Roccat Sova, czyli technologiczny lap dance

Roccat Sova zaciąga nas na kanapę i zachęcająco wskakuje na kolana... I trudno oprzeć się tej klawiaturze, bo wygoda grania rzeczywiście jest imponująca.

Roccat Sova na barykadach kanapowej rewolucji

Niecodziennie przytrafia się sprzęt dla graczy, który nie tylko obiecuje nową jakość wirtualnej rozgrywki, ale wprost stara się zrewolucjonizować sposób, w jaki korzystamy z naszych pecetów. A właśnie do takiej pozycji aspiruje Roccat Sova.

Roccat Sova - pudełko

Kiedy inne firmy zachęcają nas do wygibasów w wirtualnej rzeczywistości z komputerowymi tornistrami na plecach, Roccat przeciwnie – nakłania nas do wylegiwania się. W każdym razie z taką myślą powstała pokaźnych rozmiarów klawiatura, która wraz z wmontowanymi podkładkami pod mysz i nadgarstki ma stanowić idealny sprzęt do grania na kanapie.

Ta próba przełamania konsolowego monopolu na salonową rozgrywkę już od wejścia robi wrażenie. Nieważne, czy naszym ulubionym gatunkiem jest strzelanina, czy RPG, a nawet gra taktyczna lub RTS, Roccat Sova zapewnia, że od teraz każda z pecetowych gier jest dla nas dostępna w najwygodniejszej możliwej formie na ekranie telewizora.

ROCCAT Sova - klawiatura na kanapę

Szczerze mówiąc, podszedłem do tego wynalazku z pewną rezerwą. Choć przemawiał za tym raczej powszechny dla ludzi lęk przed nowościami, niż jakiekolwiek inne uprzedzenia. Przezwyciężyłem jednak tę inicjacyjną niepewność, wziąłem Roccat Sova na kolana i prędko zrozumiałem, że nie było się czego obawiać.

Specyfikacja techniczna ROCCAT Sova MK:

  • Typ klawiatury: mechaniczna
  • Rodzaj mikroprzełączników: TTC Brown
  • Profil: wysoki
  • Typ komunikacji: przewodowy
  • Interfejs: USB 2.0
  • Wbudowana pamięć: tak
  • Profile: tak
  • Klawisze programowalne: w pełni programowalne
  • Klawisze multimedialne: tak
  • Dodatkowe funkcjonalności: wbudowana podkładka pod mysz i nadgarstki;gąbki ułatwiające trzymanie klawiatury na kolanach; dwa gniazda USB; anti-ghosting; jednokolorowe podświetlenie LED
  • Wymiary: 64,6 cm x 28 cm x 3,7 cm
  • Waga: 2350 g
ROCCAT Sova - model MK czyli mechaniczny

Spory temat

Przy pierwszym kontakcie Roccat Sova zadziwia przede wszystkim swoim rozmiarem. Nie ma co owijać w bawełnę – to porządny kawał klawy! I to też może na swój sposób odstraszać od tego sprzętu, bo przecież w założeniu mamy to monstrum podczas rozgrywki nieprzerwanie dźwigać na naszych udach. 

Rozwieję jednak i tę wątpliwość mówiąc krótko, że Roccat Sova ani przez moment mi nie ciążyła. Mało tego! Stała się nieomal integralną częścią mojego ciała... A ujmując rzecz mniej metaforycznie, po prostu przestałem na nią po pewnym czasie zwracać uwagę, bo jej pokaźny rozmiar wcale nie przekłada się na dużą wagę.

W ogóle trudno czynić z wielkości Roccat Sova zarzut, bo to akurat jeden z tych nielicznych przypadków, kiedy spore wymiary urządzenia działają na korzyść użytkownika. Głównie za sprawą podkładki pod mysz, która musi posiadać odpowiednią powierzchnię, żeby można było z niej wygodnie korzystać podczas trzymania sprzętu na kolanach.

ROCCAT Sova - wbudowana podkładka pod mysz

Ta wbudowana w Roccat Sova z pewnością daję taką swobodę i chyba tylko fani gryzoni pracujących na wyjątkowo niskich rozdzielczościach mogą mieć do niej zastrzeżenia. W każdym razie, jeśli chodzi o rozmiar. Co innego materiał, z jakiego została wykonana.

Plastik z wielkim logiem firmy Roccat prezentuje się nie najgorzej, ale rozczarowuje stosunkowo małą przyczepnością. Wprawdzie mamy możliwość wymiany podkładki na taką, która lepiej zaspokoi nasze potrzeby, ale i tak szkoda, że ta znajdująca się wersji podstawowej nie została wykonana z bardziej wyrafinowanego tworzywa.

Blask i rój

Roccat Sova charakteryzuje się dość prostą stylistyką, co jednak w żadnym razie nie znaczy, że wygląda nieestetycznie. Wprost przeciwnie. A dodatkowego uroku dodaje jej niebieskie podświetlenie LED. Chociaż i tutaj można by mieć zastrzeżenia i oczekiwać więcej świetlnych elementów, poza tymi, które w klasyczny sposób zamontowano pod przyciskami klawiatury.

Ponadto Roccat Sova może emanować blaskiem na różne sposoby. Wśród tych efektów znajdziemy między innymi „oddychanie”, stałe podświetlenie, czy nawet eksponowanie klawiszy najczęściej przyciskanych. A sposób podświetlenia zmieniamy za pomocą znanego już oprogramowania Roccat Swarm.

ROCCAT Sova - ustawienia podświetlenia w roccat swarm

Ilekroć mam do czynienia z tym cyfrowym zapleczem dla sprzętu, powtarzam do znudzenia, że jest ono szczególnie estetycznie wykonane, a interfejs charakteryzuje się naprawdę imponującą przejrzystością i funkcjonalnością. I tym razem jest tak samo.

Poza manipulacją podświetleniem, z poziomu Roccat Swarm możemy też między innymi przeprogramować przyciski, nagrać makra, a także dodać odgłosy, jakie mają się rozlegać przy uderzaniu w klawisze (ta ostatnia opcja to raczej gadżet, niż pełnoprawna funkcja). 

Nie znajdziemy tu nic szczególnie oryginalnego, ale koniec końców, to nie możliwość cyfrowych modyfikacji przesądza o unikalnym charakterze Roccat Sova. 

ROCCAT Sova - podstawowa konfiguracja

Mimo wszystko klawiatura

Roccat Sova wygląda jak technologiczny monolit, ale trzeba pamiętać, że to przede wszystkim klawiatura. Dlatego w którymś momencie trzeba ją potraktować, jak każdy inny sprzęt tego typu i zajrzeć jej pod maskę. A raczej pod plastikowe „kapy” przycisków.

Znajdziemy tam przełączniki TTC Brown, które mają tylu zwolenników, co i przeciwników, ale do ich efektywności trudno mieć poważniejsze zastrzeżenia. Oparta na nich mechaniczna konstrukcja Roccat Sova MK sprawia, że to niemal doskonała propozycja dla graczy, którzy cenią sobie precyzję i szybkość reakcji. (W każdym razie taką budową charakteryzował się testowany przez nas model, bo na rynku jest jeszcze dostępna wersja membranowa.)

ROCCAT Sova - przełączniki TTC Brown

Co więcej, Roccat Sova wyposażono w pełen antighosting. Oznacza, że nasz sprzęt będzie rejestrował wszystkie naciśnięte przez nas w jednym momencie klawisze i nie wykrywał jako aktywnego żadnego przycisku, który nie został naduszony. A zdarza się to gorzej przystosowanym do grania modelom.

ROCCAT Sova - system antyghosting
ROCCAT Sova - bardzo dobre odczytywanie wciśniętych klawiszy
ROCCAT Sova - brak problemów z ghostingiem
Roccat Sova wypadła w naszych próbach bez zarzutu. Wszystkie widoczne na schematach przyciski to dokładnie te, które były naciśnięte w momencie testu. Nic nie zostało pominięte, ani sztucznie dodane

Jak przeżyć w gąszczu kabli

Każdy, kto podłączał kiedyś komputer do telewizora wie dobrze, że kable stanowią pewien problem. Czasem większy, czasem mniejszy, ale jednak często się on pojawia. Roccat Sova robi wszystko, żeby nas uwolnić od tego kłopotu.

Przede wszystkim czterometrowy kabel od klawiatury pozwala nam podłączyć ją nawet do mocno oddalonego sprzętu. Dodatkowo dwa wbudowane gniazda USB to świetny sposób, żeby wygodnie podpiąć mysz (która raczej posiada krótszy przewód, niż Roccat Sova) i na przykład słuchawki.

Żeby jednak nie utonąć w gąszczu kabli, możemy też zwinąć je w znajdującej się na tylnej krawędzi urządzenia szczelinie oraz zabezpieczyć odłączaną klamrą. Ta ostatnia pozwala dopasować długość „plączącego się” pod ręką przewodu w taki sposób, żeby nie przeszkadzał on podczas manewrowania myszą.

Wydawać by się mogło, że te dodatki w połączeniu z innymi cechami Roccat Sova zapewniają pełen komfort kanapowej rozgrywki. Niestety, to teoria, natomiast, jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w praktyce.

ROCCAT Sova - dwa porty USB

Spocznij i do ataku!

Wszystko podłączone, uruchomione, gotowe do grania! Usiadłem na kanapie, chwyciłem w ręce potężną Roccat Sova i ułożyłem ją na swoich udach. Już byłem w ogródku, już witałem się z sową, ale okazało się, że o jednej rzeczy zapomniałem – o słuchawkach. Drobiazg! Dlatego też chwyciłem w ręce ich zakończoną zwyczajnym, klasycznym jackiem wtyczkę i…

Zorientowałem się, że nie mam, do czego ich podpiąć, bo przecież Roccat Sova została wyposażona jedynie w wejścia USB. A ponieważ kabel moich słuchawek nie posiada czterometrowego przewodu zmuszony byłem sięgnąć po inny model – taki, który można podłączyć pod gniazdo USB.

Szkoda, że twórcy Roccat Sova nie wzięli pod uwagę tego pozornie niewiele znaczącego szczegółu. Podejrzewam, że dla wielu graczy używających słuchawek z klasycznym jackiem byłoby to spore udogodnienie.

Roccat Sova - klawiatura z długim kablem

Ale nic to, nic to! Prędko wymazałem z pamięci to pierwsze faux pas i kolejno odpaliłem tytuły, które wybrałem do testów Roccat Sova. Znalazły się wśród nich GTA V, Battlefield 1, Call of Duty Infinite Warfare, Call of Duty Modern Warfare Remastered i typowo „myszkowa” gra taktyczna, czyli Shadow Tactics: Blades of the Shogun.

Komfort rozgrywki był naprawdę duży i, prawdę powiedziawszy, prędko zapomniałem o tym, że korzystam z peceta, a nie z pozornie lepiej przystosowanej do kanapowego grania konsoli. Nawet przy Shadow Tactics Roccat Sova spisywała się znakomicie, co daje nadzieję wszystkim fanom gier taktycznych i strategicznych, którzy ubolewają nad brakiem niektórych tytułów w wersjach konsolowych (mimo że akurat Shadow Tactics ma się pojawić w przyszłości również na PlayStation 4 i Xbox One).

Jeden z dwóch mankamentów, jakie momentami mi doskwierały, to zsuwająca się z podkładki mysz. Oczywiście, miało to miejsce tylko wtedy, kiedy obie dłonie kładłem na klawiaturze. Nie zdarza się to zbyt często podczas rozgrywki (niektórzy mogą nawet powiedzieć, że prawie wcale), ale i tak przydałaby się jakaś cienka listewka podtrzymująca gryzonia przy dolnej krawędzi urządzenia.

Roccat Sova - klamra-uchwyt na kabel myszki
Klamra dobrze trzyma kabel myszki, ale nie zapobiega zsuwaniu się jej z podkładki

Być może nawet wykonanie podkładki z innego materiału, niż nieszczęsny plastik mogłoby uchronić przed tym problemem. Na tę chwilę rozwiązaniem jest nieprzerwane trzymanie jednej dłoni na myszy lub zachowanie takiej pozycji, która sprawia, że Roccat Sova znajduje się w idealnie poziomym położeniu. 

Jednakże ta druga możliwość wymaga niekiedy siadania w nie do końca naturalny (choć bez wątpienia bardzo zdrowy dla kręgosłupa) sposób. Jest jeszcze opcja wydrukowania własnych elementów, bo Roccat Sova posiada wsparcie dla druku 3D, ale to, rzecz jasna, rozwiązanie dla tych, którzy posiadają dostęp do odpowiedniego sprzętu.

Drugi z drobnych kłopotów, jakie napotkałem podczas użytkowania Roccat Sova, to symetryczne położenie klawiatury i myszy. Korzystając z komputera jestem przyzwyczajony do tego, że gryzoń znajduje się nieco bardziej z boku, a klawiatura zajmuje centralny punkt.

Trudno czynić z tego zarzut twórcom urządzenia, bo takiego stanu rzeczy prawdopodobnie nie dało się uniknąć. Pozostało mi więc przyzwyczaić się do tego szczególnego rozlokowania obu urządzeń w ramach jednego technologicznego monolitu, jakim jest Roccat Sova.

Pomijając te dwie drobne uwagi, muszę powtórzyć raz jeszcze, że rozgrywka przy użyciu Roccat Sova bardzo przypadła mi do gustu i mam wrażenie, że na tę chwilę to chyba jedna z najlepszych propozycji dla osób, które grywają na pececie podłączonym do telewizora.

Roccat Sova - niebieskie podświetlenie

Demontując monolit

Do gry kanapowej Roccat Sova pasuje naprawdę nieźle, ale pewnie wiele osób zastanawia się, czy to klawiatura, która równie dobrze nada się do pracy przy biurku. Koniec końców, wymagamy pewnej uniwersalności od sprzętu i mało komu uśmiecha się zakup dwóch wysokiej klasy urządzeń, których funkcja jest niemal identyczna.

Rzecz jasna, Roccat Sova bez problemu można używać siedząc przy biurku, ale trzeba zarezerwować dla niej naprawdę sporo miejsca na blacie. Niby klawiatura, podkładka pod mysz i przestrzeń na nadgarstki nie powinny zajmować aż tak dużej przestrzeni, ale to tylko pozory. 

O ile w użytkowaniu „kanapowym” wymiary Roccat Sova nie przeszkadzają ani trochę, o tyle na biurku robi ona dosyć przytłaczające wrażenie. Dlatego też widać od razu, że nie do tego została ona zaprojektowana.

Szkoda, że jej projektanci nie pokusili się na przykład (to moja luźna fantazja, oczywiście) o budowę modułową, która pozwalałaby rozdzielać trzy składowe elementy Roccat Sova, a co za tym idzie, uczynić jej zastosowanie bardziej wszechstronnym.

Być może takie podejście do tematu pomogłoby również zlikwidować obecny (choć niezbyt uciążliwy) problem klawiatury numerycznej, która nie jest elementem Roccat Sova, a jej podłączenie przy takim kształcie urządzenia jest nieco problematyczne. Co ciekawe twórcy Roccat Sova wpadli na zbliżony (choć jednak wciąż dosyć odległy) pomysł, jakim jest możliwość wymiany podkładek pod mysz i nadgarstek. 

Nie polega to jednak na ich pełnym odłączeniu od całości, a jedynie na wyciągnięciu ich z obudowy. Możemy je więc wymienić na takie, które bardziej nam odpowiadają (i nie są wykonane z powracającego jak zły sen plastiku), a nawet wykonać swoje własne projekty na drukarce 3D.

Podobnie sprawy się mają z gąbkami znajdującymi się na spodzie urządzenia. Chociaż w tym przypadku nie tyle chodzi o wygląd, czy wygodę tych elementów, a raczej o ich podatność na stosunkowo szybką eksploatację.

Roccat Sova - gąbkowe poduszki

Rewolucja wydumana czy rozrywka odmieniona?

Roccat Sova nie jest urządzeniem doskonałym. Co nie zmienia faktu, że to mimo wszystko bardzo udana próba zaspokojenia potrzeb graczy, którzy korzystając z peceta chcą wygodnie zasiąść na swojej ulubionej kanapie lub w fotelu.

Czy jest to rozwiązanie rewolucyjne? Na swój sposób tak, a już na pewno dosyć nowatorskie podejście do tematu. Niestety, jak to zwykle bywa, początki są obciążone niedoskonałościami. W tym przypadku nie ma ich tak wiele, ale i tak się pojawiają.

W każdym razie Roccat Sova to pierwszy krok do tego, żeby gracze pecetowi nie musieli już czuć się bardziej sztywnymi, „biurkowymi” kuzynami konsolowców. Nic, tylko czekać na dalszą ewolucję tego trendu. Pytanie tylko, czy kolejne posunięcia też będą należały do firmy Roccat czy może ktoś inny odważy się na równie zuchwały krok?

Roccat Sova - wymienne podkładki

Ocena końcowa:

  • duży komfort "kanapowej" rozgrywki
  • mechaniczne przełączniki (wersja MK) 
  • pełen antighosting
  • wbudowane gniazda USB
  • długi kabel 
  • klamra i szczelina na przewody
  • funkcjonalne oprogramowanie ROCCAT Swarm
  • podświetlenie LED
     
  • mysz ma tendencję do zsuwania się z podkładki, kiedy wypuścimy ją z ręki
  • przy położeniu na biurko wymaga naprawdę dużo miejsca
  • brak możliwości wygodnego podłączenia klawiatury numerycznej
  • nazbyt plastikowa powierzchnia podkładki pod mysz
  • brak wbudowanego gniazda do słuchawek (jedynie USB)
  • podświetlenie LED obejmuje tylko część z klawiaturą, a nie podkładkę
  • dość wysoka cena
     
  • Ergonomia:
     dobry plus
  • Jakość wykonania:
     dobry plus
  • Stylistyka
     dobry plus
  • Mechanizm klawiszy:
     bardzo dobry
  • Możliwości programowania:
    dobry plus
  • Szybkość reakcji
     bardzo dobry
  • Funkcjonalność
     dobry plus
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE