Rosjanie budują sobie okopy z materiałów wybuchowych. Co poszło nie tak i na którym etapie ewolucji?

W Ruskiej Łozowej rosyjscy żołnierze fortyfikowali swoje pozycje workami z saletrą amonową. Czy chcieli zrobić z siebie fajerwerki?

Image

Wojska rosyjskie wycofując się, pozostawiają po sobie sporo suwenirów w postaci złomu i niewybuchów, których Ukraińcy będą się pozbywać prawdopodobnie przez kilka lat. Pirotechnicy, oczyszczający tereny obwodu kijowskiego, dobrze już wiedzą, że przed nimi nie tylko usuwanie min, ale także mnóstwo konsternacji. Tego, co znaleźli w Ruskiej Łozowej, trudno było się jednak spodziewać.

Fortyfikacje z worków wypełnionych saletrą amonową

Internet pełen już jest porażających wieści o możliwościach rosyjskiej myśli wojskowej. Informacja o nowym piorunującym znalezisku sprawia, że granice ludzkiej głupoty zostały przekroczone:

Worki, z których Rosjanie zbudowali sobie umocnienie okopu, są wypełnione saletrą amonową. Prawdopodobnie jest to nawóz sztuczny przejęty od jakiegoś rolnika i sam w sobie nie jest niczym niebezpiecznym. Należy go jednak ostrożnie przechowywać i transportować. Nie bez przyczyny, ponieważ saletra amonowa, potraktowana ciepłem lub ogniem staje się doskonałym materiałem wybuchowym.

Produkty, które mają ją w składzie, zawsze są wyposażone w dobrze eksponowane instrukcje, często rysunkowe. Zgodnie z nimi saletrę amonową należy zabezpieczyć przed:

  • wodą i opadami atmosferycznymi
  • nasłonecznieniem
  • temperaturą powyżej 30°C
  • uszkodzeniem mechanicznym opakowania.

Dlaczego żołnierze pomylili materiał wybuchowy z piaskiem?

Podobne fortyfikacje mogły być dziełem jednego żołnierza, ale na terenie działań zbrojnych, nawet Rosjanie działają w grupach. Pomijając więc ich poziom wyszkolenia (pewnie żaden), chociaż jeden z genialnych wojskowych, powinien wiedzieć dlaczego saletra amonowa nadaje się do budowy pocisku, ale nigdy okopów. Worki z nawozem sztucznym mogły nie zostać sprawdzone, ale równie dobrze rosyjskie wojsko po trzech miesiącach ciągłych wtop, nadal nie nauczyło się, że należy kraść tylko te przedmioty, których umie się używać. Jest to bardzo dobry znak dla zaatakowanych Ukraińców, ale i obserwatorom konfliktu może otworzyć oczy na zupełnie nowe horyzonty.

Zwykły szeregowy w każdej armii świata ma słuchać rozkazów, a dopiero później myśleć. Podczas walki powinien jednak w miarę swoich skromnych możliwości próbować utrzymać się przy życiu. Powyższe wybuchowe fortyfikacje przeczą tym prostym zasadom i dają do zrozumienia, że u Rosjan musi to działać jakoś inaczej. To nasuwa dalsze niepokojące pytania. Nie tylko jak dużo musi pić przeciętny rosyjski żołnierz, ale także czy osiągnął on już ten etap ewolucji, na którym jest w stanie skutecznie zdezerterować? 

Źródło: Telelegram, Facebook

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!