Przegląd urządzeń MP3/Video : Creative Zen Vision

Przez około tydzień bawiliśmy się najnowszym multimedialnym odtwarzaczem firmy Creative, poznając jego zalety i wady. Umilał nam czas spędzony w pociągu, umożliwił pokazanie kolekcji zdjęć znajomym w pracy, przydał się w czasie sesji fotograficznej... Okazał się niezwykle uniwersalnym gadżetem, aż żal się z nim rozstawać. Jak wygląda, jakie ma możliwości, funkcje, jak się przedstawia jakość dźwięku i obrazu, zapraszamy do naszych wrażeń z użytkowania.

Creative Zen Vision

Zen Vision to mały, kieszonkowy odtwarzacz plików multimedialnych. Podobne gadżety można spotkać w ofercie zarówno znanych i cenionych producentów, jak i wśród oferty noname, która wyróżnia się niższą ceną idącą w parze z niższą jakością. Rynek tego typu sprzętu rozwija się niezwykle dynamicznie, działa na nim coraz więcej firm, a produkty stają się z miesiąca na miesiąc nowocześniejsze i tańsze. Kiedy więc polski oddział Creative zaproponował nam przetestowanie nowego odtwarzacza tej firmy, nasze oczekiwania były wysokie.

Image

Na początek krótka specyfikacja:

  • Ekran: 3.7-calowy SharpPix, rozdzielczość 640x480, 262 144 kolorów, powłoka antyrefleksyjna
  • Obsługiwane formaty plików: MPEG1, MPEG2, MPEG4-SP, DivX (v4 i v5), XviD, WMV, MJPEG, MP3, WMA, i WMA z Digital Rights Management (DRM).
  • Dysk twardy : 30GB
  • Czytnik kart Compact Flash I/II
  • Funkcja dyktafonu,
  • Radio FM z możliwością nagrywania
  • Czas pracy: do 13 godzin (słuchanie muzyki z wyłączonym podświetleniem), lub do 4,5 godziny (odtwarzanie filmów),
    * wymienny akumulator jonowo-litowy
    * zewnętrzny zasilacz
     
  • Interfejs USB 2.0
  • Gniazdo composite - wyjście sygnału na odbiornik TV
  • Wbudowany głośnik i mikrofon
  • Oprogramowanie: Creative MediaSource i Creative Media Explorer.

Nieco więcej szczegółów można znaleźć na polskiej stronie Creative.

Jak wynika z informacji producenta, Zen Vison odtwarza pliki DivX w wersjach 4 oraz 5, a pliki XviD zakodowane jako MPEG-4 Simple (SP) lub Advanced Simple Profile (ASP) bez GMC.

Nie ma możliwości włączenia napisów, więc osoby, którym zależy na przetłumaczeniu oryginalnej ścieżki dźwiękowej muszą sobie samodzielnie przekonwertować film w komputerze tak, aby napisy stały się integralną częścią filmu. Przekonwertowanie będzie też konieczne w przypadku filmu niekompatybilnego z wymogami Zena. Podobnie sprawa przedstawia się, jeśli chodzi o muzykę, choć tu problemów będzie znacznie mniej, dzięki olbrzymiej popularności formatu MP3.

Budowa

Image
Image

Z każdej strony prezentuje się naprawdę świetnie, wygląd i pierwsze wrażenia dotykowe są bardzo pozytywne. Zen podoba się, robi wrażenie wielkim ekranem, przyjemną w dotyku, metalową obudową, wygodnymi w użytkowaniu, intuicyjnymi przyciskami. No i od początku daje się odczuć najwyższa jakość wykonania. Trzeba to sobie powiedzieć szczerze, nie zawsze Creative serwował nam produkty idealnej jakości. Zdarzało mu się wypuścić wiele 'plastikowych' odtwarzaczy MP3, szczególnie tych najtańszych, z serii flash MuVo NX. Jednak Zen Vision to produkt z zupełnie innej półki.

Image
Image

Z chwilą włączenia urządzenia oczy otwierają się nam powoli i szeroko ze zdziwienia... obraz to po prostu super ostra żyletka! Aż kłuje w oczy, przyjemnie się patrzy na idealnie równe literki w ekranowych menu, szczęka opada podczas przeglądania preinstalowanych przez producenta katalogów ze zdjęciami i filmikami. Ale o jakości obrazu powiemy później, na razie zajmijmy się budową i opisem funkcji Zen Vision.

Image

Z prawej strony ekranu (obsługiwane kciukiem) umieszczono przyciski funkcyjne. Wstecz, Delete (lub dostęp do opcji pliku/katalogu), Play/Pause, szybkie przewijanie. Pomiędzy nimi wyraźnie odznacza się prostokątny wybierak prawo/lewo, góra/dół z przyciskiem OK w środku. Obsługa banalnie prosta nawet dla przedszkolaka w ciemności - bardzo nam się ta cecha Zen Vision spodobała.

Na górnej krawędzi odtwarzacza znajdują się przyciski +/- do regulacji siły głosu oraz przesuwny guziczek włączający zasilanie. Obok niego malutka dziurka wbudowanego mikrofonu.

Lewa strona zajęta niemal w całości przez spore gniazdo kart Compact Flash, najczęściej obecnie używanych w aparatach cyfrowych. Z prawej strony mamy gniazdko słuchawkowe, a pod gumową klapką gniazdko zasilacza 5V i wyjście A/V.

Dolna krawędź to małe gniazdko USB 2.0 oraz złącze opcjonalnej stacji dokującej.

Całą tylną powierzchnię zajmuje wymienialna bateria. Jest dosyć trudna w demontażu, trzeba użyć jakiegoś twardego przedmiotu aby ją wysunąć z zatrzasku. Nie radzimy używać śrubokrętów - łatwo przy tym porysować obudowę.

Bateria pozwala na trzygodzinny seans filmowy lub słuchanie muzyki przez prawie 9 godzin. Ładuje się szybko, a niewielka ładowarka mieści się w kieszeni lub damskiej torebeczce.

W zestawie znajdziemy małe, wygodne douszne słuchawki, z giętkimi kabelkami.

Image

Jakość dźwięku tych słuchaweczek jest dobra, ale... do ideału nieco im brakuje. Za mało soczystych basów, a gdy głośność muzyki ustawimy na wysokim poziomie, wówczas dźwięk robi się troszkę niewyraźny, słychać lekkie zniekształcenia. Nie są to jakieś dyskwalifikujące wady, ale mogłoby być lepiej. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby do Zen Vision podłączyć inne słuchawki, to już decyzja każdego użytkownika.

Wbudowany głośniczek jest słabiutki, popiskuje cicho i cienko, niczym PC-Speaker. Można z niego skorzystać sporadycznie, ale na przykład w pociągu jego nikły głos ginie wśród szumów i stukotów otoczenia. W dobrych warunkach (czyli w ciszy) można od biedy włączyć film i puścić dźwięk na głośniczek, ale wrażenia nie będą zbyt oszałamiające, mówiąc delikatnie. Nie można też z niego słuchać radia, a do tego celu ewentualnie mógłby się nadawać, bo jakość dźwięku nie ma większego znaczenia podczas słuchania wiadomości, pogody czy audycji słownych. Jednak aby słuchać radia, trzeba wetknąć słuchawki do gniazdka, ponieważ pełnią one funkcję anteny, a głośnik zostaje wówczas automatycznie wyłączony.

Brakuje przycisku resetującego urządzenie - czyżby wiara w niezawodność systemu operacyjnego Zen Vision? Dla nas ten brak okazał się dość dużą wadą, ponieważ player jednak potrafi się czasem zawiesić. Przytrafiło się to nam kilkakrotnie podczas przeglądania i kasowania zdjęć, jedynym wyjściem jest wtedy wyjęcie baterii na kilka sekund. Niewygodne rozwiązanie, minus dla projektantów. Niezbyt ergonomiczna okazała się też gumowa klapka, maskująca gniazdko zasilania, jej bezstresowe odchylenie wymaga długich paznokci lub jakiegoś małego narzędzia, osoby z krótko przyciętymi pazurkami muszą się nieco pomęczyć.

W pudełku oprócz porządnie opakowanego odtwarzacza znajdziemy też zasilacz sieciowy, krótką, polską instrukcję, płytkę z oprogramowaniem, kabelek USB, kabelek video i kartę gwarancyjną.

Image

System i sterowanie

Po włączeniu Zen Vision wita nas animowane logo Creative, a następnie menu główne odtwarzacza.

Image

Z głównego menu mamy dostęp do specjalizowanych menu: plików muzycznych, zdjęć, radia filmów i innych. Stąd też wchodzimy do ustawień systemowych.

Sam system jest prosty, nie przytłacza bogactwem opcji, ale znajdziemy tam dokładnie to, czego potrzebujemy. Można nieco zindywidualizować wyświetlane opcje, można zmienić kolorystykę menu, a wszelakie ustawienia są dostępne w sekundę. Po prostu system i przyciski sterujące zostały do siebie świetnie dopasowane.

menu-system

Image

- menu-music

Image

- menu-photos

Image

Naciskając przycisk 'Kosz' uzyskujemy dostęp do kilku dodatkowych opcji (skasowanie pliku, dodanie folderu do ulubionych, zmiana widoku).

Nie ma się do czego przyczepić, producent postawił na prostotę i intuicyjność, co sprawiło, że obsługa Zen Vision jest przyjemnością.

Oprogramowanie

Na dołączonej płytce CD producent umieścił oprogramowanie, bez którego Zen Vision bardzo straciłby na funkcjonalności.

Swoistym centrum obsługi jest program Media Explorer, z którego uzyskamy dostęp do większości funkcji oprogramowania Zen Vision, a przede wszystkim przekopiujemy pliki z komputera do odtwarzacza (Import Media)

Image

Po otwarciu narzędzia Media Toolbox uzyskujemy dostęp do organizera i edytora tagów, ale przede wszystkim do narzędzi konwertujących pliki audio i video.

Image

W prosty sposób możemy przekonwertować plik muzyczny bądź filmowy na format akceptowany przez Zen Vision, a także zoptymalizować plik pod kątem możliwości i preferencji naszego odtwarzacza.

Image

Wskazujemy plik źródłowy, wybieramy opcje pliku przeznaczenia (typ, jakość, katalog na dysku) i czekamy kilka minut. Proste, efektywne, bezproblemowe.

Oprogramowanie działa świetnie, bez żadnych potknięć przeprowadza zadane operacje, uzytkownik jest na bieżąco informowany o postepach lub może liczyć na rozbudowaną pomoc.

Jakość dźwięku i obrazu

Dźwięk można dostosować do własnych wymagań za pomocą schowanego w opcjach systemowych equalizera. Do dyspozycji mamy 8 predefiniowanych ustawień (typu Rock, Pop, Acoustic, Jazz) oraz Custom, gdzie sami dobieramy ustawienia pięciu suwaków na poszczególnych pasmach dźwiękowych.

W słuchawkach Zen Vision dobrze brzmią ulubione empetrójki, fajnie słucha się dobrej jakości radia stereo. Zen sprawdza się jako odtwarzacz muzyki, podobnie jak wiekszość małych, specjalizowanych mp3-playerów. Jego przewagą jest jednak 30-gigabajtowy dysk twardy, na którym można zmieścić tysiące utworów.

Kolejna funkcja odtwarzacza to przeglądanie zdjęć w formacie jpeg. Czy to się przydaje? Zabierając Zena na plenerową sesję zdjęciową skorzystamy na tym podwójnie. Po pierwsze, Zen doskonale pełni funkcję pojemnego data-banku, w ciągu kilku minut można zgrać na niego zawartość zapełnionej karty CF z aparatu i fotografować dalej. Wyobraźmy sobie przydatność takiego rozwiązania na dłuższych wycieczkach lub górskich wyprawach - Zen waży zaledwie 250 g!

Druga opcja to przeglądanie próbnych zdjęć - kiedy na przykład eksperymentujemy ze światłem fotografowanej sceny lub chcemy właściwie ocenić ostrość zdjęcia. Zawodzą tutaj małe ekraniki aparatów, Zen natomiast pokazuje co potrafi.

Dla kart pamięci innych niż CF producent oferuje odpowiedni adapter, za który oczywiście trzeba osobno zapłacić.

Jednak nie jest tak całkiem różowo, niestety. Ekran Zena ma problemy z odwzorowaniem odcieni szarości, widać to wyraźnie na zdjęciach, brakuje łagodnego stopniowania, płynnych przejść od szarości do czerni. Czerń ma dodatkowo lekką, opalizująca poświatę, która niekiedy utrudnia ocenę jakości zdjęcia. Kiepska jest też powłoka antyrefleksyjna, ekran jest wrażliwy na odblaski światła i trzeba na to zwracać uwage podczas przeglądania zdjęć. Pewną rekompensatą są soczyste, ostre kolory, wyraźne detale, brak pikselizacji.

Ruchomy obraz prezentuje się na ekranie Zen Vision lepiej niż statyczne zdjęcie. Oczywiście tracimy szczegółowość ciemnych scenerii, opalizacja nadal jest widoczna, ale ogólnie zapominamy o tym w czasie projekcji, bo mając do dyspozycji stosunkowo duży i ostry ekran można czerpać dużą przyjemność z oglądania dobrego filmu. Wydaje nam się, że lepiej prezentują się filmy przekonwertowane do natywnej rozdzielczości Zena.

Należy bardzo uważać na utrzymaniu prostego kąta spoglądania na ekran. Lekka odchyłka w którymkolwiek kierunku (szczególnie na boki) powoduje drastyczny spadek jakości obrazu. Kąty widzenia są naprawdę niewielkie, Zen to odtwarzacz dla jednej osoby. Kiedy chcemy obejrzeć film lub zdjęcia w większym gronie, trzeba po prostu podłączyć Zena do telewizora - jakość obrazu będzie bardzo dobra, konstruktorom należy się duża pochwała za świetne wyjście TV.

Nie zaobserwowaliśmy żadnych niepożądanych efektów smużenia w czasie oglądania filmów i animacji.

Podsumowanie

Zen Vision kosztuje sporo, bo aż ponad 2000 złotych. Kto będzie z niego zadowolony? Naszym zdaniem Zen to idealne rozwiązanie dla ludzi aktywnych. Podróże, wycieczki - tam wartość odtwarzacza wzrasta w znacznym stopniu. Potrafi on bowiem w urozmaicony sposób umilić czas i odegnać nudę. Lepiej oglądać ciekawy film, niż gapić się w ciemne okno pociągu podczas nocnej, dalekiej podróży.

Przydatne jest radio, większość użytkowników wykorzysta też czasem funkcję dyktafonu, a każdy fotograf (oczywiście fotografujący cyfrakiem) będzie zachwycony pojemnym dyskiem i ostrym ekranem Zena.

Nie bez znaczenia jest też wysoka jakość wykonania. Zen to solidność i trwałość, nie ma obawy, że rozpadnie się nam w rękach, kiedy za mocno naciśniemy jakiś guziczek - a takie odczucia miewamy niekiedy, trzymając w rękach jakąś tanią imitację odtwarzacza.

Jedno jest pewne: kto już kupi, nie będzie żałować wydanych pieniędzy.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ