Nie róbcie tego jeśli chcecie, by superszybkie ładowanie telefonu zadziałało prawidłowo
Mitów związanych z ładowaniem i rozładowywaniem się akumulatorów w telefonach jest wiele. Warto jednak pamiętać przede wszystkim o jednej prawdzie, gdyż pozwoli ona korzystać z funkcji superszybkiego ładowania telefonu tak jak to przewidział producent, a my sobie to wyobrażamy
Kupujecie telefon ze względu na szybkość ładowania jego akumulatora? Raczej nie jest to pierwsze życzenie na waszej liście oczekiwań co do najlepszego telefonu, szczególnie gdy chcecie go kupić. Bardziej już istotny jest przyzwoity czas pracy na akumulatorze. Niemniej szybkie ładowanie jest dziś nie tylko w modzie, ale po prostu ma sens.
Producenci zadbali, by akumulatory nie degradowały się ze względu na szybkie ładowanie, a liczba cykli z takim ładowaniem bez uszczerbku dla baterii była jeszcze większa niż kiedyś. vivo, OPPO, realme, te wszystkie firmy chwalą się nie tylko superszybkimi ładowarkami, ale też trwałością akumulatora, który w znaczącym stopniu zachowuje swoją pojemność nawet po około 1600 cyklach ładowania-rozładowania.
Dlaczego pełne rozładowanie akumulatora w telefonie nie jest wskazane?
Jednakże pełne rozładowanie baterii telefonu nie jest dobrym nawykiem. Dlaczego? Odpowiedź pewnie znacie, a przytaczane powody to:
- akumulatory w dzisiejszych telefonach można doładowywać w dowolnym momencie,
- szybciej zużywamy pełne cykle ładowania, na które gotowy jest akumulator telefonu, ogólnie rzecz biorąc akumulatory wolą krótsze doładowanie niż długie pełne ładowanie,
- telefon bliski pełnego rozładowania może być nam akurat potrzebny na dłużej niż starczy w nim energii.
Producenci telefonów na dodatek starają się wdrożyć w oprogramowaniu dodatkowe funkcje, które ograniczają tempo ładowania podczas wykonywania tej czynności nocą, zwalniają ładowanie, gdy telefon jest naładowany w ponad 90%, a czasem nawet blokują ładowanie pełne, by chronić akumulator.
Nie wszystkie takie funkcje są aktywne domyślnie, warto zajrzeć do menu Bateria w telefonie i zobaczyć co tam mamy do dyspozycji. Czasem dopiero ich włączenie/wyłączenie pozwoli ładować akumulator tak szybko jak reklamuje to producent.
Możemy też ustawić sobie stopień naładowania akumulatora przy którym telefon będzie wyraźnie sygnalizował potrzebę doładowania (a dokładnie aktywowania trybu oszczędzania energii). Nie bez powodu domyślnie jest to często, aż 15 procent.
Telefon rozładowany i wyłączony czasem niełatwo jest uruchomić
Czasem wasz telefon może wyłączyć się, gdy na wskaźniku stopnia naładowania jest jeszcze kilka procent. Dlaczego? Może to być problem z prawidłowym wskazaniem stopnia naładowania przy tak niskim jego poziomie, ale też przyczyna będzie bardziej prozaiczna. Oprogramowanie dba, by telefon wyłączał się w momencie, gdy jeszcze trochę energii jest zgromadzone w akumulatorze.
Gdy wyłączy się nam telefon rozładowany do zera procent, a co gorsza stanie się to w momencie, gdy nie będziemy z nim pracować, możemy stanąć przed „drobnym” problemem, jakim jest ponowne uruchomienie telefonu
Ponowne uruchomienie wcale nie musi być natychmiastowe. Telefon może wydać się nam martwy i nie będzie reagował na przycisk włączania, a podłączenie ładowarki nie spowoduje wyświetlenia komunikatu o ładowaniu czy włączenia diody sygnalizującej taką operację.
Cierpliwość zawsze jest ważna. Nawet przy ładowaniu telefonu
Gdy telefon sprawia wrażenie martwego wystarczy zwykła cierpliwość. Należy pozostawić podłączony do ładowarki telefon na kilka, kilkanaście minut (czasem jeszcze dłużej). W tym czasie ładowarka będzie go ładować minimalnym prądem, aż akumulator „zaskoczy”. Gdy na ekranie pojawi się ikonka rozładowanej baterii to powinno być już dobrze.
Potem rozpocznie się regularne ładowanie z pełną wydajnością ładowarki obsługiwaną przez dany telefon, a nawet telefon sam się uruchomi. Może być też taka sytuacja, że telefonowi trzeba będzie pomóc włączając go samodzielnie, po takim krótkim epizodzie reanimacji.
Rozładowanie do zera procent i pozwolenie telefonowi na wyłączenie się, nie jest korzystne zarówno dla baterii jak i naszej cierpliwości. Jest jeszcze jeden powód, kluczowy w tym materiale.
Z superszybkiego ładowania nici, gdy telefon był rozładowany i dłuższy czas wyłączony
Coraz więcej telefonów wspiera superszybkie ładowanie, które trwa 30, 20, a nawet tylko 15 minut, tak jak to ma miejsce w przypadku realme GT NEO 3 150W.
Rekordowe czasy ładowania są możliwe, ale tylko wtedy, gdy nie rozpoczynamy ładowania telefonu rozładowanego do 0% i jednocześnie wyłączonego przez dłuższą chwilę
Na cóż nam jednak takie superszybkie ładowanie, gdy telefon jest rozładowany do zera i na dodatek wyłączony. Wtedy nici z takich 15, 20 czy 30 minut. Bo musimy poświecić chwilę na "obudzenie" akumulatora w telefonie. A ta chwila to może być kilka minut, ale może być także dużo więcej. Może też okazać się, że trzeba przy telefonie być, by w odpowiednim momencie go uruchomić i pozwolić mu później szybko się ładować. A nie o to nam przecież chodzi, gdy mamy telefon z superszybką ładowarką.
Telefon, który ma być wyłączony dłużej, lepiej żeby nie miał rozładowanego kompletnie akumulatora
realme GT NEO 3 150W naładujemy w 15 minut od zera do stu procent, ale tylko wtedy, gdy telefon na początku ładowania działał, albo był w stanie od razu się włączyć i aktywować ładowanie UltraDart 150W. Xiaomi 12 Pro również naładuje się w sugerowanym czasie około 18 minut, OPPO Reno 7 5G w około 31 minut, gdy spełniony zostanie warunek - nie trzeba ożywiać rozładowanego akumulatora.
Telefon, który leżał rozładowany miesiącami, a nawet latami, może sprawić nam niemiłą niespodziankę
Telefonu, który leżał rozładowany i wyłączony przez kilka godzin, dni, a co gorsza tygodni lub miesięcy, superszybko nie naładujemy. Na dodatek udzieli się nam stres związany z oczekiwaniem na pierwsze oznaki ładowania. Po kilku latach braku aktywności w pełni rozładowany akumulator może już w ogóle nie zadziałać.
Jeśli trzymacie na telefonie cenne dane i wiecie, że telefon nie będzie używany długo, to lepiej zróbcie sobie ich kopię zapasową. Bo kiedyś tam, może w ogóle nie da się tych danych odczytać
Dlatego też warto korzystać z jeszcze jednej porady. Gdy zostawiamy telefon na dłużej wyłączony zadbajmy o to, by był naładowany w około 70%. Wtedy nawet powolne rozładowywanie akumulatora w nieaktywnym telefonie nie przeszkodzi w jego szybkim uruchomieniu po dłuższym czasie. A jeśli telefon ma bardzo długo nie pracować lepiej go od czasu do czasu podładować. Ale chyba nie po to kupujemy telefony, by leżały w szufladzie.
Źródło: inf. własna