Wstęp
- Orientacyjna cena: AKG K 181 DJ: ~600 zł
AKG K 181 DJ to profesjonalne, zamknięte, dynamiczne słuchawki stereo, stworzone dla DJ. Bardzo wysoka skala głosu, świetna izolacja od dźwięków zewnętrznych, przełącznik stereo/mono, umożliwiający odsłuch obu kanałów w jednej słuchawce i magiczny przełącznik Bass Boost to tylko niektóre z cech mających ułatwić DJ'owi pracę. Model ten, jednak zaskoczył mnie pod bardzo wieloma względami, między innymi swoją uniwersalnością. W tekście tym popełnię wiele rodzajów "technicznych mezaliansów" podłączając słuchawki do najzwyklejszych MP3-Playerów i stacjonarnych komputerów i jako nie-DJ podzielę się z Wami kilkoma spostrzeżeniami.
Specyfikacja techniczna:
- Waga słuchawek bez kabla: 280g
- SPL (Sound pressure level): 120 dB
- Pasmo przenoszenia: 5Hz-30kHz
- Maksymalna moc wejściowa: 3500mW
- Impedancja: 42 Ohm
- Wtyk jack 6,3mm oraz przejściówka na mini jack 3,5mm
- Wymienne poduszki słuchawek
- 3D-Axis (mechanizm składania słuchawek)
- Przewód z miedzi OFC 99,99% z wtyczką mini XLR. Długość: 1.8m
- Wymienny kabel sygnałowy idący tylko do jednej słuchawki
- Pozłacany wtyk
- Powiększone przetworniki XXL z membranami
- Zamknięte, dynamiczne
- Idealne do odtwarzaczy CD, MP3, rejestratorów DAT, notebooków i innych
Wygląd i ergonomia
Słuchawki wykonane zostały ze srebrnego plastiku i dodatkowo wykończone gumowymi obiciami. Poduszki okalające ucho jak i niewielka poduszka na pałąku to skóropodobny materiał. Na nausznikach umieszczono przełącznik Bass Boost nazwany: Club: -Small -Large, dodatkowo na lewym, umieszczony jest przełącznik Stereo-Mono i gniazdo dla odłączanego kabla zakończonego wtykiem mini XLR.
Zastosowana konstrukcja 3D-Axis pozwala na złożenie słuchawek wewnątrz pałąka. Słuchawki są stosunkowo lekkie, ale mocno przylegają do głowy i komfort noszenia zależny jest ściśle od słuchacza. Dla niektórych już kilkunastominutowy odsłuch może spowodować zmęczenie, jednak na mojej głowie AKG leżały dobrze i odsłuch rzędu godziny, czy dwóch, nie stanowił większego problemu.
Dwa oblicza AKG K 181 DJ
Sprzęt towarzyszący: Technics SU-V560 i Panasonic SA-HR45
Niczym w noweli Roberta Louisa Stevensona: Doktor Jekyll i Mr Hyde, K 181 DJ to dwa rodzaje brzmienia, ukryte w jednych słuchawkach. Pierwszy z nich, zrównoważony Dr. Henrym Jekyllem, pojawia się gdy przełącznik CLUB ustawiony jest na "Small".
Ogólny charakter brzmienia, w tym przypadku, można określić jako stonowany i mocno ugrzeczniony. Barwy niezależnie od pasma są bardzo zrównoważone, poza niewielkimi przebarwieniami góry i średnicy, całość podana jest czytelnie, spójnie lecz oszczędnie. Słuchawki nie narzucają własnego brzmienia, są dość neutralne, w wyniku czego otrzymujemy tyle sposobów grania, ile rodzajów muzyki słuchamy. Niewielka ilości niskich składowych jest bardzo żywa i dynamiczna, przy czym w żaden sposób nie wybija się ponad resztę pasma. Uzyskujemy w ten sposób bardzo łatwo przyswajalną scenę. Przestrzeń jest zaskakująco głęboka ale mocno określona i odrobinę zawężona. Dobrze spisuje się stereofonia i separacja poszczególnych źródeł dźwięku.
Ustawienie CLUB w pozycji Small, daje nam przede wszystkim bardzo łagodną scenę. Zombie-The Cramberries ciągle zachwyca brzmieniem gitary basowej, natomiast takie utwory jak Protection-Massive Attack gdzie linia basowa nabiera dużego zdyscyplinowania, ukazują się w zupełnie innym świetle.
Brzmienie K 181 DJ moglibyśmy posądzić o brak finezji, czy bardziej sprecyzowanego, mocniejszego charakteru, gdyby nie mizantropijny pan Hyde. Umieszczenie przełącznika CLUB w pozycji "Large" zmienia brzmienie całkowicie, a co najważniejsze, robi to w fantastyczny sposób. W rezultacie otrzymujemy jeszcze dynamiczniejszą, znacznie głębszą, i wypełnioną po brzegi basem scenę. W tym przypadku zapominamy zupełnie o kulturze brzmienia dr. Jekylla a słuchanie takich utworów jak Prodigy-Smack My Bitch Up, czy Fat Boy Slim-Yamama bardziej przypomina odsłuch na sali otoczonej sporych rozmiarów kolumnami, niż korzystanie z słuchawek. Również utwory rockowe, nabierają niesamowitej energii. Sposób osiadania basu na gitarach Korn'a, Rage Against the Machine, czy choćby kawałków P.O.D. Z albumu Satellite, wciska zupełnie nowe brzmienie w te utwory. Dźwięki nie są już tak klarowne i czyste, dominują średnie niskie tony, ale całość podana jest z ogromną energią.
- Mezalians czas zacząć
Ostatnia linijka specyfikacji technicznej: "Idealne do odtwarzaczy CD,MP3 rejestratorów DAT, notebooki, i inne", bardzo mnie zaintrygowała. W ten oto sposób, słuchawki dedykowane dla DJ, zostały podłączone do każdego z dostępnych mi źródeł dźwięku. I tak warto wspomnieć o kilku z nich.
MP3 Playery: iPod Classic, oraz Cowon iAudio D2.
Pierwsza rzecz na jaką zwraca się uwagę to skala głosu. Nie spotkałem chyba głośniejszego modelu słuchawek, i w tym przypadku słuchanie na "maksa" nie wchodzi w grę. Słuchawki spokojnie służą jako "radyjko", powieszone swobodnie na szyi i rozkręcone na 75% mocy. Nawet słuchając w taki sposób, niskie tony dają o sobie znać. Podkręcając skalę głośności do maksimum, dochodzimy do momentu w którym to MP3 niestety więcej dać z siebie nie może, a nie słuchawki. Nie polecam jednak próbowania tego z nałożonymi słuchawkami na uszy. Napędzane dźwiękiem ze wzmacniacza wbudowanego w MP3 Playera, nie tracą nic z swojej agresywności, dynamiki i głębi. Reagują bardzo dobrze na wszelkie zmiany equalizera, a tłumienie, z racji przeznaczenia, jest fantastyczne.
Równie awangardowym źródłem dźwięku będzie komputer stacjonarny.
PC: Creative Sound Blaster X-Fi Platinium Fatal1ty Champion Series
Słuchawki zdecydowanie nie są gamingowe. Jednak dźwięk Subaru Imprezy WRX STI w Need For Speed po prostu zapiera dech w piersiach. Namaszczony dynamiką, warkot silnika i świst sprężarki, nie pozostawia nic do życzenia. Podobnie w Battelfield 2. Seria wystrzelona z M249, czy wystrzał z M1187 Remington to eksplozja fantastycznego dźwięku. Nie wspominam już o ładunkach wybuchowych czy pociskach artyleryjskich choćby w Time Shift. Nie mogę pochwalić słuchawek za wybitną scenę czy wyjątkową czytelność dźwięków, ale zdecydowanie mogę pochwalić je za energię, dynamikę i moc przekazu.
Podobna sytuacja jest w przypadku filmów. Nafaszerowane dynamicznymi niskimi składowymi, filmy akcji brzmią bardzo dobrze. Dźwięk potrafi przytłoczyć mocą i należy uważnie pilnować skali głośności i dobrze ją ustawić. Nie raz zdarzyło mi się nieźle podskoczyć przy niewielkiej tylko eksplozji. Jeśli oglądamy zdecydowanie spokojniejsze filmy, w których to przejeżdżające pojazdy nie wylatuję w powietrze i sam film nie ma dynamiki, to możemy użyć zupełnie innego sprzętu.
Podsumowanie
Oblicza AKG K181 DJ, to spokojniejsze, z ustawieniem "Small" i agresywniejsze "Large", które zdecydowanie bardziej przypadło mi do gustu; oba zaskoczyły mnie przede wszystkim łatwością dostosowywania się do różnych źródeł dźwięku. Poza tym, pierwsze zaskakuje neutralnością przekazu, a drugie siłą, dynamiką i głębią.
Fantastyczna separacja dźwięków zewnętrznych, odpinany przewód czy konstrukcja 3D-Axis, to wszystko świadczy mocno na plus tego modelu. Charakter dźwięku i jego klimat mocno wybiega ponad sygnaturkę "DJ", która nie przeszkadza w czerpaniu przyjemności z tych słuchawek zwykłemu śmiertelnikowi, jednak by upewnić się o jakości tego modelu musimy porozmawiać z DJ.
- AKG K 181 DJ okiem i uchem prawdziwego DJ'a
Z słuchawkami wybrałem się do kilku poznańskich klubów, gdzie K 181 DJ trafiły w ręce prawdziwych DJ'ów, którzy testowali je podczas pracy:
DJ Ludvig: Ogólnie oceniam je bardzo dobrze, świetna izolacja, mocno odczuwalny bas, niezłe środki. Mam tez kilka zastrzeżeń oczywiście. Po pierwsze, jak dla mnie powinny być większe nauszniki, bardziej kopułkowate. Przy okularach dość mocno cisną. Trochę zsuwały mi się z głowy i nie mogłem znaleźć odpowiedniej pozycji dla nich, ale to pewnie jest kwestia przyzwyczajenia. Natomiast wygodne jest to, że same głośniki są ruchome, obrotowe, ułatwia to mocno korzystanie z jednego, gdy słuchawki wiszą na szyi. Bez większych problemów można podciągnąć jeden z nich pod ucho i wygięcie nie ciągnie całego pałąka, a jedynie nausznik. Wygodny również jest zastosowany kabel, wchodzący tylko z jednej strony. Mają idealne pasmo przenoszenia, może minimalnie przycina troszkę górę, ale trudno ocenić takie niuanse w takim hałasie. Ale fenomenalny, bardzo wyraźny bas. Wyraźnie podbity i strasznie pomocny, w przypadku gdy szukasz jakiegoś znanego Ci rytmu, a słyszysz nie wiele więcej. Nie wymagają kombinowania z panoramą, wokale bardzo czytelne, środki i góra nie ucieka. Ogólnie czytelne, wyraźne i świetnie wyważone. Pani DJ K.: Z pierwszych rzeczy jakie zauważyłam to fakt ze nauszniki są bardzo małe, za to świetnie izolują. Tu zdecydowanie przydaje się ten dość mocny nacisk. Myślę, że gdyby nie to, mogły by spadać z głowy. Jak mówiłam izolacja, mimo niewielkich nauszników, jest świetna. Już przy małej głośności dobrze słychać co ma się na odsłuchach. Co do nacisku to ma to swoje plusy i minusy. Pozwala na swobodę ruchową, nie wszyscy DJ są sztywni za konsolą, a tu spokojnie możemy podrygiwać do fajnych rytmów. Z drugiej jednak strony miałam problemy z włosami. Trochę się haczyło, trochę plątało, i osoby z większą "czupryną" mogą mieć z tym problem. Są też dość ruchome, między innymi stąd to plątanie, ale ten system składania nie przypadł mi do gustu. Może gdybym miała okazje gdzieś je przenosić, zmieniła bym o nim zdanie. Różni DJ mają tez różne techniki, ja po prostu nakładam całe słuchawki na głowę, a później zdejmuje. Nie przykładam jednej słuchawki do ucha, a w takim przypadku ta ich ruchliwość raczej byłaby pomocna. Co do dźwięku, to dobrze słychać basy. Mocno i wyraźnie. Przynajmniej na ustawieniu Large, może club nie jest, aż tak duży, ale zdecydowanie to ustawienie gra fajniej. Generalnie na słuchawkach się nie koryguje, ale wygodniej jest gdy słuchawki grają choć trochę podobnie do dźwięków na scenie. Zawsze są różnice, w zależności od granych utworów, ale te spisywały się całkiem nieźle, gdy ściągasz słuchawki by korygować brzmienie, i nie masz tak dużej różnicy, znacznie łatwiej i szybciej wysterujesz dźwięk na zew. Po prostu lepsza pozycja wyjściowa.
Rozmawiałem również z DJ'em ze stanowiska RMF FM na ESWC w Poznaniu.
DJ Krawiec (M.S.): Osobiście nie do końca odpowiadają mi wykończenia, konstrukcja wydaję się być delikatna i zastanawiałem się czy łatwo można je połamać. Sam przełącznik, podbicie basu, daje bardzo ciekawe wrażenie. Góra i środek są wtedy odrobinę wycofane i dla DJ za konsoletą grającego muzykę w której dominują dźwięki każdej częstotliwości, może być to problematyczne. Musisz słyszeć co miksujesz, czasami są to wokale czasami instrumenty. Ale to jest zależne mocno od upodobań. Ja gram aktualnie na Stanton'ach i jest to zupełnie inna charakterystyka dźwięku. Tak naprawdę to jest kwestia selektywności i dynamiki, każdy zwraca uwagę na inne detale i powinien szukać innych słuchawek, odpowiednich dla siebie. Pracując jeszcze w radio, długo używaliśmy słuchawek AKG, były to modele zamknięte, ale z najwyższej półki, również Sennheiser'y mogę polecić. W tym modelu dużo to wygoda. Obrotowe głośniki, jeden kabel, przełącznik mono - stereo, na to wszystko też należy zwrócić uwagę.