Tym kimś był Wonyoung Kim z Harvardu. Uczony wie jak zrewolucjonizować sposób pracy urządzeń elektronicznych tak, aby zużywały mniej energii. I to znacznie mniej energii. Aby całość wytłumaczyć w możliwie prosty sposób, posłużmy się stosowną grafiką.
Poniżej widać dwa warianty pracy laptopów. Z tego pierwszego korzysta dziś zdecydowana większość urządzeń elektronicznych - napięcie bardzo wolno reaguje względem zapotrzebowania procesora na energię, w związku z czym spora jej część jest marnowana. A to nie sprzyja na przykład baterii, nie wspominając już o większych rachunkach za prąd.
Poniżej widzimy jednak efekt projektu Kima. Za pomocą specjalnego czipu o nazwie MCVR wszczepianego do procesora prędkość zapotrzebowania na energię maleje już o 1 volt w ciągu 20 nanosekund. Całość - choć podniesie cenę procesorów o około 10%, ale według prognoz pozwoli wydłużyć czas pracy nawet o 20%.
Fakt, że Kim zdobył dość szybko patent dla swojego projektu sprawi, że prawdopodobnie czeka nas prawdziwa rewolucja w kwestii wytrzymałości baterii urządzeń mobilnych.
Źródło: engadget