SSD w zastosowaniach profesjonalnych

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie jest to zwyczajna recenzja dysku SSD. Nie sam dysk jest tematem tej recenzji, a jego wpływ na wydajność komputera podczas użytkowania go w zastosowaniach półprofesjonalnych. Nie uświadczycie więc tutaj „milionów” suchych benchmarków, które niewiele wnoszą do ogólnego obrazu wydajności dysku. Nie zobaczycie też testów w grach. Chodziło mi tylko i wyłącznie o przedstawienie tego, czy jest sens kupowania dysku SSD tylko pod system, kiedy większość materiałów, z którymi pracujemy będą znajdowały się na pozostałych HDD.  miniRecenzja wyróżniona! Od jakiś 6 miesięcy zastanawiałem się nad przeinstalowaniem systemu operacyjnego. Po 4 latach użytkowania Systemu Microsoft Windows Vista 64 bit zacząłem odczuwać pewne spowolnienie systemu. Wielu nie wyobraża sobie by tyle czasu wytrzymać na jednej instalacji systemu. Jednak ja o system dbałem i przez ten cały czas komputer chodził w miarę sprawnie a blue-screeny widziałem przez ten czas może ze 3 razy. Dysk, który kupiłem 4 lata temu, by zainstalować na niego Windows, nie grzeszy obecnie szybkością. Jest to Segate Barracuda 7200.10. 320GB. Jego wydajność podczas zapisu wahała się na średnim poziomie 60MB/s a maksymalna 80MB/s. W porównaniu do dzisiejszych najszybszych dysków talerzowych jest to niewiele ponad połowę  obecnej wydajności. Początkowo rozważałem zakup dysku talerzowego (Samsung Spinpoint F3) Szybkość obecnego HDD znacznie przyśpieszyłaby pracę na komputerze i komfort użytkowania. Jednak wciąż malejące ceny dysków SSD sprawiły, że zacząłem je brać pod uwagę. Wszak potrzebowałem dysku tylko pod system. Nie potrzeba mi gigabajtów przestrzeni dyskowej (tej mam ponad 1.5TB w innych dyskach) ale szybkości nowego dysku systemowego. Wybrałem nie najnowszy już ale wciąż topowy dysk SSD OCZ Vertex 2 o pojemności 60GB  DOBÓR POJEMNOŚCINa początek zacznę od tego, dlaczego wybrałem wersję 60GB. Windows Vista 64bit ma niesamowity apetyt na przestrzeń dyskową. 50GB to minimum na ten system. Niestety nie jest on aż tak dopracowany jak Windows 7 i zajmuje znacznie więcej przestrzeni. Razem z Service Packami 1 oraz 2 i wieloma aktualizacjami już pierwszego dnia zajmował 19GB. Z 4-letniego doświadczenia wiem, że objętość folderu „Windows” w swoim czasie się podwoi. Trzeba także zaznaczyć, że na SSD chciałbym zainstalować kilka dosyć dużych programów. Poniżej wklejam screen z „Mojego komputera” Widać tu, iż partycja „C” (systemowa)  zajęta jest w ponad 60%, pomimo że znajduje się na niej jedynie system operacyjny oraz dwa programy Adobe After Effect CS4, Adobe Premiere Pro CS4. Do tego dochodzi oczywiście 4GB pamięci wirtualnej (pliku wymiany), które ustawiłem ręcznie. Odnośnie samego pliku wymiany chciałbym zaznaczyć, że specjalnie pozostawiłem go na SSD. Prawie znikomy czas dostępu i ogromne (w porównaniu do starego HDD) transfery sprawiają warunki idealne do zamieszczenia tutaj pamięci wirtualnej.OCZ VERTEX2 60GBPoniżej zamieszczam mój filmik z unboxingu dysku oraz jego instalacji w mojej obudowie. Nie zamierzam zapychać tej mini-recenzji setką zdjęć samego dysku.Jako ciekawostkę napiszę, że podczas instalacji napotkałem pewien problem nie związany z dyskiem a z ilością kabli zasilających w obudowie. Pomimo, że dysk potrzebuje około 1W mocy zabrakło mi kabla, który mógłby go zasilić. Kilka innych dysków i 5 wentylatorów  zmusiło mnie do podpięcia do zasilacza osobnej linii, co niestety poskutkowało całą plątaniną niepotrzebnych kabli, którą trzeba było upchnąć w obudowie…Po instalacji systemu operacyjnego, (która trwała stosunkowo długo) zainstalowałem HD Tune. Wiem, miałem nie robić benchmarków, jednak chciałem sprawdzić, czy dysk działa poprawnie. Poniżej zamieszczam screena z testu odczytu dysku.Średni odczyt na poziomie 200MB/s upewnił mnie w tym, że dysk działa poprawnie. Jednak to nie szybkość odczytu sprawia powód do dumy a niesamowicie niski czas dostępu plasujący się na poziomie 0.1ms bądź mniejszym.PLATFORMA TESTOWA ORAZ PROGRAMY UŻYTE DO TESTUTesty przeprowadzać będę na następującej (dosyć starej już) konfiguracji. PROCESOR: C2D E8200 @ 3.7GHz PŁYTA GŁÓWNA: GAX48 DS4 PAMIĘĆ RAM: 4GB DDR2 1066MHz KARTA GRAFICZNA: Radeon HD 5850 DYSK: HDD vs SSD SYSTEM OPERACYJNY: Microsoft Wndows Vista 64bit. Service Pack 2

Image

 TESTYPo dosyć długim ale koniecznym wstępie rozpoczynam testy.ADOBE AFTER EFFECT CS4:Na pierwszy ogień postanowiłem przeprowadzić test czasu renderingu animacji zrobionej przeze mnie z 20 różnych warstw w rozdzielczości 8000x4500pikseli w programie Adobe After Effect CS4. Oczywiście rendering końcowy, którego czas mierzyłem miał rozdzielczość HD Ready. Adobe After Effect ma ogromne zapotrzebowanie na pamięć RAM komputera. 4GB pamięci Ram zostają załadowane prawie w 100% już po otwarciu projektu. Dalsza praca jest znacznie utrudniona z powodu braku RAMU. Komputer w takiej sytuacji intensywnie korzysta z pliku wymiany. Gdy owa pamięć znajdowała się na HDD, podczas pracy nieustannie słychać było jego brzęczenie. Dysk SSD ma wielokrotnie szybsze zarówno transfery jak i krótsze czasy dostępu. Czy miało to jakiś wpływ na szybkość renderingu animacji?Jak widać na powyższym wykresie różnica jest, jednak niezbyt znacząca. Komputer z zainstalowanym dyskiem HDD wyrenderował animację w nieco ponad godzinę (61minut). Natomiast z dyskiem SSD trwało to zaledwie dwie minuty krócej. Niestety jest to zbyt mało, by można było pisać o jakiejś specjalnej korzyści. Przyznam jednak, że komfort pracy z Adobe AE przy pomocy dysku SSD jest znacznie przyjemniejszy. Czas startu (oraz załadowania wszystkich warstw)  znacznie się skrócił, co widać na wykresie poniżej. Korzyści nie kończą się tylko na skróconym czasie pierwszego startu programu. Sama praca z projektem jest trochę łatwiejsza. Dysk SSD, który uzupełnia braki pamięci RAM działa znacznie szybciej niż HDD, co widać podczas przełączania się pomiędzy warstwami oraz podczas generowania podglądu za pomocą RAMu (RAM preview). Podgląd taki zajmuje 100% z mojego 4GB dostępnego RAMU już po wyrenderowaniu kilku sekund projektu, co sprawia, że program znacznie zwalnia. Owe zwolnienie jest mniej boleśnie odczuwalne poprzez przeniesienie niektórych danych na szybki SSD.BLENDER 2.59Drugi test polegał na przeprowadzeniu renderingu prostej sceny 3D. Na szybko (co i tak zajęło parę godzin) narysowałem kilka wieżowców w Blenderze, potem je oświetliłem i ustawiłem ruch kamery. Animacja trwa kilkanaście sekund. Jak się zatem mają czasy reneru owej animacji?Wynik wręcz zdumiewająco różny w zależności od dysku. Tak różny, że nie mogłem uwierzyć. W Blenderze ustawiłem, by program wykorzystywał tylko jeden rdzeń procesora. Wynik renderingu z systemem na SSD jest o ponad połowę krótszy od tego z systemem na HDD. Prawie oczywiste więc, że rener „na SSD” przeprowadzony był z wykorzystaniem dwóch rdzeni. Tak myślałem… Po ustawieniu reneru dwoma rdzeniami, czas skrócił się do 5min i 50sec. Czyli jednak na efekt końcowy musiało mieć wpływ coś innego. Nie mam pojęcia co. Animacja w obu przypadkach wyglądała identycznie. Efekt końcowy zapisywany był w folderze „tmp” na dysku systemowym. Czy miało to wpływ na aż takie skrócenie czasu potrzebnego na render? Wątpię. Dla mnie to sprawa nadal niewyjaśniona. Komfort pracy z Blenderem niezależnie od dysku jest tak samo duży i różnic nie da się odczuć.Oba finalne rendery (grafika płaska oraz animacja 3D), które stworzyłem w testach, są zawarte w filmiku poniżej. (tak wyglądają efekty moich "benchmarków") ADOBE PREMIERE ELEMENTS 4.Pomimo, że na co dzień korzystam z Adobe Premiere Pro do testu użyłem wersji programu dla amatorów. Test polegał na wyrenderowaniu krótkiego filmiku. (Gwoli ścisłości filmik przedstawia własną interpretację „kasety, która zabija” z filmu pt: „Ring” Materiał składa się z kilkudziesięciu ujęć, kilku warstw, wielu efektów specjalnych i zabawy kolorem. W tym teście także główną rolę odgrywa pamięć RAM oraz procesor. Jak ma się czas renderingu zależnie od dysku zainstalowanego w komputerze? Jak widać różnica na poziomie 2 sekund jest właściwie marginesem błędu pomiarowego. Tutaj żadnego „magicznego” przyśpieszenia renderingu nie uświadczymy. Płynność działania programu pozostała na tym samym poziomie. Minimalną poprawę da się odczuć dopiero w wersji profesjonalnej tego programu. Jak szybko otwiera się projekt od kliknięcia ikony do załadowania ostatniej miniaturki na osi czasu? Wykres poniżej ilustruje różnice pomiędzy dyskami.Jak widać na wykresie powyżej, różnica występuje i działa ona na korzyść dysku SSD, ale nie jest to różnica, która poprawia w jakiś specjalny sposób komfort pracy z programem. Bez problemu można zaczekać 5 sekund dłużej na otwarcie projektu, wszak otwieramy go zazwyczaj raz na kilka godzin. Poniżej wyrenderowany przeze mnie w teście film: Następny test polegał na sprawdzeniu szybkości kopiowania dużego pliku z dysku systemowego na dysk HDD oraz z powrotem. Plik, który posłużył mi do testu, to zajmujący 5.11GB render animacji płaskiej z pierwszego testu tej recenzji. Test kopiowania tego pliku z HDD (Samsung spin point1 500GB) na SSD jest ograniczony szybkością HDD, ale różnice i tak da się zauważyć.Powyżej widać, że ograniczeniem jest odczyt dysku HDD, który wynosi koło 90-120MB/s. Czas kopiowania tego pliku to 1m. 2 sec.Natomiast z SSD na HDD odpowiednio 0m. 51 sec. Przy transferze 150-125MB/sTesty przeprowadzone przy użyciu obu dysków talerzowych HDD wyniósł odpowiednio:Zapis na dysk systemowy trwał 1m. 25sec.Odczyt z dysku systemowego 1m. 19sec.Różnice, pomimo że spłaszczone przez ograniczenia związane z dyskiem HDD i tak są zauważalne. Test ten przeprowadziłem, by pokazać, czy jest sens użytkowania dysku SSD, jeżeli 90% materiałów, z których będziemy korzystać i tak będą znajdowały się na pojemnych dyskach talerzowych. Ważna jest zatem komunikacja pomiędzy owymi dyskami. Na podstawie różnic w czasie kopiowania pliku starałem się te zależności uwidocznić. FIREFOX START SYSTEMUNa koniec postanowiłem przeprowadzić dwa testy, które raczej związane są z komfortem pracy z systemem niż z zadaniami półprofesjonalnymi.Pierwszy z testów polegał na zapisaniu 10 różnych zakładek (taki sam zestaw dla obu dysków systemowych) w przeglądarce internetowej Firefox oraz uruchomieniu komputera ponownie. Następnie liczyłem czas startu przeglądarki od kliknięcia na ikonę po wczytanie ostatniej zakładki. Sądzę, że wykres jest zbędny. Na HDD Firefox wystartował i załadował wszystkie 10 zakładek w 9 sekund, na SSD trwało to 6 sekund. Każdy sam rozstrzygnie, czy skrócenie tego czasu warte jest zachodu i pieniędzy na dysk SSD.Na deser zamieszczam test, który ma najmniejsze znaczenie w mojej mini-recenzji. Czas startu systemu operacyjnego od włączenia przycisku „Power” do zniknięcia „klepsydry”, tudzież wczytania całego pulpitu z jego wszystkimi elementami. Test ten nie wpływa specjalnie komfort pracy, raczej oszczędza kilkadziesiąt sekund naszego życia codziennie, ale bez czego da się żyć. Poniżej zamieszczam filmik, na którym zestawiłem czas startu mojego systemu operacyjnego. (Ustawiłem tą samą tapetę, te same programy w tle, takie samo hasło do komputera, takie same gadżety na bocznym pasku systemu)Jak widać na filmiku wyżej, system startuje znacznie szybciej. Teoretycznie na dysku SSD całkowite włączenie komputera i załadowanie systemu trwa 57 sekund. Na HDD trwało to 1min. 29sec. Czyli o 32 sekundy dłużej. Dlaczego teoretycznie? Ponieważ o ile po tych owych 57 sekundach na dysku SSD od razu mogę włączyć przeglądarkę firefox i w około 6 sekund załadować 10 zapisanych zakładek, o tyle na HDD pierwsze uruchomienie firefoxa potrafiło trwać uwaga, aż kolejną minutę. Komputer niesamowicie „mielił” dyskiem próbując dokończyć rozruch aplikacji w tle. SSD w tym teście bije na głowę dysk talerzowy. Komfort związany ze startem systemu jest nieporównywalnie większy i na dłuższą metę warty zastanowienia się nad nowym dyskiem SSD.TEMPERATURA I HAŁAS Dysk SSD, jako że pobiera bardzo mało prądu, także mało tej energii oddaje w postaci ciepła. Od ponad miesiąca OCZ Vertex 2 niezależnie od temperatury w pokoju i szybkości wentylatora nań dmuchającego zawsze pokazywał 30*C. Nie jest to dużo ale niewykluczone, że dioda termiczna jest uszkodzona, co by tłumaczyło brak różnic w odczytach temperatury. Jeżeli chodzi o ciszę, to dysk SSD jest bezkonkurencyjny. Z zewnątrz komputera jest po prostu niesłyszalny (ale jeżeli przyłożyć do niego ucho podczas pracy - coś słychać- bardzo wysoki ledwo słyszalny pisk charakterystyczny dla wielu urządzeń elektrycznych) Ma to swoje plusy. Często mam do czynienia z projektami, które renderują się po 4-6 godzin. Często puszczam render na noc i kładę się spać. O ile wentylatory można skręcić na 500rpm, o tyle hałasującego dyski talerzowego uciszyć się nie da. Mimo że wcześniej systemowy HDD prawie nie uczestniczył w pracy, (cały materiał był na dyskach zewnętrznych oraz wewnętrznych) to jego „chrobotanie” było do czasu do czasu słyszalne. Z SSD jest wielokrotnie ciszej. Nadal zdarzy się usłyszeć stare HDD, ale absolutnie nie przeszkadza to w pracy po nocach ani nawet w zasypianiu. Kolejny duży plus.Ciekawostka.Chciałbym jeszcze napisać o ciekawostce, którą zauważyłem przez przypadek. Gdy instalowałem program z obrazu ISO zajmujący około 4-5GB, bardzo szybko zapychała mi się pamięć ram do 100%, co sprawiało, że komputer na czas instalacji przestawał reagować na moje polecenia. Otwarcie przeglądarki wiązało się z nawet 5 minutowym oczekiwaniem. Zaznaczenie ikony na pulpicie potrafiło trwać kilka sekund. Gdy instalowałem podobny program pracując już na SSD, mogłem swobodnie oglądać film HD z Internetu. Zapomniałem, że pod przeglądarką instaluje się program. Gdy spojrzałem na „zajętość” pamięci RAM, zobaczyłem 100%. Jednak szybka pamięć wirtualna dysku SSD sprawiła, że z komputera nadal komfortowo można było korzystać. Bardzo przyjemne spostrzeżenie.PODSUMOWANIETrudno jednoznacznie określić, czy  obecnie jest sens kupowania dysku SSD tylko pod system operacyjny (oraz pamięć wirtualną) w zastosowaniach pół-profesjonalnych. Obróbka video, zdjęć, czy innych zajmujących  setki gigabajtów plików, wymaga bardzo wydajnych dysków. By móc w pełni korzystać z dobrodziejstw dysków SSD, potrzeba dysków o pojemności przynajmniej 1TB. Teoretycznie jest możliwość zbudowania takiej macierzy z kilku SSD, ale koszt takiego rozwiązania sprawia, że zysk jaki z takiego rozwiązania płynąłby, byłby całkowicie nieopłacalny. Grube tysiące lepiej zainwestować w lepszy procesor oraz kolejne GB pamięci RAM. Oczywiście po zastosowaniu systemowego dysku SSD, komfort pracy się zwiększa. Od niuansów w czasie renderingu scen przez znacznie szybsze ładowanie projektów po anomalie jak w przypadku testu z Blenderem. Za każdym razem dysk SSD był szybszy od swojego mechanicznego odpowiednika. Niezależnie, czy w zastosowaniach, gdzie szybkość zależała od dysku czy od procesora, zawsze wygrał dysk SSD. Oferuje on przy tym znacznie przyjemniejszą pracę z systemem operacyjnym oraz całkowitą ciszę. Gdybym miał całkowicie odrzucić sprawy związane z amatorskim użytkowaniem komputera, to mogę powiedzieć, że do zastosowań pół-profesjonalnych nie opłaca się jeszcze kupować dysku SSD. Dopóki nie pojawią się dyski o pojemnościach, które pozwolą przechowywać na nich materiał wejściowy i wyjściowy, dopóty cała zabawa jest nieopłacalna.Z punktu widzenia „zwykłego zjadacza chleba” dysk SSD jest ciekawą propozycją, która zdecydowanie uprzyjemni korzystanie z komputera. Jeżeli ktoś tak jak ja zastanawia się nad kupnem nowego dysku i chciałby przy okazji zainstalować nań system, to jest to naprawdę ciekawa propozycja, a przy ciągle spadających cenach dysków dostępna dla coraz większego grona nabywców.  Zapraszamy do zamieszczania ciekawych artykułów i zdobywania punktów, które możecie wymienić w sklepie internetowym lub "zmaterializować" w gotówkę :)  Liczymy na świetne publikacje i wysoką jakość. miniRecenzje od A do Z PORADNIK Zobacz ostatnie MRM minirecenzje miesiąca

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE