Rage - gra na PC z konsolową grafiką

Rage okazała się grą bardzo łaskawą dla układów graficznych. Na najwyższych detalach dobrze radziły sobie nawet najsłabsze karty.

RAGE - test i recenzja

Stało się. W niedzielę miała miejsce polska premiera Rage. Gry, wobec której całe środowisko graczy miało dość wygórowane oczekiwania. Gdy przeglądałem pierwsze oceny zza oceanu w serwisie Metacritic dostrzegłem dziwną dysproporcję. Średnia ocen wystawionych przez dziennikarzy wynosiła dokładnie 74 punkty na 100 możliwych. Gracze byli bezwzględni. Ich werdykt był druzgocący: 4,4 punkty na 10. I wiecie co? Właściwa w moim odczuciu ocena leży dokładnie pośrodku.

Fabuła? Jaka fabuła?

Fabuła gry jest nader oryginalna. W błękitny glob, zwany także Ziemią, uderza sporych rozmiarów asteroida Apophis (która notabene istnieje, ma się dobrze i zmierza w kierunku naszej planety). Siła uderzenia jest, jak zapewne się domyślacie, duża. Garstka osób, którym udaje się przeżyć rozpoczyna budować nową cywilizację. Postapokaliptyczny świat, podobnie jak w innych grach tego typu (Borderlands, Fallout) pełny jest nie tylko rywalizujących ze sobą frakcji, ale także mutantów, których nastawienie do persony bohatera można określić mianem wrogiego. To tyle.

Do tego dodajmy garść zadań typu "wynieś, przynieś, pozamiataj". Nic oryginalnego. Misji pobocznych jest jak na lekarstwo i wykonywać je można jedynie po to, aby wydłużyć dość krótki czas trwania kampanii (około dziewięciu godzin).

Dubbing jest mówiąc krótko kiepski. Głosy postaci powtarzają się, a lektorzy są wyraźnie znudzeni swoją pracą. Potencjał postapokaliptycznej rzeczywistości, przynajmniej od strony fabularnej leży i kwiczy. Kwik, kwik. Czy jednak w starym, dobrym Quake, którym zasłynęło id Software chodziło o wydumane dialogi i patetyczną opowieść? Jasne, że nie! W grach akcji liczy się...akcja! I tutaj Rage wypada nieco lepiej niż średnio. Oczywiście od płaskiego jak płaska 19-stka (pamiętacie tę kampanię pewnej znanej marki monitorów?) Duke Nukem Forevera produkcję id Software dzieli Rów Mariański, ale wydaje mi się, że do polskiego Bulletstorma jej daleko. Przynajmniej jeśli chodzi o walkę i sposób jej prowadzenia. Arsenał pukawek jest bogaty, do broni można wsadzić różne rodzaje amunicji, a kilka gadżetów pokroju zdalnie sterowanego autka to miły dodatek. Twórcy pozwolili grającym na tworzenie prostych przedmiotów, które konstruujemy ze śmieci leżących dosłownie wszędzie.

Mutant, czyli istota nierozumna

Inteligencja wrogów wywołuje uśmiech na twarzy. Uśmiech politowania. To chyba kwestia mutacji któregoś chromosomu. Zdarza się na przykład, że walimy ze snajperki w jegomościa, huk wystrzału słychać najpewniej w osadach po drugiej stronie globu, a kolega mutanta stoi obok jakby nigdy nic i patrzy gdzieś w pustkę. Ból istnienia. To na pewno to. Twórcy dość pewnie wypowiadali się o rzekomej zaawansowanej SI. Gdzie ona się podziała, pytam? Pan Carmack w podobny sposób mydlił pecetowcom oczy, mówiąc że tytuł będzie tworzony pod komputery osobiste. Ostatnio przyznał się, że Rage powstał od A do Z z myślą o konsolach. Jak widać spełnianie obietnic sprawia niektórym niemałe problemy. Drażnił mnie również dziwnego rodzaju system obrażeń. Nie oczekiwałem rzecz jasna hitboksa rodem z symulatora pola walki, ale dlaczego mutant będący zwykłym mięsem armatnim nie ginie od paru kulek grubszego kalibru, wystrzelonych w kierunku jego łba?

Powiew optymizmu

Oczywiście jestem bardzo złośliwy. Rage nie jest aż taki zły. Wraz z postępami w grze zabawa jest coraz lepsza. Uzyskujemy dostęp do coraz ciekawszych pojazdów, którymi rywalizować możemy w przeróżnych wyścigach. Za zdobyte rekomendacje nabywać będziemy stosowne ulepszenia, które pomogą zarówno w rywalizacji na torach, jak i walce na pustkowiach. Lokacje otwarte prezentują się rewelacyjnie, zwłaszcza po podniesieniu rozdzielczości tekstur (rage texture fix tutaj). Przemierzanie ich w uzbrojonym po czubek stalowej ramy buggy daje dużo frajdy. Zwłaszcza gdy napotykamy na zmotoryzowanych przeciwników, których dosłownie masakrujemy za pomocą pokładowych wyrzutni rakiet, karabinów, min i innych śmiercionośnych zabawek.

Mówiąc szczerze, po kilku godzinach spędzonych z grą przestała mi nawet przeszkadzać głupota przeciwników i wszystkie drobne niedociągnięcia. Zacząłem traktować Rage jako przeciętną strzelankę i tak powinienem traktować ją od samego początku.

Bitmapy, stanowiące odległe tło lokacji otwartych robią pozytywne wrażenie. Dość nierówno prezentują się wnętrza. Są miejsca niezwykle klimatyczne, takie jak szpital pełen mutantów. Tam faktycznie można się wystraszyć i natężenie akcji jest momentami nawet zbyt wysokie. Na podłodze walają się flaki, hektolitry krwi, a ściany spowite są bliżej nieokreślonymi organicznymi naroślami. Na drugim biegunie znajdują się pomieszczenia nudne, brzydkie, sterylne i słabo oteksturowane. Pozornie otwarty świat gry jest raczej monotonny. Ot kanion, parę osad, zrujnowane drogi. Koniec. Są oczywiście lokacje, związane bezpośrednio z zadaniami. Składają się na nie głównie szare i brudne kanały.

W dwoje raźniej

Na osobny akapit zasługuje oczywiście tryb zabawy wieloosobowej. Mało który producent obecnie lekceważy ten coraz bardziej popularny element gry. W Rage postawiono duży nacisk na rywalizację za kółkiem. Do wyboru mamy klasyczny deathmatch w naszpikowanych bronią pojazdach, wyścigi furii, mające miejsce na wyścigowym torze oraz tryb kooperacji. Jak to zazwyczaj bywa, ten ostatni zapewnia największą dawkę emocji.

Szkoda, że Legendy Pustkowi to jedynie zlepek pojedynczych scenariuszy. Oczywiście są one bardzo absorbujące, a na nudę nie można narzekać, ale przydałaby się większa spójność pomiędzy nimi. W sumie czeka 9 misji, których czas wykonania zależy w dużej mierze od tego z kim gracie.

Wstęp do testów – ustawienia graficzne

John Carmack, mówiąc wprost, oszukał graczy. Każdy z pecetowców grających w Rage poczuł na pewno niemałe rozgoryczenie. Tytuł, dla którego to właśnie blaszaki miały być platformą wiodącą, został ostatecznie ukierunkowany głównie na konsole. Potwierdził to nie kto inny jak Carmack. O dziwo, bez zażenowania wyznał, że Rage był od podstaw tworzony pod konsole, a id Software nie widzi w PC-tach wiodącej platformy do gier.Wersje konsolowe testowane były nieco wcześniej od tej dedykowanej komputerom osobistym. Tim Willits z id Software przyznał, że napotykano na ogromne problemy z dostosowaniem sterowników kart graficznych, zwłaszcza tych sygnowanych logo AMD. Z grą mają po dziś dzień problemy wszystkie starsze wersje sterowników. Remedium na błędy graficzne i niską wydajność są sterowniki AMD w wersji 11.10 preview 2 oraz ForceWare 285.38. Różnice nie są małe - sięgają często kilkunastu klatek na sekundę.Silnik idTech 5 robiłby wrażenie, gdyby to co widzimy w grze było faktycznie dopracowane. Rozdzielczość tekstur w dniu premiery stała na dość... niskim poziomie. W sieci pojawiały się poradniki, które podpowiadały jak za pomocą kilku komend można ją zwiększyć. Takiego zabiegu dokonać mogli jednak jedynie posiadacze kart Nvidia. 4k 8k 16k W internecie znaleźć można wiele filmików, które dowodzą, że silnik w celu zwiększenia wydajności obniża jakość tekstur, które znajdują się za naszymi plecami. Spróbujcie wykonać bardzo szybki obrót. W niektórych lokacjach przeżyjecie poważny szok estetyczny. Pomijając te potknięcia, postapokaliptyczny świat został zaprojektowany w sposób przemyślany. Otoczenie robi ogólne pozytywne wrażenie, ale jest to głównie efekt wykorzystania bitmap. Zastanawiacie się dlaczego Rage zajmuje na dysku aż 22 GB? To zasługa niczego innego jak właśnie tekstur w wysokiej rozdzielczości. Zaleca się instalowanie gry na szybkim dysku, zwłaszcza jeśli chcecie rejestrować materiały wideo. Obciążenie dysku niejednokrotnie drastycznie skacze do góry w trakcie doczytywania tekstur.Ekran ustawień graficznych zmienił się od dnia premiery gry. Aktualizacja wydana w niedzielę wprowadziła trzy dodatkowe ustawienia graficzne. Do opcji zmiany rozdzielczości, ustawień antyaliasingu, jasności i trybu wyświetlania dołączyły możliwości modyfikacji filtrowania anizotropowego, synchronizacji pionowej oraz cache tekstur. Najprawdopodobniej żadnego z tych ustawień nie będziecie musieli zmieniać, jako że Rage działa poprawnie nawet na najsłabszych kartach graficznych.Różnice pomiędzy poszczególnymi poziomami ustawień prezentują poniższe zrzuty ekranu.  wysokie niskie  Antyaliasing AAx8 AAx4 AAx2 brak AA  Texture cache mały duży  Filtrowanie anizotropowe low high  

Sterowniki, system operacyjny i programy

  • Windows 7 64-bit PL (Ultimate) SP1
  • DirectX 9
  • NVIDIA 285.38
  • ATI Catalyst 11.10 preview 2
  • Fraps 3.4.6

RAGE - testy kart

Galeria

RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE
RAGE

Podsumowanie

Rage jest grą niedopracowaną od strony technicznej. To oczywiście skutek tego, że od początku gra tworzona byłą pod konsole. Problemy ze sterownikami będą odbijały się czkawką tak długo, aż id Software wyda stosowną łatkę. Oczywiście obecnie tragicznie nie jest, ale nie sposób oprzeć się wrażeniu, że po raz kolejny nie otrzymaliśmy produktu w pełni wartościowego.

Czy gracz powinien się gimnastykować ze sterownikami w wersji beta oraz edytować pliki konfiguracyjne jedynie po to, aby gra wyglądała tak, jak powinna wyglądać od razu po pierwszym uruchomieniu? Niezupełnie.

Gra rości sobie niewielkie wymagania, jeśli chodzi o karty graficzne. Nie jest wielką tajemnicą, że najlepiej współpracuje z układami Nvidii. Różnice w wydajności widać jednak jedynie w przypadku porównania ze sobą rezultatów najsłabszych kart obu producentów. Z produktem id Software poradził sobie nawet 8600 GT w wersji OC.

Ten produkt znajdziesz w sklepie benchmark.pl

Wynik przeprowadzonego przeze mnie testu CPU wykazał, że niezbędnym minimum jest posiadanie procesora z trzema rdzeniami. Wydaje mi się jednak, że jest to kwestia procesora w platformie testowej. Zapewne procesory mające domyślnie dwa rdzenie będą radziły sobie nieco lepiej od i5 750 z wyłączonymi rdzeniami. Czekamy na wasze komentarze w tej kwestii.

Duke Nukem Forever - optymalne karty graficzne
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE