Samsung Galaxy S4 to bez wątpienia smartfon świetny. Podobnego zdania jest zapewne również sam producent, ale wygląda na to, że w obozie koreańskiego giganta atmosfera daleka jest od hurraoptymizmu. Nigdy nie zgadniecie jednak, co może być tego przyczyną.
Nowy flagowiec Samsunga zaliczył bardzo udany debiut. W ciągu 4 dni od jego rynkowej premiery sprzedane zostały aż 4 miliony egzemplarzy, dzięki czemu Galaxy S4 został najszybciej sprzedającym się smartfonem w historii. Później było równie dobrze, ponieważ w pierwszym miesiącu obecności na sklepowych półkach smartfon znalazł 10 milionów nabywców na całym świecie. Prawda, że wyniki te robią wrażenie? Okazuje się, że nie na wszystkich.
Koreańskie media bardzo wyraźnie sugerują, że Samsung nie jest zadowolony ze sprzedaży, jaką generuje Galaxy S4. Nie wynika to jednak z tego, że klienci przestali już sięgać po owego smartfona, ale po prostu nie robią tego w takiej liczbie, jakiej początkowo oczekiwał producent.
Naturalnie są to informacje nieoficjalne i nawet jeśli mówią prawdę, to zapewne nie doczekamy się ich potwierdzenia od samego producenta. Niektórzy obserwatorzy zaczynają już jednak sugerować, że lekarstwem na zaistniałą sytuację będzie przyspieszenie debiutu premiery Galaxy S5, który mógłby pojawić się już w styczniu przyszłego roku.
Na obecną chwilę wydaje się to mało prawdopodobne, ale czego nie robi się dla większych zysków. Zapewne nadchodzące tygodnie przyniosą nam nowe informacje w tej sprawie.
Źródło: vr-zone