Rosyjska podróbka YouTube'a zhakowana – twórcy uważają, że to powód do dumy
Najpotężniejszy cyberatak w historii Rutube sprawił, że od dwóch dni Rosjanie nie mogą oglądać swoich ulubionych filmików na platformie, a co gorsza, jak podkreślają twórcy w swoich komunikatach – ominęła ich relacja z parady zwycięstwa i... fajerwerków.
Hakerzy nie próżnują
Rosja co jakiś czas pada ofiarą hakerów, którzy nie ustępują w działaniach przeciwko agresorowi – zniszczyli tajny rosyjski sklep z narkotykami i przejęli też kontrolę nad rosyjskim metrem. Teraz celem stał się Rutube – rosyjska alternatywa dla amerykańskiej platformy YouTube'a.
Serwis padł wczoraj, w dniu obchodów Dnia Zwycięstwa Rosji. Ci, którzy chcieli obejrzeć relację za pośrednictwem platformy, mocno się rozczarowali. Jednak twórcy Rutube na Telegramie podkreślają, iż jest to dla nich niezwykle pochlebne:
Pomimo powagi sytuacji, nie może to nie być pochlebne: ktoś próbował z całych sił powstrzymać nas przed transmisją głównego wydarzenia dzisiejszego dnia – Parady Zwycięstwa. Chętnie pokażemy to w nagraniu i zrobimy wszystko, aby znów wygrać.
Rutube nie działa drugi dzień, ale ponoć wróci
Kanał na Telegramie @rutube informuje na bieżąco o przeprowadzanych pracach. Twórcy podkreślają, że mimo, iż stanęli w obliczu "najpotężniejszego cyberataku w historii Rutube", informacje dotyczące utraty kodu źródłowego serwisu nie są prawdziwe. Biblioteka jest nienaruszona, a obecnie trwa proces przywracania segmentów systemu plików zdalnych środowisk oraz baz danych na części serwerów.
Grupa zadaniowa pracuje nad przywróceniem dostępu do usługi wideo. Jak długo potrwa proces odzyskiwania, stanie się jasne w najbliższej przyszłości. Na razie Rosjanie muszą obejść się bez oglądania powtórek parady zwycięstwa. I fajerwerków.
Źródło: rutube.ru, t.me/s/rutube