Najnowszy raport, zajmującej się bezpieczeństwem internetowym, pokazuje, że wystarczyły zaledwie pierwsze trzy miesiące bieżącego roku, aby cyberprzestępcy rozprowadzili więcej nowego, szkodliwego oprogramowania (133 253) niż miało to miejsce w całym, rekordowym jak do tej pory roku 2007. Twórcy raportu szacują, że do końca trzeciego kwartału może przybyć ponad pół miliona szkodliwych programów, co oznaczałoby wzrost znacznie przekraczający 400% względem poprzedniego roku.
Na podstawie analiz poszczególnych rodzin malware'u G DATA ocenia, że podstawowe cele cyberprzestępców to kradzież danych oraz łączenie przejętych komputerów w botnety, czyli sieci komputerów-zombie. Wykorzystywane są one później m.in. do rozsyłania spamu.
Według specjalistów z firmy G DATA znacznie wzrosło też zagrożenie ze strony sfabrykowanych stron internetowych, nazywanych w raporcie sieciowymi polami minowymi. Cyberprestępcy za pomocą takich stron wykorzystują luki zabezpieczeń w przeglądarkach lub wtyczkach takich jak Flash lub Adobe Acrobat Leader. Wbrew popularnym opiniom zagrożenia te nie dotyczą jedynie stron z treściami pornograficznymi, ale także serwisów o najpopularniejszych tematykach.
Firma G DATA po raz kolejny potwierdza, że marketingowy szum, wywoływany wokół rzekomych zagrożeń ze strony wirusów pisanych na telefony komórkowe, nie ma pokrycia w liczbach. Do końca czerwca 2008 roku autorzy rozprowadzili jedynie 41 nowych szkodliwych programów, które w większości stanowią niezbyt groźne oprogramowanie monitorujące.
Twórcy raportu prognozują, że twórcy szkodliwego oprogramowania nie zamierzają w najbliższym czasie urządzić sobie wakacji - produkcja nowego malware'u będzie dalej rosła i może osiągnąć zupełnie nowy wymiar. Nadchodząca Olimpiada w Pekinie może jeszcze bardziej pogorszyć sytuację. Cyberprzestępcy wykorzystują wydarzenia globalne w charakterze wabików, które ułatwiają im polowanie na dane i zwiększają możliwości zarobkowe.
Pełny raport dostępny jest na stronie gdata.de