Samsung Level In – hybrydą w ucho

Samsung Level In to dokanałowe słuchawki oferujące bardzo wysoką jakość dźwięku i dobrą jakość wykonania. Mają nieplączący się kabel i wbudowany mikrofon.

Narodziny Leweliny

Rocznik 2014 w słuchawkowej winnicy Samsunga należy do najlepszych. Dzieła inżynierów dźwięku nadają się do bezpośredniego spożycia po uprzednim wygrzaniu. Wciąż bardzo mile wspominam, degustację słuchawek Level Over, które zaskoczyły bogatym bukietem brzmienia, doskonałym komfortem i kilkoma przydatnymi funkcjami. Tym razem czas na odkorkowanie rozpakowanie najmniejszego reprezentanta tej rodziny – słuchawek Samsung Level In.

Cukier, słodkości i inne pyszności

Słuchawki Level In zaciekawiły mnie zanim jeszcze miałem okazję z nich skorzystać. Powodem jest ich nietypowa konstrukcja. Klasyczne słuchawki douszne i dokanałowe wykorzystują pojedynczy przetwornik dynamiczny. Zazwyczaj cieszą one ucho dobrym, ciepłym basem, ale nie koniecznie czystymi i szczegółowymi sopranami.

Po drugiej stronie barykady stoją konstrukcje z kotwicą zrównoważoną lub jak ktoś woli „armaturowe” od angielskiej nazwy Balanced Armature. Te ze względu na specyficzną budowę nie cechują się zazwyczaj mocnym basem, ale za to zadziwiają szczegółowością i precyzją tonów średnich oraz wysokich. Niekiedy wewnątrz słuchawki umieszczanych jest kilka takich przetworników armaturowych, a każdy z nich odpowiada za reprodukcję innego zakresu częstotliwości. Słuchawki Level In czerpią garściami z obu tych technologii.

Image

Hybrydą w ucho, czyli recepta na dobry dźwięk

Aby połączyć wszystkie zalety wymienionych wyżej konstrukcji Samsung postanowił umieścić po trzy przetworniki w lewej i prawej słuchawce. Jeden z nich jest dynamiczny i służy do prawidłowej reprodukcji najniższych częstotliwości, a dwa pozostałe są z kotwicą zrównoważoną i zostały specjalnie zaprojektowane pod kątem średnicy oraz tonów wysokich.

W efekcie dokanałówki Samsung Level In pokrywają bardzo szeroki zakres częstotliwości. Bezpośrednio od Samsung Polska otrzymałem informację, że „leweliny” przenoszą 5 – 34000 Hz. Nieźle! Bezduszne cyferki nie mają jednak większego znaczenia. Liczy się wyłącznie subiektywny odbiór dźwięku. W dalszej części postaram się opisać własne wrażenia z odsłuchu, ale już na wstępie chciałbym zaznaczyć, że słuchawki Level In nie są zwykłymi szaraczkami ginącymi w tłumie konkurencji. Produkt wycelowany jest w stronę klienteli audiofilskiej (czyli bardzo wybrednej). Jedno jest pewne - charakterystyka dźwięku nie pozwala szybko o nich zapomnieć.

Image

Podstawowa specyfikacja:

Niektóre pozycje w poniższej specyfikacji różnią się od tych umieszczonych na stronie producenta. Część informacji otrzymałem bezpośrednio od Samsung Polska.

Konstrukcja dokanałowe
Przetworniki 2x z kotwicą zrównoważoną + 1x dynamiczny (średnica 10 mm, magnes neodymowy)
Impedancja 16 omów
Pasmo przenoszenia 5 – 34000 Hz
Przewód płaski, ok. 1,2 m, rozgałęzienie symetryczne
Wtyk prosty, pozłacany, mini jack 3,5 mm
Mikrofon w kablu TAK
Funkcja zestawu słuchawkowego TAK
Sterowanie w kablu TAK (rozmowy tel., sterowanie odtwarzaczem)
Waga ok. 16 g
Inne cechy wsparcie dla S Voice w smartfonach Samsung

Jakość wykonania

Dla mnie wygląd słuchawek nie gra większej roli. Znacznie ważniejsza jest jakość dźwięku, komfort noszenia, jakość wykonania i funkcjonalność. Muszę jednak przyznać, że „leweliny” prezentują się całkiem elegancko. Obudowy są dość duże i wykonane w większości z tworzywa sztucznego (metalowy jest niewielki pierścień ozdobny). Zewnętrzna ścianka ma na sobie warstwę farby przypominającej chrom.

Image

Słuchawek używałem przez około miesiąc codziennie i nie zauważyłem by gładka, lustrzana powierzchnia uległa uszkodzeniu lub zarysowaniu. Przenosiłem je zawsze w ochronnym etui dołączonym do zestawu. Jest ono sztywne i ma oddzielną przegródkę dla uszczelek.

Image

Ujście kanału dźwiękowego przykryte jest metalową siateczką.

Image

W zestawie ze słuchawkami Samsung Level In znajdziemy 4 pary uszczelek silikonowych oraz 3 pary uszczelek piankowych (w różnych rozmiarach). Ich idealny dobór jest absolutnie konieczny do uzyskania odpowiedniej jakości dźwięku. Kanał słuchowy musi być perfekcyjnie uszczelniony. Wybór nakładek jest spory, ale jeśli zdarzy się sytuacja, że żadna z nich nie spełni Waszych wymogów, to lepiej zakupcie zestaw dodatkowych. Nie wyobrażam sobie korzystania ze słuchawek dokanałowych bez idealnego uszczelnienia ucha.

Image

Przewód sygnałowy jest płaski i nie ma tendencji do plątania się. Określiłbym go jako solidny i relatywnie gruby, ale bardzo miękki. Powierzchnia jest matowa i przyjemna w dotyku. Tak zwany „efekt mikrofonowy” jest łagodny.

W rozgałęzieniu kabla prowadzącym do prawej słuchawki znajduje się kontroler. Pozwala on regulować głośność, odbierać i kończyć połączenia telefoniczne, rozpoczynać i wstrzymywać odtwarzanie muzyki oraz (dzięki wbudowanemu mikrofonowi) wydawać komendy głosowe dla funkcji S Voice. Ta ostatnia niestety nie oferuje wsparcia dla języka polskiego. Trudno jednak winić o to same słuchawki. Samsung powinien po prostu przyłożyć więcej uwagi do polskiego klienta.

Image

Rozgałęzienie kabla jest symetryczne. Ściągacz jest dość duży pracuje w miarę luźno, ale dzięki miękkiej powierzchni przewodu nie zsuwa się zbyt intensywnie. Nie przeciera kabla.

Image

Wtyk jest prosty, smukły i elegancki. Sprawia wrażenie solidnego. Styki są pozłacane.

Image

Platforma testowa, materiały dźwiękowe

W czasie testu dźwięk odtwarzany był z:

  • Apple iPod Classic 160 GB + wzmacniacz słuchawkowy FiiO E5
  • Samsung Galaxy S5 (wyjście słuchawkowe, bez dodatkowego wzmacniacza)
  • Asus Xonar D2X (PC, analogowe wyjście mini jack 3,5 mm)
  • MSI GT60-0NC (laptop, wyjście słuchawkowe)
  • dodatkowo: iBasso DX90 (dysponowałem nim przez ograniczony czas, więc nie zaliczam go do oficjalnej platformy sprzętowej)

Na Androidzie 4.4 posługiwałem się odtwarzaczem Poweramp (bez włączonej korekcji dźwięku). Na PC i laptopie działał Windows 8.1 z programem foobar2000 1.3.3 (bez dodatkowych efektów). W iPodzie Classic 160 GB korektor był zupełnie płaski. Wzmacniacz słuchawkowy FiiO E5 podłączony był do złącza cyfrowego w iPodzie (dokujące) oraz miał wyłączone podbicie basu.

Lista odtwarzanych utworów:

  • Subwave & Enei – Rainbows
  • Subwave – Senses
  • Subwave – Tonal
  • Tom Tykwer, Johnny Klimek, Reinhold Heil - Cloud Atlas Opening Title
  • Faith No More – Evidence
  • Faith No More – Falling To Pieces
  • JENI - Stay (RHI-MIX)
  • Recoil - Allelujah (2010 Digital Remaster)
  • Peter Gabriel – A Different Drum
  • Hurts - Silver Lining
  • Hurts – Blood, Tears & Gold
  • Rammstein – Du Riechst So Gut
  • Sirah – Up & Down
  • Alina Ratkowska - Bach: Goldberg Var. ns, BWV 988 - Var. 1
  • Steve Strauss – Mr. Bones
  • IllSkillz – Supa Heavy Tune!
  • Jamiroquai – Deeper Underground
  • Jamiroquai – Too Young To Die
  • Pendulum feat. Liam Howlett – Immunize
  • Pendulum – Self vs Self
  • The Doors – Break On Through (To The Other Side)
  • The Doors – Riders On The Storm
  • Juno Reactor – God Is God (Rock of Sion Mix)
  • Juno Reactor – Conga Fury (Animatrix Edit)
  • Michael Jackson – The Way You Make Me Feel
  • Commix – Life We Live
  • Commix - Justified
  • Led Zeppelin – Stairway To Heaven
  • dBridge – Creatures Of Habit

Muzyka pochodziła z nośników SACD, CD oraz plików skompresowanych bezstratnie (FLAC, ALAC) lub zupełnie nieskompresowanych (WAVE). Nie odtwarzałem żadnych plików skompresowanych stratnie (np. MP3) gdyż nie pozwalają uzyskać pełnej jakości. Poza wymienionymi wyżej utworami słuchałem też na co dzień wielu innych gatunków i wykonawców.

Image

Jakość dźwięku

W czasie tworzenia testu miałem okazję bezpośrednio porównać słuchawki Samsung Level In z modelem Creative Aurvana In-Ear 3. Levele w typowych sklepach kosztują ok. 550-600 zł (choć można je znaleźć taniej), natomiast za dokanałową Aurvanę zapłacimy ok. 410-460 zł. Różnica w cenie jest spora, choć pamiętajmy, że Samsung swoje słuchawki wypuścił później, więc nie zdążyły jeszcze odpowiednio stanieć.

Samsung Level In vs Creative Aurvana In-Ear 3

Aurvanę In-Ear 3 uważam za bezpośrednią konkurencję dla Leveli ze względu na technologię wykonania i ogólną jakość dźwięku. Creative również zaproponował dwa przetworniki kotwiczkowe w każdej słuchawce, ale w przeciwieństwie do Samsunga nie dołożył do nich przetwornika dynamicznego.

Czy był to błąd po stronie Creativa? Moim zdaniem tak. Creativy cechują się dźwiękiem dość jasnym i bardzo szczegółowym, ale przy tym płaskim i wybitnie metalicznym/chłodnym. Innymi słowy fani mocnego, miękkiego basu powinni się od Creativów trzymać z daleka. Jeśli jednak lubicie analityczne1 brzmienie zdominowane głównie przez tony średnie to Aurvany In-Ear 3 pozwolą cieszyć się naprawdę niezłymi wokalami i gitarami.

Hybrydowa konstrukcja to strzał w dziesiątkę

Przesiadka z Creativów na Samsungi naprawdę mnie zdziwiła. Słuchawki Level In mają delikatniejsze brzmienie od Aurvany, bardziej przestrzenne, nieco cieplejsze. Zamiast

uwypuklonego, wręcz nachalnego środka mamy tutaj podkreślony bas i soprany. Gdybym miał określić kształt charakterystyki dźwięku, to byłaby to szeroko rozwarta litera „V”.

Samsung Level In gra dalej od ucha. Dzięki zastosowaniu przetworników dynamicznych tony niskie potrafią zejść naprawdę nisko. W takich utworach jak JENI - Stay (RHI-MIX), Commix - Justified, czy IllSkillz – Supa Heavy Tune! wibrowały w uszach całkiem przyjemnie. Podkreślę jeszcze raz - basy nie są mocne, ale niekiedy potrafią być bardzo miękkie. Są znacznie bardziej gładkie i eleganckie od tych generowanych przez Creative Aurvana In-Ear 3.

Ogólny środek ciężkości dźwięku leży dość wysoko, ale (ponownie) zależy to od samego utworu. Na przykład Commix – Justified był bardziej basowy, ciemny i wibrujący, Faith No More – Evidence znacznie jaśniejszy, wyrównany i szczegółowy (ale wciąż z wyraźnym basem), a Michael Jackson – The Way You Make Me Feel metaliczny i bardziej nastawiony na środek oraz górę pasma (bas tutaj był bardzo sprężysty i krótki oraz łączył się płynnie z tonami średnimi).

Środek pasma określiłbym jako neutralny. Jest czytelny, jasny (znacznie jaśniejszy niż w Creativach), ale też bardziej wycofany od sopranów. Alina Ratkowska i jej Bach: Goldberg Var. ns, BWV 988 - Var. 1 na klawesynie brzmiała po prostu oszałamiająco. Tutaj dwa przetworniki z kotwicą zrównoważoną (Balanced Armature) spisywały się na medal. Gitary basowe na dobrej jakości nagraniach również brzmią rewelacyjnie.

Mam wrażenie, że słuchawki Samsung Level In stworzone zostały dla takich utworów jak Jamiroquai – Too Young To Die czy Faith No More – Falling To Pieces. Wysoka rozdzielczość dźwięku pomaga tutaj wybitnie. Scena jest moim zdaniem bardziej rozbudowana w głąb niż wszerz.

Image

Bas i średnica na piątkę, a soprany?

Przetworniki z kotwicą zrównoważoną są maleńkie. Znacznie mniejsze od 10-milimetrowego przetwornika dynamicznego umieszczonego za nimi. Nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż potrafią one grać głośno jak diabli. Generują przy tym dźwięki o imponującej szczegółowości. Grają ostro, bardziej metalicznie, dlatego zasadniczą rolę gra ich odpowiednie wyważenie.

Nie powinny grać znacznie głośniej niż przetwornik dynamiczny odpowiedzialny za bas. Tutaj niestety jest mały problem. Samsung wykonał kawał dobrej roboty projektując słuchawki Level In, ale nie stworzył słuchawek idealnych.

Problem „S”

Dobrym przykładem będzie utwór Silver Lining zespołu Hurts. Słuchawki potrafią kłuć w uszy przy śpiewanych głoskach "S" lub "C". Takie syczenie następuje przy wyższych poziomach głośności, wcześniej jest niesłyszalne lub niedokuczliwe. Przetworniki z kotwicą zrównoważoną działają tutaj ze zbyt dużą mocą sprawiając, że najwyższe częstotliwości przysłaniają średnicę i basy.

Niekiedy wrażenie jest takie jakby w pomieszczeniu obok stał subwoofer, kolumny średniotonowe stały 3 metry od słuchacza, a kolumny wysokotonowe zaledwie metr od ucha. To niestety przeszkadza. Na szczęście „leweliny” wygłuszają zewnętrzne hałasy na tyle skutecznie, że ze spokojem słuchać można cicho lub przy średnich poziomach głośności, a wtedy efekt syczenia lub kłucia nie występuje wcale lub jest znośny.

Bardzo wymagające

Jedną z cech słuchawek Samsung Level In jest to, że są bardzo wymagające wobec źródła dźwięku. Podłączone do wzmacniacza FiiO E5 z iPodem Classic 160 GB spisywały się dobrze. Grały czysto, głośno i zachowywały wysoką szczegółowość. Należy jednak omijać wyjście słuchawkowe w iPodzie, bo te nie jest w stanie sprostać wymogom opisywanych słuchawek.

Podpięte do Samsunga Galaxy S5 brzmiały cieplej i oferowały gorszą szczegółowość i mniejszą głośność. Najlepiej (co akurat nie było zaskoczeniem) spisywały się na odtwarzaczu iBasso DX90. Szkoda, że nie miałem do niego dłuższego dostępu, bo opisałbym różnice bardziej szczegółowo. Na pewno lepiej brzmiały na nim basy – były po prostu mocniejsze. Ogólna czystość dźwięku stała na bardzo wysokim poziomie.

Image

Podsumowując

Dlaczego słuchawki Level In zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie? Po pierwsze dlatego, że nie lubię słuchać głośno, a „leweliny” do około 50-60%  głośności spisują się po prostu rewelacyjnie (nie słychać syczenia głosek). Po drugie imponuje mi szczegółowość dźwięku jaką oferują. Klawesyn, skrzypce, gitara basowa, perkusja i wiele innych instrumentów brzmiało doskonale w tej klasie cenowej. Wokal również był przyjemny. Dzięki zastosowaniu dwóch przetworników z kotwicą zrównoważoną oraz jednego dynamicznego w każdej słuchawce „leweliny” okazały się znacznie lepsze i bardziej uniwersalne od słuchawek Creative Aurvana In-Ear 3. Po trzecie mają płaski, nieplączący się kabel, który jest o niebo lepszy od węzła gordyjskiego jaki potrafi powstać na kablu od Creativów.

Level In tanie nie są, ale pamiętajmy, że Samsung celuje nimi w klientelę z nastawieniem audiofilskim, a ta zazwyczaj jest w stanie wydać kilka dodatkowych stówek na coś co gra ich zdaniem lepiej. Samsung stworzył słuchawki, których absolutnie wstydzić się nie musi. Co więcej, są one na tyle dobre, że ze spokojem stanowić mogą realną konkurencję dla bardziej „prestiżowych” marek w słuchawkowym świecie.

Image
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE