Gadżety spod znaku Suunto regularnie trafiają do rankingów najlepszych zegarków sportowych. Zaprezentowany podczas targów CES 2020 smartwatch Suunto 7 ma pozwolić tej fińskiej marce na dotarcie do szerszej grupy odbiorców. W jaki sposób? Za sprawą systemu WearOS i bardziej „lifestylowego” podejścia.
Suunto 7 – sportowy zegarek i smartwatch na co dzień w jednym
Suunto 7 oferuje oczywiście komplet funkcji sportowych, dzięki którym wasze treningi mogą stać się efektywniejsze, a wy sami będziecie mieli większą kontrolę nad nimi. Oprócz tego jednak (za sprawą google’owskiego systemu WearOS) pojawią się rozwiązania bardziej „codzienne”, stylistyka będzie bardziej atrakcyjna, a czas pracy na jednym ładowaniu – dłuższy, dzięki technologii oszczędzania energii. Nawet po całym dniu intensywnego korzystania, „jutro” spokojnie zrobi się jeszcze trening.
Projektowaną przez dwa lata „Siódemkę” Suunto wystawia do walki z urządzeniami odnajdywanymi w katalogach gigantów rynku smartwatchów, takich jak Apple i Samsung. Pokonanie ich nie będzie łatwym zadaniem, ale nie jest też niemożliwe. Ścisła współpraca z Qualcommem (objawiająca się między innymi obecnością procesora Snapdragon Wear 3100) przemawia na korzyść tego gadżetu.
Niestety – to nie są tanie rzeczy
Suunto 7 ma być sportowym zegarkiem dla tych, którzy szukają smartwatcha na co dzień. Miłośnicy aktywnego spędzania czasu wykorzystają 70 różnych trybów sportowych, pulsometr i moduł GPS, a także docenią wodoszczelność (do 50 m). Wszyscy – stylową konstrukcję i obecność wszystkich funkcji, jakich można wymagać od „inteligentnego czasomierza”. Jedyną przeszkodą na drodze do popularności może być cena – ta wyniesie aż 1999 złotych. Kiedy premiera? 31 stycznia. Śledźcie ofertę w sklepie Komputronik.pl.
Źródło: Suunto, Digital Trends, The Verge
Zobacz również te newsy o gadżetach z CES 2020: