Tradycyjna telewizja będzie kolejną ofiarą ewolucji – to słowa Reeda Hastingsa, dyrektora generalnego i współzałożyciela platformy Netflix, które wypowiedział wcześniej w tym tygodniu podczas konferencji w Meksyku. Według Amerykanina telewizja, jaką znamy, nie przetrwa dłużej niż do 2030 roku. Hastings odważył się nawet na porównanie obecnej formy TV do konia – „wiecie, koń był dobry dopóki nie stworzyliśmy samochodu”.
Reed Hastings głosi upadek tradycyjnej telewizji od lat. W kwietniu 2013 roku opublikował nawet 11-stronicowy dokument, w którym przedstawia wizję świata bez kanałów telewizyjnych, zapowiadając, że „telewizja internetowa całkowicie zastąpi telewizję linearną”. Zaledwie rok później tacy giganci jak HBO, Showtime czy CBS ogłosili wydanie własnych, samodzielnych aplikacji rozszerzających ofertę o telewizję internetową właśnie. Wizja zaczyna się zatem sprawdzać.
Przychody z reklam w tradycyjnej telewizji są coraz mniejsze. Dlatego też od dwóch lat reklamodawcy chętniej celują w platformy cyfrowe. Jednak nie tylko to jest powodem upadku. Telewizja internetowa to przede wszystkim większa swoboda i łatwiejszy dobór interesujących treści. Kiedy użytkownik ma płacić tylko za to, za co uważa, że warto – robi to z przyjemnością.
Źródło: DigitalTrends, Netflix