Marka realme zostaje właśnie wchłonięta przez OPPO. Co de facto oznacza dla niej powrót do korzeni.
Firma realme powstała w 2018 roku. Początkowo była budżetową submarką OPPO, ale już po kilku miesiącach została od firmy-matki odłączona, dążąc w kolejnych latach do jak największej samodzielności. Gdy w 2022 roku ówczesny CEO realme - Madhav Sheth - udzielił mi wywiadu, na moje pytanie o powiązania nazwał OPPO "jednym z inwestorów".
Przez lata firmy realme, OPPO, OnePlus i vivo były częścią większej grupy kapitałowej BBK Electronics, ale ta została rozwiązana w 2023 roku.
Co dalej z klientami realme?
Z raportu agencji Reuters wynika, że mowa jedynie o zmianach strukturalnych, którym celem jest "połączenie zasobów i obniżenie kosztów". Zresztą w praktyce obie firmy już wcześniej współdzieliły m.in. łańcuch dostaw, więc jest spora szansa, że dla klienta końcowego zmiany będą nieodczuwalne.
"Stawiając na ściślejszą współpracę operacyjną i lepsze wykorzystanie zasobów, realme ponownie łączy swoje siły operacyjne z OPPO. Wspólne działania realme, OPPO i OnePlus pozwolą nam oferować globalnym odbiorcom jeszcze bardziej innowacyjne, unikalne produkty oraz wyższy standard zintegrowanych usług" - tak zmianę skomentował Tomasz Nowicki, Senior PR Manager w realme Polska.
Oczywiście nie można wykluczyć, że - choć to tylko moje spekulacje - długofalowo nowy właściciel zacznie mocniej ingerować w strategię, portfolio i pozycjonowanie marki realme. Wcześniej taką drogę przeszedł OnePlus, który po wchłonięciu utracił chociażby aparaty brandowane przez Hasselblada na rzecz OPPO, które najpewniej chciało w ten sposób zwiększyć dystans dzielący flagowce obu marek.
Dla OPPO zmiana potencjalnie przełoży się też na zagrzanie wysokiej pozycji w rankingach sprzedaży. W kolejnych kwartałach firma z reguły rywalizuje z vivo i grupą Transsion o miejsca 4-6, ale po zsumowaniu dostaw z realme firma ma szansę zagościć na czwartej pozycji na dłużej.