Steelseries Arctis 1 - słuchawki do PC, konsoli i smartfona
Steelseries Arctis 1 to niedrogie słuchawki dla graczy, które oferują bardzo wygodną konstrukcję, dobry mikrofon, długi przewód i miękkie, komfortowe poduszki. Pasują do komputera, konsoli i smartfona. Testujemy je i sprawdzamy jaką jakość dźwięku oferują w grach i muzyce.
Steelseries Arctis 1 - recenzja
Słuchawki dla graczy w teorii są takie same jak każde inne. Mają być wygodne, solidne i dobrze grające. W praktyce jednak mamy od nich nieco inne oczekiwania.
Zdarza się, że gramy przez kilka godzin niemal bez przerwy, a takie rozgrywki często nie należą do spokojnych i odprężających. Dlatego słuchawki do gier muszą dobrze odprowadzać ciepło i parę wodną. Ponadto muszą być wygodne, bo ucisk lub podrażnienie raczej nie wpłynie dobrze na wyniki.
Ważną rzeczą odróżniającą słuchawki gamingowe jest też charakterystyka brzmienia. Tutaj lekkie, eteryczne, przestrzenne brzmienie raczej nie przejdzie. Liczy się mocne kopnięcie, dzięki któremu niemal poczujemy wybuchy, sprzały, ryk silnika. Innymi słowy: słuchawki do gier muszą mieć mocne tony niskie. Z drugiej strony ważna jest też precyzja i stereofonia, w końcu musimy usłyszeć kroki, odległe rozmowy itp.
Jest też kwestia komunikacji głosowej, tak istotnej w zespole. Wyraźna, zrozumiała wymiana informacji to podstawa w grach wieloosobowych. Dodatkowym plusem będzie możliwość wyciszenia mikrofonu w dowolnym momencie, a nawet jego odłączenia.
Nie można też zapominać o złączach. Słuchawki powinny nadawać się do podłączenia do komputera, konsoli i smartfona.
Czy Steelseries Arctis 1 spełniają te wymogi? Czy są dobrymi słuchawkami do grania? Przekonajmy się. Zapraszam do recenzji.
Bardzo wygodne i oddychające
Jasne, że słuchawki (jak sama nazwa wskazuje) służą do słuchania, więc jakość dźwięku jest najważniejsza, ale niewiele to pomoże jeśli słuchawki będą niewygodne. Na szczęście Steelseries Arctis 1 są dokładnym przeciwieństwem niewygody.
Konstrukcja jest dość sprężysta i zapewnia dobry docisk, a przy tym poduszki są bardzo miękkie i mają przyjemną, delikatną powierzchnię.
Drugą bardzo ważną zaletą jest oddychający materiał. Poduszki są płócienne i wypełnione pianką, dzięki czemu znacznie lepiej odprowadzają wilgoć i ciepło, niż poduszki z syntetycznej skóry.
Arctis 1 to słuchawki, których najmocniejszą stroną jest wygoda. Na komfort nie mogłem narzekać.
Izolacja - jest OK
Miękkie, przepuszczające poduszki spisywały się na co dzień znakomicie i moim zdaniem stanowią jeden z największych atutów słuchawek Steelseries Arctis 1. Jednak ma to też drugą stronę - taka tkanina słabiej izoluje od zewnętrznych hałasów.
W warunkach domowych jest w porządku: telewizor grający w pokoju obok, niezbyt głośne rozmowy lub szum ruchu ulicznego za oknem są wyciszane całkiem sprawnie. Jednak do rozgrywek e-sportowych to może być za mało.
Rozmiar poduszek
- Wymiary zewnętrzne: 101 x 82 mm
- Wymiary otworu wewnętrznego: 64 x 48 mm
- Głębokość: 22 mm
Lekkie i minimalistyczne
Cała zewnętrzna konstrukcja słuchawek Steelseries Arctis 1 wykonana jest z plastiku o matowej powierzchni. Dzięki niemu słuchawki są lekkie, a przy tym wystarczająco solidne. Najważniejsze, że nic nie piszczy i nie trzeszczy.
Czarne powierzchnie, proste kształty, brak kolorowych i błyszczących ozdób, brak oświetlenia RGB - słowem stylistyka jest minimalistyczna. Dla mnie to zaleta - najwyraźniej producent nie próbuje przyciągnąć klientów tanimi zagraniami, lecz skupia się na kwestiach użytkowych.
Na dużą i małą głowę
Pałąk ma skokową regulację, dzięki której słuchawki pasują zarówno na głowę dziecka, jak i osoby dorosłej. Konstrukcja wewnętrzna pałąka jest stalowa, czyli solidna, sprężysta i giętka. Na górze umieszczono szeroką, miękką poduszkę pokrytą syntetyczną skórą.
Odłączany mikrofon, nieodłączany przewód
W obudowie lewej słuchawki umieszczono wszystkie najważniejsze elementy. Wchodzi tam przewód sygnałowy, wbudowano potencjometr do regulacji głośności dźwięku oraz suwak do wyciszania mikrofonu. Jest też odłączany mikrofon.
Niestety samego przewodu nie da się odłączyć, co moim zdaniem jest wadą, szczególnie w słuchawkach, które kosztują ponad 200 zł. Chodzi oczywiście o kwestię łatwej wymiany kabla w razie jego uszkodzenia. Warto przy tym zaznaczyć, że przewód nie ma oplotu ochronnego i jest dość miękki.
Do komputera, smartfona i konsoli
Słuchawki mają zintegrowany przewód o długości około 1,25 m z prostym wtykiem 4-polowym (niestety niepozłacanym). Jest on idealny do podłączania słuchawek Steelseries Arctis 1 do smartfona, laptopa, tabletu lub konsoli Playstation, Xbox lub Switch.
W opakowaniu znajdziemy też drugi przewód przedłużający o długości 1,5 m, z dwoma 3-polowymi wtykami prostymi (również bez pozłacania). Te wtyki są idealne do podłączania słuchawek do komputera stacjonarnego.
Łączna długość przewodów to 2,75 m, więc bez problemu sięgniemy nawet do peceta, który stoi głęboko pod biurkiem.
Steelseries Arctis 1 - specyfikacja
- konstrukcja: słuchawki wokółuszne, zamknięte
- przetworniki: dynamiczne
- pasmo przenoszenia: 20 - 20000 Hz
- impedancja: 32 omy
- zniekształcenia harmoniczne: < 3%
- czułość / skuteczność: 100 dB SPL @ 1kHz / 1 mW
- przewód: 2,75 m (1,25 m do smartfona i konsoli, 1 wtyk 4-polowy + przedłużacz 1,5 m do komputera, 2 wtyki 3-polowe)
- odłączany przewód: nie
- odłączany mikrofon: tak
- mikrofon: odłączany, dwukierunkowy, 100 - 10000 Hz, skuteczność -38 dB
Czytaj dalej, by zapoznać się z jakością dźwięku i opinią na temat słuchawek Steelseries Arctis 1.
Jak brzmią słuchawki Arctis 1?
Słuchawki grają blisko uszu i generują małą przestrzeń. Scenę określiłbym jako wąską, ale dość głęboką. Brzmienie jest przy tym bardzo basowe. Zdecydowanie słychać, że producent położył największy nacisk na tony niskie, które są mocne, choć mam wrażenie, że nieco kartonowe. Szczególnie w czasie słuchania muzyki, ale niekiedy też w czasie grania.
Co to znaczy "kartonowe"? Często miałem wrażenie, jakby dźwięk dobiegał z głośnika umieszczonego w dużym kartonie wypełnionym poduszkami. Dolny zakres częstotliwości faktycznie jest mocny, ale trochę przytłumiony niezbyt elastyczny. W wielu sytuacjach ma lekko tekturowy pogłos.
Tony niskie nie są szybkie, ale często dominują i wypełniają brzmienie. Jeśli lubisz takie zachowanie, to słuchawki Steelseries Arctis 1 powinny przypaść Ci do gustu.
Drugą pozycję pod względem ważności w brzmieniu tych słuchawek zajmują tony wysokie. W przeciwieństwie do niskich są one szybkie, dość czyste, szczegółowe i co ważne niezbyt ostre. W większości sytuacji nie syczą, nie iskrzą, nie kłują, słowem - jest w porządku.
Trzecie miejsce zajmują tony średnie. Tutaj chciałbym zaznaczyć jedną ważną sprawę. W grach są one bardziej obecne i "robią lepszą robotę" niż w czasie słuchania muzyki. Co prawda wokal jest zaskakująco wyraźny, ale ogólna separacja dźwięków w środkowym zakresie częstotliwości jest po prostu akceptowalna.
Czy nadają się do gier?
No właśnie: głęboka, ale wąska scena, dźwięk blisko uszu, niezbyt szybkie tony niskie i basowe brzmienie, z wycofanym środkiem. Czy to się sprawdza w grach?
Odpowiedź brzmi: zazwyczaj tak. Słuchawki Arctis 1 mają charakterystykę, która zapewnia dobre wrażenia w większości gier w których występuje wiele głośnych efektów specjalnych.
Przygodówki pełne akcji, takie jak Assassin's Creed Odyssey, strzelanki w stylu Metro Exodus lub starego, ale wciąż jarego Fallout'a 4, RPG podobne do Monster Hunter: World, a nawet sieciówki takie jak Apex Legends - wszystkie robiły dobre wrażenie i we wszystkich brzmienie słuchawek Arctis 1 było atrakcyjne.
W spokojnych grach opartych bardziej na opowiadaniu historii niż żywiołowej akcji, słuchawki nie były już tak idealne. Ciężkie, basowe, miejscami dość klau0strofobiczne brzmienie nie zawsze było w stanie oddać lekki, eteryczny klimat (z ciężkim radziły sobie lepiej).
Słuchawki nadają się też do wyścigów w stylu Gran Turismo Sport, ale moim zdaniem brakuje im trochę mocy, szczegółowości i przestrzeni w środku pasma, by oddać dobrze dźwięki silnika i inne efekty w kabinie.
Głos z mikrofonu
W pliku poniżej znajdziecie krótkie nagranie głosu z mikrofonu słuchawek Steelseries Arctis 1. Posłuchajcie i dajcie znać co sądzicie o jego jakości. Moim zdaniem głos jest wyraźny, dość czysty i niezbyt płaski. Innymi słowy uważam, że mikrofon spisuje się dobrze.
Jedyną realną wadą jest brak gąbki na mikrofonie, przez co czasami słychać "dmuchnięcia", ale taką piankę można dokupić za kilka złotych. Oczywiście powinna ona być w zestawie, zwłaszcza w słuchawkach za około 230 zł, dlatego jej brak wpisuję do minusów.
Po dokupieniu gąbki komunikacja głosowa w grach wieloosobowych jest po prostu przyjemna i bezproblemowa.
Dźwięk nie tylko z peceta
W słuchawkach do grania ważną zaletą jest kompatybilność z wieloma platformami. Kupowanie oddzielnych słuchawek do każdego sprzętu nie ma wielkiego sensu. Na szczęście słuchawki Arctis 1 pasują do komputera stacjonarnego, laptopa, konsoli Playstation, Xbox, Switch oraz smartfona i tabletu.
Po prostu w stacjonarnym pececie używacie zazwyczaj kabla z dwoma wtykami, a w całej reszcie sprzętu używacie pojedynczego wtyku. Ja podłączałem słuchawki do pada od PS4 Pro i nie zauważyłem żadnych problemów z jakością i głośnością.
Czy są dobre do muzyki?
W czasie grania charakterystykę dźwięku chwaliłem, ale w przypadku muzyki kwestia jest nieco inna. Wąska scena, granie blisko ucha i nieco kartonowy/pudełkowy oraz przytłaczający bas nie pozwalają cieszyć się każdym gatunkiem muzycznym.
Słuchawki pasują do rapu i niekiedy również do ciężkiej elektroniki lub jazzu, ale do gitary, lekkiej/szybkiej elektroniki (ambient / drum and bass) i innych bardziej łagodnych utworów moim zdaniem nadają się gorzej.
Są to słuchawki stricte gamingowe, więc nie będę opisywał tutaj szczegółowo brzmienia w poszczególnych utworach, ale zasada jest prosta: jeśli w czasie słuchania muzyki lubisz szybkie, sprężyste tony niskie, wyraźne tony średnie, szeroką scenę, znakomitą separację i przestrzenną górę pasma, to Steelseries Arctis 1 nie są dla Ciebie.
Tutaj po prostu dominuje mocny, niezbyt szybki bas, scena jest wąska i głęboka, a słuchawki grają trochę klaustrofobicznie. W grach są precyzyjne i pozwalają dobrze określić kierunek, ale w muzyce brakuje im powietrza, przestrzeni i nieco lepiej kontrolowanych tonów niskich.
Steelseries Arctis 1 - opinia
Za około 230 zł słuchawki Steelseries Arctis 1 oferują przede wszystkim znakomitą wygodę. W czasie testowania tych słuchawek komfort uznawałem za największą zaletę. Duże, miękkie i bardzo przyjemne w dotyku poduszki wykonane są z materiału, który "oddycha" i całkiem sprawnie radzi sobie z odparowywaniem wilgoci. Z tymi słuchawkami na uszach można spędzić cały wieczór i w zasadzie nie odczuwać żadnych negatywnych skutków. Są po prostu bardzo wygodne, a przy tym dość solidne i minimalistyczne.
Mają regulację głośności, suwak do wyciszania mikrofonu i odłączany mikrofon, który zapewnia czystą, zrozumiałą komunikację głosową w grach, a nawet podczas rozmów telefonicznych. Poza komputerem i telefonem można te słuchawki podłączyć również do konsoli Playstation, Xbox i Switch (oraz innych z wyjściem mini jack 3,5 mm). Łączna długość przewodu (z przedłużaczem) to 2,75 m.
W kwestii jakości dźwięku wypadają pozytywnie w grach, zapewniając mocne tony niskie, które zdecydowanie dominują w brzmieniu. Strzały, wybuchy i inne efekty dźwiękowe w grach akcji mają wysoką moc i robią dobre wrażenie. Jeśli jednak chodzi o muzykę, to jest nieco gorzej, bo w wielu gatunkach brzmienie jest powiedzmy poniżej oczekiwań.
Czy warto je kupić za około 230 zł? A może macie lepsze propozycje? Wybierzcie odpowiedź poniżej lub napiszcie własną opinię w komentarzu. Miłego dnia!
Steelseries Arctis 1 - ocena
- bardzo wygodna konstrukcja
- miękkie, oddychające poduszki
- przewód 1,25 + 1,5 m
- nadają się do komputera PC, smartfona i niektórych konsol
- dobry, odłączany mikrofon
- wbudowana regulacja głośności i wyciszanie mikrofonu
- mocne, basowe brzmienie pasuje do gier akcji
- dominujące tony niskie i wyraźne soprany
- solidny pałąk (stalowy w środku)
- obrotowe muszle słuchawkowe
- wystarczający zakres regulacji pałąka
- poduszki można łatwo zdjąć i wyprać lub wymienić
- słuchawki nie wymagają instalacji sterowników, ani oprogramowania
- przewód nie jest odłączany
- mikrofon nie ma pianki (filtra pop)