Recenzje cyfraków : Minolta Dimage A200

Ten artykuł będzie nieco odmienny niż poprzednie testy, bowiem postanowiłem zająć się aparatem, który aktualnie posiadam. Postaram się podać powody, dla których zdecydowałem się właśnie na ten model, jak również opisać jego wady. Sądze że będzie to doskonały poradnik dla osób kupujących swój pierwszy, poważniejszy aparat cyfrowy. Wyjaśni im, na które cechy i funkcje aparatu należy zwracać szczególną uwagę, aby dokonać najlepszego zakupu.

Minolta Dimage A200

Ten artykuł będzie nieco odmienny niż poprzednie testy, bowiem postanowiłem zająć się aparatem, który aktualnie posiadam. Postaram się podać powody, dla których zdecydowałem się właśnie na ten model, jak również opisać jego wady. Sądze że będzie to doskonały poradnik dla osób kupujących swój pierwszy, poważniejszy aparat cyfrowy. Wyjaśni im, na które cechy i funkcje aparatu należy zwracać szczególną uwagę, aby dokonać najlepszego zakupu.

Historia modelu A200 jest pewnym ewenementem w dziedzinie aparatów cyfrowych, gdyż ta linia została zapoczątkowana przez Minoltę już latem 2001 roku - modelem Dimage 5 i jego bogatszą wersją Dimage 7. Szczególnie ten drugi model zasługuje na uwagę. Po pierwsze dlatego, że właśnie w nim zastosowano doskonały, jak na owe czasy obiektyw Minolta GT lens, 7.2mm - 50.8mm, f/2.8-f/3.5 APO, który (z niewielkimi udoskonaleniami) przetrwał do dziś i nadal świetnie się sprawuje w modelu A200. Po drugie aparat ten w roku swojej premiery zdobył ogromna ilość nagród świata fotografii cyfrowej i był liderem swojej klasy.

Reasumując, producent od 4 lat rozwija i unowocześnia swoją linię najbogatszych aparatów hybrydowych i to powinno zaowocować dobrym i przemyślanym produktem. Aktualnie najnowszym z tej linii jest właśnie A200. Przekonajmy się, czy dobrze wybrałem swój aparat.

Dla porządku muszę podać, że model a200 sygnowany jest już jako Konica Minolta, ale w związku z faktem, że jego poprzednicy to produkty Minolty, będę operował nazwą Minolta, jako jego producenta.

Jakie zrobił na mnie pierwsze wrażenie?

Cztery lata doświadczeń w produkcji aparatów z jednej serii pozwoliła Minolcie dopracować korpus pod każdym względem. Jest on bardzo solidnie wykonany, świetnie leży w dłoni (duża rękojeść, warstwa antypoślizgowa pod palce i kciuk), jest dobrze wyważony - nawet długie trzymanie go w jednej ręce nie jest męczące.

Image

Na pierwszy rzut oka wygląda jak lustrzanka, jest czarny i ma duże szkło z pierścieniami ręcznych ustawień. Klapki zasłaniające gniazdo pamięci oraz wyjście AV i zasilanie są solidne i łatwo się je otwiera, a magnes zamiast zacisków mechanicznych jest świetnym pomysłem. Oczywiście kolejny plus to metalowe mocowanie do statywu.

Image

Minolta również nie bawi się w modelach wyższej klasy w lamelki do zamykania obiektywu. A200 solidnie chroni swoje szkło, a świetnie rozwiązane zatrzaski klapki ochronnej i dumny napis na piersi dopełniają pozytywne wrażenie, uzupełnione dodawaną w standardzie osłoną przeciwsłoneczną.

Na uwagę zasługuje również fakt, iż jest to jeden z najmniejszych i najlżejszych aparatów, oczywiście w swojej, ciężkiej klasie.

Czy ten korpus ma wady? Prawie nie. Mały minusik należy się jednak za przycisk do wysuwania karty CF. Po pierwsze ten mechanizm ogólnie mi się nie podoba. Karta wysuwa się za płytko i trudno ją wyjąć, a po drugie, wspomniany przycisk potrafi się zaciąć, a wtedy karta wcale się nie wysuwa, albo przycisk nie chowa się z powrotem i nie można zamknąć klapki. Panowie z Minolty, zobaczcie jak to robią inni.

Jednak generalnie budowa, wygląd i trzymanie korpusu to wzór do naśladowania, widać że producent nie zmarnował tych 4 lat.

Parametry techniczne

Więcej informacji znajdziecie na stronie producenta KonicaMinolta Dimage A200

  • przetwornik : 8 MP
  • maks. rozdzielczość : 3264 x 2448 pikseli
  • pojemność pamięci wbudowanej : 16 MB
  • rodzaj obsługiwanej pamięci : IBM Microdrive, Compact Flash Typ I oraz II
  • maks. zoom : optyczny 7 x
  • ogniskowa : obiektywu wg filmu 35mm 28 - 200 mm
  • jasność : obiektywu 2.8 - 3.5 F
  • min. szybkość : migawki 30 s
  • maks. szybkość : migawki 1/3200 s
  • nagrywanie : MPEG/AVI tak (800 x 600 @ 15 fps)
  • czułość ISO : Auto 800 400 200 100 50
  • rodzaj zasilania : akumulator Li-Ion (NP-800)
  • waga : 579 g (z akumulatorem)
Image

Co mnie skłoniło do zakupu?

W jednym z poprzednich testów aparatów do porównań używałem Minolty 7HI. Właśnie taką miałem wtedy i sprawowała się naprawdę dobrze. Czyli pierwszym powodem, dla którego zdecydowałem się na A200 były pozytywne wrażenia z użytkowania jednego z jego poprzedników. Do najważniejszych pozytywów 7HI zaliczałem doskonały obiektyw, mnogość ustawień manualnych, świetną matrycę i bardzo dobrą ergonomie. Największe wady to ogromny apatyt na energię (musiałem mieć przy sobie 3 komplety "paluszków" wychodząc w plener) oraz słabiutka lampa błyskowa. Zatem kolejnym elementem, który skłonił mnie do wyboru A200 był obiektyw - niemal dokładnie ten sam, co w 7HI.

Obiektyw jest z jednym z najważniejszych elementów aparatu i Minolta wie o tym dobrze. Zastosowane w modelu A200 szkło jest po prostu rewelacyjne. Po pierwsze ma komfortowy zakres ogniskowej, 28-200mm (dla filmu 35) - najbardziej uniwersalny - na krótkim końcu mamy rzadko spotykaną szerokość 28mm (jakże przydatną w plenerze czy mieszkaniu - świetnie), a i długi koniec nie zawstydza, 200mm na pewno wystarczy do większości sytuacji zdjęciowych

Obraz
Obraz

Również jasność obiektywu to jego mocna strona - 2.8 na krótkim i 3,5 na długim końcu to bardzo dobre wyniki.

To nie koniec zalet szkła. Jakby tego było mało, producent raczy nas jeszcze pełnym, manualnym sterowaniem zakresem ogniskowej i ostrością. Budowa obiektywu, czyli 16 soczewek w 13 grupach, dwie soczewki asferyczne oraz dwie soczewki ze szkła AD, gwarantuje bardzo dobre odwzorowanie obrazu i jego niewielkie zniekształcenia. Na koniec jeszcze magiczne 3 literki, czyli APO (Apochromatic) - to soczewki apochromatyczne, które wraz z elementami niskodyspersyjnymi (AD) zapobiegają zniekształceniom w odwzorowaniu barw, wpływają korzystnie na ostrość i kontrast. Jakże częsta w cyfrowych aparatach aberacja chromatyczna (wyjaśniałem ten zwrot już we wcześniejszych testach) jest tutaj znikoma i widać ją dopiero pod silne źródło światła - jest to w pełni akceptowalny poziom tego błędu.

Image

Nie ma co się za bardzo rozwodzić, obiektyw jest po prostu bardzo dobry (w swojej klasie) - spokojnie dorównuje produktom konkurencji, np. temu w Canonie Pro1. Gdybym miał znaleźć lepszy obiektyw w klasie hybryd, to było by to szkło z Sony Cyber-shot DSC-F828, gdyż jest jaśniejsze. Dodatkowym, kolejnym plusem obiektywu jest możliwość stosowania standardowych filtrów, ponieważ nasze cudo ma normalny gwint (49mm). O solidnie zamykanej klapce ochronnej już wspominałem, w tej klasie to normalka.

Kolejnym elementem, który przekonał mnie do A200 jest ruchomy wyświetlacz LCD. Tego bardzo brakowało mi w 7HI. Zalety takiego rozwiązania po raz pierwszy odkryłem w Canonie G2, którego miałem dwa lata temu. Poprzedni mój aparat, czyli Nikon 8700 też miał ruchomy LCD, tak więc szukając kolejnego aparatu kierowałem się także tą cechą. Ruchomy wyświetlacz to bardzo wygodne rozwiązanie, pomaga w kadrowaniu, w robieniu zdjęć w trudnych warunkach, chociażby na koncercie, w tłumie, zawsze mogę podnieść aparat nad głowę i spokojnie kadrować, podczas gdy inni strzelają fotki na ślepo.

Image

Sam wyświetlacz jest wystarczająco duży (1,8 cala), wyraźny, dobrze oddaje kolory, jest szybki (nie smuży) i ma wystarczającą jasność - nawet w słoneczny dzień da się kadrować przy jego pomocy, ale jednak łatwiej jest wtedy korzystać z drugiego ekraniku, w wizjerze.

W modelu A200 nie zastosowano na szczęście klasycznego wizjera optycznego, tylko drugi wyświetlacz LCD. Jest on co prawda nieco gorszy, od zastosowanego w modelu A2, ale nadal podaje on wszystkie informacje, tak jak główny ekran, ma niezłą rozdzielczość i doskonale sprawdza się w każdych warunkach. Jego istnienie docenimy najbardziej w słoneczne dni, kiedy główny wyświetlacz narażony jest na ostre światło i gorzej się na nim pracuje. Zamykamy obrotowy ekran i kadrujemy w wizjerze, który jest naprawdę przydatny i pozwala na komfortowa pracę. Wizjer dodatkowo wyposażono w korekcję dioptrii, także osoby noszące okulary będą mogły na nim pracować bez dodatkowego szkła.

Wykonywanie zdjęć w trudnych warunkach nie stanowi żadnego problemu dla A200. Nie tylko ze względu na wygodę ruchomego wyświetlacza, ale także, a może przede wszystkim, ze względu na system anty-wstrząsowy, czyli kolejną cechę testowanego aparatu, która zadecydowała o jego wyborze.

Image

ANTI SHAKE SYSTEM, zastosowany wcześniej w modelu A2, sprawdza się rewelacyjnie. Uruchamia się go zielonym przyciskiem umieszczonym nad ekranem LCD. Jest to bardzo sprytny mechanizm, który kompensuje drgania reki poprzez "kontr-drganie" matrycy CCD. W efekcie mamy wrażenie, że obraz widziany przez obiektyw przesuwa się wolniej, wręcz pływa nam w ręce.

Pozwala to na wykonywanie zdjęć przy wielokrotnie dłuższych czasach otwarcia migawki niż u konkurencji. Niewiele aparatów ma aktualnie taki system. Gwarantuje, że jeśli ktoś raz zapozna się z jego możliwościami, nigdy więcej nie kupi aparatu z długim zoom'em bez podobnego systemu, zapobiegającemu poruszeniu zdjęcia.

O doskonałości tego systemu może świadczyć fakt, że dokładnie taki sam zastosowano we flagowym modelu koncernu, czyli lustrzance cyfrowej Maxxum 7D, która w tym roku otrzymała prestiżową nagrodę DIWA Gold Award.

Sami zobaczcie, poniżej ujęcie wykonane w trakcie dość silnego wiatru, przy max zoom'ie (odległość ok 30m) i bez żadnych podparć. A jaki czas? - 1/10s !!! Po prostu rewelacja :

Image

Co mamy dotychczas : świetne szkło, ruchomy wyświetlacz, wizjer elektroniczny oraz doskonały system antywstrząsowy. Dokładam bardzo dobry i ładny korpus. O jakości zdjęć będę pisał nieco dalej. Pozostało jeszcze parę cech, które także zwróciły moją uwagę :

Manualne sterowanie ostrością i zoom'em - wspomniałem o tym przy omawianiu obiektywu, jednak jest to na tyle rzadka cecha wśród "cyfraków", że chciałbym pokazać ją osobno. Pierścień do ustawiania ogniskowej jest szeroki, solidny, nie ślizga się i jest dość precyzyjny. Daleko mu do dokładności obiektywów wymiennych od lustrzanek i to trzeba uznać za wadę. Jednak to, że w ogóle jest, to tak dużą zaletą dla mnie, że niewielka niedokładność w ustawianiu nie psuje całości obrazu. Może to przyzwyczajenie z czasów "analogów", ale te wszystkie dźwigienki i wyjące silniczki sterowania zoom'em zawsze mnie denerwowały. Nie czułem ustawianego obiektywu, a dokładność w niektórych aparatach była żenująca. Dlatego manualny zoom to duża zaleta. Podobnie się sprawa ma do pierścienia sterowani ostrością. Tak naprawdę tylko za pomocą takiego rozwiązania można dokładnie ustawić ostrość w trybie manualnym. Wygodny przycisk umieszczony z boku korpusu uruchamia manualną ostrość, a na wyświetlaczy pokazuje się aktualnie ustawiona odległość, a środkowy fragment jest powiększany - bardzo dobrze.

System auto focus - nie mogło zabraknąć oczywiście systemu automatycznego ustawiania ostrości. Jak na aparat z wyższej półki przystało jest on szybki i bardzo dokładny. Ruchomy punkt ustawiania ostrości podświetla się na czerwono i zawsze widzimy na jaki obiekt w kadrze jest w danej chwili ustawiona ostrość. Oczywiście istnieje możliwość wybrania opcji, aby aparat zawsze ustawiał ostrość w centrum ekspozycji. Z autofocusem wiąże się także pierwsza, poważna wada mojego aparatu, a mianowicie brak lampki wspomagania automatycznego ustawiania ostrości w trudnych warunkach oświetleniowych. To duży minus, zważywszy na cenę aparatu, dużo tańsze modele konkurencji mają takowe lampki lub inne systemy, np. laserowe w produktach Sony. Prawdopodobnie projektanci aparatu założyli, że kupujących model A200 stać na zakup zewnętrznej lampy błyskowej, która jest wyposażona w lampkę wspomagania AF. Niestety nie są to tanie lampy, gdyż Minolta ma zupełnie inny standard mocowania lamp i wielu alternatywnych producentów nie przerabia swoich lamp na ten standard lub produkuje je w mniejszych, a przez to droższych seriach. Jesteśmy zatem skazani na droższe produkty konkurencji lub również nie tanie, oryginalne lampy. Szkoda :(

Zasilanie - pisząc o wadach modelu 7HI wspomniałem o dużym apetycie na energie, który powodował konieczność zabierania w plener paru kompletów baterii. Przed zakupem A200 wiele czytałem o jego poprzedniku, czyli modelu A2. To bardzo podobne aparaty i przez to założyłem, że będą miały podobny, oby mniejszy pobór mocy. Zmiana systemu zasilania z paluszków (7HI) na baterię litowo-jonową także powinna wydłużyć czas pracy bez ładowania. Na szczęście moje przewidywania się sprawdziły. A200 zdecydowanie dłużej pracuje na swojej baterii niż model 7HI na paluszkach. Po drugie seryjny akumulator nie wymaga długiego ładowania, już po 90 minutach pobytu w ładowarce jest gotowa do pracy. Producent podaje, że można zrobić 250 zdjęć bez ładowania. Ze swoich doświadczeń mogę powiedzieć, że wykonałem 150 ujęć, z częstym korzystaniem z MENU, bez lampy i bateria zasygnalizowała, że nie jest już w pełni naładowana. Przyjmijmy więc, że 200 ujęć bez lampy na pewno da się zrobić. Czyli kolejnym plusem w stosunku do 7HI jest zdecydowanie dłuższy czas pracy bez ładowania.

Pilot - może się on wydawać zbędnym gadżetem, chociażby dlatego, że nie można nim sterować ogniskową obiektywu, ale w połączeniu z ruchomym LCD daję nam możliwość podglądu i wykonania swojego zdjęcia :, uwalnia nas także od szybkiego dobiegania do grupki znajomych, z którą koniecznie chcemy mieć zdjęcie - pilot w rękę i bez mrugnięcia oka strzelamy fotki siedząc razem z nimi na kanapie.

Ergonomia i obsługa

O bardzo dobrej ergonomii i trzymaniu samego korpusu już wspominałem. Kolejnym aspektem, który zadecydował o nabyciu modelu A200 jest bardzo rozwinięta "klawiszologia" oraz bogate MENU.

Image

Rozmieszczenie przycisków i pokręteł funkcyjnych - dużo, duże i dużo możliwości - tak w jednym zdaniu. Minolta w swojej serii hybryd zawsze dbała o odpowiednią ilość i sensowne rozmieszczenie wszystkich przycisków i pokręteł. Nie trzeba ich szukać, są bardzo wyraźnie opisane i odpowiadają dokładnie za te funkcję, za które powinny odpowiadać przyciski na korpusie.

Image

Na górze dwa pokrętła - główne i pomocnicze, regulujące np. zmianę parametrów ekspozycji, czy inne zmiany, w zależności od ustawionego programu lub pozycji w MENU - świetny pomysł, niesamowicie wygodny, nie trzeba szukać przycisków, czy zagłębiać się w MENU, aby szybko zmieniać parametry, chociażby czas otwarcia migawki, czy otwór przesłony. Obok pomysłowy włącznik wraz z wyborem trybu pracy aparatu i przycisk samowyzwalacza, pilota i zdjęć seryjnych.

Przechodząc na tył korpusu od razu widzimy solidny mechanizm obracania LCD, duży i wygodny nawigator, z przypisanymi na stałe korekcja ekspozycji i wyborem balansu bieli - następny doskonały pomysł, te dwa parametry stosujemy b. często przy wykonywaniu zdjęć, więc ich bezpośrednie uruchamianie jest niesamowicie wygodne. Obok kolejne dwa ważne przyciski - MENU I FUNC. Wielu producentów stosuje już takie rozwiązanie, czyli podzielenie Menu aparatu na dwie części. Mamy jeszcze do dyspozycji przycisk AEL - zapamiętanie parametrów ekspozycji (przydatne przy ciężkich dla automatyki motywach), przycisk Info - decydujący o ilości podawanych detali na LCD oraz uruchamiający histogram (kolejna wielka zaleta A200 - histogram widoczny w trakcie kadrowania - brawo).

Jest jeszcze dźwignia sterowania zoom'em cyfrowym oraz przycisk włączający wybór ekranu - LCD główny lub wizjer - w sumie chyba najmniej dla mnie przydatny, gdyż po zamknięciu głównego LCD i tak uaktywniany jest wyświetlacz w wizjerze.

Image

Z boku kolejne bardzo przydatne przyciski. Jeden odpowiada za sposób ustawiania ostrości, natomiast drugi, SHIFT zmienia np. parametr, którym steruje pokrętło pomocnicze - bardzo przydatne w trybie manulanym. Reasumując - obsługa intuicyjna, szybka, przyciski wyposażone w najpotrzebniejsze funkcje i przemyślanie rozmieszczone - do niczego nie można się przyczepić.

MENU - obsługa MENU jest bardzo prosta i dobrze, gdyż opcji jest mnóstwo. Aparat poza standardowymi ustawieniami, które są we wszystkich aparatach - rozdzielczość, kompresja, balans bieli, ISO, sterowanie lampą itd.. ma dużą ilość bardziej skomplikowanych funkcji, które są ustawiane za pośrednictwem MENU. Opisze tu tylko najważniejsze.

Po pierwsze filtry barw - ocieplające lub oziębiające kolory, dalej regulacja kontrastu, ostrości obrazu, intensywności barw i sposobu "widzenia barw" przez aparat. Minolta A200 ma zdefiniowane przestrzenie barwne - vivid, czyli kolory żywsze, dalej naturalne, kolejne to zoptymalizowane do fotografii portretowej, przestrzeń czarno-biała oraz rozszerzona, zwana Adobe RGB - tutaj informacja o użytej, bogatszej palecie barw, zapisana jest w pliku, aby programy do obróbki zdjęć mogły je wykorzystać.

Jak widać, testowany aparat to nie byle jaka mydelniczka, tylko mocno rozbudowane i bogate w ciekawe funkcje narzędzie do wykonywania zdjęć, nie tylko wakacyjnych, ale także bardziej przemyślanych i wymagających pełnej kontroli nad ekspozycją. Z racji tego, że projektanci umieścili dużo funkcji pod przyciskami, MENU aparatu nie jest przesadnie skomplikowane i za bardzo rozbudowane. Zawiera wszystko, czego potrzeba i na szczęście nie ma niepotrzebnych wodotrysków, z cyklu "tematy Menu". Model A200 to nie zabawka, więc kolorowanki są zbędne.

Jakość zdjęć

Może to zabrzmi dziwnie, ale decydując się na ten model aparatu wcale nie byłem szczęśliwy, że ma matrycę 8MP - bałem się mocno o szumy. Co prawda na zdjęciach "testowych" nie było ich dużo, ale jednak doświadczenia z mocnymi matrycami - 7 i 8 MP - nie nastrajały mnie zbyt optymistycznie.

Zagłębiając się w dane techniczne znalazłem informacje, że matryca jest nieco większa, niż w kompaktach (ma wymiar 2/3"), co powinno zaowocować mniejszymi szumami. I sprawdziło się. Szumy są, bo muszą być, kiedy 8 milionów punkcików upchnięto na małej płytce, ale jest ich mniej, niż w tańszych, 7MP kompaktach - ufffff. Sami zobaczcie, ulubiony motyw bloku nocą w wykonaniu A200 :

Image

Przy ISO50 jest b. dobrze (na szczęście można tak niską czułość ustawić), 100 jeszcze za mocno nie szumi, przy 200 jest gorzej, ale ciągle do przyjęcia, natomiast ISO400 i 800 to już mała tragedia :( Spodziewałem się jednak, że wyżej będzie źle, w końcu to nie lustrzanka.

W tym miejscu chciałbym Wam pokazać dlaczego kompakty szumią i mają gorszą jakość zdjęć niż lustrzanki. Powód jest oczywisty - mają zdecydowanie mniejszą powierzchnię matrycy. Najlepiej ilustrują to zdjęcia poniżej (zaczerpnięte ze strony www.dcviews.com). Na tle standardowej klatki filmu 35mm nałożono matrycę stosowaną w kompaktach czy hybrydach, obok zaś matrycę 6MP lustrzanki. Różnica jest bardzo duża. Na kolejnym zdjęciu widzimy poglądowy szkic wymiarów matryc aparatów nie lustrzanych.

Image
Image

Jeśli mowa o pikselach, to trzeba wspomnieć o różnicy w ilości szczegółów zapisywanych w maksymalnej rozdzielczości. Nie da się ukryć, że 8MP widzi więcej

Image
Image

zdjęcia powyżej to mocno powiększone fragmenty, różnica jest duża, czyli można powiedzieć tak : jeśli zdjęcie uda się nam prawidłowo naświetlić przy ISO 50 lub 100, jak najbardziej stosujemy pełną rozdzielczość. Jeśli jest za ciemno, schodzimy na 5MP.

Bardzo istotnym parametrem w fotografii cyfrowej jest balans bieli. Jego prawidłowe dobranie decyduje o wierności oddania kolorów. Wielu z fotografujących najczęściej korzysta z automatycznych ustawień, które sprawdzają się w większości sytuacji zdjęciowych. Od klasy aparatu zależy jakość ustawień automatycznych. Im lepszy aparat, tym lepiej pracuje automatyka.

Dlaczego?

W dobrych aparatach mamy szybkie procesory, które potrafią przeliczyć więcej danych i lepiej dobrać parametry. Również w ich pamięci zapisanych jest więcej informacji o zastanych, typowych, sytuacjach zdjęciowych. To owocuje lepszym dostosowaniem automatyki do aktualnych w danym momencie warunków. Właśnie taki jest A200. Ma bardzo dobrą automatykę i szybko pracujący procesor. Poniżej zdjęcia obrazujące jak różne są zdjęcia przy różnych nastawach bieli.

pełen automat

Image

ustawienia na słońce

- zdjęcia z przewagą cieni

Image

zdjęcia z przewagą chmur

- balans bieli ręcznie (b. wygodnie rozwiązane)

Image

Podsumowując opis jakości zdjęć mogę powiedzieć, że się nie zawiodłem. Doskonały obiektyw i dobra matryca robią swoje, zdjęcia są dobrze "narysowane" i mają naturalne kolory. Małym mankamentem jest często występująca "miękkość" szczegółów. To samo było w 7HI, zdjęcia nie rzadko są za bardzo plastyczne. Na szczęście możemy ustawić w MENU większy kontrast i "mocniejszą" ostrość. Pomaga to w większości sytuacji, jednak pewien niedosyt zostaje, są producenci, którzy lepiej sobie radzą w tej materii, np. Olympus.

Poniżej parę zdjęć wykonanych Minoltą A200, w różnych sytuacjach. Można zobaczyć, jak radzi sobie z mieszanym kadrem, kolorem nieba, zdjęciem silnie "słonecznym".

Podsumowanie

Najtrudniej jest wybrać coś dla siebie. Kiedy ktoś prosi mnie o rade co wybrać, zawsze znajdziemy odpowiedni model aparatu. Szukając "cyfraka" dla siebie, musiałem polegać głównie na dotychczasowych, własnych doświadczeniach. Mam to szczęście, że używałem już parę różnych aparatów, a i testowanie innych modeli powiększa mój zasób informacji. Łatwiej wtedy sprecyzować własne wymagania.

KonicaMinolta A200 to nowoczesny, doskonale zaprojektowany i bardzo dobrze wyposażony aparat hybrydowy. Zarówno budowa, elektronika, obiektyw i matryca reprezentują najwyższy, światowy poziom. Duża ilość funkcji, organizacja obsługi i możliwość pracy na pełnym "manualu" świadczą o adresowaniu tego modelu do osób, szukających w swoim aparacie możliwości skorzystania ze wszystkich dobrodziejstw techniki cyfrowej, jednak chcących zawsze panować na elektroniką i mieć możliwość pełnego wpływu na zdjęcie.

Warto również wspomnieć o bardzo dobrych (jak na aparat cyfrowy) filmach video, kręconych przy użyciu naszej Minolty. Mają wysoką rozdzielczość, dobrą jakość i płynność, a ograniczone są tylko wielkością karty pamięci.

Do zakupu A200 skłoniły:

  • Usunięcie większości wad modelu 7HI, którego używałem wcześniej
  • Doskonały obiektyw, z pełnym, manualnym sterowaniem
  • Ruchomy wyświetlacz LCD
  • System antywstrząsowy
  • Dobra jakość zdjęć
  • Świetny korpus i sterowanie aparatem
  • Szybki autofocus
  • Bogate MENU z zaawansowanymi funkcjami
  • Pełna ingerencja w parametry zdjęcia
  • Dwa wyświetlacze
  • Cena adekwatna do zalet i wad aparatu

W A200 nie podoba mi się:

  • Brak wspomagania autofocusa przy słabym świetle
  • Ciągle za słaba lampa błyskowa (nie poprawione od czasów 7HI)
  • Mechanizm wkładania i wyciągania karty CF
  • Szumy przy wyższych "czułościach" matrycy
  • Zbyt duża "plastyczność" szczegółów

Na koniec jedno zdanie, podsumowujące test : następnym moim aparatem będzie z pewnością lustrzanka cyfrowa, bo w hybrydach niestety ciężko już znaleźć coś lepszego.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY