W efekcie Sony zaczęło czynić działania mające na celu przekonanie developerów, aby nie porzucali tej platformy. Dotąd koncern dość agorancko odnosił się do twórców gier, wychodząc z założenia, że to w ich interesie jest sprzedaż tytułów na konsole Sony. Teraz, kiedy koncern jest w opałach, jego podejście zmieniło się o 180 stopni - chętniej współpracuje i dostarcza większą liczbę devkitów (pakietów dla twórców, pozwalających na tworzenie gier na tę platformę).
Cóż, prawdopodobnie Sony nie odzyska tak łatwo pozycji konsolowego lidera, którą mogło się cieszyć przez ostatnią dekadę. Jednak najpewniej nie będzie też na tyle źle, aby można było mówić o upadku PlayStation 3. Niewykluczone, że w perspektywie kilkunastu miesięcy, Sony będzie miało szansę na dogonienie czołówki. Pytanie, czy z niej skorzysta.