Miniaturowy komputer Raspberry Pi wreszcie trafił w zeszłym tygodniu do sprzedaży. Problem jednak w tym, że urządzenie zostało wyprzedane w błyskawicznym tempie.Projekt Raspberry Pi to miniaturowy komputer, za niewielką cenę. Urządzenie w założeniu miało być cenowo dostępne dla każdego i stanowić przy tym kompletną platformę gotową od razu do pracy w różnych zastosowaniach. Twórcy mimo braku wsparcia ze strony dużych przedsiębiorstw, sami własnymi siłami opracowali projekt tego mini komputera, a nawet zdołali zapewnić sobie całkiem przyzwoitą promocję.Urządzenie w początkowej fazie projektowania było wielkości popularnych pendrivów i dysponowało jedynie dwoma złączami USB i HDMI. W obecnej wersji jest nieco większe, ale oferuje przy tym więcej możliwości, chociaż twórcy nie wykluczają wprowadzenia w przyszłości na rynek również i miniaturowej wersji. Komputerek jest dostępny w dwóch wersjach A i B, różniących się od siebie jedynie w niewielkim stopniu.Płytka urządzenia charakteryzuje się niewielkimi wymiarami wynoszącymi zaledwie 85,60 x 53,98 mm. W urządzeniu zastosowano procesor typu SoC wykonany w architekturze ARM, a dokładnie jest nim produkt firmy Broadcom BCM2835 (ARM11), pracujący z częstotliwością wynoszącą 700 MHz. W układzie został zintegrowany procesor graficzny GPU Broadcom VideoCore IV, który jest w stanie płynnie odtwarzać filmy Blu-Ray oraz dekować materiał wideo zakodowywany w formacie h.264 lub MPEG-4 AVC w rozdzielczości 1080p i to przy zachowaniu 30 klatek FPS na sekundę. Obsługuje on także OpenGL ES 2.0, a także biblioteki OpenVG.Na tym niewielkim laminacie zamontowano 256 MB pamięci operacyjnej RAM, dwa porty USB 2.0, złącza wyjścia obrazu RCA i HDMI, czytnik kart pamięci SD/MMC, oraz moduł Ethernet (LAN 10/100 Mbit/s). Urządzenie może być zasilane prądem o napięciu 5V i natężeniu 700 mA (500 mA w przypadku wersji "A" urządzenia) poprzez podłączenie zasilania do micro-USB, GPIO header, bądź też czterech baterii lub akumulatorów "AA". Maksymalny pobór energii w urządzeniu w wersji "B" wynosi zaledwie 700 mA - 3,5 W, natomiast w przypadku wersji "A" wynosi 500 mA - 2,5 W.Urządzenie trafiając do sprzedaży osiągnęło rekordowe zainteresowanie, które spowodowało zablokowaniem się serwera producenta. Producent pracuje obecnie nad przywróceniem działania usług internetowych, w tym sklepu. Co ciekawe wyprodukowane obecnie zapasy magazynowe komputerów Raspberry Pi zostały wyprzedane w ciągu zaledwie kilku minut. Według dystrybutora urządzenia sprzedaż w pierwszym dniu wynosiła 700 sztuk na sekundę, co przełożyło się na 42 tys urządzeń na minutę. Szacuje się, że popyt na ten mini komputer był 20 razy wyższy niż zgromadzone zasoby.Na skutek błyskawicznego wyprzedania całych zapasów, dyrektor generalny fundacji zapowiedział, że kolejne dostawy urządzeń trafią do sklepów już w przyszłym miesiącu. Natomiast fundacja kontynuując swoją działalność charytatywną nie zamierza podnosić ustalonych cen (25 dolarów za wersję A i 35 za wersję B), mimo tak dużego zainteresowania produktami. Mamy więc realną szansę już w kwietniu załapać się kolejną pulę dostaw, o ile oczywiście urządzenia nie zostaną po raz kolejny wyprzedane w ciągu kilku chwil. Zakupu będzie można dokonać na stronie sklepu producenta raspberrypi.Zamierzacie kupić mini komputer Raspberry Pi, a może już go nabyliście?Więcej o mini komputerach: Cotton Candy: miniaturowy komputer z dwurdzeniowym CPU ARM w pendrive Zotac Zbox Nano VD01 z procesorem VIA Nano X2 Komputer wielkości pendrive za 25 dolarów Raspberry Pi: mini komputer za 25 dolarów już w produkcji
Źródło: RaspberryPi, Ubergizmo, TechSpot