apple (strona 95 z 117)

VIA pozywa Apple o naruszenie patentów. Apple grozi zakaz sprzedaży

Chciałoby się powiedzieć kto "patentami wojuje ten od patentów ginie", bowiem jak się okazuje firma Apple może mieć poważne kłopoty. Grozić może jej nawet zakaz sprzedaży urządzeń mobilnych, a wszystko to dzięki firmie VIA Technologies. Firma Apple znana w ostatnich miesiącach głównie z roszczeń dotyczących naruszenia patentów, dorobiła się w śród internautów określenia "troll patentowy". A to głównie za sprawą wielu pozwów w sprawach o złamanie patentów, a także za sprawą opatentowania prostokątnego kształtu z zaokrąglonymi krawędziami. Przechodząc jednak do tematu, wszystko wskazuje na to, iż firma z "nadgryzionym jabłuszkiem" właśnie napytała sobie biedy. Po kontrpowództwie firmy Samsung, teraz swoich praw przed wymiarem sprawiedliwości, przeciwko Apple chce dochodzić trzeci co do wielkości, a zarazem niszowy producent procesorów, a mianowicie firma VIA. Tajwańska firma złożyła w amerykańskim sądzie federalnym w stanie Delaware pozew o złamanie trzech patentów przez firmę Apple. Jak się okazuje, VIA uważa, iż firma Apple złamała patenty, dotyczące mikroprocesorów, które zostały zastosowane w oferowanych obecnie urządzeniach klasy iPhone, iPad a także iPod. Co ciekawe firma Apple miała świadomie zastosować, wspomniane trzy patenty opracowane przez VIA, w swoich produktach. Firma VIA zapowiedziała, iż w sądzie będzie się domagała całkowitego zakazu sprzedaży na terenie Stanów Zjednoczonych wszystkich produktów w których wykorzystano złamane patenty, a więc iPhone, iPad oraz iPod. A także wypłacenia odszkodowania za złamane patenty oraz zapłacenia odpowiedniej sumy "licencyjnej" od każdego sprzedanego egzemplarza urządzenia, w którym złamano patent. Trzeba przyznać, iż ostatnia "woja patentowa" robi się już nieco uciążliwa i z całą pewnością dla dobra całego rynku oraz użytkowników, powinna zostać zakończona, a samo prawo patentowe nieco zmodyfikowane. Więcej o firmie VIA Technologies i jej produktach: Zotac ZBOX Nano VD01 z procesorem VIA Nano X2 IBM i 3M mogą kleić ze sobą płytyki procesorów VIA: szybki kontroler pamięci NAND Flash USB 3.0 VIA: mała płyta główna z 2-rdzeniowym procesorem S3 Graphics sprzedana przez VIA firmie HTC 4-rdzeniowy VIA wydajniejszy od Zatace E-350 VIA: małe i energooszczędne 4-rdzeniowe procesory VIA Nano X2 E- enerooszczędny i wydajny

iPhone 5 i iPhone 4 Plus: premiera 4 października jest możliwa

O nowym modelu iPhone słyszeliśmy już całkiem sporo, lecz wszystkie informacje były jedynie spekulacjami z niepewnych źródeł. Kilka dni temu na temat premiery wypowiedział się Stephen Richard, CEO France Telecom. Wówczas padła data 15 października, kiedy ma się odbyć prawdopodobna premiera smartfona Apple w sieci Orange. Dziś jednak dotarliśmy do niepotwierdzonych informacji które mówią, że iPhone 5 zostanie zaprezentowany światu już 4 października przez Tima Cooka.Jak wiadomo Steve Jobs, ikona i ojciec sukcesu Apple, zrezygnował z funkcji CEO firmy z powodów zdrowotnych. Jego miejsce zajął Tim Cook, który od wielu lat był prawą ręką Jobsa, mimo że trzymał się raczej na uboczu. Według serwisu All Things D, to właśnie Cook miałby stać się twarzą Apple i to jemu przypadnie prezentacja iPhone 5. Jednak inne źródła mówią, że nowy CEO wolałby nadal stać na uboczu, wówczas na pierwszy plan wysunąć miałby się Phil Schiller lub odpowiadający za iOS Scott Forstall.Przemówienia Jobsa były rewelacyjne, gdy słuchało się tego pana czuło się, że nie kupuje się nowego telefonu, a wybiera się nowy styl życia. Potrafił sprawić by zwykła prezentacja była niemal magiczna a ludzie czuli się wyjątkowo, co było jednym z powodów sukcesu Apple. 4-ego października miałby zostać zaprezentowany nie tylko iPhone 5, ale również wyczekiwany iOS 5. To zresztą oczywiste biorąc pod uwagę fakt, że nowy smartfon Apple będzie działał pod kontrolą nowego systemu. Jednak to nie koniec informacji. Od jakiegoś czasu mówiło się o tym że Apple przygotowuje bardziej "budżetowy" telefon, dla krajów słabiej rozwinięty i ludzi z mniej zasobnym portfelem. To właśnie Tim Cook był jedną z osób, które dążyły do stworzenia takiego urządzenia.Wiele źródeł potwierdza te informacje. Według nich podczas prezentacji, Apple prócz iPhone 5 oraz iOS 5 zaprezentuje iPhone 4-plus. Miałaby to być tańsza, odświeżona wersja 4 generacji telefonu Apple, której celem miałoby być zastąpienie modelu 3GS. Konstrukcja ta bazować ma na układzie A5 i mieć nieznacznie lepszy akumulator niż iPhone 4, którego pojemność zostanie podniesiona do 1430 mAh (w porównaniu do 1420 w iP4).Nie pozostaje nam nic innego jak czekanie do 4 października.Więcej o iPhone 5: iPhone 5 - kiedy premiera, jaka cena i wiarygodne info Premiera iPhone 5 odbędzie się 15 października Wypukły ekran w iPhone 5? Apple: plotki na temat iPhone 5 zebrane i opisane Apple: o iPhone 5, iPad 3 i budżetowym smartfonie

Apple Store Polska: sklep w wersji PL już dostępny

Jak dotąd oficjalne internetowe sklepy korporacji Apple dostępne były w 34 krajach. Klienci firmy z pozostałych państw musieli korzystać z usług świadczonych przez autoryzowane punkty sprzedaży. Wczoraj ten stan rzeczy uległ zmianie. Do grona narodów objętych zasięgiem Apple dołączyły Zjednoczone Emiraty Arabskie, Węgry, Czechy oraz Polska.Oficjalny Apple Online Store, stworzony by ułatwić zakupy polskim internautom odnaleźć można tutaj. Za pośrednictwem strony nabyć można zarówno iPody, iPady, telefony iPhone, komputery Mac jak i akcesoria oraz oprogramowanie na wymienione sprzęty.Korporacja oferuje możliwość bezpłatnego laserowego wygrawerowania dowolnego napisu na zakupowanym iPadzie lub iPodzie. Tekst nie może jednak przekraczać 35 znaków. Specjalnych rabatów mogą spodziewać się studenci oraz nauczyciele.Dzięki otwarciu wirtualnego sklepu Apple, klienci zyskali szanse na nabycie indywidualnie skonfigurowanego komputera Mac. Dodatkowo, w przypadku nabycia produktów za sumę większą niż 500 zł, kupujący nie poniesie kosztów dostawy. Czy następnym krokiem korporacji będzie uruchomienie iTunes Store w pomijanych jak dotąd krajach, okaże się w najbliższej przyszłości. Więcej o Apple Apple: plotki na temat iPhone 5 zebrane i opisane Apple opatentowało nietypową klawiaturę Do akumulatora MacBooka można się włamać iPad: uważaj na podglądaczy, chroń hasła i dane Apple vs Samsung - spór o podstawkę Smart Cover

Meizu MX: chiński smartfon z czterordzeniowym CPU

Mówi się że Chińczycy są w stanie podrobić wszystko. Nie ważne czy to Windows 7, czy buty Nike czy Steve Jobs. No może jeszcze nie sklonowali Steve'a Jobsa, ale jakiś czas temu głośno było o podrabianych sklepach Apple oraz prezenterze który zachowywał się jak Jobs właśnie.Tym razem jednak nasi chińscy przyjaciele wyszli niejako przed szereg prezentując telefon, którego próżno szukać u konkurencji, a przynajmniej u Apple. Meizu MX to smartfon, który zostanie wyposażony w czterordzeniowy procesor. Niestety nie wiadomo jeszcze czy Meizu postawi na jakaś mniej znaną konstrukcję, czy użyje znanego i wyczekiwanego Kal-El od Nvidii.Wiadomo że chiński smartfon działać ma pod kontrolą systemu Android, a wyposażony zostanie w 1 GB pamięci RAM, wyjście HDMI, 32 GB pamięci wewnętrznej oraz ekran o przekątnej 4,3 cala i rozdzielczością qHD czyli 960 x 540 pikseli. Meizu MX trafi na rynek w dwóch wersjach. Pierwsza wyposażona w czterordzeniowy procesor i 32 GB pamięci wewnętrznej kosztować będzie 4999 yuany czyli w przeliczeniu 2480 zł. Tańszy wariant, który oferuje procesor dwurdzeniowy i „tylko” 16 GB pamięci to koszt 3999 yuanów czyli 1980 zł. Pytanie czy Apple w swoim iPhone 5 postawi na dwa rdzenie czy cztery? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? A może uważacie że powinno się popracować nad oprogramowaniem, a nie uciekać w potężniejsze procesory, jak to ma miejsce w przypadku smartfonów z Androidem?Więcej o smartfonach: Omega: pierwszy smartfon HTC z Windows Phone Mango Qualcomm Snapdragon: plany odnośnie procesorów ARM Najlepsze smartfony - marzec/kwiecień 2011 W Europie Zachodniej nabywcy wolą smartfony HTC Sensation XE: smartfon ze słuchawkami Dr. Dre i Beats Audio

Google nabywa kolejne patenty od IBM - zbroi się i chroni partnerów

Ostatnie zawirowania wokół mobilnego, otwartego systemu operacyjnego Google Android, nie pozwalają wyszukiwarkowemu gigantowi na odpoczynek. Dlatego firma Google w obawie przed kolejnymi zakusami Apple i Microsoftu postanowiła dokonać zbrojeń, a tym samym zakupiła pokaźną liczbę patentów od firmy IBM. Wspomniana transakcja została zawarta w zeszłym miesiącu, lecz dopiero teraz amerykański urząd patentowy (U.S. Patent and Trademark Office) przekazał tą informację opinii publicznej. W dniu wczorajszym wspomniana informacja została również oficjalnie potwierdzona przez Google. Firma ogłosiła, iż nabyła 1023 patenty IBM'a. Niestety nie ujawniono kwoty za jaką gigant z Mountain View stał się posiadaczem kolejnej puli patentów. Tak, kolejnej, gdyż w lipcu firma Google kupiła 1030 patentów również od IBM'a. Natomiast w kolejce wciąż czeka aż 17 tysięcy patentów przejmowanej Motoroli. Co ciekawe z dotychczasowych informacji możemy sądzić, iż Google ma zamiar wykorzystać zgromadzone patenty do obrony przez zakusami Apple i Microsoftu którzy najchętniej pozbyli by się z rynku mobilnego Androida. Google zamierza również bronić swoich partnerów, którzy we własnych urządzeniach stosują systemy Android. Mowa tutaj o firmach Samsung oraz HTC które borykają się również z pozwami patentowymi firmy z "nadgryzionym jabłuszkiem". Niedawno firma z Mountain View przekazała HTC, dziewięć patentów, które prawnicy wykorzystali już w sądzie do obrony przed Apple.Niestety firma Apple z coraz bardziej jest postrzegana jako troll patentowy (obr. toddmoore) Działania Google zostały spowodowane roszczeniami Microsoftu dotyczącymi złamanych rzekomo patentów w Androidzie oraz wieloma pozwami Apple przeciw HTC oraz Samsungowi. Przypomnijmy, iż firma Samsung przegrała ostatnio proces w Niemczech, na skutek którego sprzedaż tabletu Galaxy Tab w tym kraju została wstrzymana. Ponadto kolejne procesy toczą się już Holandii i Australii, a także Francji, gdzie dla odmiany Samsung złożył pozew przeciwko Apple. W Wielkiej Brytanii zaś firma Apple zdecydowała się pozwać HTC.Mimo wszystko w ostatnim czasie działania Apple robią się nico irytujące, gdyż firma zdecydowała się nawet pozwać firmę Fangguo Food - produkującą żywność o wykorzystanie w swoim logo "listka" - rzekomo wzorowanego na tym od Apple.Logo Fangguo Food i Apple (obr. ubergizmo) Jak zakończą się wspomniane batalie patentowe? Tego z pewnością w najbliższym czasie się nie dowiemy. Wiadomo jednak, iż nie przynoszą one korzyści zarówno rynkowi jak i użytkownikom. Więcej o firmie Google i jej produktach: Google inwestuje w odnawialne źródła energii Google zapłaci 500 milionów dolarów kary Google Street View fotografuje Polskę - dalsze plany Google kupi firmę Motorola za 12,5 mld dolarów

Premiera iPhone 5 odbędzie się 4 października

Przecieków i plotek na temat piątej generacji iPhone było już tyle, że nawet najstarsi górale ani Steve Jobs nie potrafią ich zliczyć. Tym razem informacja na temat premiery nowego smartfona od Apple jest nieco inna. Pochodzi bowiem z naprawdę pewnego źródła. Jak inaczej można nazwać Stephena Richarda piastującego stanowisko CEO we France Telecom, czyli właściciela sieci Orange.Pan prezes w wywiadzie dla portalu businessmobile.fr powiedział że według informacji, które posiada w jego sieci (Orange) telefon zadebiutuje dokładnie 15 października. Czyli plotki o wrześniowej premierze można już odsunąć na bok. Tym bardziej że kilka dni temu jeden z pracowników sieci O2 poinformował że premiera smartfona „u nich” to 21 październik. Debiut na rynku zaplanowany jest za to na 4 października - wówczas Apple poprowadzi odpowiednią konferencję. Nowego iPhone'a przedstawi Tim Cook, nowy szef firmy. Prezes Orange Dotarliśmy również do informacji jakoby China Telecom przygotowywała swoich pracowników do zbierania zamówień na nowe telefony Apple wraz z końcem września. Jak widać, coś musi być na rzeczy. A wy czekacie na piątą generację iPhone'a? A może pozostaniecie przy „czwórce” albo dotychczasowym telefonie?Test iPhone'a 5 już niebawem!Więcej o iPhone 5: iPhone 5 - kiedy premiera, jaka cena i wiarygodne info Apple: plotki na temat iPhone 5 zebrane i opisane Apple: o iPhone 5, iPad 3 i budżetowym smartfonie Wypukły ekran w iPhone 5?

W Europie Zachodniej nabywcy wolą smartfony

Według najnowszych analiz IDC, w drugim kwartale sprzedano więcej smartfonów niż klasycznych telefonów komórkowych. Niestety jak pokazuje najnowszy, optymistyczny dla producentów smartfonów raport, rynek niestety się kurczy. Oczywiście nie mówimy tutaj o skali globalnej lecz o sytuacji na rynku Europy Zachodniej. W drugim kwartale bieżącego roku łącznie sprzedano 42,2 mln urządzeń, z czego ponad połowę bo 21,8 mln stanowiły smartfony, natomiast pozostałą resztę 20,4 mln - klasyczne telefony komórkowe. W porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego sprzedaż spadła o 3% i wynosiła wówczas 43,5 mln. Po kompleksowej analizie i rozbiciu danych na poszczególnych producentów, otrzymujemy raczej przewidywaną wiadomość - bezsprzecznie pozycję lidera utraciła fińska Nokia.Liderem w Europie Zachodniej stała się koreańska firma Samsung, uzyskując łącznie wynik 13,9 mln sprzedanych urządzeń. Zaledwie 4,8 mln stanowiły smartfony - jak więc widać, klasyczne telefony Samsunga wciąż mają "większe wzięcie". Tuż za Samsungiem uplanował się zdetronizowany "król" - Nokia, która w minionym kwartale sprzedała łącznie 9 mln urządzeń, z czego zaledwie 2 mln stanowiły urządzenia klasy smartfon, natomiast pozostałe 7 to standardowe telefony. Na najniższym miejscu na podium znalazła się firma z "nadgryzionym jabłuszkiem" - czyli Apple. Firmie która wciąż jest kojarzona z Stevem Jobsem udało się znaleźć 4,6 mln nabywców. Choć w wyniki ogólnym Apple zajęło trzecią lokatę, to już jeżeli weźmiemy pod uwagę samą sprzedaż smartfonów, to firma znajduje się już na drugim miejscu. Wynik sprzedaży telefonów i smartfonów Poza podium z łączną sumą 3,1 mln sztuk znalazł się HTC, natomiast niewiele za nim znalazła się firma RIM (Research in Motion). W raporcie nie znalazły się niestety firmy t.j. Sony Ericsson, Motorola oraz LG. Ich wyniki wraz z pozostałymi producentami umieszczono na osobnym miejscu, dającym łączną sumę 8,6 mln sprzedanych egzemplarzy. Wynik sprzedaży smartfonów Mimo ogólnego spadku sprzedaży wszystkich urządzeń, ilość zakupionych smartfonów zwiększyła się aż o 48%. W dziedzinie handlu smartfonami wprost nieprawdopodobnym wynikiem może się pochwalić Samsung, która uzyskała wzrost aż o 700%. Równie dobrze wygląda ona w przypadku firmy HTC, której sprzedaż smartfonów wzrosła o 121%. Ogólna ilość nabywców urządzeń Samsunga zwiększyła się o 29% i tym samym, koreański producent dzierży w swoich rękach 1/3 rynku. Zauważalny wzrost udziału Samsunga odbył się kosztem dotychczasowego lidera - Nokii, której sprzedaż spadła aż o 44%. Warto przypomnieć, iż są to jedynie dane pochodzące z rynku Europy Zachodniej i nie odzwierciedlają one ogólnoświatowych trendów. Więcej o telefonach i smartfonach: Pomóż UKE w tworzeniu mapy zasięgu Smartfon Nokia 800 z Windows Phone Mango Tablety HP TouchPad z systemem Android CyanogenMod Apple vs. Samsung - walka przenosi się w kosmos

Tablet Samsung z Windows 8 na konferencji Microsoft

Niemiecki sąd orzekł, że Samsung nie może sprzedawać swojego tabletu Galaxy Tab 10.1 na terenie Niemiec, ponieważ urządzenie za bardzo przypomina iPada 2 firmy Apple. Informacje o tym, że Apple złożyło pozwy dotyczące nowych tabletów Samsunga pojawiały się już wielokrotnie. Do tej pory analitykom udało się naliczyć 19 pozwów na terenie 9 krajów. Sprawa jest więc poważna, nic więc dziwnego że Samsung nie ogranicza się jedynie do tabletów z systemem Androida.Samsung podczas konferencji BUILD organizowanej przez Microsoft, zaprezentuje nowy tablet działający pod kontrolą systemu Windows 8. Informacja ta nie została jednak potwierdzona przez firmę z Redmond. Tablety z „okienkami” mogą okazać się ciekawą alternatywą dla Galaxy Tabów z Androidem. To również otworzenie się na nowe rynki zbytu.Wiele ludzi ciągle wstrzymuje się z kupnem tabletu właśnie z powodu braku ciekawej oferty tych urządzeń z systemem Microsoftu. Windows 7 co prawda pojawił się na tabletach, ale tylko na platformie x86. To właśnie brak obsługi układów ARM stał się głównym powodem znikomego zainteresowania siódmą wersją okienek na tabletach. Teraz sytuacja ma ulec zmianie.Wiele źródeł mówi, że nowy tablet Samsunga powstanie na bazie czterordzeniowego układu Nvidia Tegra 3 czy jak kto woli Kal-El. Jeśli jednak do tego nie dojdzie, Samsung wyposaży tablet w układ własnej produkcji. Czekamy z niecierpliwością na pierwsze konkretny odnośnie tabletu, oczywiście powiadomimy Was o nich jak najszybciej.Więcej o firmie Samsung: Galaxy S Plus: hit Samsunga po tuningu Samsung Galaxy Q: ekran 5,3" - smartfon czy tablet Nvidia: nowe mobilne karty graficzne w tym roku Apple vs Samsung - spór o podstawkę Smart Cover Niemiecki sąd zakazał sprzedaży Samsunga Galaxy Tab Samsung Galaxy Tab 10.1: relacja z polskiej premiery

Adobe: obsługa Flash wideo dla iPhone i Pada

Do tej pory urządzenia Apple były znane z faktu, że nie obsługują standardu Adobe Flash. Niedawno jednak udało się obejść ten problem i przedstawiono skuteczne rozwiązanie. Serwery Flash Media zwykle udostępniają strumienie wideo w pakietach MPEG4 i formacie F4F. Aktualna wersja systemu obsługuje także format HLS, który firma Apple stworzyła do obsługi QuickTime w systemach iOS.Gdy serwer mediów wykryje brak możliwości obsługi formatu Flash w urządzeniu użytkownika, to dostarczy strumień MPEG2 wykorzystując format HLS. Przeglądarki zdolne do obsługi HTML 5 bez problemu radzą sobie z formatem HLS, dzięki czemu nadawcy dużo łatwiej będą mogli dotrzeć ze swoimi materiałami do szerszej publiki.W końcowym rozrachunku, filmy czy klipy w formacie Flash będą mogły bez problemu docierać także do urządzeń z systemami Apple iOS bez angażowania specjalnych obejść przygotowywanych do tej pory przez nadawców. Firma Microsoft robi dokładnie to samo z materiałami wykorzystującymi Silverlight, by dotrzeć do odbiorców używających sprzętu i programowania Apple.Niestety Flash Media Server 4.5 pozwala jedynie na obsługę materiałów wideo, wielbiciele flashowych gier, a także umieszczający na stronach WWW animacje i reklamy Flash będą zawiedzeni. Więcej o produktach Apple I Adobe: Wydajemy 76 mld dolarów Apple Steve Jobs - wizjoner i ekspert odchodzi, przychodzi Tim Cook Adobe Muse ułatwi tworzenie stron WWW iPhone 5 - kiedy premiera, jaka cena i wiarygodne info

Samsung Galaxy Tab: podtrzymano zakaz sprzedaży tabletu w Niemczech

Niemiecki sąd uznał zastrzeżenia Apple do produktów swojego rywala - Samsunga. Oznacza to, że już niebawem nie będzie można kupić nowych tabletów Samsung Galaxy Tab 10.1 u naszwgo zachodniego sąsiada. Niemiecki sąd wezwał koreańskiego producenta do wycofania swoich urządzeń z niemieckiego rynku. Sędzia Johanna Brueckner-Hoffman uznała, że urządzenia Samsunga jest bardzo podobne do iPada. Apple wygrało zatem kolejną rundę walki z Samsungiem. Jednak to nie koniec, gdyż Apple chce zablokować sprzedaż urządzeń także w Japonii. Proces w tej sprawie ma się niebawem rozpocząć.Wcześniej niemiecki sąd zabronił sprzedawania Galaxy Taba 10.1 na terenie całej Unii Europejskiej, lecz uchylono ten wyrok. Stwierdzono bowiem, że nie można nakładać takiego zakazu na firmę, która zarejestrowana jest poza Europą i nie jest wspomagana przez europejskie państwa. Teraz zamiast zakazu sprzedaży mamy konieczność wycofania.W uzasadnieniu wyroku widzimy, że zwrócono uwagę na to, iż tablet Samsunga jest minimalistyczny i obły. Czekamy zatem na nowe tablety Samsunga. Trójkątne lub kwadratowe, kanciaste i do tego koniecznie grube. Najlepiej z kineskopami zamiast matryc LCD.Czy Waszym zdaniem ten proces przegrał nie tylko Samsung, ale też zdrowy rozsądek? Więcej o firmach Apple i Samsung: Apple vs. Samsung: spór o podstawkę Smart Cover Apple: rekordowe przychody producenta iPodów Samsung Galaxy Q: ekran 5,5" - smartfon czy tablet Samsung Galaxy S Plus: hit Samsunga po tuningu Apple opatentowało nietypową klawiaturę

Koniec zwykłych systemów operacyjnych wieszczy prezes Red Hat

Obecny prezes firmy Red Hat - Jim Whitehurst podczas jednej z prezentacji obywającej się na minionej już konferencji LinuxCon, która miała miejsce w Kanadyjskim Vancouver, wieszczył rychły schyłek a w konsekwencji upadek tradycyjnych systemów operacyjnych. Jim Whitehurst prezes (CEO) firmy Red Hat rozwijającej liczne Linuksowe systemy z rodziny Red Hat czy też Fedora, zapowiedział, iż w ciągu najbliższych pięciu lat upadną tradycyjne systemy operacyjne. Oczywiście pod tym słowem mamy na myśli schyłek ery systemów desktopowych. Zdaniem Whitehurst'a Linux nie ma przyszłości w desktopie, tak samo jak Windows czy Mac OS. Jego zdaniem przyszłość to nie tradycyjny "pulpit" lecz lekki klient połączony z potężną infrastrukturą znajdującą się w całości po stronie serwera. A więc popularna ostatnio "chmura".Whitehurst zarządza firmą która koncentruje się głównie na rynku biznesowym, choć nie pomija darmowych rozwiązań dla domowych użytkowników. Zapewne z tego powodu w swoim przemówieniu miał na myśli głównie firmy, które wydają ogromne pieniądze na utrzymywanie ociężałych "desktopów". Ale również i zwykłych użytkowników. A jego zdaniem firmy powinny zastąpić je "chmurą", nawet tą zarządzaną lokalnie, usytuowaną nie w odległych serwerach lecz znajdujących się w firmie.Oczywiście CEO ma na myśli swoje produkty "SPICE" które Red Hat ma zamiar wdrożyć w przyszłym roku. A mają one obejmować protokół wraz z serwerowym rozwiązaniem wirtualizacyjnym wykorzystującym KVM. Co ciekawe smaczku całej prezentacji nadaje stwierdzenie, iż system Google ChromeOS - wykorzystujący technologię "chmury" ma przed sobą przyszłość. A on sam ma zamiar w niedługim czasie odstawić komputer z systemem Fedora 15 (który tworzy jego firma) i spróbować korzystać z Chromebooka firmy Samsung. Jim Whitehurst CEO Red Hat - zapowiada upadek systemów typu "desktop" Oczywiście trudno się nie zgodzić z tą wizją, jednak ciągle pozostają nurtujące pytania i obawy odnośnie wspomnianej już "chmury". Czy to będzie bezpieczne i efektywne przy tak wielu użytkownikach? Czy zakłócenia w dostępie do sieci nie spowodują problemów? Więcej o firmie Red Hat i jej produktach: Red Hat pozywa Szwajcarię o faworyzowanie monopolisty Programiści Linuksa są opłacani Linux dla superkomputerów Microsoft pomaga przy tworzenie Linuksa 3.0 Red Hat Linux - system nowej generacji Pliki: Fedora 15 - darmowy system operacyjny

Steve Jobs zrezygnował ze stanowiska szefa Apple

Steve Jobs zrezygnował ze stanowiska szefa Apple. Mimo wszystko nie odszedł z firmy i przyjął stanowisko szefa rady nadzorczej. Pierwszą jego decyzją było zgłoszenie kandydatury nowego szefa, która została od razu przyjęta. Następcą Jobsa został Tim Cook, jego dotychczasowa prawa ręka. Steve Jobs - Szef rady nadzorczej Apple Steve Jobs o odejściu poinformował w liście:Zawsze podkreślałem, że jeśli nadejdzie czas, w którym nie będę mógł pełnić obowiązków CEO Apple, będę pierwszą osobą, która was o tym powiadomi. Niestety ten czas nadszedł właśnie teraz.Rezygnuję ze stanowiska prezesa Apple, lecz nadal chciałbym pozostać w firmie i działać na jej korzyść.Jeśli chodzi o mojego następcę, to zdecydowanie polecam Tima Cooka, który będzie kontynuował naszą drogę ku sukcesom. Wierzę, że najjaśniejsze dni w dziejach Apple są jeszcze przed nami. Będę się bacznie przyglądał następnym sukcesom Apple, lecz już z nowego stanowiska. Podczas mojej pracy w Apple poznałem najlepszych przyjaciół. Chcę podziękować wszystkim za wspólną pracę. Steve Tim Cook - Nowy CEO ApplePrzypominamy, że Steve Jobs wraz ze Stevem Wozniakiem w 1976 roku założył firmę Apple. Po dziewięciu latach, w 1985 roku, był zmuszony do odejścia z firmy w związku z wewnętrznym konfliktem. Następnie kupił studio animacji Pixar oraz założył firmę NeXT, która została wykupiona przez Apple w 1996 roku. Wówczas Jobs powrócił do firmy, by w 1997 roku stać się prezesem Apple. Niemal od razu Jobs podjął działania mające na celu poprawienie kondycji finansowej firmy. To on zadecydował o wprowadzeniu na rynek iMaca, iPoda, iPhone'a oraz iPada - produktów nie tylko zaawansowanych technologicznie, ale też łatwych w obsłudze i charakteryzujących się bardzo ciekawym designem.Zmiana była konieczna ze względu na stan zdrowia Jobsa. Miał on raka trzustki, a dwa lata temu przeszedł on przeszczep wątroby. Wówczas głośno było o zwolnieniu lekarskim Steve'a Jobsa. Kolejny urlop wziął on na początku tego roku, wówczas pojawiły się pierwsze plotki mówiące o odejściu Jobsa z pełnionej funkcji.Nowym CEO Apple będzie Tim Cook, który jest szefem działu operacyjnego Apple od roku 2007. To on decydował o zamykaniu fabryk i podpisywaniu umów z innymi producentami, co miało zapewnić szybką produkcję i dostawę urządzeń. Ponadto jego pomysłem są wysokie marże i ceny, które mają zapewnić najlepszą jakość urządzeń.Jak waszym zdaniem poradzi sobie Apple pod kierownictwem Cooka?Więcej o produktach Apple i akcesoriach do nich: Apple: plotki na temat iPhone 5 zebrane i opisane Apple opatentowało nietypową klawiaturę Do akumulatora MacBooka można się włamać iPad: uważaj na podglądaczy, chroń hasła i dane Apple vs Samsung - spór o podstawkę Smart Cover

Możliwe, że już niedługo zapomnimy o bootowaniu

Pamiętacie kilkuminutowe bootowanie komputera? Zapewne denerwowało was ono każdego ranka, przy uruchamianiu komputera. Po naciśnięciu włącznika trzeba było czekać kilka minut, podczas których komputer przechodził początkowe testy. Z tego powodu większość biurowych komputerów w 2001 roku zostawała włączona na noc.Niestety nie było to najlepsze rozwiązanie, gdyż ciągłe wyświetlanie stałego obrazu potrafiło zużywać i niszczyć luminofor ówczesnych ekranów. Pewnym rozwiązaniem problemu monitorów były wygaszacze ekranu, które chroniły monitory przed tym efektem ubocznym. Komputery od tamtej pory ewoluowały i dzięki takim technologiom jak Intel Rapid Start i dyskom SSD maszyna z systemem Windows startuje w kilkanaście sekund, a MacBooki i Chromebooki włączają się jeszcze szybciej.Ostatnio Google pochwaliło się, że najnowsza wersja Chrome OS włącza się o 32 procent szybciej niż starsza wersja. Jednak warto zastanowić się: Co to znaczy 32 procent szybciej niż niemal zero sekund? Czy warto dalej przyspieszać czas uruchomienia systemu? Warto zastanowić się też nad tym, dlaczego istnieje potrzeba tak szybkiego uruchamiania komputera. W końcu dwie minuty w skali całego dnia lub ośmiu godzin pracy nie są długim czasem i możemy pozwolić sobie na jego stratę. Wiąże się to zapewne z bardzo szybkim tempem życia oraz coraz większą popularnością smartfonów o raz tabletów, które są o wiele łatwiejszymi w obsłudze urządzeniami od typowych komputerów. Komputery coraz bardziej upodabniają się do urządzeń mobilnych i nic na to nie poradzimy, jest to normalna kolej rzeczy. Dlatego, jeśli następnym razem zakupicie laptopa, smartfona czy tablet, który uruchomi się w mgnieniu oka, pamiętajcie by chociaż w myślach podziękować projektantom waszego sprzętu.Więcej z benchmark.pl: Uniwersalne okulary 3D od Samsunga, Sony i Panasonica Nowe złącze USB dostarczy nawet 100 W mocy Interfejs SATA Express zastąpi niedługo SATA III Sony zmienia LCD dodając białe subpiksele

Microsoft: Linux nie jest groźny, Apple i Google tak

Microsoft, jak co roku, opublikował swój najnowszy raport dotyczący zagrożeń jakie stwarzają dla giganta z Redmond inne systemy operacyjne. Co ciekawe z listy zagrożeń zniknął system Linux.W najnowszej odsłonie raportu jako największe zagrożenia dla twórców systemu Windows została uwzględniona firmy Apple, która ma stanowić zagrożenie w postaci rozwiązań desktopowych (Mac OS) jak i mobilnych iPhone, iPad (iOS). Obok firmy z "nadgryzionym" jabłuszkiem znalazł się również wyszukiwarkowy gigant - Google stanowi zagrożenie jako producent systemu Chrome OS (Chromium OS) oraz systemu, który zdominował urządzenia mobilne t.j. smartfony. Mowa oczywiście o wykorzystującym jądro Linuksa, systemie Android.Dziwi więc zniknięcie Linuksa i innych otwarto źródłowych (open source) rozwiązań. Co prawda w ostatnim czasie znacząco zmieniły się relacje Microsoftu w stosunku do Linuksa. Bowiem w ostatnim czasie pracownicy giganta wykazali się niewielkim wsparciem w rozwój 3 wersji jądra Linux oraz z okazji 20 lecia wspomnianego już jądra Linuksa, przygotowali nawet film urodzinowy.W przeszłości obecny szef Microsoftu - Steve Ballmer, określał Linuksa nawet mianem "raka w zdrowym organizmie", a społeczność otwartego oprogramowania zarzucała gigantowi monopolistyczne praktyki, układ i spychanie Linuksa do rynkowej niszy, a także kopiowanie pomysłów i rozwiązań z Linuksa i wdrażanie ich jako swoje w systemach Windows. Skąd więc niedawne ocieplenie wzajemnych relacji i usunięcie Linuksa z listy zagrożeń? Jest to bardzo nurtujące pytanie, gdyż Linux w urządzeniach serwerowych ma się nadzwyczaj dobrze, dzierżąc w swoich rękach lwią część rynku. Podobnie wygląda sytuacja na rynku mobilnym, gdzie dominują wykorzystujące Linuksa systemy operacyjne, takie jak Android, a już na horyzoncie pojawiają się kolejne m.in. MeeGo - w którego rozwój zaangażowany jest Intel.W tych dwóch segmentach rozwiązania Microsoftu spisują się słabo. O ile jeszcze sytuacja w serwerach nie jest aż tak tragiczna, to już w przypadku rozwiązań mobilnych systemy Microsoftu okazują się marketingową klapą. Trudno się dziwić, gdyż nawet prezes Microsoftu nazywa Windows Phone 7 "kompletną porażką" i to w sytuacji kiedy, w jego rozwój zainwestowane zostały ogromne pieniądze.Nie pomogło również podpisanie umowy, z będącą jeszcze największym producentem telefonów na świecie, Nokią. Microsoft w wycofującą system Symbian oraz rezygnującą z MeeGO i Androida na rzecz Windows Phone 7, Nokię zainwestował ponad dwa miliardy dolarów.Jeśli zaś chodzi o systemy desktopowe, to tutaj niepodzielnie rządzi Microsoft, choć zagrażają mu ciągle systemy Apple i Google - Chrome OS - który de facto jest systemem Linuksowym. O ile w przypadku rozwiązań Apple, które dzierżą w swoich rękach około 7-8% rynkowych udziałów, można mówić o zagrożeniu, ale już w przypadku Chrome OS, który nie zdążył jeszcze dobrze zadebiutować, już nie.Microsoft uważa inaczej i kasuje system Linux z listy zagrożeń, mimo, iż według niezależnych badań, analiz i rankingów korzysta z niego nawet 5,2% użytkowników. Udziały rynkowe Linuksa, są obecnie tematem dyskusji społeczności, która zarzuca Microsoftowi i Apple, celowe zaniżanie rynkowego udziału Linuksa do niespełna jednego procenta, przez zależne od firmy rankingi. Zdaniem społeczności, Linuksów w desktopach używa od 4 do 7% osób. A jak jest Waszym zdaniem, dlaczego Linux zniknął z listy zagrożeń? Więcej o otwartym oprogramowaniu: Dzięki hakerom Linux powaraca na PS3 Linux otrzyma natywną implementację DirectX 11 Linux z obsługą KGPU - czyli CUDA w kernelu Ekoore: tablet z systemem Linux na pokładzie Microsoft pomaga przy towrzeniu Linuksa 3.0 Ubuntu przystosuje się do procesorów ARM Canonical rozpoczyna promocję Ubuntu

Niemiecki sąd zakazał sprzedaży Samsunga Galaxy Tab

Firma Samsung ostatnio w kwestii tabletów nie ma łatwego życia. Najpierw po przegranej batalii sądowej w sprawie o naruszenie własności intelektualnej w Australii zakazano sprzedaży tabletu Galaxy Tab 10.1. Teraz podobnie sprawa ma się w Europie. Decyzją niemieckiego sądu koreański producent został uznany winnym naruszeniu własności intelektualnej firmy Apple. Sprawa dotyczy wyglądu tabletu Galaxy Tab 10.1, który rzekomo jest kopią oferowanego przez Apple iPada. Wygląd iPada został bowiem opatentowany i zdaniem amerykanów, firma Samsung przy projektowaniu swojego urządzenia naruszyła ich patenty.W prowadzonym niedawno postępowaniu sądowym firma z "nadgryzionym" jabłuszkiem domagała się wypłaty odszkodowania w wysokości 250 tysięcy dolarów za każde naruszenie patentów. Niemiecki sąd orzekając o winie Samsunga postanowił jednocześnie wprowadzić zakaz sprzedaży urządzeń Samsung Galaxy Tab 10.1. Jako, że cała sprawa przybrała charakter naruszenia własności intelektualnych, a nie patentów zakaz sprzedaży będzie obowiązywał początkowo na terenie Niemiec. Oznacza to, iż wkrótce z Niemieckich sklepowych półek zaczną znikać wspomniane urządzenia. Wyrok, może być też podstawą do przyśpieszenia postępowania w innych krajach UE, w których mało prawdopodobne jest aby zapadły wyroki o innej treści.Firma Samsung postanowiła złożyć odwołanie od niedawnej decyzji sądu, zapowiadając, iż dołoży wszelkich starań aby bronić swoich własności intelektualnych i dowieść swojej niewinności. Niestety postępowanie odwoławcze może potrwać nawet ponad miesiąc, a do tego czasu tablety Samsunga nie będą mogły być sprzedawane. Co z całą pewnością zaowocuje zmniejszeniem się ogólnych zysków ze sprzedaży, biorąc pod uwagę, że Galaxy Tab 10.1 był najszybciej sprzedawanym tabletem od czasu rynkowego debiutu iPada 2. Co ciekawe, firma Samsung o postępowaniu w Niemczech dowiedziała się dopiero po ogłoszeniu wyroku. A więc prawnicy koreańskiej firmy nie mieli nawet okazji obrony swoich racji. Gdyż jak przewidują niemieckie przepisy, wyrok w tego typu sprawach może być ogłoszony zaocznie. Do czasu kolejnych wydarzeń w tej sprawie, Apple pozbyło się groźnego rywala. Jednego jednak możemy być pewni, to nie koniec wojny patentowej pomiędzy Apple i Samsungiem.Więcej o firmach Apple i Samsung: Apple vs. Samsung: spór o podstawkę Smart Cover Apple: rekordowe przychody producenta iPodów Samsung Galaxy Q: ekran 5,5" - smartfon czy tablet Samsung Galaxy S Plus: hit Samsunga po tuningu Apple opatentowało nietypową klawiaturę

Acer Aspire 3951 – konkurent dla MacBooka Air

Koncept ultrabooków Intela początkowo wydawał się interesujący, w końcu bowiem Apple MacBook Air zyskałby realnego konkurenta. Jednak jak się niedawno okazało producenci laptopów dość chłodno przyjęli pomysł na lekkie, mobilne i wydajne laptopy.Dotarliśmy do zdjęć i informacji mówiących o notebooku Acer Aspire 3951, który chce rzucić wyzwanie modelowi Air z Cupertino. Pierwszy rzut oka na Aspire 3951 pozwala ocenić, że laptop jest łudząco podobny do wspomnianej wyżej konstrukcji Apple. Notebook Acera został wyposażony w 13-calowy ekran, a profil urządzenia w najgrubszym miejscu wynosi 13 mm. Oznacza to, że 3951 będzie cieńszy niż MacBook Air, który w najgrubszym miejscu osiąga „aż” 17 mm. Według serwisu Sohoa, wewnątrz aluminiowej konstrukcji znajdzie się procesor Intel Core drugiej generacji, dysk SSD o pojemności 160 GB oraz moduł Bluetooth 4.0. Prócz tego znajdziemy w tym modelu standardowe wyposażenie: moduł WiFi 802.11 b/g/n, czytnik kart pamięci, kamerkę internetową, port USB oraz HDMI. Zainstalowany akumulator pozwoli na 6 godzin pracy, a dzięki specjalnej technologii wybudzanie urządzenia powinno trwać 1,7 sekundy. Według ujawnionych informacji, nowy model Acera trafić ma do sprzedaży jeszcze w październiku tego roku, w cenie mieszczącej się w przedziale 770 – 960 dolarów. Co ciekawe miesiąc temu o laptopie mówiło się w kontekście nowego designu MacBook Air. Wówczas bowiem zdjęcia nie zawierały logotypu Acera. Więcej o smukłych laptopach: Ultracienki MacBook Air nowej generacji Apple: procesory ARM A5 w MacBook Air Pojemne dyski SSD dla MacBook Air Notebook ASUS lepszy niż MacBook Air Ultracienki MacBook Air … popularny w Polsce

ViDock: podłącz zwykłą kartę graficzną do laptopa

Firma VillageTronic wprowadziła do sprzedaży specjalną kieszeń dla zewnętrznej karty graficznej, która dzięki interfejsowi Thunderbolt umożliwia podłączenie jej do laptopów.Zapewne nie raz żałowaliście, że Wasz laptop został wyposażony w bardzo słaby układ graficzny, który nie potrafi zagwarantować odpowiedniej płynności w najnowszych grach. Co prawda na rynku są dostępne laptopy z bardzo wydajnymi kartami graficznymi pokroju Radeona HD 6990M lub GeForce GTX 580M, ale mają one dwie poważne wady. Po pierwsze kosztują kilka tysięcy, a po drugie ważą nawet kilka kilogramów – przykładem jest tutaj Eurocom Phantom 4 o wadze 5,5 kilograma.Rozwiązaniem może być tutaj specjalna „kieszeń” dla desktopowych kart graficznych, którą do swojej oferty wprowadziła firma VillageTronic. Urządzenie o nazwie ViDock umożliwia zamontowanie tradycyjnej karty graficznej ze złączem PCI-Express, a komunikuje się ono z notebookiem za pomocą interfejsu Thunderbolt. Co prawda obecnie złącze Thunderbolt oferują jedynie laptopy Apple MacBook Pro oraz komputery Apple iMac i nowy Mac mini, ale wkrótce powinno się to zmienić i według założeń firmy Intel, większość laptopów będzie wyposażona w przyszłościowy interfejs. Producent oddał do dyspozycji klientów trzy konstrukcje: ViDock 3 - umożliwiające podłączenie karty graficznej o długości 24 cm i poborze energii do 75 W ViDock 4 - umożliwiające podłączenie karty graficznej o długości 31,6 cm i poborze energii do 150 W ViDock 4 Plus - umożliwiające podłączenie karty graficznej o długości 31,6 cm i poborze energii do 225 W
Paweł Maziarz Paweł Maziarz