Samsung Galaxy Grand Max oficjalnie - nie tak duży jak można było się spodziewać

Producenci mogliby chyba nieco bardziej przykładać się do nazewnictwa.

Mateusz Tomczak
Samsung Galaxy Grand Max smartfon

Samsung przyzwyczaił nas już do tego, że nowe urządzenia mobilne prezentuje z bardzo dużą częstotliwością. Chociaż koreański producent obecny jest na targach CES 2015 to i poza Las Vegas pokazuje światu kolejne swoje propozycje. Poznajcie model Galaxy Grand Max.

Został on właśnie odsłonięty w Korei Południowej, gdzie w pierwszej kolejności trafi do sprzedaży. Wprawdzie nazwa sugeruje nam tutaj propozycję dla zwolenników największych ekranów, to wbrew pozorom urządzenie nie będzie wcale gigantem.

Producent zdecydował się tutaj na ekran o przekątnej 5,25", na którym wyświetlany będzie obraz o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli. W tym miejscu przypomnieć można, iż na rynku pojawiały się smartfony z dopiskiem mini, które legitymowały się ekranem z przekątną 5", a więc producenci mogliby chyba nieco bardziej przykładać się do nazewnictwa.

Niemniej zostawmy je już jednak na boku  przejdźmy do dalszej specyfikacji Galaxy Grand Max. Ta obejmuje między innymi czterordzeniowy i niezwykle popularny ostatnio procesor Qualcomm Snapdragon 410 z zegarem 1,2 GHz, który współpracować ma z 1,5 GB pamięci RAM oraz systemem operacyjnym Google Android w wersji 4.4 KitKat.

Specyfikacja techniczna Galaxy Grand Max:

  • system operacyjny Google Android w wersji 4.4 KitKat
  • ekran 5,25" o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli
  • czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 410 z zegarem 1,2 GHz
  • 1,5 GB pamięci RAM
  • 16 GB pamięci wewnętrznej + czytnik kart microSD
  • kamera główna 13 Mpix z diodą LED i przednia 5 Mpix
  • LTE
  • akumulator 2500 mAh
  • wymiary 146 x 74,8 x 7,9 mm
Samsung Galaxy Grand Max smartfon tył

Sprzedaż Galaxy Grand Max na rynku koreańskim już startuje. Urządzenie dostępne jest tam za około 290 dolarów. Czekamy na zapowiedź międzynarodowego debiutu.

Źródło: sammobile

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ