Przygotowaliśmy dla was porcję zdjęć ciał niebieskich w Układzie Słonecznym. Wrażenie robi nie tylko ich jakość i przekaz, ale także fakt, iż wykonał je amator za pomocą przemysłowej kamery CCD. Amator w popularnym tego słowa znaczenia, czyli osoba, która daną dziedziną zajmuje się hobbistycznie, a nie zawodowo. Jak się okazuje, amator może być profesjonalistą.
Pokazane przez nas zdjęcia wykonał Alan Friedman, który na co dzień zajmuje się wytwarzaniem kartek okolicznościowych. W wolnym czasie oddaje się swojej pasji, astrofotografii. Sprawa nie jest nowa, zapewne słyszeliście już o niejednym astrofotografie, a być może już znacie te zdjęcia, ale przyznajcie, czyż nie wyglądają one, jakby wykonano je zaawansowanym sprzętem za miliony dolarów? Oryginał zdjęcia z 2011 roku, na którym Międzynarodowa Stacja Kosmiczna przesuwa się na tle tarczy słonecznej, oraz inne fotografie znajdziecie na stronie avertedimagination.
Fotografie Słońca, które można z daleka pomylić ze zdjęciami mikroświata, przedstawiają strukturę jego powierzchni, ciekawe zjawiska zachodzące w koronie słonecznej i coś jeszcze ...
W praktyce wystarczyła niewielka luneta Astro-Physics z obiektywem 92 mm f/4,8, akcesoria (filtry Halfa) marki Meade, odpowiedni statyw z napędem również marki Astro-Physics, wspomniana kamera PointGrey Grasshopper (rozdzielczość 6 Mpix) z interfejsem FireWire i komputer Apple z oprogramowaniem AstroIIDC. Oczywiście jako nazwę komputera i oprogramowania możecie wpisać tu inne nazwy, to nie gra tutaj aż tak wielkiej roli.
Tak wygląda sprzęt amatora do fotografowania Słońca - Little Big Man.
Inne zdjęcia z kolekcji, przedstawiające Jowisza, Saturna, Wenus i Marsa, pokazują, że profesjonalizm należy odpowiednio rozumieć. Większość z tych zdjęć wykonano ponad 5 lat temu z pomocą kamery DMK21BF04. Na miłośniku megapikseli, jej rozdzielczość 640x480 pikseli i rozmiar klasy 1/4 cala, czyli znacznie mniejszy niż w najprostszych kompaktach cyfrowych, nie zrobi wrażenia.
Teleskop Hubble’a w wersji 1.0, czyli przed korektą „wzroku”, nie radził sobie wcale lepiej z podglądaniem Saturna.
Po obejrzeniu zdjęć Alana Friedmana, a także innych galerii amatorów, kiełkuje w naszej głowie pytanie - Czy to jeszcze amator czy może profesjonalista? A może profesjonalny amator? Jak widać, postęp technologii komputerowych, fotograficznych i optycznych sprawia, że to, co kilkanaście lat temu zastrzeżone było dla niewielkiej grupy fachowców, staje się dobrem powszechnym. Dzieje się tak już od wielu lat, wystarczy przypomnieć sobie na przykład zdjęcia Michała Kałużnego. Trend ten dotyczy nie tylko astrofotografii, ale także zdjęć bardziej bliskich nam ciał, niekoniecznie niebieskich.
Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystko złoto co się świeci. Super sprzęt nie uczyni nas profesjonalistami. Jeśli zignorujemy potrzebę zyskania doświadczenia i wyczucia, zamiast profesjonalnymi amatorami będziemy co najwyżej pseudoprofesjonalistami.
Powyższe wideo to prezentacja Alana Friedmana podczas ubiegłorocznej konferencji TEDxBuffalo. Jeśli nie wiecie czym jest cykl niezależnych spotkań TEDx, radzimy nadrobić zaległości. To spotkania, na których promowane są pomysły, ciekawe rozwiązania. Takie konferencje odbywają się również w Polsce. Jedna z nich TEDxWarsaw pod hasłem „The Young. The Wise. The Undiscovered.” będzie miała miejsce w Warszawie w Złotych Tarasach 21 marca 2013 r.
Źródło: avertedimagination, Inf. własna; foto: za zgodą, Alan Friedman