Najgorętszą informacją z perspektywy użytkownika nastawionego na gadżety, która ostatnio dotarła do nas z obozu Samsunga, dotyczy smartfona z wyświetlaczem o zakrzywionym ksztalcie, który ma zadebiutować w Korei już w przyszłym miesiącu. Jednak z perspektywy mobilnego fotografa bardziej interesująca jest nowa technologia ISOCELL. To poprawiona technologia matryc światłoczułych BSI CMOS, w której zminimalizowano wzajemne zakłócenia (cross-talk) pomiędzy pikselami. Przepływ sygnału do sąsiednich pikseli negatywnie wpływa na jakość zdjęć i dokucza przede wszystkim w sytuacjach, gdy mamy bardzo silne źródła światła uchwycone na zdjęciach.
Nowe rozwiązanie Samsunga, które charakteryzuje się o 1/3 mniejszym wypływem sygnału do sąsiednich pikseli zadebiutuje w sensorze S5K4H5YB, który będzie miał rozdzielczość 8 Mpix i rozmiar klasy 1/4”. Rozmiar piksela wyniesie 1,12 um. Czy ten sensor trafi do nowego Samsunga Galaxy S5 i pozwoli koreańczykom jeszcze bardziej wywindować swoją poprzeczkę dla jakości smartfonowych zdjęć? Rozpoczęcie masowej produkcji tych układów w 4 kwartale tego roku nie musi niczego jeszcze przesądzać. Wiemy jednak, o co chodzi w tym ISOCELL.
Technologia zakłada lepsze ekranowanie poszczególnych pikseli, większa wydajność mikrosoczewek skupiających światło, co przekłada się na efektywnie większą głębokość studni potencjału dla pojedynczego piksela. Na zdjęciach będzie zauważalna większa dynamika, lepsza kolorystyka i mniej straconych przestrzeni, które obecnie zostają prześwietlone na zdjeciach. Przykład co daje sensor CMOS z technologia ISOCELL na ilustracji poniżej.
Zapewne Samsung ISOCELL nie zagwarantuje drastycznego skoku jakości obrazu, ale jak to się mówi, małymi kroczkami można dojść do wielkich rzeczy. Wystarczy porównać jakość zdjęć ze smartfonów, przepraszamy, telefonów w 2005 roku i obecnie. Chcielibyśmy, by taki skok był zasługą jednej premiery, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. A w 2014 roku podobno 66% smartfonów będzie miało sensory 8 Mpix.
Źródło: Samsung