SoulCalibur - historia legendarnej areny
Fani bijatyk z pewnością pamiętają Soul Edge, protoplastę obecnego SoulCalibura. Trudno uwierzyć, że zadebiutował on blisko 23 lata temu. Od tego czasu pojawiło się sześć odsłon tytułu. Kawał ciekawej historii, którą postaramy się Wam nieco przybliżyć.
Rewolucja u zarania dziejów
Nawet jeśli nie jesteście fanami bijatyk, a "jedynie" zapalonymi graczami to z pewnością słyszeliście o serii SoulCalibur. Starsi entuzjaści konsol z pewnością kojarzą również tytuł Soul Edge, który zadebiutował pod koniec 1996 roku na pierwszą konsolę Sony PlayStation.
W czasach kiedy automaty do gier w salonach nadal cieszyły się spora popularnością, a w domowe zacisze powoli wkradały się konsole na rynku bijatyk nastała fascynacja grafiką 3D. Pierwsze tytuły były nieco obskurne - Tekken, Virtua Fighter, ale już kontynuacje okazały się niesamowitymi hitami i były pokazem mocy Sony Playstation oraz Sega Saturn odpowiednio.
Wspólnym mianownikiem obu produkcji był fakt, że walka odbywała się w zasadzie bez żadnej broni (lub stanowiła jedynie dodatek). Nie było bijatyki, w której cała mechanika gry została stworzona wokół takiego pomysłu - do czasu premiery Soul Edge.
Teoretycznie pierwszym tytułem, który opierał się na walce z użyciem broni był Battle Arena Toshinden, ale nigdy nie zdobył on większej popularności i dopiero gra Namco przetarła ten szlak. Do dziś pamiętam jak stałem w kolejce (ładnych kilka godzin) pod sklepem stacjonarnym aby nabyć wspomniany tytuł, wiele osób, które były za mną musiały obejść się ze smakiem. ;-)
Soul Edge (Blade)
Protoplasta całej serii zadebiutował na automatach w 1995 roku. Ulepszona i rozbudowa wersja gry tafiła na konsolę Sony Playstation 12 miesięcy później. Tytuł oferował wiele nowatorskich rozwiązań w mechanice walki i charakteryzował się doskonałą oprawą audio-wizualną.
Prawie pełna swoboda poruszania się po arenie, unikalne bronie, szybkie tempo rozgrywki oraz przyzwoita fabuła spowodowały, że Soul Edge był jedną z najlepiej sprzedających się gier w swoim czasie. Duża w tym zasługa wspomnianej już fantastycznej grafiki i muzyki. Zarówno jeden jak i drugi element był w wielu aspektach przełomowy, bowiem pokazuwał ile da się tak naprawdę wycisnąć z pierwszego Playstation. Ścieżka dźwiękowa z gry (wydana na dwóch płytach CD) do dziś uznawana jest za kultową.
Najciekawszym elementem rozgrywki były unikalne bronie, którymi posługi się wojownicy. Oręż można było zniszczyć, w takim przypadku postać miała dostęp jedynie do podstawowych ataków, które były identyczne dla wszystkich postaci. Warto również wspomnieć, że Soul Edge wprowadził tzw. Critical Edge (coś w stylu super ataku), który był bardzo efektowny i zadawał spore obrażenia. Jest to jeden z niezmiennych elementów gry - występuje we wszystkich odsłonach serii.
SoulCalibur
Na debiut drugiej odsłony pod nieco zmienioną nazwą gracze musieli poczekać 3 lata...i zdecydowanie było warto. SoulCalibur pod każdym względem był lepszy od swojego wojownika. Dostaliśmy więcej postaci, aren, nowe tryby rozgrywki oraz oprawę audio-wizualną, która ponownie wgniatała w fotel.
W tej części gry wprowadzono już pełną swobodę poruszania się wojowników po arenie (tzw. 8-way run), a sam tytuł został wydany wyłącznie na konsolę Sega Dreamcast. Była to jedna z pierwszych gier dostępnych dla tej platformy i w zasadzie dla wielu to właśnie SoulCalibur ją "sprzedawał". Ostateczenie grę nabyło ponad milion graczy i według statystyk był to drugi najchętniej kupowy tytuł w historii Dreamcasta.
SoulCalibur II
W tradycyjnym już trybie wydawniczym dla Namco, kolejna odsłona serii zadebiutowała 3 lata po przemierze poprzedniej. Po raz pierwszy w historii gra została wydana na wiele platform (PlayStation 2, Xbox, GameCube) i z perspektywy czasu można powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę.
SoulCalibur II wprowadził wiele usprawnień względem "pierwszej" zęści, a także poszerzył listę wojowników o czterech dodatkowych. W sumie było ich więc 25, co jak na tamte czasy było zawrotną ilością. Każda konsola miała również unikalne DLC w postaci gościnnej postaci z innej popularnej serii gier. Wielu do dziś wspomina Linka, który był dostępny w wersji na GameCube.
SoulCalibur II przyniósł wiele usprawnień w mechanice walki. Każda postać miała do dyspozycji 12 unikalnych broni, które miały zróżnicowane statystyki. Doszlifowano system parowania ciosów, doszły areny ze ścianami (do tej pory wszystkie były w pełni otwarte). Grafika i muzyka ponownie rzucała na kolana wyciaskając ostatnie soki z tej generacji konsol.
Gra okazała się niesamowitym sukcesem rynkowym (szacuje się, że sprzedano około 5 mln kopii) i do dziś przez wielu graczy uznawana jest za najlepszą z całej serii. W 2013 roku tytuł doczekał się remastera z charakterystycznym HD Online w tytule i był dostępny dla posiadaczy PlayStation 3 lub Xbox 360.
SoulCalibur III
W 2005 roku na rynku pojawiła się kolejna odsłona serii. Tym razem był to tytuł na wyłączność dla użytkowników konsoli PlayStation 2. Ponownie jak i poprzedniczka Soul Calibur III przyniósł sporo nowinek. Największa z nich była możliwość stworzenia własnego wojownika oraz interaktywny tryb fabularny - Tales of Souls.
Do walki dołączyło wiele nowych postaci, dając w sumie imponującą liczbę 32 wojowników do wyboru. SoulCalibur III choć uważany za udaną grę nie odniósł niestety takiego sukcesu rynkowego jak SC II. Wynikało to głównie z faktu, iż został on wydany tylko na jedną konsolę, a z drugiej strony nie wspierał najnowszego trendu rynkowego - zabawy online.
SoulCalibur IV
Podtrzymując tradycję serii czwarta część zadebiutowała na rynku trzy lata po premierze SC III. Jej najbardziej charakterystycznym elementem było uwzględnienie gościnnych postaci z uniwersum Star Wars. W zależności od platformy (PlayStation 3 lub Xbox 360) gracz mógł wybrać Yodę lub Darth Vadera. Na obu konsolach dostępny był również Apprentice.
SoulCalibur IV wrowadził nową mechanikę do rozgrywki tzw. Critical Finish, a także możliwość zniszczenia poszczególnych części zbroi. Dadatkowo była to pierwsza gra w serii, która udostępniła możliwość zabawy online.
Ostatecznie czwarta odsłona SoulCalibur IV osiągnęła spory sukces rynkowy (sprzedano ponad 3 miliony kopii), ale też zebrała nieco krytyki za brak balansu, szczególnie jeśli chodzi o gościnnych wojowników (Yoda ze względu na swój niski wzrost automatycznie unikał części ataków i wszelkich rzutów).
SoulCalibur V
Premiera tej najbardziej kontrowersyjnej odsłony serii odbywa się dopiero w 2012 roku, a więc 4 lata po debiucie czwórki. Gracze dostali do dyspozycji 28 wojowników, w tym 10 zupełnie nowych oraz gościnnie występującego Ezio Auditore da Firenze z Assassin's Creed: Brotherhood.
Akcja gry rogrywa się 17 lat po wyderzaniach z Soul Calibur IV. W centrum historii są dzieci weterana serii (Sophitii) - Patroklos ora Pyrrha. Była to śmiała próba odejścia od utartego schematu fabularnego serii, która niestety nie została najlepiej zrealizowa i ostatecznie nie zyskała przychylności graczy.
Ostatecznie SoulCalibur V pomimo dość przychylnych recenzji nie osiągnął większego sukcesu rynkowego. Szacuje się, że gra rozeszła w nakładzie około 1,5 mln kopii, co jest wynikiem wyraźnie słabszym niż poprzednie odsłony. W konsekwencji na kolejną część serii przyszło nam długo czekać...
SoulCalibur VI
No właśnie, pierwsza zapowiedź kolejnej części pojawiła się dopiero pod koniec minionego roku, a premiera gry nastąpiła 19 pażdziernika. Tytuł wOczyw wielu aspektach powrócił do korzeni serii. Oczywiście nie obeszło się bez kilku nowinek, z czego największą jest implementacja nowego elementu walki w postaci Reversal Edge.
SoulCalibur VI to swego rodzaju reboot całej serii. Dostaliśmy 20 postaci (+Tira z DLC), z których zankomita większość to znajome twarze. Gościnnie występuje dobrze znany szczególnie u nas Geralt (seria Wiedźmin), a w najbliższym czasie możemy się jeszcze spodziewać 2B z popularnej gry - Nier Automata.
Trudno na obecną chwilę powiedzieć czy najnowsza część serii odniesie sukces rynkowy. Opinie graczy jak i krytyków są w znakomitej większości pozytywne, ale na defitywne oceny jest jeszcze za wcześnie.
Seria SoulCalibur to w zasadzie już legenda gatunku. Ponad 20 lat na rynku, 7 gier w całej serii, które wprowadziły wiele unikalnych rozwiązań okraszonych świetną oprawą audio-wizualną. Trudno o lepszą rekomendację. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że to jeszcze nie koniec i za kilka lat będziemy recenzowali kolejnego SoulCalibura; czego sobie i Wam życzymy.