł producent, niestety niewiadomo, ważne iż spadł ten nieszczęsny czas dostępu. Czas zmierzyć realne osiągi.

TESTY

Będziemy bazować tylko i wyłącznie na testach syntetycznych. Nie robimy testów praktycznych, ponieważ nie ma takiej potrzeby. Mierzenie ze stoperem czasu kopiowania poszczególnych plików jest niemiarodajne i tak naprawdę niczego nie udowadnia. Dodatkowo taki pomiar obarczony jest najczęściej całą masą błędów. Na dzień dzisiejszy dysponujemy tak zaawansowanymi programami testującymi, że możemy polegać tylko i wyłącznie na ich wynikach.

Dysk przetestowaliśmy na specjalnie dla nas przygotowanym przez Firmę Komputronik komputerze testowym. Oto jego specyfikacja sprzętowa:

  • Obudowa: ModeCom Angel, zasilacz 300W HuntKey
  • Płyta Główna: Gigabyte GA-8IPE1000, i865PE
  • CPU: Intel Pentium 4 2.6 GHz, FSB: 800 MHz, Hyper-Threading
  • RAM: 2x256 MB Kingsotn PC400, pracujące w trybie dual channel

Jako dysk systemowy posłużył nam Maxtor DiamondMax 9 Plus 120GB, ATA133, 2 MB cache, podłączony jako jedyne urządzenie do pierwszego kanału IDE. Komputer obsługiwany był przez Windows XP Professional PL SP1, który dodatkowo miał zainstalowane wszystkie łatki dostępne na dzień 5 styczeń 2004.

Na pierwszy ogień test HDtach. Oczywiście ten program mierzy tylko i wyłącznie liniowy odczyt danych. Parametr, który zmierzyć najłatwiej, a tak naprawdę jeśli chodzi o wydajność dysku ma najmniejsze znacznie. Nie kierujcie się wyborem napędu osądzając go tylko i wyłącznie pod tym względem. Jest to postępowanie błędne.

Średni liniowy odczyta danych 63MB/s. Wynik, który do tej pory był zarezerwowany tylko dla najwydajniejszych napędów 15.000rpm. Zapis co prawda "tylko" 37MB/s, jednak jest to i tak zdecydowanie więcej niż dowolny inny dysk ATA. Czas dostępu 7.8ms, gdy odejmiemy od niego 2.99ms na opóźnienie wynikające z prędkości obrotowej, otrzymujemy wynik 4.8ms. Troszkę więcej niż deklaruje producent. Co oczywiście nie zmienia postaci rzeczy iż jest to ponad dwa razy lepszy wynik, niż dowolnego napędu 7200 rpm a także mieszczący się w czołówce napędów 10.000 rpm

Następny będzie PCmark2002. Co prawda Futuremark wydało już nową wersje tego pakietu, ale stary jest ciągle używany przez testerów na świecie. Podajemy więc wyniki z tego programu abyście mogli porównać sobie je z osiągami innych napędów, których recenzje przeczytacie w sieci. Co prawda PCmark nie powstał do testowania HDD, jednak robi to całkiem sensownie.

Image

Biorąc pod uwagę, że większość dysków ATA otrzymuje wyniki oscylujące w okolicach 1200 punktów, Raptor z wynikiem 1439 dosłownie skasował konkurencje, mam tutaj na myśli wszystkie dostępne dyski twarde ATA/SCSI.

Kolejnym programem jaki wykorzystaliśmy do testów jest najnowszy PCmark 2004. Co prawda nie jest jeszcze zbyt popularny, ale na pewno będzie. Możecie być tego pewni. Oto wyniki do porównania.

Image

5606 punktów, czy to dużo czy mało tak naprawdę powie nam dopiero czas. Już niedługo na naszych stronach będziecie mogli przeczytać ogromny test porównawczy kilkudziesięciu napędów HDD. Wtedy owy wynik, będzie można porównać z osiągami konkurencji. Oczywiście ekstrapolując wyniki z poprzednich testów, możemy wnioskować iż jest to dobry wynik :)

Sandra 2004, to kolejny program, który tak naprawdę mierzy tylko prędkość liniowego przesyłu danych. Wartość merytoryczna znikoma, jednak przydaje się do porównania z innymi.

Image

47MB/s to rekord dla pojedynczego dysku. Raptor wyprzedził dosłownie wszystkich, nawet dyski 15.000 rpm Ultra160 SCSI. Żeby tego było mało, wyprzedza nawet proste macierze RAID-0 składające się z dwóch dysków ATA

Na koniec pozostawiłem swojego ulubieńca, mianowicie Winbench 99. Mimo, iż ten program ma już 5 lat. Jest tak naprawdę przemysłowym standardem jeśli chodzi o mierzenie wydajności dysków twardych. Wynik liniowego odczytu danych przedstawia screenshot poniżej.

Oczywiście również i tym razem Raptor okazał się bezkonkurencyjny. Pobił dosłownie wszystkich, łącznie z całą stawką konkurencji 10.000 rpm SCSI. Sami musicie przyznać, iż wynik jest imponujący. Ponad 70MB/s na zewnętrznej stronie talerzy, ponad 50MB/s na wewnętrznej. To wynik, którego nie powstydził by się żaden dysk. Tabelkę z wynikami cząstkowymi przedstawiamy poniżej. Oczywiście każdy z was może ją także pobrać, aby dokonać bezpośredniego porównania ze swoich napędem.

Podsumowanie

Niema wątpliwości, że mamy do czynienia z najszybszym na świecie dyskiem ATA. To niezaprzeczalny fakt. Żeby tego było mało Raptor mieści się w ścisłej czołówce jeśli chodzi o napędy 10.000, a więc głównie SCSI. Zdania są podzielone, jednak biorąc pod uwagę cenę Raptora, wybór jest właściwie oczywisty. Jego bezpośredni konkurent Cheetah 10k6 jest o ponad 25% droższy, oczywiście nie licząc ceny samego kontrolera SCSI. Przy czym wcale nie jest wydajniejszy. Tak naprawdę nowy Raptor jako pierwszy napęd jest w stanie przynieść pod "strzechy" jakość i wydajność napędów SCSI. Doskonałe wykonanie mechaniczne, zero wibracji. Względnie niska temperatura pracy, a do tego super wydajność. Czy można chcieć czegoś więcej? No, może gdyby był trochę tańszy ;)

A teraz już na absolutny koniec, wybiegając wszelkim gdybaniom, przedstawiamy wyniki dwóch Raportów WD740GD pracujących w macierzy RAID-0. Tym razem bez komentarza. Uważamy, że jest zbędny.

Seagate Barracuda 7200.7

Image

Kolej na Seagate i ich Baracudy ATA. Dyski te wywodzą się bezpośrednio z linii cieszącej się niegdyś świetnymi opiniami: Barracud SCSI. Bardzo długo zresztą bazowały na ich nieskazitelnej opinii. Zapewne niewiele osób wie, że były to jedne z pierwszych na rynku napędów, których talerze wirowały z prędkością 7200 obr/min. Seagate słynie z nowinek technicznych. Palmę pierwszeństwa na rynku ma Cheetah, pierwszy dysk 10.000 rpm oraz Cheetah X15, pierwszy model z napędem 15.000 rpm. Obecne modele 7200.7 są szóstą, a nie jak sugeruje nazwa, siódmą generacją napędów IDE. Większość dostępnych na rynku modeli zbudowanych jest w oparciu o talerze 80 GB. Baracudy wyrosły już z problemów wieku dziecięcego (do dziś pamiętamy strasznie gorący model "III"), a nawet nieco się zestarzały. Widać wyraźnie, iż ich rozwój zatrzymał się w okolicach Baracudy ATA V. Być może producent zaskoczy nas niedługo nowszym modelem? Dla zwolenników cyferek mamy zbiorcze tabelki z wynikami cząstkowymi. Warto tutaj wspomnieć o ciekawym fakcie, którego na pierwszy rzut oka nie widać, a ma on dość duże znaczenia. Baracudy posiadają najniższy średni czas dostępu ze wszystkich dyskach w teście. Niestety większość programów testowych nie eksponuje zbytnio tego bardzo ważnego parametru. Żeby tego było mało, producent przygotował malutki programik, przy pomocy którego możemy zmodyfikować tryb pracy dysku, aby osiągnąć jeszcze lepsze wyniki. Celowo nie podajemy jego nazwy, ponieważ w niedoświadczonych rękach może się on przyczynić do uszkodzenia napędu. Barracudy od serii "IV" cieszyły się renomą najcichszych dysków na rynku, nie inaczej jest i tym razem. Nadal pozostają one najcichszymi dostępnymi napędami, pomimo, że poziom generowanego przez nie hałasu wyraźnie wzrósł. Kolejne modele grzeją się coraz mniej, chociaż nawet teraz 7200.7 pozostaje drugim pod względem przyrostu temperatury dyskiem w teście. Oczywiście nie należy się tym zbytnio przejmować. Producent podaje, iż aby dysk osiągnął MTBF jego temperatura podczas pracy nie powinna przekraczać 50 st C. To bardzo dużo, przykładając palec do takiej powierzchni można się już oparzyć. Pamiętajmy więc, aby nie instalować dwóch takich dysków jeden nad drugim. Wtedy mogły by się rzeczywiście ugotować. W tej rodzinie nie ma faworytów czy też "czarnych owiec", dlatego pozostaniemy przy ogólnym opisie, który aplikuje się do wszystkich modeli.

Samsung SpinPoint (7200)

Image

Cicha woda brzegi rwie, Samsung. Muszę przyznać, że na początku testu byłem sceptycznie nastawiony do napędów tej marki. Przypominały mi się niezliczone historie i problemy jakie te dyski podobno sprawiają. Cały czas przypisywałem je do innej, nieco niższej kategorii jakościowej. Bardzo się jednak pomyliłem. Wystarczy spojrzeć na wyniki testów, kilka rekordów należy właśnie do Samsunga. Ciężko jednak wyrokować wydajność napędu po osiągach maksymalnych, najczęściej bierze się pod uwagę jakąś średnia, a tam Samsung jest średni. Na szczególne wyróżnienie zasługuje drugi ogólny czas dostępu w teście, średnio o 1ms mniejszy niż w Maxtorach i Caviarach. Niektóre egzemplarze maja po prostu rewelacyjne wyniki - dotyczy to szczególnie SP0802N, który posiada tylko 2MB cache i interfejs ATA133. Jest jednak druga strona medalu. Kolejne modele maja bardzo słabą powtarzalność wyników. O ile testując kolejną Barracude wiedzieliśmy mniej więcej czego oczekiwać, w przypadku dysków Samsunga dowolne przewidywania były tak samo trafne jak wróżby z fusów. Do rodziny tych dysków należy także najwolniejszy model w teście. Trudno się mu jednak dziwić, jest to jedyny przedstawiciel odchodzącego już gatunku 5400 obr/min. Z drugiej jednak strony, nie potwierdziły się żadne doniesienia o problemach z tymi dyskami. Wszystkie pracowały pewnie i cicho. Do tego stopnia, że są to drugie po Baracudach najcichsze dyski w teście. Jest jeszcze jedna dziedzina, w której Samsung wiedzie absolutny prym. Chodzi o temperaturę pracy. Są to bezapelacyjnie najzimniejsze dyski. Doprawdy nie wiem jak inżynierom Samsunga udało się osiągnąć taką temperaturę pracy.

Maxtor DiamondMax +9

Image

Maxtor, ostatni bohater naszego testu. Można by powiedzieć, że to taki "naj". Względnie najwydajniejsze napędy w naszych testach, szczególnie modele z 8MB cache. Gdyby tylko inżynierowie Maxtora poprawili czas dostępu do danych, byłby to idealny dysk dla Power Userów. Tabelka z wynikami cząstkowymi mówi sama za siebie. Polecam szczególnie wyniki WinBench'a 99, gdzie DiamondMax biją wszelkie rekordy wydajności. Jedynie w PCmark 2002 wypadły nieco gorzej, ot taki wypadek przy pracy. Maxtory posiadają szalenie powtarzalne wyniki. Biorąc kolejny wyższy model, możemy być pewni, że jest on szybszy od swojego poprzednika. Na początku wspominaliśmy, że jest to "naj"-wydajniejszy, dysk w teście. Niestety, pod względem generowanego hałasu i temperatury pracy nie ma sobie równych - oczywiście w złego tego słowa znaczeniu. Ciężko znaleźć cieplejszy i głośniejszy dysk. Jeśli to tylko możliwe, należy zapewnić mu dobre chłodzenie. A już na pewno nie wolno instalować dwóch takich dysków obok siebie. Tam gdzie mamy do czynienia z bezkompromisową wydajnością, należy liczyć się z niedomaganiem w innych dziedzinach. Dysk idealny niestety nie istnieje.

Benchmarki: ZD Winbench Disk Test

  1. ZD Business Disk WinMark
  2. ZD High-End Disk WinMark
  3. ZD Disk Inspection Test : Transfer początkowy
  4. ZD Disk Inspection Test : Transfer końcowy
  5. ZD Disk Inspection Test : średni czas dostępu

Benchmarki: HD Tach

  1. średnia szybkość odczytu z dysku
  2. średnia szybkość zapisu na dysku
  3. średni czas dostępu

Benchmarki: SiSoft Sandra 2003

Image

Podsumowanie

    Pięć najwydajniejszych dysków w testach ZD Winbench
    1. Raptor 73GB SATA 8MB (WD740GD)
    2. DiamondMax +9 80GB SATA 8MB
    3. SpinPoint 120 GB ATA133 8MB (SP1213N)
    4. Barracuda 7200.7 80GB SATA 8MB
    5. DiamondMax +9 80GB ATA133 8MB

    Pięć najwydajniejszych dysków w testach HD Tach
    1. Raptor 73GB SATA 8MB (WD740GD)
    2. Barracuda 7200.7 120 GB SATA 8MB
    3. SpinPoint 80 GB ATA133 2MB (SP1213N)
    4. Barracuda 7200.7 120GB ATA100 8MB
    5. Caviar XL 80 GB ATA100 2MB (WD800BB)

    Pięć najwydajniejszych dysków w testach PC Mark 2004
    1. DiamondMax +9 80GB SATA 8MB
    2. Raptor 73GB SATA 8MB (WD740GD)
    3. SpinPoint 120 GB ATA133 8MB (SP1213N)
    4. DiamondMax +9 120GB ATA133 8MB
    5. DiamondMax +9 80GB ATA133 8MB

    Pięć najwydajniejszych dysków w testach SiSoft Sandra
    1. Raptor 73GB SATA 8MB (WD740GD)
    2. SpinPoint 80 GB ATA133 2MB (SP0802N)
    3. Caviar XL 80 GB ATA100 2MB (WD800BB)
    4. SpinPoint 120 GB ATA133 8MB (SP1213N)
    5. DiamondMax +9 80GB SATA 8MB

    Najcichsze dyski: Seagate Barracuda 7200.7
    Najchłodniejsze dyski: Samsung SpinPoint

Wśród takiej zgrai napędów ciężko wybrać coś dla siebie. Należy zdać aobie sprawę, że nie istnieje idealny dysk do wszystkich zastosowań. Dlatego wybierając napęd dla siebie, musimy najpierw zdecydować się do czego tak naprawdę będziemy go wykorzystywali. Jeśli potrzebujemy dysku do kieszeni, lub po prostu do składowania danych, nie ma lepszego wyboru jak Samsung. Zimny, cichy, o całkiem przyzwoitych osiągach, a także bardzo tani. Przeciętny użytkownik może wybierać między Caviarem XL a Barracudą 7200.7. Obie rodziny maja swoje zalety i wady. Jeśli mamy mocno przeładowaną obudowę, to lepszym wyborem będzie Caviar, ze względu na to, że mniej się grzeje. Jeśli bezwzględnie zależy nam na ciszy, pozostaje Barracuda. Jedynie użytkownicy oczekujący bezkonkurencyjnej wydajności są skazani na jedną rodzinę Raptor. Oczywiście do czasu, aż nie zdadzą sobie sprawy, że potrzebują jeszcze więcej miejsca na dysku. O tym jednak przeczytacie w następnej części.

Nasze rekomendacje:

W części drugiej:

  • przetestujemy dyski od 120 do 250 GB,
  • polecimy najlepsze dyski do łączenia w RAID,
  • wyjaśnimy jak łączyć dyski w RAID 0 i 1,
  • wyjaśnimy czy dzielenie dysków na partycje ma sens,
  • pokażemy jak szybko zrobić kopię bezpieczeństwa całego dysku,
  • pokażemy jak chłodzić dyski,
  • przetestujemy kilka kieszeni na dyski twarde
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE