Kilka dni temu na blogu NVIDII pojawił się wpis, w którym zarzucono AMD modyfikowanie sterowników tak, aby w benchmarkach karty tego producenta wypadały lepiej podczas wyświetlania przy ustawieniach najwyższej jakości obrazu. Zarzuty były podparte opiniami z kilku uznanych portali internetowych. NVIDIA zarzuciła AMD stosowanie nieco słabszego filtrowania anizotropowego niż trzeba dla ustawień maksymalnych detali, co pozwoliło otrzymywać lepsze wyniki w testach.
Nie jest więc niczym zaskakującym, że AMD dość szybko postanowiło odpowiedzieć na te zarzuty. Oto treść oświadczenia:
Jesteśmy oddani pecetowemu środowisku gamingowemu i każdą jego reakcję dotyczącą tematyki jakości obrazu traktujemy bardzo poważnie. Z tego też powodu ostatnio zrewidowaliśmy domyślne ustawienia jakości obrazu stosowane w sterownikach Catalyst i uznaliśmy je za w pełni zgodne z domyślnymi ustawieniami stosowanymi przez naszą konkurencję.
Przywiązujemy dużą wagę do procesu określania domyślnych ustawień w sterownikach Catalyst i jesteśmy pewni, że aktualne ustawienia dostarczają bardzo dobrych wrażeń podczas gry.
Aby zagwarantować naszym użytkownikom najwyższy możliwy poziom doświadczeń, AMD zapewnia najbardziej wszechstronny zestaw ustawień. Pozwala on znaleźć idealną, dla każdego użytkownika grafiki Raedon, równowagę pomiędzy jakością obrazu a wydajnością.
Co z tego wynika? AMD w bardzo elegancki sposób „wykręca” się od wgłębiania w szczegóły techniczne stwierdzając, że wszystko jest w porządku. Firma stwierdza, że ustawienia są na tyle dobre, aby użytkownicy nie czuli dyskomfortu, a ustawienia można ewentualnie dopasować tak, aby usatysfakcjonowały każdego.
Problemem w przypadku takich sporów jest to, że, podobnie jak w przypadku testów, aby w pełni obiektywnie ocenić stanowisko obu stron, musimy dysponować pełnymi informacjami. A z tym niestety jest problem, bo na pewno AMD, jak i NVIDIA będą chciały problem przedstawić tak, aby to ich racja zwyciężyła. Jeśli wierzyć słowom AMD, to sprawy nie było?
Źródło: softpedia