SilentiumPC Alea M50 – miniaturka dla gracza w rozsądnej cenie

SilentiumPC Alea M50 Pure Black to niewielka obudowa typu Game Cube, która sprawdzi się podczas budowy niewielkiego komputera do grania.

Paweł Maziarz

Wstęp i specyfikacja

Mniejsze obudowy komputerowe cieszą się coraz większą popularnością, a ostatnim hitem okazują się konstrukcje typu Gaming Cube - w wolnym tłumaczeniu jest to kostka do grania, a więc mniejsza obudowa, która sprawdzi się podczas budowy niewielkiego i wydajnego komputera dla graczy.

Niedawno tego typu obudowa pojawiła się też w ofercie polskiej firmy SilentiumPC - mowa tutaj o modelu Alea M50 Pure Black. Według opisu samego producenta, jest ona kierowana do entuzjastów oraz zapalonych graczy. Jak przystało na markę SilentiumPC, dodatkowym atutem jest tutaj przystępna cena - ta sugerowana wynosi zaledwie 239 złotych, ale można ją kupić jeszcze taniej. Brzmi interesująco, ale czy tak będzie w rzeczywistości? 

Model SIlentiumPC Alea M50 Pure Black
Typ Gaming Cube
Materiały Stal, tworzywa sztuczne, akryl
Rozmiary i waga 410 x 279 x 412 mm – 5,4 kg
Standard płyt głównych mini-ITX, mATX
Miejsca na napędy/panele 1x 5,25 cala
Miejsca na dyski 2,5 i 3,5 cala 2x 2,5 cala, 2x 2,5/3,5 cala, 1x 3,5 cala
Panel I/O 2x audio, 2x USB 2.0, 1x USB 3.0
Miejsca na karty rozszerzeń 4x 360 mm
Miejsca na wentylatory Front: 1x 120/140/180/200 mm Góra: 2x 120/140 mm
Tył: 1x 120 mm, 1x 80 mm
Fabrycznie zainstalowane wentylatory Front: 1x 200 mm Tył: 1x 120 mm LED
Maksymalna wysokość chłodzenia CPU 205 mm
Maksymalna długość zasilacza 200 mm (ATX)
Dodatkowe Okna, czytnik kart SD/SDHC/SDXC, zaślepki przeciwkurzowe

Na kolejnych stronach przyjrzymy się obudowie dokładniej – zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Nie zabraknie też poglądowych testów, aby przetestować możliwości fabrycznej wentylacji.

Z zewnątrz

Image

Obudowa przyciąga nowoczesnym, aczkolwiek lekko stonowanym wzornictwem. Zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz została utrzymana w czarnej kolorystyce, a boki przedniego i górnego panelu pokryto przyjemną w dotyku powierzchnią soft touch – szkoda tylko, że jest ona podatna na zabrudzenia.

Image

Prawie całą przednią ściankę stanowi siatka mesh – prawie, bo znalazła się tutaj jeszcze zaślepka dla pojedynczej zatoki 5,25 cala na napęd optyczny lub panel sterujący. Oprócz tego umieszczono na niej logo firmy SilentiumPC. Cały panel oczywiście można zdemontować, co ułatwi jego późniejsze czyszczenie.

Image

Przednia ścianka jest nieco wysunięta do góry, a wystającą część zagospodarowano na panel I/O – producent udostępnił tutaj wejście i wyjście audio, dwa porty USB 2.0, jeden port USB 3.0 oraz czytnik kart pamięci microSD/SD(HD/XC). Jest też oczywiście przycisk do włączania i restartowania komputera oraz kontrolki informujące o pracy komputera i dysku twardego (te mogłyby świecić trochę mniej intensywne).

Image

Większą część górnego panelu stanowi filtr przeciwkurzowy. Problem jednak w tym, że nie został on zbyt dobrze przymocowany, bo wykorzystano do tego tylko dwa małe magnesiki – w efekcie ma on tendencję do „odpadania”. 

Image

Jak już wspomnieliśmy, obudowa kierowana jest do entuzjastów – z myślą o nich w obydwóch bocznych ściankach wstawiono duże okna, przez które można wyeksponować podzespoły komputera. 

Image

Tył obudowy można podzielić na dwie części – w górnej znalazł się otwór na tylny panel płyty głównej, dwa wyłamywane przepusty do wyprowadzenia obiegu chłodzenia cieczą, miejsce na wentylator i cztery miejsca na karty rozszerzeń (zasłonięte ażurowymi śledziami), natomiast na dole mamy miejsce na zasilacz i kolejne, nieco mniejsze miejsce na wentylator.

Image

Obudowa spoczywa na dwóch stopach, które szczerze mówiąc bardziej przypominają nam płozy – cały komputer jest więc lekko uniesiony, dzięki czemu wentylator z zasilacza może swobodnie zasysać powietrze. Aby uniknąć wciągania kurzu i innych drobnych zanieczyszczeń, miejsce to zostało osłonięte filtrem przeciwkurzowym – w razie potrzeby można go łatwo wyjąć i wyczyścić. Szkoda tylko, że na „płozach” nie ma żadnych podkładek.

Od wewnątrz

Image

Wprawdzie mamy do czynienia z konstrukcją typu Gaming Cube, ale w środku jest całkiem sporo miejsca – można tutaj nawet wyróżnić dwie komory: górną i dolną. Jako, że obydwie boczne ścianki są demontowalne, nie powinno być problemów z dostaniem się do środka i montażem komponentów.

Image

W górnej części zmieści się płyta główna formatu mini-ITX lub mATX, a w tacce pod nią znalazło się kilka otworów, które ułatwią aranżację okablowania. Oprócz tego obudowa pomieści cztery karty rozszerzeń o długości do 360 mm. Można się zatem pokusić o połączenie dwóch potężniejszych kart graficznych w konfiguracji SLI lub CrossFireX - jedynie w przypadku wyższych akceleratorów konieczne będzie zdemontowanie stelaża dla zewnętrznej zatoki 5,25 cala.

Image

Na „dolnym pokładzie” jest miejsce na zasilacz i ułożenie wszystkich przewodów – zmieszczą się tutaj modele o długości do 200 mm, a zatem nie powinno być problemów nawet z mocniejszymi jednostkami o mocy >1000 W. Zasilacz jest montowany na czterech piankowych podkładkach tłumiących drgania i można go ułożyć w dwóch pozycjach – wentylatorem w górę i w dół.

Image

Alea M50 pomieści też pięć dysków twardych. Dwa nośniki 2,5 cala są montowane w odchylanym koszyku (trzeba je przykręcić), a zaraz obok można zainstalować trzy dyski w rozmiarze 3,5 cala - dwa w sankach (kompatybilnych też modelami 2,5 cala), a jeden jest przykręcany bezpośrednio do dolnej ścianki (szkoda, że zapomniano tutaj o gumowych dystansach tłumiących drgania).

Image

Chłodzenie podzespołów

Image

Jako, że mamy do czynienia z obudową dedykowaną graczom, zadbano też o odpowiednie chłodzenie podzespołów. W środku zmieści się cooler CPU o wysokości do 205 mm, dzięki czemu nie powinno być problemów nawet z najpotężniejszymi konstrukcjami wieżowymi.

Image

Oprócz tego przewidziano pięć miejsc dla wentylatorów:

  • Jeden 120, 140, 180 lub 200 mm z przodu
  • Dwa 120 lub 140 mm u góry
  • Jeden 120 mm z tyłu (u góry)
  • Jeden 80 mm z tyłu (na dole)

Standardowe wyposażenie zawiera dwa wentylatory:

  • Jeden 200 mm (700 obr./min) z przodu
  • Jeden 120 mm z białym podświetleniem LED (1200 obr./min) z tyłu

U góry zmieści się chłodnica typu 240 lub 280 mm, a zatem można pokusić się o instalację niezbyt rozbudowanego chłodzenia cieczą (np. tylko kompaktowego zestawu dla procesora). W przypadku bardziej rozbudowanych konfiguracji trzeba będzie już skorzystać z przepustów na tylnej ściance.

Platforma testowa

Intel Core i7 2600k 3,4 GHz

Zastosowane benchmarki oraz system operacyjny:

  • Windows 7 Ultimate 64-bit SP1
  • Odczyt temperatur: HWMonitor 1.25

Składamy komputer

Montaż podzespołów w obudowie Alea M50 przebiegł bez większych problemów – sprawę ułatwia tutaj możliwość demontażu obydwóch bocznych paneli i górnej ścianki oraz stelażu dla zewnętrznej zatoki 5,25 cala. Wprawdzie część komponentów można zainstalować beznarzędziowo, ale znowu w niektórych przypadkach nie obejdzie się bez użycia śrubokręta – jest on wymagany np. przy instalacji dysków typu 2,5 cala. Na szczęście znajduje się on na wyposażeniu.

Oprócz tego producent dodaje kilka opasek zaciskowych, które ułatwią aranżację okablowania i zaślepki portów z panelu I/O, natomiast mniej doświadczeni klienci mogą skorzystać ze skróconej instrukcji montażu podzespołów. Jest więc wszystko czego potrzeba.

Image

Temperatury podzespołów

Na potrzeby testów złożyliśmy wydajną konfigurację sprzętową z procesorem Intel Core i5-4670K (referencyjne chłodzenie), płytą główną MSI Z87M Gaming, 2x 4 GB pamięci DDR3 RAM, kartą graficzną HIS Radeon HD 5970 (referencyjną) i dwoma dyskami – HDD WD Caviar Blue 320 GB oraz AMD Radeon R7 SSD 240 GB. W spoczynku konfiguracja ta pracowała z akceptowalnymi temperaturami – procesor i płyta osiągnęły odpowiednio 35 i 36 stopni Celsjusza, dysk twardy 30 stopni, a karta graficzna 47 stopni.

Kilkanaście minut wytężonej pracy dały się we znaki, ale domyślna wentylacja zdała egzamin – płyta i procesor rozgrzały się do odpowiednio 56 i 57 stopni Celsjusza, dysk do 35 stopnia, a karta graficzna zwiększyła temperaturę o 26 stopni – gorętszy rdzeń osiągnął tutaj 73 stopnie Celsjusza.

Bardziej wymagający mogą pokusić się o dołożenie dodatkowych wentylatorów, które pozwolą uzyskać niższe temperatury, ale z drugiej strony mogą zwiększyć głośność komputera. Standardowy zestaw generował lekki szum powietrza, który w naszym przypadku i tak był zagłuszany przez kartę graficzną (obciążony Radeon HD 5970 nie należy do cichych kart).

Podsumowanie

Alea M50 Pure Black to całkiem udana konstrukcja, która na pewno znajdzie swoich zwolenników – jej wzornictwo może się podobać, a pod względem funkcjonalności dorównuje większym modelom. Naszym zdaniem warto byłoby jednak poprawić mocowanie górnego filtru, pomyśleć o opcjonalnych gumowych podkładkach, czy wreszcie nieco zmienić położenie okna, tak by nie obejmowało obszaru gdzie zwykle znajduje się okablowanie. Nie są to jednak poważne uchybienia.

Image

Największym atutem obudowy jest bardzo niska cena – dystrybutor wycenił obudowę na 239 złotych, ale bez problemu można ją kupić kilkanaście złotych taniej. Jest to zatem jedna z najtańszych konstrukcji typu Gaming Cube z takimi możliwościami. Jeśli doczekamy się nieco poprawionej rewizji, będziemi mieli do czynienia z produktem idealnym.

Opinia końcowa:

  • dużo miejsca na chłodzenie CPU
  • dużo miejsca na karty rozszerzeń
  • pięć miejsc na wentylatory (z tego dwa w zestawie)
  • miejsce na chłodnicę typu 240 lub 280 mm
  • filtry i zaślepki przeciwkurzowe
  • dużo miejsca na aranżację okablowania
  • bardzo atrakcyjna cena
     
  • powłoka soft touch jest podatna na zabrudzenia
  • problemy z mocowaniem górnego filtru
Image
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!