EA usuwa mikropłatności z gry Battlefront II
Mikropłatności to powód, dla którego gra Star Wars: Battlefront II przyjmowana jest ozięble. Firma EA próbuje jakoś to naprawić.
Dziś na rynku debiutuje Star Wars: Battlefront II. Gra, która (sądząc po recenzjach) jest solidną kontynuacją naprawdę udanej „jedynki”, a która traci cały swój urok przez przesadzony system mikropłatności. Jeśli ten ostatni to powód, dla którego zrezygnowaliście z zakupu, możecie rozważyć go raz jeszcze. Firma EA zapowiedziała bowiem eliminację tego elementu.
Star Wars: Battlefront II bez mikropłatności, ale…
W oficjalnym oświadczeniu firma EA ogłosiła, że kryształy (czyli „waluta” kupowana za prawdziwe pieniądze, która może być wydana na skrzynie z losowymi przedmiotami) zostają zlikwidowane. To zaś oznacza, że jedynym sposobem na zdobycie elementów w skrzyniach będzie zwykła rozgrywka.
Rzecz w tym, że nie jest to decyzja ostateczna. Wydawca nie wyklucza, że kryształy powrócą za jakiś czas – tyle tylko że w poprawionej (to znaczy bardziej sprawiedliwej) wersji.
Mikropłatności w Star Wars: Battlefront II – o co chodzi?
Afera trwa już od kilku dobrych dni, a chodzi w niej o to, że graczom niezbyt przypadł do gustu wprowadzony system mikropłatności. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na to, że odblokowanie wszystkiego, co zostało „ukryte”, wymaga (według wyliczeń, które mogą być nie do końca dokładne)… grania przez ok. 4500 godzin lub wydania ok. 2000 dolarów.
Według EA nie ma w tym nic złego – wszak tyle się narzeka na zbyt krótkie gry, a tutaj mamy powód, by przykleić się do ekranu na wiele długich godzin. Gracze widzą to jednak zupełnie inaczej: jako „skok na kasę”. Jedna i druga strona sporu ma więc jakieś argumenty. Na tym jednak problemy wydawcy się nie kończą, bo…
Losowe skrzynki = hazard? Trwa postępowanie
Belgijska komisja do spraw gier i taki sam organ w Holandii rozpoczęły postępowania, które mają wykazać, czy systemy opierające się na skrzynkach z losową zawartością należy tratować jak hazard. Służby przyjrzą się temu rozwiązaniu na przykładzie dwóch gier: Overwatch i właśnie Star Wars: Battlefront II. Efektem może być wpisanie gier sieciowych na listę „gier losowych”, które podlegają innemu prawu.
Czy takie rozwiązanie jest hazardem, sprawdzały już wcześniej komisje kategoryzujące gry: PEGI i ESRB. Obie jednak dały odpowiedź przeczącą. Czas pokaże czy tak będzie i tym razem.
Źródło: Eurogamer, Gamasutra, EAStarWars