Sony powoli przestaje dominować w pełnoklatkowej fotografii bezlusterkowej nawet w Japonii
Statystyki sprzedaży aparatów cyfrowych w Japonii wskazują na malejącą dominację Sony w segmencie pełnoklatkowych bezlusterkowców. Niedługo z lidera stanie się równorzędnym konkurentem... No właśnie, kogo?
Rynek japoński to bardzo specyficzny obszar, w którym obowiązują inne zasady i zwyczaje niż w Europie. A jednak w przypadku fotografii spoglądamy się uważnie na to co dzieje się w Japonii i to jakimi wyborami kierują się obywatele tego kraju. Bo fotografia cyfrowa to chyba hobby każdego tamtejszego mieszkańca.
Wiosenne osłabienie, związane z sytuacją epidemiczną, dało się odczuć nawet w Japonii, bo spadki w branży aparatów systemowych sięgały nawet 80%. Segment bezlusterkowców odczuł to bardziej niż lustrzankowy, ale to wydaje się być zrozumiałe w kraju, w którym bezlusterkowce cieszą się ogromną popularnością. Obecnie sprzedaż powróciła już prawie do poziomu ubiegłorocznego, więc pora na ocenę, kto w tej chwili rozdaje karty w branży aparatów cyfrowych w Japonii.
Sony spada, Canon rośnie, a Nikon bez większych zmian
Sony wciąż ma dominującą pozycję, ale jego przewaga na drugim w zestawieniu Canonem maleje. W obu przypadkach nie są to zmiany liniowe, trend wzrostowy u Canona i spadkowy u Sony wyłania się z licznych zmian w górę i w dół. Widać jednoznacznie, że kapitał jaki Sony zebrało wchodząc bardzo wcześnie do branży pełnoklatkowych bezlusterkowców, powoli się wyczerpuje.
Canon z kolei konsekwentnie rozbudowując swój system EOS R, czyni go coraz bardziej atrakcyjnym i wszechstronnym. W przyszłym roku prawdopodobnie pojawi się w tym systemie również korpus z sensorem APS-C, a to powinno znacząco obniżyć cenę najtańszych aparatów systemu EOS R (i postawić pod znakiem zapytania przyszłość systemu EOS M, który już i teraz jest na marginesie).
Canon jest największym konkurentem Sony w Japonii, a te dwie firmy razem mają około 80% udziałów w rynku (Sony 43,9%, a Canon 34,7%). Nikon, który jest przez nas postrzegany jako bezpośredni konkurent Canona, w Japonii radzi sobie znacznie słabiej (13,1% udziałów). Jego pozycja wydaje się niezachwiana, ale też niezmienna na przestrzeni ostatnich kilku lat.
Najwięcej strat notuje Sigma, która miała swój pik popularności na początku tegorocznego lata, ale ogólnie jest niszowym producentem nawet w Japonii. Za nowego gracza w branży pełnoklatkowej można uznać za to Panasonica. Co prawda jego pełnoklatkowe aparaty pojawiły się już ponad rok temu, ale dopiero ostatnio zaczął być on w większym stopniu zauważany przez japońskiego klienta. Obecnie udziały Panasonic w branży pełnoklatkowych bezlusterkowców w Japonii to 5,8%.
Czy ten powiew zmian dotrze również do nas? A może już dotarł?
Nie dysponujemy aktualnymi danymi dla polskiego rynku, ale moje osobiste doświadczenia sugerują, że będziemy, jesli już nie jesteśmy, świadkami silnego pojedynku pomiędzy Sony i Canonem. Sony wciąż jest popularne, wciąż wprowadza do sprzedaży świetne aparaty, ale nie można już powiedzieć, że Canon nie ma czym odpowiedzieć poza pozytywnymi dla niego statystykami całej branży fotograficznej. Ostatnie premiery Canon EOS R5 i EOS R6 są tego dowodem.
Sytuacja, w której Sony i Canon w Japonii zbliżyły się do siebie mocno udziałami, może również znaleźć swoje odzwierciedlenie w Europie. Z tym, że użytkownicy wierni Sony, to osoby, które już lata temu wsiąkły w segment bezlusterkowy. W przypadku Canona, spora liczba nowych użytkowników systemu EOS R to nie tylko całkowici fotograficzni nowicjusze lub przesiadkowicze w innych systemów, ale również wierni Canonowi dotychczasowi użytkownicy lustrzanek.
Źródło: Canon, Sony, BCN, inf. własna
Więcej na temat aparatów bezlusterkowych: