Wojny plagiatowe: Nikon vs Polaroid i Google vs. OmniGlass

Nikon zarzucił firmie Sakar producentowi Polaroida iM1836 naruszenie wzoru zdobniczego aparatów z serii Nikon 1. Mogą być i inne pozwy.

Karol Żebruń
Nikon 1 J1 Polaroid iM1836 przednia ścianka

Pamiętacie nasze doniesienia o bezlusterkowcach Polaroid iM1836, które miał produkować Sakar. Nawet jeśli zapomnieliście, to szybko odświeżymy wam pamięć. Te wyglądające o przodu niczym Nikon 1 J pierwszej generacji aparaty marki Polaroid stały się przyczyną sporu patentowego pomiędzy Nikonem i Sakarem. Ta druga firma została pozwana o naruszenie wzoru zdobniczego, co w obliczu uderzającego podobieństwa nie powinno nikogo dziwić. Pozew przed amerykańskim sądem złożono 11 października.

Z kolei Omnivision znany nam jako producent sensorów do aparatów cyfrowych w smartfonach, pochwalił się projektem własnego Google Glass. Nie bez powodu tak przezwaliśmy OmniGlass, jak naprawdę mają nazywać się te okulary z funkcjami rzeczywistości rozszerzonej. Przyjrzyjcie się rysunkowi koncepcyjnemu. Tu również widać pewne podobieństwo. Ciekawe czy w tym przypadku Google będzie urażone tym faktem?

U góry rysunek koncepcyjny OmniGlass, a poniżej Glass.

OmniGlass to nowy produkt i należy mu się kilka słów. Na razie jest on dostępny jako sample demonstracyjne, a do sprzedaży ma trafić w przyszłym roku. To okulary wyposażono w układ OVP2200 typu LCoS (ciekłokrystaliczny wyświetlacz na podkładzie krzemowym), który pełni rolę wyświetlacza o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli. Przekątna mikroekraniku wynosi 0,26”. Okulary wyposażone są również w kamerę cyfrową o rozdzielczości 4 Mpix. Przetwarzanie obrazu zapewnia specjalizowany układ OVP921, dzięki któremu udało się zminimalizować konstrukcję.

Procesor zastosowany w OmniGlass wspiera komunikację Wi-Fi oraz Bluetooth, a także funkcje zaawansowane funkcje OSD niezbędne w przypadku rzeczywistości rozszerzonej. Dlaczego zwracamy uwagę na OmniGlass przy okazji sporu Nikona z Sakerem? Jak pokazują rysunki koncepcyjne, niektóre elementy OmniGlass można potraktować jako kopię rozwiązań stosowanych w Glass. A w dzisiejszych czasach trudno przewidzieć czym możemy narazić się gigantom branży IT. Może to być ukradziony kawałek rynku, ale równie dobrze podobne zaokrąglenie obudowy, nawet jeśli w jego kształcie trudno dopatrzeć się czegoś odkrywczego.

Tak wygląda Polaroid iM1836 na zdjęciu ze strony producenta. Aparat ma 18,1 Mpix i system Android 4.0. Najbardziej w oczy rzuca się podobieństwo zastosowanego obiektywu. Co do obudowy to jest spore podobieństwo, ale Nikon 1 J1 nie miał takiego pokrętła trybów jak Polaroid.

Wróćmy jeszcze na chwilę do Polaroida iM1836. Ten aparat okazał się być dużo bardziej tajemniczy, niż nam się wydawało. Na zdjęciach, które pokazywaliśmy przy okazji targów CES 2013, ewidentnie było widać, że jest to aparat o konstrukcji bezlusterkowca. W rzeczywistości każdy wymienny obiektyw jest niezależną jednostką z własnym mechanizmem migawki i sensorem. Czy to wam coś przypomina? Tak, my też pomyśleliśmy o Sony Cyber-shot QX. Na szczęście tutaj koncepcja komunikacji obiektyw-aparatu zresztą elektroniki jest nieco odmienna i Sakar nie powinien spodziewać się raczej ataku z drugiej flanki. Jeden spór wystarczy. Tylko czy warto się spierać o takie „drobiazgi”?

Źródło: Nikon, Omnivision, Google Glass

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!