Przepraszam, będę hejtował
Xperia – to brzmi dumnie… a przynajmniej brzmiało jeszcze 3 lata temu. Szczerze przyznam, że kiedy w 2013 roku Sony zapowiedziało „Project Honami”, czyli w praktyce Xperię Z1 byłem zachwycony. Zdecydowanie był to jeden z najlepszych i najbardziej imponujących smartfonów na rynku.
W tamtych czasach Snapdragon 800 to było marzenie, 2 GB RAM’u – ideał, aparat tylny 20 Mpx – bajka, w standardzie filmy Full HD, a po roocie nawet 4K UHD lub FHD 60 kl./s, do tego akumulatorek 3000 mAh, wyświetlacz Full HD Triluminos i wodoszczelna obudowa.
Serio – czego chcieć więcej? Do dziś Xperia Z1 jest niezła, mimo że minęły 3 lata (w branży mobilnej to prawdziwa wieczność). Była też Xperia Z1 Compact – przez dłuższy czas jeden z najlepszych smartfonów poniżej 5 cali.
Byłem zachwycony ówczesnym flagowcem od Sony. Minęło jednak pół roku i producent zaprezentował jego następcę – Xperię Z2.
OK, w porządku. Lekkie odświeżenie bywa czasami przydatne. Wyświetlacz wciąż był Full HD, ale poprawiono jakość obrazu. Doszedł też dodatkowy gigabajt RAM’u (teraz 3 GB), odrobinę powiększył się akumulator, a aparat nagrywał już filmy 4K UHD bez żadnych kombinacji z rootem. Rozdzielczość zdjęć pozostała bez zmian. Wielkiego sensu przesiadki z Z1 na Z2 nie było, ale postęp był zauważalny.
Sony Xperia Z2 była bardzo dobrym i atrakcyjnym smartfonem wtedy i jest również dziś. Szczególnie jeśli wrzucimy do niej „custom ROM” w stylu CyanogenMod’a. Moim zdaniem jeśli ktoś jej wciąż używa nie musi przesiadać się na nowsze „zetki”.
Że co? W ciągu roku 3 flagowce?
Moja cierpliwość zaczęła się kończyć gdy w tym samym roku Sony wydało kolejnego następcę tronu.
Że co, przepraszam? Trzy flagowce w ciągu około roku (Z1 wrzesień 2013, Z2 – marzec 2014 oraz Z3 – wrzesień 2014)? To już gruba przesada. Rozumiem, że konkurenci zaprezentowali swoje smartfony, więc i Sony musiało coś pokazać, ale ja Was proszę… Trochę przeginacie. Tym bardziej, że różnice w specyfikacji są jeszcze mniejsze niż w poprzedniej aktualizacji.
Wciąż mamy 3 GB RAM, wyświetlacz Full HD Triluminos o identycznej przekątnej, ten sam aparat główny z nagrywaniem 4K UHD, Wi-Fi „ac”, wodoszczelność, podobną baterię i tylko delikatnie zmodyfikowaną obudowę, ze zbyt wysokimi ramkami nad i pod ekranem. Mija kolejne pół roku i mamy Xperię Z3+ (znaną też jako Z4) z wydajniejszym procesorem, ale ponownie bez większych zmian.
Tego już było dosyć. Popularność flagowców od Sony zaczęła maleć i w zasadzie nie można się dziwić – ludzie nie widzieli większego sensu w przesiadaniu się na kolejne generacje, bo nie wnosiły aż tak dużych zmian. Xperia Z5 miała być większym skokiem do przodu i poniekąd była – skaner linii papilarnych, lepszy autofokus, delikatnie polepszony aparat, ale stylistyka nie zmieniła się drastycznie.
W praktyce dla przeciętnego użytkownika dodatkowe „wodotryski” nie stanowiły przełomu, a perspektywa wydania kilku tysięcy złotych za odświeżony model nie była ekscytująca.
Archiwum X
Rozczarowania kolejnymi generacjami Xperii Z spowodowały wstrzymanie wydawania tej linii smartfonów. Zamiast tego zaproponowano Xperię X. Miała wnieść powiew świeżości, szkopuł jednak w tym, że nie wniosła.
Nie zrozumcie mnie źle – cała gama smartfonów Sony Xperia X to naprawdę niezły sprzęt, ale nie za te pieniądze. Producentowi pomyliły się chyba przedziały cenowe, bo zaoferował Xperię X Compact (czyli średniaka) w cenie flagowca.
W dodatku pod względem stylistyki rodzina „X” jest bliźniaczo podobna do „Z”. Pojawiła się nawet topowa Xperia X Performance, ale nie zyskała popularności więc Sony w szczycie desperacji postanowiło połączyć nowe ze starym. Z połączenia tych mocy narodziła się genialna, przełomowa i znakomita – Xperia XZ. Z tym, że… nie do końca.
Xperia XZ – test
W najnowszym flagowcu ponownie dostajemy wyświetlacz Full HD Triluminos o przekątnej 5,2 cala i znów na pokładzie mamy 3 GB pamięci RAM. Pamięć wbudowana w modelu testowym to 32 GB, a w praktyce 21,7 GB. Aparat główny robi zdjęcia lekko powyżej 20 Mpx i nagrywa filmy 4K UHD (WOW! Xperia Z2, a nawet Z1 też dawały sobie z tym radę, już nie wspominając o kolejnych). Doszedł jednak jaśniejszy nowy, lepszy aparat przedni 13 Mpx. Akumulatorek zwiększył zmniejszył się do 2900 mAh, co jest niepokojące, gdyż procesor Snapdragon 820 ma spory apetyt na energię.
Bynajmniej nie chodzi o to, że specyfikacja jest słaba. Wręcz przeciwnie. Dobrze zoptymalizowany smartfon nawet na 2-rdzeniowym procesorze i 1 GB pamięci RAM będzie działał świetnie, czego przykładem są starsze iPhone’y. Sony Xperia XZ też działa szybko i płynnie, a wydajność procesora w zupełności wystarcza do komfortowego grania i oglądania filmów.
Problemem jest stagnacja. Nie można przez 6 kolejnych generacji powielać zbliżonych schematów. Obudowa Xperii zapewne spodoba się szerokiej grupie użytkowników, ale przydałby się jakiś powiew świeżości. Jakiś odważny eksperyment, który mógłby wyjść gorzej albo lepiej, ale przynajmniej coś by się działo.
Przyciski i złącza
Na lewej krawędzi znajdziemy uszczelnioną (IP68) ramkę dla kart nano SIM oraz microSD. Na prawym boku jest płaski przycisk zasilania z wbudowanym czytnikiem linii papilarnych, długi klawisz +/- do regulacji głośności oraz mniejszy, sprzętowy spust migawki.
Na górze widoczne jest wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm oraz mały otwór mikrofonu. Na dole znajdziemy drugi mikrofon oraz port micro USB typu C.
Tył obudowy jest metalowy i półmatowy, a dzięki temu nieco bardziej odporny na zarysowania od plastikowego tyłu Xperii X Compact. Plecki są niemal zupełnie płaskie, a w oczy rzuca się jedynie obiektyw aparatu tylnego wraz z umieszczonymi pod nim sensorami (laserowy AF oraz czujnik RGBC-IR). Jest też mała dioda doświetlająca.
Antenę NFC wbudowano z przodu, w lewym górnym rogu, nad wyświetlaczem. Jasnośc podświetlenia LEDowego to 614 – 641 cd/m2 w zależności od miejsca przyłożenia kolorymetru na wyświetlaczu. Obraz jest bardzo jasny i czytelny nawet w słoneczny dzień.
Wydajność
Szczegółowe wyniki testów oraz pomiary czasu pracy na baterii smartfona Sony Xperia XZ znajdziecie w rankingu smartfonów.
[kontrolka produkt=sony-xperia-xz typ=benchmark smartfony-all]
Szczegółowe wyniki benchmarków Sony Xperia XZ.
W kilku słowach
Na poprzedniej stronie narzekałem trochę na stagnację pod względem stylistyki i relatywnie niewielkie zmiany w specyfikacji, ale przyznaję, że w praktyce Xperia XZ spisuje się bardzo dobrze. Ma bardzo wydajny procesor Snapdragon 820, wystarczającą ilość pamięci RAM oraz pamięci masowej, a system działa płynnie.
Byłoby jeszcze piękniej gdyby Xperia XZ nie nagrzewała się tak łatwo. W czasie grania temperatura z tyłu obudowy potrafiła przekroczyć 45 stopni, czyli była niezbyt komfortowa w czasie trzymania. W czasie grania i jednoczesnego ładowania bywało jeszcze gorzej. Gdy temperatura wzrastała nie dało się też korzystać z aparatu/kamery.
Czas pracy
Typowy Screen-On Time jaki uzyskałem w czasie testu to około 4 godziny. Smartfon jest w stanie realnie pracować 1 dzień na pełnym ładowaniu, pod warunkiem, że nie będziemy zbyt często grać i nie spędzimy kilku godzin na fotografowaniu. Przy intensywnym używaniu telefon popracuje niecałe 8-9 godzin, po czym trzeba będzie go naładować ponownie. Akumulator o pojemności 2900 mAh jest niestety odrobinę zbyt mały jak na tak duży wyświetlacz i energochłonny procesor.
Dostępny są tryby zwykłego i zaawansowanego oszczędzania energii. W tym drugim faktycznie czas pracy można znacznie wydłużyć, ale tracimy dostęp do niektórych funkcji systemowych.
Interfejs systemowy – prosty, przejrzysty i kolorowy. Jeśli przesiadacie się ze starszej Xperii to nie będziecie mieli żadnych problemów z obsługą. Nowi użytkownicy również odnajdą się w tym systemie dość szybko. W chwili pisania tej recenzji Xperia XZ działała pod kontrolą systemu Android 6.0, jednak w ciągu najbliższych tygodni/miesięcy ma rozpocząć się proces aktualizacji do najnowszego Androida 7.0 Nougat.
Motywy graficzne – w systemie znajdziemy cztery zainstalowane motywy graficzne. Dwa ciemne (pomarańczowo-czerwony oraz niebiesko-fioletowy) oraz dwa jasne (błękitno-niebieski i coś w stylu brzoskwiniowo-różowym) ;) . Szkoda tylko, że zmiany ograniczają się głównie do tapety. Na szczęście pobrać można też wiele innych motywów, zarówno darmowych, jak i płatnych.
Czytnik linii papilarnych – Jest umieszczony na prawej krawędzi smartfona, mniej więcej tam gdzie opieramy kciuk w czasie obsługi prawą dłonią. Jeśli jesteście leworęczni wygodniej jest przyłożyć palec wskazujący lub środkowy. Czytnik działa bardzo szybko i skutecznie. Równie dobrze jak w nowych smartfonach firmy Huawei i Honor.
Ustawienia obrazu – Xperia XZ ma wyświetlacz z technologią X-Reality. W praktyce podbija ona kontrast i zwiększa nasycenie kolorów, dzięki czemu obraz wydaje się atrakcyjniejszy i bardziej szczegółowy. Warto używać tego trybu na co dzień, bo efekty są dobre, a zużycie energii nie wzrasta znacząco. Jest też tryb superżywych kolorów – podobny do X-Reality, tylko z jeszcze bardziej nasyconymi barwami.
Użytkownik może również dopasować do swoich preferencji balans bieli, a nawet określić jakie ikony systemowe mogą wyświetlać się na górnym pasku systemowym.
Możliwe jest wybudzenie smartfona podwójnym dotknięciem zablokowanego wyświetlacza.
Podstawowe aplikacje – Aplikacji zainstalowanych fabrycznie w systemie jest sporo, ale na szczęście bez przesady. Niektóre z nich można odinstalować.
Warto wyróżnić kilka z nich:
- - PlayStation – aplikacja do zdalnego grania na PS4 (obraz przekazywany na wyświetlacz smartfona)
- - Lifelog – głównie do analizy statystyk aktywności fizycznej użytkownika
- - Muzyka – całkiem niezły odtwarzacz muzyczny
- - Movie Creator – bardzo prosty edytor wideo, umożliwiający łączenie filmów i zdjęć
- - Szkic – aplikacja do rysowania, tworzenia notatek i prostej edycji zdjęć
- - Spotify – muzyka online
- - Video & TV SideView – filmy i programy online
- - Klawiatura SwiftKey
- - AVG Pro – antywirus w wersji Pro na 180 dni
Ustawienia dźwięku – w smartfonie znajdziemy kilka ustawień i i efektów dźwiękowych, które w teorii mają poprawić brzmienie odtwarzanej muzyki (efekty przestrzenne, korektor, polepszenie jakości skompresowanego dźwięku, normalizator itp.). Uważam, że wszystkie te efekty lepiej pozostawić wyłączone, gdyż moim zdaniem zamiast polepszać, to pogarszają brzmienie.
Problem z dźwiękiem - Naturalny, niezmodyfikowany dźwięk z wyjścia słuchawkowego brzmi naprawdę dobrze. Jest dość dynamiczny i czysty, ale… Zauważyłem, że w czasie ładowania, gdy smartfon leży płasko i nie jest trzymany w dłoni można w słuchawkach usłyszeć buczenie. Gdy się chwyci telefon i obróci do pionu zjawisko słabnie. Gdy się odłączy ładowarkę zjawisko znika.
Jakość zdjęć
Sony Xperia XZ wyposażona jest w ten sam aparat tylny co tańsza Xperia X oraz Xperia X Compact, a nawet zeszłoroczna Xperia Z5. Jest to sensor światłoczuły Sony IMX300 wraz z optyką o jasności f/2.0. Maksymalna rozdzielczość zdjęć zapisanych w proporcjach 4:3 to 5520x4140 px, czyli około 22,9 Mpx.
Na papierze wszystko wygląda dobrze, a w praktyce…
Dziwna sprawa
No cóż, w praktyce już tak cudownie nie jest. Sony jest największym producentem sensorów światłoczułych używanych w smartfonach. Można więc założyć, że skoro tak dobrze im idzie produkcja, to równie dobrze pójdzie im oprogramowanie tych sensorów. Niestety tak nie jest.
Najdziwniejsze jest to, że takie firmy jak Samsung, OnePlus i wiele innych, które kupują sensory od Sony są w stanie osiągnąć na nich o wiele lepszą jakość obrazu niż sam producent. Wiem, że to brzmi kuriozalnie, ale taka jest prawda.
GMO – Genetycznie Modyfikowany Obraz
Źródło problemu leży w sposobie przetwarzania sygnału wysyłanego z sensora. W postaci naturalnej jest on niezbyt atrakcyjny – nieostry, niekontrastowy, z niezbyt nasyconymi kolorami, winietowaniem, szumem itp.
Fotograficzni puryści zawsze twierdzili będą, że lepszy jest naturalny obraz od sztucznie ulepszanego, ale dla „przeciętnego Kowalskiego” byłby on zupełnie nieatrakcyjny. Tak więc każdy producent smartfona przetwarza ten sygnał wyostrzając go, podbijając nasycenie kolorów, zwiększając kontrast, rozjaśniając, likwidując winietę, korygując aberrację chromatyczną itp.
Problem w tym, że proces ten zwiększa widoczność szumów i innych niepożądanych zjawisk. W dodatku im gorsze są warunki oświetleniowe, tym modniejszy jest ten efekt. Dlatego wymagana jest dalsza ingerencja w obraz. Musi on zostać odszumiony i często po raz kolejny wyostrzony. Taki „genetycznie modyfikowany obraz” będzie się podobał większości osób.
Niestety na tym poprzestać nie można. Przy tak wysokiej rozdzielczości jaką obecnie osiągają aparaty w smartfonach obraz musi zostać jeszcze skompresowany. W przeciwnym razie plik ze zdjęciem ważyłby kilkadziesiąt MB. Po kompresji ważył będzie kilka MB, ale jakość spadnie.
Innymi słowy – jakość sensora światłoczułego jest ważna, ale w przypadku smartfonów konieczna jest drastyczna ingerencja w obraz, by z tak małej matrycy uzyskać w miarę dobre zdjęcie.
Truskawki z cukrem
Sęk w tym, że Sony sobie z tym nie radzi zbyt dobrze. Już na pierwszy rzut oka widać, że zdjęcia są silnie wyostrzone. Część osób stwierdzi pewnie, że im się bardziej podobają zdjęcia z Xperii XZ, bo obraz jest bardziej ostry i widać więcej szczegółów. Okej – każdy ma inny gust, ale… Można posypać truskawki cukrem i powiedzieć, że są lepsze od truskawek bez cukru, tylko po co? Czy nie lepiej jest kupić naturalnie słodkie truskawki, których nie trzeba dosładzać?
W Xperii XZ obraz jest tak silnie odszumiony, a następnie wyostrzony, że artefakty cyfrowe są znacznie bardziej widoczne niż w Galaxy S7 i iPhone 7. Im gorsze są warunki oświetleniowe (pochmurny dzień, wieczór, delikatnie oświetlone wnętrze domu) tym mocniej to widać.
Tak więc obraz z Xperii XZ może wydawać się bardziej szczegółowy, ale w praktyce jest to zabieg producenta polegający na silnym, sztucznym wyostrzeniu, a nie naturalnej rozdzielczości układu optycznego.
Za co mogę pochwalić Sony? Przede wszystkim za w miarę szybko i precyzyjnie działający autofokus w trybie foto oraz wystarczająco naturalne kolory. Jest też sprzętowy, dwustopniowy spust migawki. Z drugiej jednak strony tryb HDR jest o wiele gorszy niż w Samsungu Galaxy S7, podobnie jak tryb makro. W tym drugim Xperia XZ łapie ostrość z co najmniej dwukrotnie większej odległości niż Galaxy S7.
Obiektyw Xperii jest bardziej szerokokątny niż w iPhone 7 i Galaxy S7 – to akurat zaleta w większości sytuacji.
Xperia XZ vs wyostrzone zdjęcia z iPhone 7 i Galaxy S7
Zdjęcia z Xperii są już w standardzie mocno wyostrzone, więc zarówno zdjęcia z iPhone 7, jak i Galaxy S7 wyglądają przy nich tak jakby były nieostre. Sprawdźmy zatem jak będzie wyglądała sytuacja, gdy dam im równe szanse i wyostrzę je odrobinę ("Filtr - Wyostrzanie" w Photoshopie)? Oto rezultaty:
Galaxy S7 Edge - zdjęcie wyostrzone w Photoshopie (kliknij by powiększyć)
Jak widać na powyższych przykłądach dodatkowo wyostrzone zdjęcia sprawiają wrażenie bardziej szczegółowych od oryginałów. Tak naprawdę ilość szczegółów jest identyczna, ale zostały one bardziej uwypuklone - stąd złudzenie. Dokładnie taki sam zabieg wykonuje Sony, z tą różnicą, że zdjęcia z Xperii są mocno wyostrzana już w smartfonie. Powyższe, wyostrzone w Photoshopie zdjęcia z iPhone 7 i Galaxy S7 wygladają lepiej od standardowo wyostrzonych z Xperii XZ.
Do przednich zdjęć nie mam aż tylu zastrzeżeń jak do tylnych. Rozdzielczość maksymalna to 4160x3120 px, czyli około 13 Mpx. Obraz jest dość szczegółowy, a kolory i kontrast odpowiednie. Z całą pewnością aparat ten wystarczy do „trzaskania selfików”.
Filmy tylne można nagrywać w rozdzielczości 4K UHD (30 kl./s, 35 Mb/s) włączając odpowiedni tryb. Jeśli zależy Wam na nieco lepszej płynności, kosztem mniejszej rozdzielczości to pozostaje opcja Full HD (60 kl./s, 30 Mb/s). Szczegółowość obrazu i jakość kolorów jest akceptowalna. Autofokus w trybie śledzenia obiektu działa całkiem nieźle, a w trybie standardowym pozostawia pewien niedosyt (gubi się dość często). Stabilizacja optyczna w trybie 4K nie działa.
Uwaga! Smartfonem Xperia XZ mozna nagrywać filmy 4K UHD w kodowaniu H.264 lub H.265. Ten druginie będzie w pełni kompatybilny z YouTube. Gdy próbowałem wysłać film otrzymywałem taki komunikat:
Jeśli chcecie wysyłać filmy na YouTube bezpośrednio ze smartfona to lepiej jest zapisywać je z kodowaniem H.264 (domyślne ustawienie).
Funkcja śledzenia obiektu (predykcyjny autofokus):
Filmy przednie mają rozdzielczość Full HD (30 kl./s, 17,5 Mb/s). Obraz prezentuje się dobrze.
Podsumowanie
Od kilku generacji smartfony Xperia sprawiają wrażenie jakby były tworzone w myśl zasady: „Żadnych eksperymentów, żadnych rewolucji”. Jest to podejście nader zachowawcze, wręcz konserwatywne, ale... może wydawać się uzasadnione. Użytkownicy przyzwyczajeni są do danego schematu i łatwiej jest im przesiąść się na nowy model. Nie muszą uczyć się na nowo obsługi telefonu, bo jest on bardzo podobny do poprzednika.
Z drugiej jednak strony nie od dziś wiadomo, że aby przełamać stagnację rewolucja bywa konieczna. Widać to po wynikach sprzedaży firmy Sony, która jeszcze kilka lat temu miała wszelkie perspektywy na to, by dzielić i rządzić w świecie mobilnym. Dziś… no cóż… pozostaje daleko w tyle za wieloma innymi producentami smartfonów m.in. Samsung, Apple, Huawei, Oppo, Vivo, Xiaomi, Lenovo i nie tylko. Sony marnuje swój potencjał, a jedną z przyczyn może być właśnie brak radykalnych zmian.
Xperia XZ to dobry smartfon. Problem w tym, że obecnie konkurencja na rynku mobilnym jest tak duża, że nie wystarczy być dobrym. Można być np. dobrym i tanim (jak niektóre chińskie marki) lub starać się wprowadzać jakiekolwiek ciekawostki w stylu rozpoznawania siły nacisku 3D Touch, wibracji Taptic, podwójnego aparatu z zoomem optycznym, aktywnego piórka itp. itd.
Jednak Sony nie idzie w żadnym z tych kierunków. Zarówno Xperia X Compact, Xperia X, jak i Xperia XZ są dobre, ale za drogie i właściwie nie wyróżniają się niczym z tłumu. Ot, po prostu kolejne pionki na szachownicy. Takie odczucie towarzyszyło mi przez kilka tygodni, gdy testowałem Xperię XZ.
Sprzęt jest naprawdę niezły. Kupując go macie małe szanse na to, że będziecie bardzo rozczarowani, ale również małe szanse są na to, że będziecie wybitnie zachwyceni. Są w sprzedaży znacznie ciekawsze i lepiej wycenione smartfony. Jeśli chcecie coś z górnej półki, to kupcie OnePlus 3, albo Galaxy S7. Jeśli macie mniejszy budżet to za 1000 zł polecam smartfona Honor 7 Lite – ładny, szybki i dostatecznie dobry w każdej sytuacji.
Ocena końcowa:
- bardzo dobry czytnik linii papilarnych;
- dobrze wyprofilowana obudowa;
- wodoszczelność IP68;
- dobra jakość wyświetlacza;
- sprzętowy spust migawki aparatu;
- szybkie działanie systemu;
- dobra jakość filmów 4K UHD;
- szybkie ładowanie akumulatorka;
- złącze micro USB typu C;
- pod obciążeniem silnie się nagrzewa;
- zbyt mocno wyostrzone zdjęcia tylne;
- problem z dźwiękiem (buczenie w czasie ładowania);
- zbyt wysokie ramki nad i pod wyświetlaczem;