Sony Cyber-Shot DSC-H7 vs. Panasonic DMC-FZ8
Lato już w pełni, ale wiele osób ma jeszcze wakacyjny wyjazd przed sobą. Większość z nas zaczyna w tym okresie bardziej poważnie myśleć o zakupie aparatu, przydatnego na letnich wojażach. Jaki aparat spełni wymogi wakacyjnego podróżnika? Oczywiście jak najbardziej uniwersalny. Przede wszystkim powinien mieć duży zakres ogniskowych, aby uwiecznić zarówno piękne pejzaże czy budynki, jak i odległe obiekty, zwierzęta czy ludzi. Warto, aby rejestrował wysokiej jakości filmy. No i musi być poręczny, aby wygodnie można było go zapakować do torby podróżnej. Fajnie, gdyby radził sobie w trudnych warunkach i gdyby można było rozszerzyć jego możliwości dzięki dodatkowym akcesoriom. Oczywiście kupując aparat nie nabywamy go tylko na wakacje - musi nam dobrze służyć również przez pozostałe 10 miesięcy roku.
Czasy, kiedy ultrazoomy dostępne były tylko dla bardziej zamożnych użytkowników, minęły bezpowrotnie. Dziś takie cyfrówki można kupić w naprawdę niskich cenach, dzięki czemu wiele osób może nareszcie pozwolić sobie na bezkrwawe łowy z aparatem w ręku i za pomocą megazoomu upolować na przykład zająca.
Na rynku ultrazoomów znajdziemy wiele ciekawych modeli. My postanowiliśmy sprawdzić możliwości dwóch z nich - aparatu Sony Cyber-Shot DSC-H7 w cenie 1399 zł oraz Panasonica DMC-FZ8 za 1257 zł. Chociaż obie firmy późno zawitały na rynek konsumenckiej fotografii cyfrowej, mają dziś na nim mocno ugruntowaną pozycję. Aparaty tych marek są bardzo chętnie kupowane. Testowane przez nas modele są wyposażone w 15-krotny (Sony) i 12-krotny zoom optyczny (Panasonic) oraz optyczną stabilizację obrazu. W tym artykule sprawdzimy przede wszystkim, jak sobie radzą obiektywy obu modeli. Zbadamy również pozostałe możliwości aparatów, jakość zdjęć oraz video, kolory czy wygodę fotografowania. Zobaczmy, czy warto wydać więcej na cyfrówkę Sony czy lepiej kupić Panasonica, a pozostałą kwotę (142 zł) przeznaczyć na przykład na pojemną kartę pamięci czy prosty statyw. Który aparat bardziej nas zadowoli na wakacjach? Zapraszamy do artykułu.
Podstawowe dane techniczne
| Nazwa aparatu | Panasonic DMC-FZ8 | Sony DSC-H7 |
| Efektywna rozdzielczość matrycy | 7.2 Mpix | 8.0 Mpix |
| Typ sensora | 1/2.5" CCD | 1/2.5" CCD |
| Pamięć | 27 MB wbudowanej; karty SD, SDHC, MMC(tylko zdjęcia) | 31 MB wbudowanej; karty Memory Stick Duo/Pro Duo |
| Czułość ISO | Auto, 80, 100, 200, 400, 800, 1250 (Hi ISO 3200) | Auto, 80, 100, 200, 400, 800, 1600, 3200 |
| Obiektyw (ekwiwalent dla 35mm) | 36-432 mm (x12) | 31-465 mm (x15) |
| Tryby ekspozycji | Prosty, Program AE (P), Priorytet przesłony (A), Priorytet czasu (S), Ręczny (M), Inteligentne ISO (i); Tryby tematyczne: portret, nocny portret, krajobraz, sport, dziecko i 15 innych | Auto, Program AE (P), Priorytet czasu (S),Priorytet przesłony (A), Ręczny (M), Duża czułość (ISO); Tryby tematyczne: portret, sport, nocny portret, krajobraz i 4 dodatkowe |
| Tryb panoramy | Nie | Nie |
| Przesłona (wide/tele) | Wide 2.8 - 8.0 Tele 3.3 - 8.0 10 kroków, 9 kroków | Wide 2.8 - 8.0 Tele 4.5 - 8.0 10 kroków, 6 kroków |
| Migawka (zakres czasów zależy od trybu fotografowania) | 60 - 1/2000 s | 30 - 1/4000 s |
| Samowyzwalacz | 2sek/10sekund | 2sek/10sekund |
| Zdjęcia seryjne | 2-3zdj/sekundę | 2.2zdj/sekundę |
| Autofokus | Wielopolowy, Szybki jedno/wielopolowy, Jednopolowy, Punktowy (11 pozycji ramki AF) - pojedynczy/monitorujący | Wielopolowy, Jednopolowy, Punktowy (ruchoma ramka AF) - pojedynczy/monitorujący |
| Manual fokus | Tak | Tak |
| Makro | od 5cm (W), od 2 (1) m (T) | od 1cm (W), od 1.2m (T) |
| Balans bieli | Auto, Słońce, Chmury, Cień, Flesz, Żarówka, Ręczny (3 ustawienia) | Auto, Słońce, Chmury, Świetlówka (3 pozycje), Żarówka, Flesz, Ręczny |
| Korekcja ekspozycji | +/-2,0 EV, co 1/3 EV | +/-2,0 EV, co 1/3 EV |
| Pomiar światła | Wielosegmentowy, centralno-ważony i punktowy | Wielosegmentowy, centralno-ważony i punktowy |
| Lampa błyskowa | 30cm - 6m (W) Korekta błysku +/-2,0 EV, co 1/3 EV | Korekta błysku +/-2,0 EV, co 1/3 EV |
| Sekwencje video | 848x480 lub 640 x 480, 30 kl./s, z dźwiękiem mono | 640 x 480, 30 kl./s, z dźwiękiem mono |
| Celownik | Wizjer elektroniczny 188000 pikseli | Wizjer elektroniczny 200000 pikseli |
| Wyświetlacz LCD | 2.5" TFT, około 207000 pikseli | 2.5" TFT, około 115000 pikseli |
| Maksymalna rozdzielczość zdjęć/ ilość na 1GB karcie | 3072x2034/282 | 3264 x 2448 /309 |
| Formaty zapisu plików | JPEG (Exif 2.21), RAW, MOV | JPEG (Exif 2.2) , MPEG 1 |
| Wymiary (w nawiasie po uruchomieniu) i waga | 112,5 x 72,2 x 79,0(115,0) mm; ok. 357 g (z akumulatorem) | 111,0x83,0x85,0(125,0) mm; 405 g (z baterią) |
| Zasilanie | Akumulator litowo-jonowy CGR-S006E (ładowarka w zestawie) | Akumulator litowo-jonowy InfoLithium NP-BG1 (ładowarka w zestawie) |
| Dodatkowe akcesoria w zestawie | Adapter 52mm, osłona przeciwsłoneczna | Adapter 74 mm, osłona przeciwsłoneczna |
| Polskie menu | tak | tak |
Pierwsze wrażenia
Po wyjęciu z pudełek zarówno jednego jak i drugiego aparatu niektórzy mogą odczuć lekkie zaskoczenie - super-zoom i tak niewielki rozmiar i waga aparatu? Po włożeniu baterii wrażenie pozostaje, a zdawałoby się, że tego typu cyfrówka powinna być duża i ciężka. Skojarzenia te nie są pozbawione logiki, gdy pamięta się, jak wielkie i ciężkie są obiektywy wykorzystywane na przykład przez fotoreporterów na zawodach sportowych (mimo, iż są to obiektywy dołączone do lustrzanek). Pojawia się pytanie, czy takim jak ten zoomem wykonamy dobre zdjęcie?
Oba aparaty wykonano z tworzywa na oko wysokiej jakości. Obudowy testowanych modeli zrobiono z matowego plastiku koloru srebrnego. Są jednak dostępne również czarne wersje obydwu cyfrówek, według nas ładniejsze. Zwłaszcza Panasonic prezentuje się w czarnych barwach bardziej profesjonalnie, głównie dzięki temu, że ma kształt zbliżony do tradycyjnego aparatu - obiektyw umieszczony jest bliżej centralnej części obudowy. W Sony obiektyw jest wyraźnie usytuowany od strony lewej dłoni i aparat przypomina nieco kamerę cyfrową.
Panasonic FZ8 jest mniejszy i bardziej kanciasty od aparatu Sony, który ma dość obłe kształty. H7 dysponuje większą średnicą obiektywu, co teoretycznie powinno się przekładać na lepsze zdjęcia.
Na obudowie aparatu Sony znajdziemy mniej przycisków, niż na Panasonicu, mimo iż miejsca jest tu wystarczająco dużo, za to na tylnej ściance zobaczymy ciekawie prezentujące się srebrne kółeczko, czyli pokrętło funkcyjne. FZ8 ma bardziej tradycyjne i tradycyjnie rozmieszczone przyciski. Oczywiście w obu aparatach nie zabrakło pokrętła trybów (wraz z manualnymi i pół-manualnymi trybami pracy) i wizjera elektronicznego, charakterystycznego dla tego typu cyfrówek (zwanych również kompaktami hybrydowymi). Spory obszar tylnej ścianki jednego i drugiego cyfraka zajmuje duży 2.5 calowy ekran ciekłokrystaliczny (szkoda, że nie jest odchylany). W stosunku do poprzednika - modelu H2, Sony DSC - H7 ma dużo większy ekran.
Zawartość pudełek jest w przypadku obu testowanych ultrazoomów nieco większa niż standardowo. Oprócz niezbędnych baterii (dedykowanych) z ładowarką, paska na ramię i kabli połączeniowych (do PC i telewizora) dostajemy także adaptery do filtrów fotograficznych (52mm dla Panasonica i 74mm dla Sony) oraz piękne tulipanowe osłony przeciwsłoneczne. Do aparatu Sony dołączono także pilota zdalnego sterowania, który usprawni przeglądanie zdjęć na ekranie telewizora czy wykonywanie na przykład autoportretów. Duży plus za to, przydatny gadżet.
Instrukcje obu aparatów są napisane w języku polskim, i co najważniejsze, dostajemy je w postaci drukowanej. Jednak drukowana instrukcja dla aparatu Sony jest dużo uboższa. Dostajemy za to plik PDF z obszerną instrukcją ,również w języku polskim. Instrukcja PDF Panasonica jest w języku angielskim. Oprócz instrukcji i niezbędnych sterowników na płytach CD znajdziemy:
- SONY: przeglądarka/menedżer zdjęć o nazwie Picture Motion Browser v 2.0.05, Music Transfer;
- PANASONIC: przeglądarki Lumix Simple Viewer, Photofun Studio, pakiet programów ArcSoft (m.in. do tworzenia panoram) oraz SilkyPIX do "wywoływania" plików RAW (które w tym przypadku mają rzeczywiście rozszerzenie .RAW).
Ergonomia i obsługa
Pierwsze wrażenie w przypadku obydwu testowanych aparatów było raczej pozytywne, ale pozory mogą mylić. Przyjemny wygląd aparatu i ładne przyciski nie muszą przekładać się na wygodę fotografowania. A wiadomo - ergonomia korzystania i wygodna obsługa może w dużym stopniu wpłynąć na jakość zdjęć. Opisywane aparaty aspirują do bycia nie tylko uniwersalnymi, ale także wygodnymi w użyciu. Czy tak jest naprawdę?
Aparat o tak dużym zakresie ogniskowych powinien mieć wygodny i stabilny uchwyt, gdyż przy fotografowaniu na dużym zoomie niezwykle łatwo o poruszenie (mimo funkcji stabilizacji obrazu). Obydwie cyfrówki mają prawą stronę wyprofilowaną pod dłoń. W aparacie Panasonica uchwyt pokryty jest przyjemną, antypoślizgową gumą o fakturze przypominającej skórę. Uchwyt Sony, choć kształtem i fakturą przypomina ten w Panasonicu, niestety nie jest z gumy, lecz z plastiku. Jest przez to mniej przyjemny i stabilny, można mieć wrażenie, że cyfrówka wysunie się z ręki.
Aby stabilnie trzymać aparat nie możemy zapomnieć o kciuku. W Panasonicu producent nie zapomniał o tej ważnej kwestii i zostawił wyprofilowane miejsce na kciuk. W Sony jest bardzo słabo zaznaczone. Dziwne, że firma Sony w kolejnych modelach zamiast poprawiać właściwości aparatu - niektóre częściowo pogarsza. W aparacie H2 uchwyt był dużo bardziej wygodny, ogumowany i wyprofilowany.
Obydwie cyfrówki są dość lekkie, co, w przypadku zabierania ze sobą na wakacje dużej liczby pakunków może stanowić pewną zaletę. Jednak podczas fotografowania jest to raczej wada, gdyż właśnie większy ciężar powoduje lepsze wyważenie i w wyniku tego mniej poruszone zdjęcia.
Jak już wcześniej pisaliśmy, na obudowie aparatu Sony H7 znajdziemy mniej przycisków, niż na obudowie Panasonica. Dziwne, gdyż miejsca jest wystarczająco wiele, a ograniczenie przycisków zwykle wiąże się z ograniczeniem wygody fotografowania (gdy trzeba sięgać gdzieś w głąb menu w poszukiwaniu często używanych funkcji). W Sony H2 przycisków było więcej.
W górnej części obudowy H7 znajdziemy przycisk POWER do włączania aparatu, spust migawki umiejscowiony pod wskazującym palcem oraz wygodne pokrętło, a na nim najważniejsze tryby fotografowania (automatyczny, automatyka programowa, priorytety migawki i przysłony oraz manualny, a także tryb video, wysokie ISO, kilka tematycznych oraz SCN, który prowadzi do pozostałych tematycznych trybów). Z przodu umiejscowiony jest odbiornik na podczerwień (do sterowania pilotem) oraz lampka wspomagająca autofokus.
Na tylnej ściance możemy zobaczyć podwójny przycisk sterowania zoomem - według nas mało wygodne i precyzyjne rozwiązanie, zwłaszcza przy ultrazoomie. Znajdziemy tu również przycisk przełączania się między ekranem LCD, a elektronicznym wizjerem, przycisk odtwarzania zdjęć oraz dwa przyciski - MENU (prowadzący do menu z częściej zmienianymi funkcjami) oraz HOME (inne funkcje). Uwagę przyciąga zwłaszcza srebrne kółko z podziałką, przypominające nieco zegar bez cyfr czy licznik. To zewnętrzne kółko, czyli pokrętło funkcyjne, służy na przykład (w zależności od trybu fotografowania) do zmiany wartości przysłony, czasu naświetlania, korekty ekspozycji lub czułości ISO. Wystarczy kręcić w prawo lub lewo. Centralnym przyciskiem SET akceptujemy wybór wartości i teraz kółkiem możemy przełączyć się między ISO, przysłoną czy czasem (potem klik na centralny przycisk i znów możemy manewrować wartościami). Jest to nawet wygodne rozwiązanie, choć można niechcący przełączyć inną wartość parametru i na przykład omyłkowo fotografować przy zbyt dużym ISO. Warto kontrolować na bieżąco oznaczenia na ekranie. Pomiędzy zewnętrznym pokrętłem a centralnym przyciskiem SET umieszczony jest wybierak, czyli poczwórny okrągły przycisk. Znajdziemy tu przycisk sterowania lampą błyskową, przycisk makro, samowyzwalacz oraz DISP, odpowiadający za informacje wyświetlone na ekranie. Niestety, wybierak jest tu bardzo niewygodny - wygodę korzystania z niego psuje zewnętrzne pokrętło funkcyjne.
W Sony H7 bardzo brakuje jednak przycisku stabilizacji obrazu, który na obudowie H2 był obecny i niezwykle wygodny - wystarczyło raz wcisnąć, aby włączyć stabilizację, potem raz wcisnąć, aby wyłączyć tę funkcję. W H7 aby włączyć czy wyłączyć stabilizację, musimy sięgnąć do menu, wyszukać odpowiednią opcję i za pomocą przycisków wybieraka najechać na włącz lub wyłącz. Jest to dość mozolne zadanie, gdyż stabilizację włączamy i wyłączamy często, w zależności czy pracujemy na krótkiej czy długiej ogniskowej, oraz od czasu naświetlania (na szerokim kącie, gdy czas naświetlania mamy co najmniej 1/100 warto wyłączyć stabilizację, gdyż może wpłynąć negatywnie na jakość obrazu).
Menu (po ustawieniu odpowiedniej opcji) jest w języku polskim. Na plus zasługują czytelne podpowiedzi przy przestawianiu funkcji w menu. Natomiast irytującym elementem jest animacja, a raczej grafika, obecna przy przestawianiu trybu fotografowania - pojawia się przy przekręcaniu pokrętła i nie znika, dopóki nie wciśniemy na przykład spustu migawki. My jesteśmy przyzwyczajeni, że takie elementy znikają samoistnie w ciągu ułamka sekundy.
Na ekranie LCD (oraz w wizjerze, który jest miniaturową wersją większego wyświetlacza) wyświetlone są różne informacje. Niestety, nie możemy wyłączyć wszystkich na czas kadrowania, możemy tylko nieco ograniczyć ich ilość. Przydatną funkcją jest możliwość wyświetlenia wspomagania kadrowania w postaci siatki trójpodziału. Minus stanowi brak histogramu na żywo (w trybie podglądu zdjęć można wyświetlić histogram wykonanej fotografii). W centralnej części wyświetlacza widoczna jest ramka pola AF. Można ją przesunąć w niemal dowolne miejsce ekranu, co jest sporą zaletą. Natomiast, co zauważyliśmy w praktyce, wadę stanowi rozmiar ramki - jest dość duży, przez co nie można zbyt precyzyjnie wycelować w wybrany punkt.
W Panasonicu w górnej części obudowy umieszczone jest pokrętło trybów, a na nim tryb prosty, oznaczony ikoną serduszka - całkowicie automatyczny (dodatkowo litery w menu tego trybu są powiększone), tryb automatyki programowej, priorytetu czasu i przysłony, tryb video, drukowanie, SCN czyli zbiór trybów tematycznych, których w Panasonicu jest bardzo wiele, oraz tryb przeglądania zdjęć. Oprócz tego jest tu jeszcze tryb zwany inteligentnym ISO - to tak zwana elektroniczna stabilizacja obrazu, a aparat w tym trybie automatycznie dozuje wysokie ISO, gdy wykrywa poruszający się obiekt (oczywiście skutkuje to zwykle niekontrolowanym zaszumieniem obrazu, dlatego nie polecamy tego trybu). Na górnej ściance znajdziemy również oczywisty spust migawki, a dookoła niego dźwignię zoomu - taka dźwignia jest naprawdę niezwykle wygodna, zarówno podczas fotografowania, jak i przeglądania wykonanych zdjęć, gdzie można sobie szybko i precyzyjnie powiększyć kawałek kadru. Za to ogromny plus dla Panasonica. I nie tylko za to, gdyż na obudowie umieszczony jest również przycisk włączania i wyłączania stabilizacji, bardzo usprawniający korzystanie z aparatu. Obok niego znajduje się także przycisk trybów fokusa (AF, makro AF oraz MF).
Na tylnej ściance umieszczony jest suwakowy włącznik aparatu, przełącznik między LCD a wizjerem EVF, przycisk otwierający lampę błyskową, przycisk kosza/trybu seryjnego oraz przycisk odpowiadający za informacje wyświetlone na ekranie. Uwaga - pod tym ostatnim przyciskiem znajdziemy również bardzo fajną funkcję - WYSOKI KĄT. Jest to taki tryb świecenia ekranu, który zwiększa widoczność wyświetlonych informacji podczas patrzenia pod kątem od dołu (podczas patrzenia na wprost ekran wydaje się wówczas wyblakły). Od góry już niestety ta opcja nie działa.
Na tylnej ściance zobaczymy również cztery przyciski funkcyjne, zlokalizowane po okręgu (jeden odpowiada za korektę ekspozycji, korektę błysku i bracketing, drugi za opcje lampy błyskowej, trzeci za samowyzwalacz, a po naciśnięciu czwartego przenosimy się na chwilę w tryb przeglądania zdjęć - bardzo przyjemna funkcja). W środku, pomiędzy czterema przyciskami, znajduje się przycisk MENU/SET, którego wciśnięcie wywołuje opcje menu oraz pozwala akceptować ustawienia.
Ciekawym elementem obudowy jest niewielki dżojstik. Można nim poruszać w dół, w górę i na boki i zmieniać wartości parametrów naświetlania czy miejsce pola AF. Naciśnięcie na środek powoduje akceptację wyboru i możemy się przełączyć na inny parametr. Nie jest to niestety do końca wygodne i precyzyjne rozwiązanie, można się pomylić. Na szczęście parametry naświetlania zmienimy również za pomocą przycisków funkcyjnych oznaczonych strzałkami.
Na ekranie Panasonica możemy wyświetlić wszelkie informacje (włącznie z histogramem na żywo) lub tylko część oznaczeń. Można także wyświetlać je na różne sposoby (albo cały kadr na całym ekranie i oznaczenia na kadrze, albo informacje na paskach na boku i z dołu, a kadr zdjęcia jest nie przysłonięty, za to nie wypełnia całego ekranu). Można również wyłączyć wszelkie dane (oprócz pola AF - mniejszego i bardziej precyzyjnego niż w Sony, i informacji, czy stabilizacja jest włączona), co jest dużą zaletą, gdy chcemy pozostać z kadrem sam na sam. Panasonic pozwala wyświetlić również dwa typy siatki - trójpodziału (podobną jak w H7) oraz z przekątnymi liniami.
Menu FZ8 jest w języku polskim i jest bardzo czytelne. Nie ma problemu ze znalezieniem potrzebnych funkcji. Podczas przełączania trybów fotografowania pojawia się eliptyczna animacja, która od razu znika.
Zaczęliśmy od omawiania najważniejszych kwestii obsługi, ale nie obejmowały one pierwszych chwil spędzonych z aparatem. Teraz wrócimy do problemu, z którym każdy z użytkowników może się spotkać na samym początku korzystania z cyfrówki.
Już wiemy, jak uruchomić testowane modele. Ale co potem? Uruchomiony aparat wysuwa obiektyw do przodu. Obie cyfrówki mają nałożone na obiektyw ochronne plastikowe dekielki. Jeśli zapomnimy zdjąć taki dekielek przed włączeniem aparatu Sony, jego obiektyw będzie próbował wypchnąć przeszkodę, co zwykle mu się uda. Nie sądzimy jednak, aby takie przepychanki dobrze służyły mechanizmowi cyfrówki. Starszy model H2 miał na obiektywie czujnik i zamiast siłować się z przykrywką, wyświetlał informacje o dekielku. Cyfrówka Panasonica również nie wysunie obiektywu wyczuwając założony dekielek, za co dajemy plusik.
Dźwięki to chyba zmora cyfrówek Sony. Czepiamy się tego, gdyż w pewnych sytuacjach warto, aby aparat był bardziej dyskretny. Oczywiście w H7 można wyłączyć dźwięk, ale niestety zupełnie. Czyli mamy do wyboru - albo zestaw dźwięcznych tonów (bo Sony standardowo funduje nam brzęczyki niemal tak doskonałe i różnorodne, jak polifoniczne dzwonki w telefonach komórkowych), albo nic. A szczerze mówiąc lubimy, jak aparat daje delikatny sygnał ustawienia ostrości. W cyfrówce Panasonica możemy wyciszyć lub nagłośnić dowolny element, możemy też sterować poziomem głośności, a mamy do wyboru wiele poziomów.
Na krytykę zasługuje jeszcze jeden dźwięk, tym razem mechaniczny. Na obudowie obydwu aparatów znajdują się uchwyty na pasek. W Panasonicu są to elementy nieruchome, natomiast w aparacie Sony H7 to dość spore wisiorki, które z każdym ruchem dźwięcznie uderzają w obudowę.
Na zakończenie warto wspomnieć o złączu karty i baterii. W obu aparatach można wyjąć i włożyć kartę pamięci bez niepotrzebnego wyjmowania baterii. Bateria po włożeniu jest zablokowana przez zatrzask. Niestety, w Panasonicu przy założonej stopce od statywu nie wymienimy ani baterii ani karty pamięci. W Sony na szczęście nie ma tego problemu.
Główne cechy aparatów
Przejdźmy teraz do głównych cech aparatów. W tabelce niektóre z tych cech zostały już przedstawione. Teraz omówimy je szczegółowo.
Obiektyw
Obiektyw to jeden z najważniejszych elementów aparatu fotograficznego (patrz artykuł Budowa aparatu - Obiektyw). Zwłaszcza w cyfrówce typu ultrazoom.
Panasonic DMC FZ8 dysponuje 12-krotnym zoomem optycznym - najszerszy kąt widzenia to (w przeliczeniu na mały obrazek) 36 mm, a najdłuższa ogniskowa to 432 mm. Dodatkowo, według producenta możemy, podczas korzystania z niższych rozdzielczości obrazu, uzyskać zoom optyczny nawet 18-krotny. Oczywiście w rzeczywistości nie jest to optyczne wydłużenie ogniskowej, a jedynie wykorzystanie mniejszego wycinka kadru.
Sony DSC-H7 oferuje zoom 15-krotny, gdzie minimalna ogniskowa wynosi 31 mm, a maksymalna 465 mm. Na plus aparatu firmy Sony przemawia szerszy zakres ogniskowych, a zwłaszcza jego szeroki kąt - ogniskowa krótsza o 5 mm daje naprawdę dużo fotografującemu na przykład krajobrazy. Jednakże obiektyw aparatu FZ8 jest jaśniejszy - na szerokim kącie najmniejsza liczba przysłony to 2.8, a przy najdłuższej ogniskowej 3.3. Najszerzej otwarta przysłona w obiektywie Sony to przy minimalnej ogniskowej 2.8, a przy maksymalnej tylko 4.5, a więc jest to obiektyw dość ciemny. Nawet stosując ogniskową około 12x obiektyw H7 nadal jest ciemniejszy. I w tym przypadku zauważyliśmy pogorszenie cech aparatu firmy Sony - poprzednik H2 miał jaśniejszy obiektyw na długiej ogniskowej (f 3.7).
Stabilizacja obrazu
Obydwa aparaty mają optyczną stabilizację obrazu - Panasonic system o nazwie Mega O.I.S., natomiast Sony - Super Steady Shot. Stabilizacja pozwala wykonywać nieporuszone zdjęcia nieruchomym obiektom przy dłuższych niż normalnie czasach i jest niezwykle przydatna podczas korzystania z długich ogniskowych. Ponieważ stabilizacja nie wpływa obojętnie na fotografię i może czasem wprowadzić zakłócenia, to zalecamy wyłączać ją, gdy nie jest potrzebna. Warto, aby dostęp do funkcji stabilizacji był szybki. W aparacie Panasonic mamy do dyspozycji charakterystyczny przycisk na obudowie z oznaczeniem rączki w podwójnych nawiasach. Wystarczy ten przycisk przytrzymać wciśnięty, a pojawi się menu dotyczące stabilizacji. Możemy wybrać jeden z dwóch rodzajów działania - albo stabilizacja działająca non stop (podczas kadrowania obraz również jest "stabilizowany" i płynnie porusza się na wyświetlaczu), albo tylko w momencie wciśnięcia spustu migawki (zwykle lepsze rozwiązanie).
Aby skorzystać ze stabilizacji w aparacie Sony musimy wcisnąć przycisk menu i pośród różnych wyświetlonych funkcji wyszukać tę właściwą. Tutaj również, podobnie jak w Panasonicu, mamy dwa rodzaje działania. Niestety, włączanie i wyłącznie stabilizacji w H7 jest dość niewygodne, w przeciwieństwie do stabilizacji w H2, na obudowie którego znajdował się typowy przycisk z symbolem rączki.
Sensor
Matryca aparatu Panasonic DMC-FZ8 ma efektywną rozdzielczość 7.2 megapiksela, natomiast w Sony H7 8 megapikseli. Wiele osób poczytywałoby prawie 1 Mpix więcej za zaletę, lecz my nie jesteśmy pazerni na megapiksele w cyfrówkach, których fizyczny rozmiar matrycy jest tak niewielki (patrz: Budowa aparatu cyfrowego - MATRYCA). Obydwa modele dysponują sensorami CCD typu 1/2.5", a więc dość małymi. Jesteśmy również zdania, że na tak niewielkich powierzchniach sensorów i przy dużej liczbie megapikseli łatwiej o poruszenie.
Wyświetlacz i wizjer
Omawiane aparaty wyposażono w 2.5-calowy ekran LCD. Rozdzielczość ekranu Panasonica jest jednak sporo większa (207 000 pikseli) i pozwala na bardziej komfortowy podgląd zdjęć, niż wyświetlacz Sony (115 000 pikseli). Ekrany są dość jasne (jasność można regulować), jednak w słońcu nie sprawdzają się zbyt dobrze - odbicia przeszkadzają w kadrowaniu ujęcia. Dlatego w takim momencie idealnie sprawdza się drugi typ wyświetlacza, w jaki wyposażono oba aparaty - elektroniczny wizjer EVF. Znajduje się on w miejscu tradycyjnego wizjera optycznego, i podobnie jak to jest w lustrzankach, pokazuje obraz widziany przez obiektyw, choć przetworzony przez aparat. Ten mały ekranik ma podobną (Panasonic) lub większą (Sony) rozdzielczość, jak duży ekran LCD, choć w aparacie Sony jest mniejszy i mniej komfortowy niż w Panasonicu. Warto korzystać z wizjera nie tylko przy silnym słońcu - mając aparat przy twarzy trzymamy go bardziej stabilnie, a więc możemy uniknąć, albo przynajmniej zminimalizować drgania, które dają się we znaki zwłaszcza podczas fotografowania na długich ogniskowych.
Autofokus
Szybki i niezawodny autofokus to niezbędny element cyfrówki, kiedy chcemy fotografować na przykład dzikie zwierzęta. W obydwu cyfrówkach mamy podobne rodzaje autofokusa (oraz ostrzenie manualne), lecz ramka pojedynczego pola AF w Panasonicu jest mniejsza i bardziej precyzyjna, co również zauważyliśmy w praktyce. Zaletą aparatu Sony jest to, że ramkę pola AF można przesuwać w dowolnym kierunku niemal na całej powierzchni kadru (w Panasonicu mamy tylko 11 pozycji, skupionych bliżej centrum kadru). Podczas korzystania z aparatu i fotografowania w różnych warunkach okazało się, że Panasonic szybciej ustawia ostrość, a więc na polowaniu sprawdzi się lepiej niż H7. Jednak przyznajemy również punkt dla aparatu Sony, bo z pomocą mocno świecącej lampki wspomagającej AF ustawił ostrość w zupełnie ciemnym pomieszczeniu.
Tryby fotografowania
Testowane przez nas modele oferują tryb w pełni automatyczny (Sony - oznaczony ikoną zielonego aparatu, a Panasonic czerwonym serduszkiem, z uproszczonym i nieco zmienionym menu), tryb automatyki programowej, tryb priorytetu migawki, tryb priorytetu przysłony oraz tryb w pełni manualny. Wyposażenie aparatu w te trzy ostatnie tryby to wielki plus dla obydwu firm. Dzięki temu użytkownicy mogą wpływać w bardziej świadomy sposób na wykonywane przez siebie zdjęcia. Na pokrętle trybów znajdziemy również tryb video (oznaczony ikoną taśmy filmowej) oraz tryb SCN czyli tryb sceny (pod którym kryje się zbiór trybów tematycznych). Panasonic oferuje dość dużą liczbę tych trybów, natomiast zdziwił nas fakt, że Sony na pokrętle trybów ma kilka trybów tematycznych (np. nocny portret czy krajobraz), a w trybie SCN oferuje zaledwie cztery. Po co taki podział?
Na pokrętle H7 umieszczony jest jeszcze tryb Wysokie ISO, w którym po prostu mamy od razu wysoką czułość ISO (w celu wykonywania nieporuszonych zdjęć) i niestety również duże szumy. Pokrętło aparatu FZ8 raczy nas za to trybem o dumnej nazwie Inteligentne ISO (oznaczonym ikoną "i"), czyli coś więcej niż Wysokie ISO. Można powiedzieć, że to tryb Wysokie IQ ISO :) Funkcja tego trybu polega na tym, że gdy aparat wyczuje poruszający się obiekt, podwyższa ISO, aby skrócić czas naświetlania i uwiecznić obiekt bez poruszenia. Poza tym tryb ten jest automatyczny, więc nie mamy wpływu na nic, poza kadrem ujęcia. Uwaga - wiele firm wysokie ISO nazywa elektroniczną stabilizacją obrazu!
Na pokrętle aparatu Panasonic znajdziemy również tryb dotyczący drukowania oraz tryb przeglądania zdjęć (oznaczony zieloną strzałką - barwa ikony tego trybu sugeruje użytkownikom przesiadającym się z cyfrówek innych marek, że może to być automatyczny tryb fotografowania). W aparacie Sony przełączamy się w tryb przeglądania zdjęć za pomocą odrębnego przycisku.
Video
Nagrywanie filmów to w cyfrówce, którą chcemy zabrać na wakacje to niezwykle przydatna funkcja. Może filmy z aparatu fotograficznego nie są aż tak wysokiej klasy, jak te kręcone porządną kamerą cyfrową, ale zwykle są przyzwoitej jakości i wystarczające w większości przypadków. A jeśli nie chcemy zabierać na wakacje kilku rodzajów sprzętu (aparat plus kamera) to taka cyfrówka jest naprawdę praktyczna.
Zarówno Sony H7, jak i Panasonic FZ8, pozwalają na nagrywanie z dźwiękiem (mono) wysokiej jakości sekwencji video (rozdzielczość 640x480, 30 klatek na sekundę). Sony zapisuje video w formacie MPEG1, a Panasonic MOV. Jednak przewagą aparatu Sony jest to, że podczas nagrywania pozwala na zmianę długości ogniskowej i automatycznie ustawia ostrość na obiekcie, znajdującym się w obszarze ramki pola AF. Co więcej, podczas filmowania możemy korygować ekspozycję (na przykład gdy chcemy, aby ujęcie było jaśniejsze). Takich usprawnień nie znajdziemy w Panasonicu, choć jakość video jest ogólnie lepsza (mamy dodatkowy szerokoekranowy tryb video o rozdzielczości 848x480) - aparat ten nie pozwala zoomować w trakcie nagrywania, a ostrość ma z góry ustawioną i niezmienną (na szczęście ma dość duża głębię). Nie przeszkadza to, gdy filmujemy na przykład obiekty znajdujące się w pewnej odległości i nie zmieniające zbytnio pozycji. Lecz gdy mamy do czynienia z szybko poruszającym się zwierzakiem czy młodym człowieczkiem, które to stworzenia przemieszczają się błyskawicznie raz w naszym kierunku, a raz w odwrotnym, brak możliwości zoomowania i korygowania ostrości to naprawdę ogromna wada.
Balans bieli
Obydwie cyfrówki oferują oprócz funkcji automatycznego balansowania bieli oraz zestawu predefiniowanych ustawień (na przykład na słońce czy żarówkę), także możliwość ręcznego skorygowania balansu bieli. Znowu ogromny plus, gdyż w wielu przypadkach tylko w ten sposób otrzymamy poprawne kolory na zdjęciach. Dodatkowo Panasonic oferuje ręczne dostrojenie balansu bieli.
Lampa błyskowa
Zarówno Sony H7, jak i Panasonic FZ8, mają odchylane do góry wbudowane lampy błyskowe. Sony ma większą moc i zasięg flesza (9,8 m) niż Panasonic (6 m). Ponadto aparaty oferują możliwość korekty błysku lampy.
Lampę Panasonica otwieramy za pomocą wciśnięcia przycisku, natomiast lampa w Sony otwiera się automatycznie.
Formaty zapisu zdjęć
Obydwie cyfrówki zapisują pliki z fotografiami w popularnym formacie JPEG. Jest to format stratny, choć, w zależności od ustawionej jakości zapisu, utrata jakości może być bardziej lub mniej zauważalna. Niestety, w aparacie Sony H7 nie możemy zmieniać jakości, a w dodatku, mimo większej rozdzielczości zdjęć, pliki z H7 są mniejsze niż pliki z Panasonica (o mniejszej rozdzielczości, lecz podobnej zawartości elementów). Jest to niepokojący objaw i świadczy o większej kompresji.
W obydwu testowanych modelach możemy dobrać różną (np. mniejszą niż domyślna) rozdzielczość zdjęć. Aparaty pozwalają również na rejestrację obrazu w proporcji 3:2, co jest przydatne, gdy nie chcemy później kadrować zdjęć do formatu typowej odbitki.
Panasonic oferuje dodatkowo pożądany przez zaawansowanych fotoamatorów tryb RAW. Zdjęcia w tym formacie wymagają dodatkowej obróbki, ale dają zwykle gwarancję najwyższej jakości.
Pamięć
Panasonic FZ8 wykorzystuje do zapisu plików karty pamięci typu Secure Digital (także najnowsze, o dużej pojemności) oraz MMC (ale tylko zdjęcia, pliki video już nie). Aparat Sony H7 korzysta z kart Memory Stick Duo lub Pro Duo. Oprócz tego oba aparaty oferują 27 MB (Panasonic) lub 31 MB (Sony) pamięci wewnętrznej, w której możemy zapisać kilka lub kilkanaście (w mniejszej rozdzielczości) plików zdjęciowych. UWAGA - warto zawsze przed wyjściem w plener czy na imprezę sprawdzać, czy mamy ze sobą kartę pamięci, gdyż miejsce na pamięci wewnętrznej może nas zmylić, a aparat nie sygnalizuje w sposób dość wyraźny braku karty pamięci.
Dodatkowe efekty
Oprócz tradycyjnych efektów, takich jak na przykład wzmocnienie, ocieplenie, oziębienie kolorów czy zamiana kolorowego zdjęcia na obraz czarno-biały lub w tonacji sepii, oferowanych przez oba aparaty, cyfrówka Sony pozwala na dodanie bardziej zaawansowanych zmian. Możemy na przykład subtelnie rozmyć część zdjęcia lub wywołać efekt obrazu widzianego w obiektywie typu rybie oko. Dla osób, które nie mają możliwości zabawy w programie graficznym na komputerze to świetne rozwiązanie.
Akcesoria
W zestawie z obydwoma testowanymi modelami dostaniemy adaptery, które pozwolą nam dołączyć do obiektywu inne akcesoria, między innymi dostępną w zestawie osłonę przeciwsłoneczną. Oprócz tego możemy na adaptery nakręcić filtry optyczne, na przykład filtr UV czy polaryzacyjny. Niestety, adapter o średnicy 74 mm dołączony do aparatu Sony H7 wymaga drogich filtrów (im większa średnica filtra, tym jest on droższy). Taki rozmiar wymuszony jest między innymi dość szerokim kątem widzenia (czyli coś za coś). Adapter Panasonica ma średnicę 52 mm, a więc filtry do niego nie wymagają dużych nakładów finansowych, i co więcej - są częściej spotykane.
Jakość zdjęć
Już właściwie wszystko wiemy o wygodzie fotografowania, parametrach obiektywu, funkcjach aparatów. Na ich podstawie mogliśmy wyrobić sobie pogląd na temat przydatności cyfraka czy teoretycznej jakości zdjęć. Jednak nie ma jak praktyka - jakość zdjęć tak naprawdę ocenić można jedynie podczas ich oglądania.
Ostrość i ogniskowe
Ponieważ mamy do czynienia z ultrazoomami, na pierwszy ogień wzięliśmy pod uwagę ostrość obrazu na minimalnej i maksymalnej ogniskowej. Jak widać z poniższych fotografii, aparat Sony pokazuje więcej scenerii niż Panasonic - ma szerszy kąt widzenia, który jest niezwykle przydatny przy fotografowaniu pejzaży. Jednak ostrość i liczba szczegółów na minimalnej ogniskowej jest w większości przypadków lepsza na zdjęciach z Panasonica. W dodatku, o czym za chwilę się przekonamy, szeroki kąt w aparacie Sony ma również inną wadę - silne aberracje.
Fotografie wykonane z użyciem maksymalnego zoomu wydają się podobnej jakości w przypadku obydwu aparatów. Sony daje nam lepsze zbliżenie (465 mm) niż Panasonic (432 mm), ale nie robi to tak dużej różnicy, jak przy szerokim kącie.
Stabilizacja sprawdza się w obydwu przypadkach, choć nie zawsze - niestety, nie za każdym razem udaje się wykonać ostre zdjęcie. Wszystko zależy od długości czasu, bo jeśli czas jest za długi (np. na długiej ogniskowej 1/30 sekundy) to stabilizacja może nie podołać zadaniu. Jednak, jak zauważyliśmy, z użyciem stabilizacji mieliśmy dużo mniejszy odsetek nieostrych zdjęć wykonywanych w trudnych warunkach, niż bez wykorzystania tej funkcji.
Poniżej fotografie wykonywane na maksymalnej ogniskowej z czasem naświetlania około 1/200s. Jak widać czas ten podczas fotografowania na 432 mm nadal jest za długi dla aparatu - drgania są wyczuwalne i matryca je rejestruje. Po włączeniu stabilizacji zarejestrowany obraz jest ostry.
Zniekształcenia
Większość aparatów wykazuje na krótkich ogniskowych zniekształcenia beczkowe i testowane przez nas modele nie są tutaj wyjątkiem. Obiektywy naszych cyfrówek generują dość mocne zniekształcenia, lecz aparat Sony większe. Jest to nie tylko "zasługa" krótszej ogniskowej - obiektyw Sony sprawdzaliśmy także przy nieco węższym kącie, zbliżonym do FZ8. Oprócz zniekształceń H7 wykazuje także spore winietowanie w narożnikach.
Przy maksymalnej ogniskowej Panasonic prezentuje w miarę prawidłową geometrię, natomiast wielkim zaskoczeniem dla nas jest niemała poduszka na zdjęciach z aparatu Sony.
Aberracje
Szeroki kąt w przypadku aparatu Sony H7 owocuje brzydką i bardzo silną aberracją, z reguły koloru fioletowego lub fioletowo-cyjanowego. Tej wady nie dostrzeżemy przy korzystaniu z krótkiej ogniskowej aparatu FZ8 - okolice kontrastowych miejsc wydają się nie mieć przebarwień.
Jednak w przypadku maksymalnego zoomu wada ta pojawia się na zdjęciach z Panasonica częściej niż na fotografiach z Sony H7, choć nie widać tu tak wielkiej różnicy, jak w przypadku zdjęć wykonanych z użyciem szerokiego kąta..
Szumy
Panasonic FZ8 oferuje 5 stopni czułości ISO (od 100 do 1250), natomiast Sony aż 7 (od 80 do 3200). Ziarno Panasonica jest bardziej monochromatyczne, niż z aparatu Sony, który generuje kolorowe plamy. Sporą wadą FZ8 jest mocny spadek kontrastu i blaknięcie fotografii przy ustawieniu większej czułości. Z kolei plamy, generowane przez H7 już przy nieznacznym podwyższeniu ISO również bardzo psują odbiór zdjęcia. Czułość 1600 ISO sprawia, że szczegóły fotografii są mało czytelne. Możliwość ustawienia ISO 3200 jest już zatem nieprzydatna - detale są kompletnie zamazane. Firma Panasonic wykazała się w tym przypadku większym rozsądkiem i szacunkiem w stosunku do użytkowników - nie wyposażyła aparatu w tak nieprzydatną funkcję jak wyśrubowana czułość matrycy - wystarczyło 1250 ISO.
Kolorystyka
Zarówno Panasonic, jak i Sony, mają przyjemne i zwykle bliskie naturalnym barwy wykonanych przy naturalnym świetle fotografii.
Niestety, ogromną wadą aparatu Sony jest bardzo zmienna kolorystyka - przy ustawieniu automatycznego balansu bieli bywa, że kolejne fotografie mają inną tonację.
Oprócz tego, w obydwu przypadkach, autobalans w ogóle nie sprawdza się przy sztucznym żarowym świetle - fotografie są kompletnie zażółcone. Co więcej, ustawienie w menu balansu bieli na symbol żarówki nie powoduje znacznej poprawy. Na szczęście możemy poratować się manualnym balansem bieli i w ten sposób uzyskać poprawne kolory.
Przy wykonywaniu zdjęć z fleszem z ustawionym automatycznym balansowaniem bieli aparat Panasonica daje dość blade fotografie. Problem znika, gdy ustawimy balans bieli na lampę błyskową. Natomiast w aparacie Sony nie ma znaczenia, czy balans bieli jest na flesz, czy automatyczny - kolorystyka wypada podobnie, a mianowicie jest przyjemna i ocieplona. Oczywiście w przypadku H7 chyba lepiej ustawić konkretny balans bieli, jeśli nie chcemy mieć zmiennej tonacji na kolejnych podobnych ujęciach.
Makro
Oba testowane modele mają funkcję makro, umożliwiającą automatyczne ustawianie ostrości na bardzo małą odległość. Aparat firmy Sony pozwala na dużo większe zbliżenie (na krótkiej ogniskowej aż do 1 cm) niż aparat Panasonica, jednak jak widać z poniższych zdjęć banknotu (o rozmiarze 16,5x8 cm), nie zawsze wykorzystanie tej zalety wiąże się z poprawnie naświetlonym zdjęciem. Zwykle obiektywem przysłaniamy światło i zdjęcia wychodzą brzydkie.
Przy długiej ogniskowej niestety nie uzyskamy takiego zbliżenia, na pośrednich ogniskowych również nie jest łatwo. A szkoda. Wybierając się w plener na przyrodnicze zdjęcia makro nie zawsze natrafimy na tak cierpliwego i mało strachliwego modela, jak motylek ze zdjęć poniżej. Zaletą skorzystania z długiej ogniskowej jest pięknie rozmyte tło. Niestety, powiększenie w przypadku obydwu cyfrówek jest raczej mało satysfakcjonujące, podobnie jak jakość obrazu, a dodatkowo spory problem sprawiało ustawienie ostrości na tak małym obiekcie. Zwłaszcza w przypadku aparatu Sony, którego ramka pola AF jest większa niż w Panasonicu.
Podsumowanie
Uff, przebrnęliśmy nareszcie przez te wszystkie porównania, a wnioski nie są jednoznaczne, wyraźnego lidera nie udało się wyłonić.
Obydwa aparaty wykonują ładne, ostre zdjęcia, jednak wydaje się, że Panasonic oferuje lepszą ostrość i wyrazistość szczegółów niż Sony, jednak zdarzały się sytuacje, w których lepsze wyniki dawał H7. Podobnie stabilizacja - bardziej udana jest w FZ8, jednak bywało, że sprawdzian zdawała z lepszym wynikiem stabilizacja w aparacie Sony.
Sony H7 ma szerszy zakres zoomu, a w dodatku oferuje szerszy kąt widzenia niż Panasonic. To sprawia, że aparat ten jest bardziej uniwersalny - można uchwycić nim więcej z krajobrazu, oraz mocniej przybliżyć odległe widoki. W dodatku możemy wykonać niezwykle mocne zbliżenie w skali makro. Co więcej, podczas nagrywania filmów można zoomować, a aparat automatycznie reguluje ostrość.
Na niekorzyść aparatu Sony przemawia dość skomplikowane menu i mniejsza wygoda korzystania, trudniejszy dostęp do funkcji stabilizacji obrazu, ciemny obiektyw na długim końcu oraz spore aberracje i zniekształcenia. Do tego adapter o niestandardowej średnicy i spore koszty przy nabywaniu filtrów optycznych.
Panasonic FZ8 oferuje mniejszy zakres zoomu, a najkrótsza ogniskowa jest nieco mniej satysfakcjonująca dla fotografów otaczającego krajobrazu. Jednak obiektyw nie generuje tylu przebarwień i zniekształceń, co szkła aparatu Sony. Filmowanie cyfrówką Panasonica nie jest tak praktyczne i kreatywne, jak aparatem H7, lecz ogólna jakość nagrania i dostępna rozdzielczość jest lepsza. Wygoda korzystania z FZ8 jest dużo wyższa (m.in. za sprawą świetnej dźwigienki zoomu), a dostęp do najpotrzebniejszych funkcji lepszy. Panasonic udostępnia większy wizjer elektroniczny oraz zaawansowany tryb zapisu zdjęć RAW. W dodatku oferuje większy pakiet oprogramowania, i również to zapisujemy mu na plus. Nie można zapomnieć o autofokusie - jest szybszy i bardziej precyzyjny niż w Sony H7.
Tak więc na zakończenie naszego testu możemy stwierdzić, że aparat Sony Cyber-shot DSC- H7 to cyfrówka, która bardziej zadowoli osoby, przedkładające uniwersalny gadżet do dobrej zabawy, nad wysoką jakość zdjęć. Aparat Panasonic DMC-FZ8 zadowoli za to bardziej wymagających fotoamatorów, którzy z funkcji video korzystają sporadycznie, za to cenią wysoką jakość obrazu i chętnie skorzystają z trybu RAW.
W obydwu przypadkach za stosunkowo niską cenę nabywamy naprawdę dobry aparat, umożliwiający duże zbliżenie oraz całkowitą kontrolę naświetlenia.