Seria Splinter Cell nieodłącznie kojarzona była z przemykaniem się w cieniu, pozostawianiu niezauważonym i cichą eliminacją przeciwników. Nagłe przesunięcie rozgrywki w kierunku dynamicznej akcji musiało wzbudzić niepokój zagorzałych fanów serii. Czy słuszny? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka łatwa. Tym bardziej, że Conviction zaserwował nam znacznie więcej zmian.
Fabularnie nowy Splinter Cell zdecydowanie odstaje od tego z czym dotychczas mieliśmy do czynienia. Co prawda nie brakuje to typowych dla serii zawirowań politycznych czy spisków, ale stanowią one tak naprawdę jedynie tło dla osobistej krucjaty Sama Fishera. Historia jest za to znacznie ciekawiej opowiedziana dzięki wyjątkowej narracji w wykonaniu jednego z drugoplanowych bohaterów gry – Victora Coste’a.
Nie można zapominać o rewelacyjnie przygotowanym trybie kooperacji, który przedłuża zabawę o kolejne 3-4 godziny. Tryb ten ma własną linię fabularną opowiadającą wydarzenia poprzedzające kampanie dla jednego gracza. Cztery misje kooperacyjne to może niewiele, ale dają one mnóstwo satysfakcji z zabawy. Szczególnie gdy wraz z drugim graczem tworzymy zgrany zespół.
| Podsumowanie: | ||
| plusy: • Intrygująco opowiedziana fabuła • Ciekawe lokacje • Różnorodne misje z kilkoma sposobami ich przejścia • Doskonały tryb kooperacji • Znakomita oprawa dźwiękowa | ||
| minusy: • Nieprzemyślany system ukrywania się w cieniu • Długość kampanii dla pojedynczego gracza • Uproszczenia rozgrywki (poza trybem realistycznym) | ||