Wstęp i specyfikacja
„Stworzona by być najszybsza” – pod takim hasłem firma SteelSeries ponownie stanęła do rywalizacji na polu klawiatur do gier prezentując na tegorocznych targach CES swój najnowszy produkt - APEX M800. Czas był ku temu najwyższy, bo od premiery 6Gv2, ich wcześniejszego „mechanika” minęło już niemal 5 lat. Przy tak silnej konkurencji to szmat czasu.
Dlatego też konstruując swoją nową klawiaturę SteelSeries skupiło się na tych jej aspektach, o które zabiegają najbardziej wymagający gracze. Chodzi oczywiście o szybkość, precyzję i komfort. Wszystko to zagwarantować mają nowe, autorskie przełączniki QS1 stworzone specjalnie z myślą o M800.
Specyfikacja techniczna:
| Typ klawiatury | mechaniczna |
| Typ przełączników | liniowe QS1 (autorskie rozwiązanie) |
| Długość wciśnięcia | 3 mm |
| Punkt reakcji | 1,5 mm |
| Profil klawiszy | niski |
| Trwałość klawiszy | 60 mln kliknięć |
| Wymiary klawiatury | 510 x 174 x 41 mm |
| Podkładka na nadgarstki | brak |
| Waga | 1,36 kg |
| Typ komunikacji | przewodowy |
| Długość przewodu | 200 cm |
| Interfejs | USB 2.0 |
| Wbudowany procesor | 2xARM M0 |
| Klawisze programowane | tak (wszystkie) |
| Klawisze multimedialne | tak (poprzez klawisze funkcyjne) |
| Wspierane systemy operacyjne | XP/ Vista/ Win7/ Win8 |
| Inne | 2 porty USB 2.0 pełne podświetlenie wszystkich klawiszy (różne tryby) |
E-sportowe korzenie nowego APEXa da się zauważyć nie tylko w mikroprzełącznikach o zmniejszonym czasie reakcji, niskim profilu klawisza czy pełnym podświetleniu RGB, ale i sporych możliwościach konfiguracyjnych. Sama konstrukcja wydawać się może jedynie skromniejszą odsłoną dwóch poprzednich modeli z tej serii, z których czerpie wręcz garściami.
Już pierwszy kontakt z M800 zdradza jednak drzemiący w niej potencjał. Kompaktowe rozmiary skrywają tu bowiem prawdziwy ogrom funkcjonalności w dalszym ciągu pozostając całkiem atrakcyjnym wizualnie urządzeniem. Więcej informacji o budowie tej klawiatury, zastosowanych w niej mikroprzełącznikach i oferowanych przezeń funkcjonalnościach znajdziecie na kolejnych stronach.
Budowa i dodatki
Choć SteelSeries nie zdecydowało się na odejście od dotychczasowego projektu graficznego pudełka to opakowanie APEX M800 z miejsca zdradza nadchodzącą rewolucję tej serii. I nie chodzi tu tylko o jego wielkość czy nadruk informujący o budowie zastosowanych tu przełączników mechanicznych. Wzorem konkurencji wysuwany karton ma bowiem również specjalne wycięcie pozwalające namacalnie sprawdzić jak nowe klawisze reagują na naciśnięcie.
Zawartość pudełka raczej nikogo nie zaskoczy. To ponownie niezbędne minimum, standard jak na te serię. Oprócz samej klawiatury znajdziemy tu więc dwie dodatkowe, nieco większe gumowe stopki, lakoniczną instrukcję z firmowymi naklejkami oraz pewną nowość – 3 bonusowe klawisze. Niestety, z ich pomocą da się podmienić jedynie któryś z klawiszy ALT, Windows bądź CTRL. Szkoda, że nie pomyślano o bardziej sprofilowanych nasadkach na najczęściej używaną kombinację WSAD. Co prawda klawisz W ma dwie wyczuwalne wypustki, ale to trochę mało na tle silnej w tym segmencie konkurencji.
W konstrukcji nowego APEX bez trudu odnajdziemy korzenie poprzedników. Charakterystyczne pochylenie, duża spacja, wspomniane wcześniej dwie pary gumowych stopek czy boczne wykończenie imitujące zagiętą kartkę z rzucającym się w oczy kolorowym podświetleniem to elementy niemal żywcem zaczerpnięte dwóch dotychczasowych modeli z tej serii. Niemal, bo różnice, choć czasami subtelne, to jednak istnieją. Wynika to bowiem z samej konstrukcji M800.
Nie trudno nie zauważyć, że w porównaniu do poprzedników nowy APEX ma dużo mniejszą obudowę. Pozbyto się tu nie tylko wydłużonej podkładki pod nadgarstki, ale i górnego rzędu przycisków makro, boczny zaś ograniczono do 6 klawiszy. Czy zabieg ten miał na celu podniesienie funkcjonalności czy też wynikał z oszczędności (jakby nie patrzeć przełączniki mechaniczne nie należą do najtańszych rozwiązań) trudno powiedzieć. Ważniejsze jednak, że zmiany te przyniosły dużo lepsze wyprofilowanie klawiszy, które wreszcie przestały być płaskie.
Centralnie pod każdym przyciskiem ukryto autonomiczną diodę LED, dzięki czemu ich podświetlenie jest równomierne. Co więcej, tym razem zamiast z góry narzuconych stref podświetlenia mamy pełną dowolność wyboru barwy oświetlania każdego klawisza z osobna wraz z poziomem jego jasności. Do tego jednak potrzebne jest zainstalowane wcześniej oprogramowanie.
O ile górna część obudowy z bocznymi wstawkami, niezłej jakości plastikiem i solidnie wykonanymi klawiszami robi bardzo pozytywne wrażenie o tyle spód klawiatury pozostawia uczucie niedosytu. Użyty tu materiał wydaje się zupełnie nie przystawać do bądź co bądź sprzętu z wyższej półki, a wymienne gumowe nóżki tylko potęgują to uczucie. Na szczęście tę część klawiatury oglądamy raczej rzadko. Znacznie częściej przyjdzie nam zapewne skorzystać z wbudowanego huba USB. Co prawda oba porty umieszczone na tylnej krawędzi obudowy są w standardzie 2.0, ale dobre choć i to. Co ciekawe kabel łączący komputer z klawiaturą wyposażono w aż 2 wtyczki, co sugeruje znacznie większy apetyt na prąd.
Konstrukcja klawiszy
Najważniejszym elementem każdej mechanicznej klawiatury są oczywiście zastosowane w nich mikroprzełączniki. Konstruując nowy model APEXa SteelSeries zerwał z dotychczas polityką i zamiast oparcia się już istniejące rozwiązania pokroju Cherry MX czy Topre postanowił stworzyć własne. I tak dzięki współpracy z chińską firmą Kailh powstały mikroprzełączniki QS1, które wedle szumnych zapowiedzi biją na głowę konkurencję komfortem użytkowania i skróconym czasem reakcji.
Ich charakterystyka przedstawia się następująco:
- siła nacisku: 45 g
- skok do aktywacji: 1,5 mm
- pełny skok: 3 mm
Z racji liniowego sposobu działania QS1 porównywane są do niezwykle popularnych przełączników Cherry MX Red. Nie mają one wyraźnie zaznaczonego punktu skoku, są bezgłośne, a podczas wciśnięcia stawiają niemal nieodczuwalny opór. Przekłada się to na wyjątkową szybkość działania i dlatego też przełączniki te nader chętnie wykorzystywane są w klawiaturach dla graczy. QS1 mają przełamać ich dominacje oferując mechanizm o niespotykanym dotąd czasie reakcji.
Poprzez skrócenie momentu aktywacji i zmniejszenie skoku nowa konstrukcja przełączników przynosić ma responsywność lepszą aż o 25%. Przynajmniej w teorii, bo trzeba zdawać sobie sprawę, że cały czas obracamy się w sferze milisekund. Dla graczy- zawodowców, których palce śmigają po klawiszach tak, że niemal ich nie widać te 25% to bez wątpienia potężna różnica. Dla pozostałych owo magiczne przyspieszenie, choć zauważalne, będzie miało zapewne dużo mniejsze znaczenie niż komfort użytkowania klawiatury. Na szczęście SteelSeries zadbało i o to.
Oprogramowanie, możliwości, wrażenia
By sprostać wyśrubowanym oczekiwaniom graczy zachęconych obietnicą klawiatury nie tylko najszybszej na świecie, ale i oferującej największe możliwości konfiguracyjne SteelSeries zaprojektowało nową wersję swojego autorskiego oprogramowanie SteelSeries Engine. Co ciekawe „trójka” oferuje wsparcie nie tylko dla M800, ale i innych urządzeń tego producenta, zarówno nowych jak i tych cieszących się wciąż sporą popularnością. O ile więc oprócz nowego APEXa użytkujemy też np. myszkę Rival czy któreś ze słuchawek z serii Siberia całym podłączonym do komputera sprzętem będziemy mogli zarządzać z poziomu SteelSeries Engine 3 wybierając po prostu interesującą nas kartę.
Po kliknięciu karty klawiatury dostajemy się do jej panelu konfiguracyjnego. Z pomocą tego jednego ekranu możliwe jest stworzenie dowolnej ilości profili, zdefiniowanie sposobu podświetlania klawiszy i to zarówno dla trybu pracy jak i bezczynności, a także przypisanie dowolnych funkcji, skrótów czy makr pod określone przyciski. Znalazła się tu nawet opcja przełączenia się za jednym kliknięciem na układ znaków z innego regionu. Trzeba wówczas tylko pamiętać, że to jedynie zmiana programowa.
Dla lubiących bawić się we własnoręczne programowanie klawiszy, zmianę ich funkcji czy tworzenie makr SteelSeries Engine 3 będzie prawdziwym rajem. Ilość dostępnych w nim opcji powala, choć niestety nie wszystko jest tu równie przejrzyste. Oparta na rozwijanych menu lista opcji czasami wydaje się niepotrzebnie skomplikowana. No może za wyjątkiem aktywowanego jednym kliknięciem nagrywania makr, które później, co ciekawe możemy jeszcze dowolnie modyfikować.
Niezaprzeczalną zaletą mechanicznych klawiatur są zaawansowane mechanizmy N-Key Rollover przeciwdziałające zarówno błędnej identyfikacji kilku jednocześnie wciśniętych klawiszy (nierozpoznany przycisk – ghosted key) jak i ewentualnemu zacięciu się jednego z nich. Pod tym względem nowy APEX z pewnością nie ma się czego wstydzić. Nie dość bowiem, że pozwala na wieloklawiszowe kombinacje w dowolnych ustawieniach, to jeszcze na straży właściwego ich rozpoznania stoi tu dodatkowy procesor. Dzięki niemu możliwe jest ponoć jednoczesne wciśnięcie nawet 256 klawiszy. Czy tak jest w istocie? Trudno mi potwierdzić. Po kilkunastu testach wiem jednak, że nie starczyłoby mi palców, a i tak M800 bezbłędnie rozpoznałby dowolne wciśnięcie, nawet to dokonane językiem.
Przyznam szczerze, że przymierzając się do przesiadki na nowego APEXa miałem pewne obawy. Będąc przyzwyczajonym do mechanicznych klawiatur z bardziej wyczuwalnym skokiem (aktualnie użytkuje model z przełącznikami Cherry MX Blue) nie byłem przekonany czy tak miękkie klawisze zapewnią mi niezbędny komfort, szczególnie podczas pisania. Owszem, granie też się liczy, ale ciężko oczekiwać, że za każdym razem będę zmieniał klawiaturę. Na szczęście nawyk mocnego naciskania przycisków szybko zniknął i moje pace zaczęły doceniać tę specyficzną miękkość każdego klawisza.
Komfort podczas długiej, intensywnej zabawy jest tu niezaprzeczalny. Nowy APEX świetnie sprawdził się zarówno w dynamicznych strzelaninach pokroju Wolfenstein: The Old Blood czy Battlefield: Hardline jak i nieco spokojniejszych grach RPG takich jak Dragon Age: Inkwizycja czy Wiedźmin 2. Zero zgrzytów, opóźnień czy pomyłek. Za każdym razem klawisze chodziło lekko i bardzo precyzyjnie. Ogromny plus za doskonałe podświetlenie, które możemy sobie własnoręcznie ustawić przycisk po przycisku. Dzięki temu nawet w nocy nie ma mowy o jakimkolwiek „zagubieniu się” na klawiaturze.
O ile jednak zabawa z udziałem M800 to czysta przyjemność o tyle bezwzrokowe pisanie szło mi na niej znacznie gorzej. Niski profil klawiszy, ciasne ich ułożenie i niewielki skok dość często skutkował przypadkowymi uderzeniami w niewłaściwe przyciski. Podobne problemy generowała zresztą i powiększona spacja. Co prawda jak mało która rozpoznaje ona nawet lekkie wciśnięcie jej narożnika to spore rozmiary i specyficzne wyprofilowanie (opada ku przodowi) nie raz powodowało, że zupełnie nieświadomie zamiast na obudowie trzymałem kciuk na wciśniętym klawiszu w ogóle tego nie czując. W pewnym stopniu winę za to ponosi brak podkładki pod nadgarstki wymuszający inne ułożenie dłoni.
Pozytywnie zaskoczyły mnie z kolei wymienne, gumowe nóżki, które dość skutecznie zabezpieczały klawiaturę przed ewentualnym, niechcianym przesunięciem. Ich rozmiar został dobrany niemal idealnie, choć trzeba przyznać, że przydałaby się i opcja pośrednia.
Podsumowanie
Pośród graczy firma SteelSeries cieszy się niesłabnącą estymą. Jej kolejne produkty, choć nieczęste, zawsze dopracowane są do najmniejszego szczegółu. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że nie każdy doceni ich wyśrubowane parametry, drobne smaczki czy inne ciekawe rozwiązania, za które niejednokrotnie trzeba sporo zapłacić. I mechaniczny APEX M800 może być tego najlepszym dowodem.
Nie da się jednak zaprzeczyć, że stanowi on naprawdę interesującą propozycję dla wszystkich zagorzałych fanów wirtualnych potyczek, którzy już korzystają z „mechaników”.
Ta solidna, zwarta konstrukcja z niskoprofilowanymi klawiszami zachwyca nie tylko rewelacyjnym podświetleniem czy świetnym, rozbudowanym oprogramowaniem, ale i wyjątkowo czułymi, cicho pracującymi liniowymi mikroprzełącznikami. W grach sprawdza się to doskonale, w codziennym użytkowaniu nieco mniej. Do wszystkiego idzie się jednak przyzwyczaić. Gdyby jeszcze tylko cena była niższa.
Ocena końcowa:
- klasyczny wygląd z kilkoma nadającymi charakteru elementami
- wysoka jakość wykonania
- wygodne, niskoprofilowe klawisze
- mechaniczne przełączniki o niezłym czasie reakcji
- doskonałe, w pełni modyfikowalne podświetlenie RGB
- ogromne możliwości konfiguracyjne (klawisze funkcyjne + nielimitowana ilość profili+ pełna swoboda ustawień każdego klawisza z osobna)
- podwójny procesor
- przy niskim profilu klawiszy i wyjątkowo krótkim skoku przełącznika dużo łatwiej o przypadkowe wciśnięcie przycisku
- brak podpórki pod nadgarstki
- dyskusyjna jakość plastiku obudowy
- dość wysoka cena