apple (strona 95 z 119)

Apple iPhone: problemy z akumulatorem to wina iOS 5 - będzie poprawka

Koncern z Cupertino zapowiada wypuszczenie aktualizacji, która wyeliminuje duży apetyt nowego systemu na energię. Problem dotyczy nie tylko posiadaczy iPhone 4S, który iOS 5 ma preinstalowany w standardzie, ale również użytkowników innych urządzeń, którzy zdecydowali się na aktualizację.Sprawę wyjaśniła reprezentująca Apple Natalie Harrison. W rozmowie telefonicznej z redakcją Macworld potwierdziła, że „nieznaczna liczba klientów zauważyła niższą niż oczekiwana wydajność akumulatorów w urządzeniach pracujących pod kontrolą systemu iOS 5. Wykryliśmy już kilka błędów w oprogramowaniu odpowiedzialnych za zbyt duży pobór energii i w ciągu kilku tygodni zamierzamy opublikować poprawkę”.Podczas premiery deklarowano takie czasy pracy iPhone 4S. Niestety jak donoszą internauci - to tylko marzenia producenta. Akumulator rozładowuje się w ciągu jednego dnia, nawet przy niezbyt intensywnym użytkowaniu.Wada w systemie iOS 5 to poważna wpadka, gdyż w połączeniu z energooszczędnym układem A5, iPhone 4S, jak zapewniał Phil Schiller, miały zapewniać dłuższy czas pracy niż jego poprzednia generacja. Zanim firma oficjalnie potwierdziła wadę, w sieci pojawiały się różne porady, które miały uratować pechowych użytkowników. Wśród nich były zalecenia pełnego rozładowania baterii co pewien czas, wyzerowania ustawień urządzenia, a nawet wizyty w serwisie w celu wymiany smartfona.iPhone 4S będzie dostępny w Polsce już od 11 listopada. Do tego czasu oficjalna poprawka prawdopodobnie nie zostanie opublikowana, dlatego też pierwsi posiadacze tych smartfonów będą musieli zaczekać, zanim ich urządzenia osiągną pełną wydajność.Na serwisie BGR pojawiła się informacja o aktualizacji iOS 5.0.1 dla deweloperów. Usuwa ona nie tylko błędy wpływające na czas pracy na akumulatorze, ale także wiele innych. Jak widać nowy system to nie tylko setki nowych funkcji, ale niestety także wiele błędów, które trzeba będzie wyeliminować. Więcej o produktach Apple: iPhone 4S: sprzedano 4 mln smartfonów w 1 weekend TV może być kolejnym wielkim projektem Apple Apple MacBook Pro: laptopy odświeżone - nowsze i szybsze komponenty
Karol Żebruń Karol Żebruń

Halloween w komputerach, smartfonach i tabletach

Jak co roku 31 października w wielu krajach obchodzone jest święto duchów - Halloween. Dzieci wędrują po okolicy w fantazyjnych strojach i odwiedzają swoich sąsiadów. Zewsząd rozlega się odgłos pukania do drzwi i radosne okrzyki: "cukierek albo psikus!". Przed niemal każdym domem dostrzec można lampion z dyni. Ulice udekorowane są tworzącymi mroczną, pełną grozy atmosferę rekwizytami.Choć nie jest to urzędowe święto, cieszy się ogromną popularnością. Szczególnie chętnie praktykowane jest w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Irlandii oraz Wielkiej Brytanii. Jednakże wpływ Halloween stopniowo rozszerza się także na inne państwa.Zwyczaj ten dotarł do Polski w latach 90. Od tamtej pory z roku na rok zyskuje coraz większe zainteresowanie łaknących dobrej zabawy dzieci i coraz więcej krytycznych opinii ze strony dorosłych, kultywujących tradycyjny, pełen powagi i zadumy dzień Wszystkich Świętych.Powstrzymanie dzieci od udziału w maskaradzie jest możliwe. Zatrzymanie oddziaływania innych kultur nie. Na ulicach polskich miast wciąż nie spotyka się wielu małych, pragnących słodyczy przebierańców. Jednakże moda na Halloween jest dostrzegalna. W kinach odbywają się seanse filmów grozy, organizowane są kostiumowe bale, w barach i klubach sceneria staje się bardziej mroczna, oddająca klimat święta.Święto Duchów w sieciHalloween celebrować można także podczas korzystania z internetu. Istnieją liczne witryny, na których zamieszczane są porady dotyczące zwyczaju (np. jak wyciąć dynię). Ponadto odnaleźć można tapety i wygaszacze ekranu, stworzone specjalnie na ten wyjątkowy dzień.Dużą aktywnością w obchodzeniu święta wykazali się użytkownicy Facebooka. Ponad milion osób (1.024.631) na łamach portalu deklaruje, iż "lubi" Halloween. Członkowie społeczności mogą czytać o licznych wydarzeniach związanych z wigilią Wszystkich Świętych. Ponadto maja szansę na korzystanie z bardziej lub mniej przerażających aplikacji. Ich lista jest bardzo długa.Nieco mniej zaangażowania zaprezentowali twórcy NK. Posiadacze kont zyskali możliwość rozsyłania specjalnych prezentów do swoich znajomym. Naturalnie nie za darmo. Każdy kto chce ofiarować wirtualny podarunek jest zmuszony do uiszczenia opłaty w wysokości od dwóch do czterech złotych.Odrobinę radości internautom postanowili zagwarantować twórcy syntezatora mowy Ivona. Stworzyli witrynę z halloweenową e-kartką. Użytkownik ma szansę na wpisanie własnych życzeń oraz sprawdzenie jak zabrzmią odczytane mrocznym, wampirzym głosem. Następnie projekt ten może zostać wysłany do znajomych na ich adres e-mail, Facebooka lub NK. Halloweenowe aplikacjeNa halloweenowy prezent mogą liczyć wszyscy fani gier firmy Polarbit. Z okazji święta twórcy zdecydowali się na obniżenie cen swoich produktów. Standardowo koszt aplikacji wynosi 2,99$, obecnie niektóre z nich pobierać można za 0,99$.Z okazji jaką jest Święto Duchów skorzystali także twórcy jednej z najbardziej popularnych aplikacji - Angry Birds. Obecnie każdy może zainstalować na swoim smartfonie halloweenową odsłonę gry. Dodatkową zaletą jest fakt, iż ta sezonowa wersja dostępna jest za darmo w Android Market.ZombieBooth 3D pozwala na przemienienie siebie lub swojego przyjaciela w zombie. Wystarczy mieć odpowiednie zdjęcie twarzy. Jego otwarcie przy pomocy oprogramowania sprawia, iż standardowa fotografia zamienia się w taką, która przedstawia żywego trupa.Dodatkową zaletą jest fakt, iż dodatek jest interaktywny. Wodzenie palcem po ekranie sprawia, iż zombie porusza głową. Zaczyna też gryźć, jeśli dłoń znajdzie się w nieodpowiednim miejscu. Odmienione zdjęcie można przesłać mailem lub dodać na Twittera. Inną aplikacją, również bezpośrednio związaną z nieumarłymi, jest budzik Zombie Clock. Jak podkreślają twórcy "oprogramowanie jest w stanie obudzić nawet zmarłego". Pytanie, czy ktokolwiek chciałby zaczynać dzień od wsłuchiwania się w odgłosy jakie zwykli wydawać nie do końca żywi ludzie.Dla tych, którzy wierzą w zjawy, niezbędnym dodatkiem będzie wykrywacz duchów. Aplikacja ma funkcję wykrywania głosów i lokalizowania paranormalnych istot. Tym, którzy nie wierzą, a chcą sprawić, by inni uwierzyli bez wątpienia przyda się Ghost Capture. Oprogramowanie pozwala na dodawanie duchów do fotografii. Dostępne jest czterdzieści różnych rodzajów mar. Posiadacze smartfonów, którzy lubią oddziaływać dźwiękiem (w tym wypadku krzykiem) będę usatysfakcjonowani mogąc wykorzystać iScare. I tym razem do przestraszenia swoich przyjaciół wykorzystać można własne zdjęcia. Jeśli znajomy będzie wpatrywał się w obrazek wystarczająco długo, dotknie odpowiedniego elementu lub będzie chciał obejrzeć kolejną fotografię (zależnie od ustawień) usłyszy przeraźliwy dźwięk i nie mniej straszne zdjęcie.Podobnych aplikacji można odnaleźć więcej w Android Market. Ponadto fani Halloween mogą pobierać rozmaite gry i tapety, których głównym motywem są dynie, potwory i nietoperze. Wybór dodatków jest niezwykle duży. Niewątpliwie nie można narzekać na brak - co najwyżej na nadmiar. Więcej newsów "na luzie": Na luzie: miniaturowy komputer z "prawdziwych" części Na luzie: Ctrl-Alt-Del - kawowy reset Na luzie: pozmieniane loga firm - rozpoznacie? Na luzie: piekielnie szybki samochodzik Na luzie: robot przyrządza śniadanie

Apple MacBook Pro: laptopy odświeżone - nowsze i szybsze komponenty

Firma Apple ogłosiła, że jej flagowa seria laptopów MacBook Pro została nieco odświeżona pod względem użytych komponentów. Warto zaznaczyć, że na początku tego roku firma z Cupertino zaprezentowała nowe modele MacBooków Pro. Wówczas jednak przedstawiono laptopy wykorzystujące nową architekturę Intela, a także długo wyczekiwaną technologię Thunderbolt. Tym razem zmian jest mniej.Wersje wyposażone w matryce o przekątnej 13 cali otrzymały szybsze procesory i dyski o większej pojemności. MacBooki o ekranach 15- i 17-cali będą mogły pochwalić się nowymi układami graficznymi. Wszystkie przy zachowaniu dotychczasowych cen.Najtańszy MacBook Pro to koszt 1,199 dolarów. Za tą cenę otrzymamy konstrukcję z procesorem Intel Core i5 o częstotliwości 2.4 GHz, 4 GB pamięci RAM, dyskiem twardym o pojemności 500 GB oraz zintegrowanym układem Intel HD 3000. Droższa 13-calowa wersja to procesor Intel Core i7 o częstotliwości 2,8 GHz, 4 GB pamięci RAM oraz dysk o pojemności 750 GB i grafika Intel HD 3000.W przypadku dwóch wersji cenowych 15-calowego MacBook Pro, tańsza wersja za 1799 dolarów będzie wyposażona w: procesor Intel Core i7 2,2 GHz, 4 GB pamięci RAM, dysk o pojemności 500 GB oraz kartę graficzną Radeon HD 6750M z 512 MB pamięci. Wszyscy, którzy na stół wyłożą 2199 dolarów będą mogli pochwalić się procesorem Core i7 2,4 GHz, 4 GB pamięci RAM, dyskiem o pojemności 750 GB oraz kartą graficzną Radeon HD 6770M z 1 GB pamięci.Ostatnia zmiana dotyczy 17-calowego MacBook Pro, którego konfiguracja w chwili obecnej wygląda tak: procesor Intel Core i7 2,4 GHz, 4 GB pamięci RAM, dysk o pojemności 750 GB i karta graficzna 6770M z 1 GB własnej pamięci.Więcej o firmie Apple: Apple może stworzyć konsolę do gier - Gabe Newell Steve Jobs: poświęcę wszystko by zniszczyć Androida Steve Jobs: oficjalne pożegnanie szefa Apple - przemawiali Tim Cook i Al Gore iPhone 4S rozebrany na części - ma tylko 512 MB RAM iPhone 4S: sprzedano 4 mln smartfonów w 1 weekend

Steve Jobs: 9 zaskakujących faktów z życia wizjonera

24 października na półki księgarni trafiła tworzona od 2009 roku biografia Steve'a Jobsa autorstwa Waltera Isaacsona. Na 571 stronach uwiecznione zostało ponad 100 wywiadów, z czego więcej niż 40 przeprowadzonych z samym założycielem Apple.Lektura książki pozwala na zgłębienie aspektów życia zawodowego oraz prywatnego Jobsa. Ponadto treść obfituje w nikomu dotąd nieznane ciekawostki dotyczące wizjonera. Poniżej prezentujemy dziewięć najciekawszych faktów.1. Jak powstała nazwa "Apple"Executek, Matrix, Personal Computer Inc. - to tylko niektóre z propozycji rozważanych przez współzałożycieli korporacji - Steve'a Jobsa i Steve'a Wozniaka. Nazwa "Apple" była sugestią pierwszego z mężczyzn. "Byłem na jednej z moich diet owocowych. Właśnie wróciłem z sadu jabłoniowego" - tłumaczył w wywiadzie. Wizyta na All One Farm okazała się dla niego wyjątkowo inspirująca. "Jabłko" wyparło wszystkie inne pomysły. 2. Clinton prosił Stevena o radę w sprawie skandalu z Moniką Lewinsky.Podczas długiej, prowadzonej nocą rozmowy Bill Clinton zapytał Steve'a Jobsa jak powinien postąpić w obliczu skandalu, który echem odbił się po całym świecie. Były szef Apple miał odpowiedzieć: "nie wiem czy to zrobiłeś, ale jeśli tak - powinieneś się przyznać". Jedyną odpowiedzią prezydenta było milczenie. 3. Dlaczego Jobs nosił czarne golfy?Po odwiedzeniu fabryki Sony w Japonii były szef giganta z Cupertino pozostał pod dużym wrażeniem uniformów noszonych przez pracowników. Uznał, iż dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie jednolitych strojów w Apple. Pomysł ten nigdy nie został wprowadzony w życie.Zamiennie Jobs postanowił stworzyć swój własny "strój roboczy". O pomoc poprosił projektanta z Kraju Kwitnącej Wiśni - Isseya Miyake. Chciał by jego ubiór był wygodny i zarazem stanowił wyznacznik charakterystycznego, niepowtarzalnego stylu. Tak powstał znany wszystkim czarny golf. 4. Barack Obama rozczarował byłego szefa AppleSteve Jobs był zwolennikiem Obamy. Proponował nawet, iż udzieli mu wsparcia w kampanii prezydenckiej. Pomysł ten wyraźnie nie spotkał się ze szczególnie dużym entuzjazmem ze strony głowy państwa.W wywiadzie z Isaacsonem Jobs stwierdził, iż Obama ma poważne kłopoty z przywództwem, bowiem albo obraża ludzi albo ich irytuje. Z wywiadu wynika, iż mężczyźni odbyli jedno 45-minutowe spotkanie. Podczas jego trwania były COE firmy oznajmił prezydentowi, iż z całą pewnością na swój urząd nie zostanie wybrany po raz drugi. Dodał też, że jego polityka biznesowa powinna być bardziej przyjacielska, z kolei reformowanie systemu edukacji bardziej stanowcze. 5. Jobs nie zgodził się na operację, która mogła uratować mu życieChory na raka trzustki mężczyzna konsekwentnie obstawał przy odrzucaniu możliwości poddania się operacji. Preferował bezinwazyjne działania. Przez długie miesiące usiłował zwalczyć nowotwór alternatywnymi metodami. Wśród nich znalazły się między innymi niekonwencjonalne diety, lecznicze zioła oraz akupunktura. 6. Były CEO Apple początkowo był przeciwny idei aplikacjiArt Levinson, jeden z pracowników korporacji przeprowadził wiele telefonicznych rozmów, podczas których usiłował przekonać Jobsa, iż aplikacje są niezwykle rozwojowym pomysłem. Jobs nie dostrzegał drzemiącego w nich potencjału. 7. Reakcja użytkowników na iPada wpędziła Jobsa w depresjęSposób w jaki iPad został przyjęty przez konsumentów zdecydowanie nie przypadł do gustu współzałożycielowi Apple. Początkowo urządzenie uznawano za rzecz niepotrzebną. Niewiele było osób, które wierzyły, iż ma ono realną szansę na to, by dobrze się sprzedać. Jak wspomina Jobs - nie od razu poradził sobie z nieprzychylnymi opiniami. Przeszedł nawet lekką depresję. 8. Steve Jobs lubował się w zadawaniu niestandardowych pytań podczas rozmów kwalifikacyjnychKandydaci walczący o zdobycie pracy w Apple podczas rozmów decydujących o przyjęciu często musieli mierzyć się z odbiegającymi od normy pytaniami. Ci którzy czuli się nadmiernie spięci lub odpowiadali w zbyt konwencjonalny sposób doświadczali tej mniej typowej części rozmowy.Jobs pytał między innymi o utratę dziewictwa oraz zażywane w przeszłości narkotyki. Niekiedy przerywał udzielającym odpowiedzi zaskakującym "gobble, gobble, gobble, gobble". 9. Współzałożyciel korporacji był gotów zrobić wszystko, by zniszczyć system AndroidJobs uważał, że Android to kradziony produkt. Zapowiedział, iż na zwalczanie konkurencyjnego systemu poświęci "ostatnie tchnienie i ostatniego centa z 40-miliardowego majątku Apple". Więcej o Stevie Jobsie: Stevve Jobs: poświęcę wszystko by zniszczyć Androida Steve Jobs: zmarł w wieku 56 lat Steve Jobs: oficjalne pożegnanie szefa Apple Steve Jobs: biografia ukaże się w październiku

Steve Jobs: poświęcę wszystko by zniszczyć Androida

Dokładnie dzisiaj do księgarni trafiła pierwsza autoryzowana biografia niezwykłego wizjonera - Steve'a Jobs'a. W jej treści znalazło się jednak kilka zaskakujących fragmentów, które z pewnością zobrazują czytelnikom relację między firmą Apple a konkurencją.Autorem wspomnianej biografii jest Walter Isaacson, który spisywał ją od 2009 roku. W tym czasie Isaacson spotkał się z szefem "nadgryzionego jabłuszka" ponad 40 razy w celu przeprowadzenia kolejnych wywiadów czy też omówienia kolejnych fragmentów biografii.Jak zapewne się domyślacie w biografii oprócz istotnych spraw z życia Jobsa, działalności firmy Apple, opracowanych przez niego produktów i technologii znalazły się również odniesienia do konkurencji. Jobs ostro krytykował działalność takich firm jak Google czy też HTC, a wszystko za sprawą "zielonego robocika" - Androida.Relacje pomiędzy firmami Apple i Google były określane jako dobre, firmy wzajemnie ze sobą współpracowały. Doszło nawet do podjęcia wzajemnych działań w celu zapobiegnięcia rozszerzania dominacji Microsoft na rynku pecetów, urządzeń przenośnych i usług internetowych. Były prezes (CEO) Google - Eric Schmidt, piastował nawet niegdyś stanowisko jednego z dyrektorów w firmie Apple, a w późniejszym okresie zasiadał w zarządzie firmy.Losy i wzajemne relacje obydwu firm diametralnie się zmieniły po premierze smartfona iPhone i odpowiedzi firmy Google na to urządzenie i system operacyjny iOS, wydaniem systemu Android. To był przełomowy moment, gdyż od tej chwili obydwie firmy ze wzajemnie współpracujących podmiotów, stały się swoimi konkurentami. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż firmy rozpoczęły przeciwko sobie wzajemne batalie patentowe - których finału nie uświadczyliśmy do dzisiaj.W opublikowanej biografii czytamy autoryzowane słowa Jobs'a w których on sam stwierdza, że mobilny system Google Android jest kradzionym systemem i jest gotów w imię jego zgładzenia poświęcić cały majątek Apple i walczyć aż do swojej śmierci. - "Zniszczę system Android, bo to kradziony produkt. Jestem gotów rozpętać wojnę termojądrową aby to zrobić. Aż do mojej śmierci, poświęcę swoje ostatnie tchnienie i ostatniego centa z 40-miliardowejgo majątku Apple." Takimi słowami ówczesny szef Apple wyrażał się o produkcie firmy Google.W biografii znajdujemy również odniesienie do spotkania ówczesnego dyrektora generalnego Google - Erica Schmidt'a, który spotkał się z Jobsem w celu zażegnania konfliktu między obiema firmami. -"Nie chce waszych pieniędzy. Nawet jeżeli zaoferujesz mi 5 miliardów dolarów. Nie chce ich, mam ich mnóstwo. Chcę abyś przestał wykorzystywać nasze pomysły w Androidzie." - powiedział na spotkaniu Steve Jobs do Erica Schmidta.Jobs miał również wiele za złe firmom stosującym Androida m.in. HTC, która stworzyła swoją autorską nakładkę "HTC Sense" na interfejs wspomnianego systemu. Co ciekawe Steve nie przepuścił nawet byłemu prezesowi Microsoftu, mówiąc o Billu Gates'ie -"Bill ma płytką wyobraźnię i nigdy niczego sam nie wymyślił, dlatego też myślę, że bardziej komfortowo czułby się w filantropii niż w technologii. Gates po prostu bezczelnie ukradł pomysły innych."Te i wiele innych ciekawych słów Jobsa znajdziecie w wydanej dzisiaj jego biografii, do przeczytania której zachęcamy. Ze swojej strony powstrzymamy się od komentowania słów Steve'a Jobsa gdyż o zmarłych powinno mówić się albo dobrze, albo nie mówić wcale. Nie umniejszając zasług Jobsa, trzeba jednak dodać, iż sprawa pomiędzy firmami Apple, Google i Microsoftem jest dosyć pokrętna i krzywdzące byłoby wydawanie jakichkolwiek sądów w tej sprawie.Więcej o Steve Jobs: Steve Jobs: zmarł w wieku 56 lat Steve Jobs: oficjalne pożegnanie szefa Apple Steve Jobs: wizojoner i ekspert odchodzi, przychodzi Tim Cook Steve Jobs: biografia ukaże się w październiku

Mark Papermaster jest CTO w AMD (ex. Apple, IBM i Cisco)

Koncern Advanced Micro Devices poinformował, iż pozyskał nowego pracownika, którym jest doświadczony Mark Papermaster. Objął on kierownicze stanowisko CTO w firmie.Mark Papermaster w AMD objął stanowisko wiceprezesa i dyrektora ds. nowych technologii, za swoje decyzje ma więc odpowiadać bezpośrednio i wyłącznie przed aktualnym prezesem Rory P. Read'em. Nowy CTO stanie na czele nowo powstałego działu "Technology and Engineering Group" i będzie nadzorował wszystkie nowe, opracowywane przez AMD technologie.Co ciekawe w skład nowo powstałego działu wejdzie również sektor badań i rozwoju produktów, nad którym piecze sprawuje wiceprezes ds. badań i rozwoju produktów Chekib Akrout. Jak wynika z oświadczenia AMD - Akrout od teraz będzie bezpośrednio pod nadzorem Papernaster'a.W śród ekspertów słychać głosy, jakoby Mark Papermaster miałby stać się osobą która godnie zastąpi w firmie Ricka Bergmana, który ostatnio pożegnał się z AMD i został prezesem firmy Synaptics. W międzyczasie do koncernu z Sunnyvale dołączył Paul Struhsaker, który zajął stanowisko dyrektora ds. produktów biznesowych. Jest to już kolejne mocne wzmocnienie kierownictwa w AMD, co ważne znowu osobą kompetentną i cenioną w branży. Mark Papermaster posiada licencjat z dziedziny inżynierii elektrycznej zdobyty na University of Texas w Austin, oraz tytuł magistra w tej samej dziedzinie wystawiony przez University of Vermont. Ostatnio pracował w firmie Cisco gdzie pełnił funkcję wiceprezesa ds. inżynierii silikonowej. Wcześniej pracował w firmie Apple gdzie był odpowiedzialny za prace nad wieloma produktami w tym nad iPhone.Z firmy odszedł po ujawnieniu, iż w iPhone 4 występuje problem z wbudowaną anteną. Jeszcze wcześniej pracował w gigancie jakim jest IBM. W firmie odpowiadał za rozwój nowych procesorów IBM. Więcej o firmie AMD i jej produktach: Rick Bergman z AMD zostaje CEO w firmie Synaptics AMD ma nowego prezesa, został nim Rory P. Read Biostar TA990FXE: solidna płyta dla AMD FX Acer Aspire One 522 i 722: nowe netbooki z AMD C-60 Acer Aspire 5560 i 7560: notebooki z AMD Sabine AMD VISHERA: następny Bulldozera w III kw. 2012 roku

Steve Jobs: oficjalne pożegnanie szefa Apple - przemawiali Tim Cook i Al Gore

W środę 19 października odbyły się uroczystości upamiętniające Steve'a Jobsa, zmarłego dwa tygodnie wcześniej szefa Apple. Ceremonia zorganizowana została w Cupertino w Kaliforni, gdzie znajduje się główna siedziba korporacji.Wizjoner pochowany został dwa dni po swojej śmierci - 7 października. Pogrzeb był skromny - udział w nim wzięli jedynie ci najbardziej związani z mężczyzną. W ubiegłą sobotę Jobs żegnany był po raz drugi. Obrządek ten miał miejsce na uniwersytecie w Stanford, gdzie sześć lat temu współzałożyciel firmy wygłosił swoje słynne przemówienie. Poniżej zamieszczamy nagranie przypominające tamto wydarzenie.W środę swoją szansę na pożegnanie Stevena dostali pracownicy korporacji. W trwającej 90 minut ceremonii udział wzięły setki zatrudnionych w firmie osób. Między 10.00 a 11.30 na terenie Stanów Zjednoczonych zamknięto wszystkie sklepy Apple. Dzięki temu ci, którzy nie mogli zjawić się w amfiteatrze w sercu Krzemowej Doliny zyskali szansę na obejrzenie transmisji wydarzeń.Steve'a Jobsa ze sceny żegnali między innymi nowy CEO - Tim Cook, były wiceprezydent USA - Al Gore oraz wdowa po mężczyźnie - Laurene Powell Jobs. Nie zabrakło też gwiazd muzyki - ceremonię dopełniły występy Norah Jones oraz brytyjskiego zespołu Coldplay. Więcej o Stevie Jobsie: Steve Jobs: biologiczny ojciec mówi o szefie Apple Steve Jobs: biografię ojca Apple zekranizuje Sony Pictures Steve Jobs zmarł w wieku 56 lat Steve Jobs: biografia ukaże się w październiku - autoryzowana

iPhone 4S rozebrany na części - ma tylko 512 MB RAM

iPhone 4S zapowiadany był przez Apple jako kolejny krok w ewolucji smartfonów, potężne i szybkie urządzenie, które deklasuje rywali. Czy jednak pod każdym względem nowy iPhone deklasuje rywali?Z informacji, do których dotarliśmy wynika że nie. Dla przypomnienia, pierwszy Galaxy S oferował 512 MB pamięci RAM, Galaxy S II to już 1 GB, zapowiadana trzecia 'galaktyka” wyposażona ma być według wielu plotek w 1,5 GB pamięci RAM. A iPhone 4S ma zaledwie 512 MB pamięci operacyjnej.Redaktorzy serwisu iFixit rozebrali nowe urządzenie Apple na części i przeanalizowali wszystkie komponenty. O tym że 4S będzie wyposażony w układ A5 znany z iPada 2 było wiadomo. Jednak sporo osób spodziewało się że smartfon wyposażony zostanie w więcej pamięci RAM niż tabletowy protoplasta.Okazuje się jednak że iPhone 4S to pomniejszona wersja iPada 2. Smartfon według redaktorów AnandTech, którzy przeanalizowali rozłożonego iPhone'a, otrzymał dokładnie te same komponenty co iPad 2.W czasach gdy wszystkie high-endowe smartfony mają 1 GB pamięci RAM, zaledwie 512 MB w 4S może dziwić. Jednak jest to również bardzo dobre taktyczne zagranie ze strony Apple. Większość developerów ciągle tworzy aplikacje, które będą działać na iPhone 3GS i pierwszym iPadzie, a te zostały wyposażone w 256 MB. Ponadto, z punktu widzenia produkcji i ogromnego zapotrzebowania na urządzenia Apple, korzystanie z tych samych układów również jest bardziej opłacalne.Więcej o iPhone 4S: iPhone 4S - premiera i pierwsze wrażenia iPhone 4S: aparat to najciekawsza zmiana Apple iPhone 4S: 1 mln zamówień w pierwszym dniu Apple iPhone 4S: 1 mln zamówień w pierwszym dniu Apple odda do 200$ za używanego smartfona iPhone 4

iPhone 4S: sprzedano 4 mln smartfonów w 1 weekend

Informowaliśmy Was w zeszłym tygodniu że pomimo mieszanych reakcji na nowego smartfona firmy Apple, w ciągu pierwszych 24 godzin od rozpoczęcia przedsprzedaży telefon znalazł jeden milion odbiorców. Mamy kolejne informacje o fenomenalnej sprzedaży iPhone 4S. Apple poinformowało, że w zaledwie trzy dni (pierwszy weekend sprzedaży) sprzedano 4 mln urządzeń.Warto w tym miejscu wspomnieć o tym, że Samsung Galaxy S II potrzebował aż 55 dni by trafić do „zaledwie” trzech milionów klientów. I zaznaczmy że był to dla Samsunga wielki sukces, a telefon jest jednym z najpopularniejszych modeli działających pod kontrolą Androida.Wracając jednak do informacji prasowej Apple. Firma z Cupertino podała również do publicznej wiadomości że już ponad 25 milionów użytkowników zaktualizowało swój system do iOS 5. Do osiągnięcia tego wyniku wystarczyło zaledwie pięć dni. Kolejna liczba dotyczy użytkowników, którzy skorzystali z iCloud - chodzi tu o 20 milionów.Liczby Apple jak zwykle robią wrażenie. Na temat niesamowitej sprzedaży iPhone 4S wypowiedział się Philip Schiller, w-ce prezydent marketingu w Apple. Ogłosił on że jego firma jest dumna z nowego iPhone, którego uważa ża najlepszy z dotychczasowych modeli. Ponadto Schiller oznajmił że 4 mln sprzedanych smartfonów w tak krótkim czasie to wynik jakiego nie osiągnął żaden inny producent i aż dwukrotnie więcej niż w przypadku poprzedniej generacji smartfona Apple.Obecnie iPhone 4S dostępny jest w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Francji, Niemczech, Japonii oraz Wielkiej Brytanii. Do 28 października telefon ma trafić do 22 innych krajów, niestety wśród nich nie ma Polski. Jednak iPhone 4S ma pojawić się na rynkach innych krajów do końca tego roku, więc specjalnie długo na niego czekać nie będziemy.Więcej o iPhone 4S: iPhone 4S - premiera i pierwsze wrażenia iPhone 4S: aparat to najciekawsza zmiana Apple iPhone 4S: 1 mln zamówień w pierwszym dniu Apple odda do 200$ za używanego smartfona iPhone 4

Steve Jobs: biologiczny ojciec mówi o szefie Apple

Choć od pogrzebu Steve'a Jobsa minął już tydzień, jego nazwisko wciąż pojawia się w nagłówkach prasowych. Pod niektórymi z nich kryją się artykuły o osiągnięciach współzałożyciela Apple. Inne odnoszą się do krótkich informacji o mającej ukazać się za niecałe dwa tygodnie biografii zmarłego lub do planów zekranizowania jego życia.Nie brakuje także refleksji na temat Jobsa snutych przez jego bliższych lub dalszych znajomych. Do grona osób, które postanowiły podzielić się swoimi przemyśleniami na temat wizjonera dołączył jego biologiczny ojciec.Obszerny artykuł, w którym zaprezentowano historię życia Abdulfattaha "Johna" Jandaliego zamieszczony został na łamach Wall Street Journal.Jak wynika z opublikowanych treści syryjski imigrant, Jandali podjął studia na uniwersytecie w Madison w stanie Wisconsin. Podczas ich trwania poznał Joanne Schieble. Studenci zdecydowali się na zawarcie związku, pomimo wyraźnego sprzeciwu ojca kobiety.Niedługo potem został poczęty Steve. Jego przyjście na świat nie doprowadziło do umocnienia rodzinnych więzów. Despotyczny tata dziewczyny nadal nie akceptował Jandaliego ani nieślubnego dziecka. Joanne ostatecznie uległa rodzicowi. Zdecydowała się na oddanie syna do adopcji.W ten sposób Steve trafił do nowej rodziny. Od tamtej pory był wychowywany przez Paula i Clarę Jobsów. Jego biologiczni rodzice nie rozstali się od razu. Po śmierci ojca Schieble, para postanowiła uprawomocnić swój związek. Niedługo potem na świat przyszło ich drugie dziecko, córka Mona. Małżeństwo rozpadło się po kilku latach. Joanne wyszła ponownie za mąż.Już dorosły Jobs zdołał odnaleźć matkę. Od tej pory regularnie kontaktował się zarówno z nią, jak i ze swoją siostrą. Jandali nie był świadomy kim jest jego porzucony niegdyś syn - aż do 2005 roku. Gdy dowiedział się prawdy, podejmował próby nawiązania kontaktu ze swoim sławnym potomkiem.Starania te były szczególnie intensywne w okresie choroby Jobsa, jednakże w większości kończyły się niepowodzeniem. Były szef Apple zdecydował się na udzielenie odpowiedzi dwukrotnie. Ostatnia wiadomość zawierała krótkie "dziękuję".Nie dziwią żal i gorycz związane z ostateczną utratą możliwości odzyskania miłości porzuconego dziecka lub choćby kontaktu z nim. Jednak czy dzielenie się swoimi uczuciami z każdym, kto zechce o nich przeczytać jest rozpaczliwą próbą autoterapii? Intencje Jandaliego w rzeczywistości były szczere, czy wręcz przeciwnie, jedynie wykorzystał dogodny moment na zyskania korzyści? Na te pytania nie sposób udzielić jednoznacznej odpowiedzi.Więcej o Stevie Jobsie: Steve Jobs: biografię ojca Apple zekranizuje Sony Pictures Steve Jobs zmarł w wieku 56 lat Steve Jobs: biografia ukaże się w paźdznierniku - autoryzowana

Apple iPhone 4S: 1 mln zamówień w pierwszym dniu

Pierwsze reakcje po prezentacji iPhone 4S były mieszane. Stary design, wprowadzenie dwóch rdzeni znanych z iPada 2 (układ A5) nie dziwiło nikogo, podobnie jak syste iOS 5 i poprawiony czas pracy na akumulatorze.Philip Schiller, starszy w-ce prezydent od marketingu w Apple ogłosił, że w ciągu pierwszych 24 godzin klienci złożyli 1 milion pre-orderowych zamówień na nowe smartfony Apple. Jest to niebywały wynik, warto zaznaczyć że poprzedni rekordowy wynik należał do starszego modelu smartfona. W ciągu pierwszych 24 godzin od rozpoczęcia przyjmowania zamówień na iPhone 4 klienci zamówili 600 000 urządzeń. Ale może ciekawsze okaże zestawienie wyników 4S z topowym Samsungiem Galaxy S II. Koreański producent chwalił się że 3 mln urządzeń rozeszły się w ciągu 55 dni. Widać różnicę, prawda?Jak wspomnieliśmy, iPhone 4S to ciągle obudowa znana z modelu 4, ekran to ciągle dobrze znana Retina. Nowością jest system iOS 5, który trafi również na wcześniejsze modele smartfonów. Oczywiście najbardziej znaczącą zmianą jest wprowadzenie dwurdzeniowego układu A5, ale taki stan rzeczy nikogo w dzisiejszych czasach już nie dziwi. Nie tak dawno pisaliśmy o chińskim smartfonie z czterordzeniowym procesorem, czy odpowiedzi Samsunga na ten model - Galaxy S III .iPhone 4S to również poprawiony czas pracy na zasilaniu akumulatorowym, dodana łączność HSDPA 14.4 Mb/s. Dość mocno nagłaśnianymi funkcjami jest również aparat o rozdzielczości matrycy 8 Mpix oraz Siri, czyli głosowy asystent. Nowe smartfony Apple trafią do sprzedaży w trzech wariantach: 16 GB (199 dolarów), 32 GB (299 dolarów) oraz 64 (399 dolarów). Premiera w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii, Wielkiej Brytanii, Niemczech oraz Japonii odbędzie się w ten piątek, czyli 14 października.Więcej o firmie Apple: iTunes Store w Polsce: wersja PL jest już dostępna Steve Jobs zmarł w wieku 56 lat Apple odda do 200$ za używanego smartfona iPhone 4 Odświeżony iPod Nano: nowe funkcje w starej obudowie Nowy iPod Touch: iOS 5 i biała wersja kolorystyczna iPhone 4S: aparat to najciekawsza zmiana

Steve Jobs: biografia ukaże się w październiku - autoryzowana

W tym tygodniu świat obiegła smutna wiadomość dotycząca śmierci Steve'a Jobsa. Założyciel Apple już nigdy nie wystąpi przed nam w swoim wytartym golfie prezentując urządzenie, które ponownie zrewolucjonizuje świat. Jak można zarobić na Jobsie po jego śmierci? Wystarczy wydać jego autobiografię. Sprawa jest jednak bardziej zawiła. Powstało już kilka biografii ojca sukcesów firmy Apple, jednak żadna z nich nie była przez niego autoryzowana. Jakiś czas temu jednak, za historię jego życia zabrał się wybitny biografista Walter Isaacson, pisana przez niego książka miała być pierwsza autoryzowaną biografią Steve'a. Początkowo premiera książki miała mieć miejsce pod koniec listopada, śmierć Jobsa spowodowała że zarówno pisarz jak i wydawca firma Simon & Schuster zdecydowali się by wydać książkę szybciej. W ten oto sposób w wersji angielskiej publikacja pojawi się już 24 października. Można było się spodziewać, że książka będzie popularna, jednak po śmierci Jobsa można już mówić o szaleństwie porównywalnym z popularnością sprzętów z nadgryzionym jabłkiem. Na liście pre-orderów amazonu książka momentalnie awansowana z 437 miejsca na pierwsze, osiągając wzrost ilości zamówień o 43,000 %. Na stronie Barnes & Noble's książka znajduje się na trzeciej pozycji i co zupełnie nie dziwi znalazła się na pierwszej pozycji pre-orderów w sklepie iTunes, w sekcji książek. Walter Isaacson to były naczelny magazyny TIME oraz były CEO CNN, a w swoim dorobku ma biografie Alberta Einsteina czy Benjamina Franklina. Biografia założyciela Apple powstała w oparciu o 40 wywiadów z Jobsem przeprowadzonych na potrzeby książki na przestrzeni dwóch lat. Do tego dochodzą informacje pozyskane od blisko setki osób składających się na członków rodzin, kolegów ze studiów, przyjaciół oraz rywali. Warto zaznaczyć że Jobs nie chciał mieć żadnej kontroli nad tym co pisze Isaacson, tak by książka była jak najbardziej wiarygodna. Biorąc pod uwagę doświadczenie i pozycje pisarza można uznać że tak też właśnie było. Książka na Amazonie kosztuje w chwili obecnej 17,88 dolarów, a wersja na Kindle to koszt 16,99 dolarów. Polski przekład książki trafi do naszych księgarń dopiero 21 listopada. Mój Kindle czeka na książkę od kilku tygodni? A Wasze czytniki (półki) z książkami? Więcej o firmie Apple: iTunes Store w Polsce: wersja PL jest już dostępna Steve Jobs zmarł w wieku 56 lat Apple odda do 200$ za używanego smartfona iPhone 4 Odświeżony iPod Nano: nowe funkcje w starej obudowie Nowy iPod Touch: iOS 5 i biała wersja kolorystyczna iPhone 4S: aparat to najciekawsza zmiana

Odświeżony iPod Nano: nowe funkcje w starej obudowie

Firma Apple podczas swojej ostatniej konferencji opublikowała nowe wiadomości na temat tegorocznej edycji jednego ze swoich najpopularniejszych urządzeń, mianowicie iPoda Nano. Odświeżona wersja tego odtwarzacza nie wnosi może jakichś rewolucyjnych nowości, ale z pewnością jest kolejnym godnym uwagi urządzeniem kalifornijskiego giganta.Sama konstrukcja iPoda Nano niewiele się zmieniła – to wciąż mały i podręczny odtwarzacz z kwadratowym ekranem 240 x 240 pikseli. Zmiany dotknęły jednak oprogramowania urządzenia – otrzymamy odświeżony interfejs, w którym podstawową nowością są duże ikony, które mają znacznie ułatwić przemieszczanie się w menu. Ci jednak, którzy przyzwyczaili się już do czterech małych ikonek, otrzymają możliwość pozostania przy takich ustawieniach.Nie zabrakło oczywiście znacznie ułatwiającej i uprzyjemniającej sterowanie urządzeniem funkcji Multi-touch, a także radia FM. Firma Apple nie zapomniała także o jednej z kluczowych kwestii w odtwarzaczach - akumulatorze. Jedno ładowanie, według informacji producenta, ma zapewnić nawet 24 godziny ciągłego odtwarzania.W Apple uświadomiono sobie również, że posiadacze iPodów Nano często używają tych urządzeń, jako zegarka czy też z powodu niewielkich rozmiarów jako odtwarzacza przy uprawianiu sportu. Dlatego też, nowa wersja ma 16 nowych tarcz zegarów oraz ulepszone opcje sportowe – Nano wyposażony został w przyspieszeniomierz, stoper, kalkulator kalorii itp.Nowy iPod Nano jest już dostępny w sklepach. Co ważne, Apple zdecydowało się także na obniżenie dotychczasowych cen. Teraz, za wersję z pamięcią 8 GB zapłacimy 599 złotych, a za 16 GB – 699 złotych. Więcej o Apple: iPhone 4S: aparat to najciekawsza zmiana iPhone 5 nadchodzi - czy sprzedałeś już starszy model? iTunes Store w Polsce: wersja PL jest już dostępna S3 pozywa Apple o łamanie patentów i chce zakazu sprzedaży

Apple odda do 200$ za używanego smartfona iPhone 4

Firma Apple proponuje swoim klientom utylizację ich starych, niepożądanych dłużej sprzętów. Wszystko to za darmo, a w określonych przypadkach nawet z korzyściami dla użytkowników. Każdy może wysłać swojego nieużywanego iPhone'a, iPada, Mac, PC lub notebooka. Zależnie od poziomu eksploatacji sprzętu, zostanie on ponownie wykorzystany lub poddany recyklingowi.Jeśli pracownicy firmy uznają, iż miał on jakąś wartość, były posiadacz sprzętu otrzyma specjalną kartę - Apple Gift Card. Na niej znajdą się środki pieniężne, których ilość zależna będzie od tego ile wart był produkt Apple. Wykorzystać je można w internetowym sklepie giganta z Cupertino lub w dowolnym Apple Retail Store. Przy pomocy korporacji można się pozbyć również iPoda (w alternatywny sposób) lub starego telefonu. Oddanie urządzenia bezpośrednio do punktu Apple Retail Store gwarantuje 10% rabatu na zakup nowego sprzętu.Oddawać można także akumulatory komputerów Mac. Nie wiąże się to jednak z żadnymi profitami. Rozwiązuje jedynie problem bezpiecznej utylizacji. To co nowe i niewątpliwie najbardziej opłacalne z całej oferty to możliwość odsprzedania nieużywanego iPhone'a 4. Zależnie od jego stanu, Apple może zaoferować do 200$. Nie należy jednak zapominać, iż tak wyceniony zostanie jedynie sprzęt w bardzo dobrym stanie.Każdy kto zamierza skorzystać z oferty Apple, pozbywając się swoich starych urządzeń za pośrednictwem producenta powinien postępować krok po kroku według wskazówek zamieszczonych na tej stronie. Więcej o Apple Apple Store Polska: sklep w wersji PL już dostępny Apple: plotki na temat iPhone 5 zebrane i opisane Apple opatentowało nietypową klawiaturę Do akumulatora MacBooka można się włamać iPad: uważaj na podglądaczy, chroń hasła i dane Apple vs Samsung - spór o podstawkę Smart Cover

Steve Jobs zmarł w wieku 56 lat

Wizjoner, współzałożyciel i prezes Apple zmarł w wieku 56 lat po długiej walce z rakiem. "Geniusz Steve'a, pasja i jego energia były źródłem niezliczonych innowacji, które wzbogacają i poprawiają życie nas wszystkich." - czytamy w oświadczeniu Apple.Jobs cierpiał z powodu różnych problemów zdrowotnych. W sierpniu 2004 roku przeszedł operację na rzadką odmianę raka trzustki. W styczniu br. Apple informowało, że Jobs udaje się na urlop zdrowotny na czas nieokreślony, natomiast w sierpniu Jobs zrezygnował z roli szefa firmy, mianując nim Tima Cooka. W 2009 r. Steve Jobs przeszedł również przeszczep wątroby. Wrócił wówczas do pracy na półtora roku, a później znowu musiał poświęcić więcej czasu chorobie. Do swoich pracowników powiedział: "Zawsze mówiłem, że jeśli kiedyś nadejdzie dzień, kiedy nie będę mógł dalej pełnić moich obowiązków i spełniać oczekiwań jako dyrektor generalny Apple, będę pierwszy, który o tym poinformuje. Niestety, ten dzień nadszedł". W branży technologicznej Jobs pracował 35 lat i jest uważany za jednego z najbardziej legendarnych biznesmanów w historii Ameryki. Mac, iPod, iPhone, iPad - te urządzenia podbiły świat i bez wątpienia kojarzą się z jego nazwiskiem. Jobs kupił też studio Pixar, które jest obecnie jedną z najpopularniejszych na świecie firm produkujących komputerowo generowane filmy animowane. Rodzina Jobsa wyjawiła, że odszedł w spokoju i w gronie bliskich:"Steve zmarł spokojnie, w otoczeniu rodziny. W życiu publicznym był znany jako wizjoner, w życiu prywatnym cenił swoją rodzinę. Jesteśmy wdzięczni wielu ludziom, którzy składali życzenia i łączyli się w modlitwie w ciągu ostatniego roku choroby Steve'a." Na stronie Apple można podzielić się swoimi przemyśleniami, wspomnieniami i złożyć kondolencje, wysyłając maila na adres: rememberingsteve@apple.com.Źródło: Inf. własna

iPhone 4S: aparat to najciekawsza zmiana

Apple zaprezentował wreszcie oczekiwany nowy model iPhone 4S. O tym, czy jest to zaskakująca premiera czy jednak rozczarowanie opisaliśmy w naszym artykule. Co jednak zyskają fotografujący smartfonami, którzy już poprzedni model oceniali bardzo wysoko? Informacje przeplatamy przykładowymi zdjęciami z iPhone 4S. iPhone 4S to przede wszystkim nowy 8-megapikselowy sensor, który prawdopodobnie został wyprodukowany przez Sony, choć pojawiły się podejrzenia, że może być to również układ Omnivision OV8830. Z pewnością jest jednak wykonany w kolejnej generacji technologii BSI (tylne podświetlenie), co powinno teoretycznie dać dobre rezultaty przy słabym oświetleniu. Apple twierdzi, że nowy sensor rejestruje o 73% więcej światła niż poprzednia generacja w iPhone 4. Kamerę wyposażono w autofokus z funkcją dotykowego blokowania ostrości, detekcją twarzy oraz w funkcję wyświetlania siatki linii pomocniczych.Jakość zdjęć to również optyka. Tutaj Apple chwali się nowym obiektywem o jasności f/2.4 (poprzednio f/2.8), który składa się z pięciu elementów (soczewek). Niestety dane EXIF z przykładowych zdjęć wskazują na zastosowanie ogniskowej 35 mm, czyli węższego kąta widzenia niż w iPhone 4 (30 mm). Szkoda, bo w trakcie prezentacji możliwości aparatu kładziono nacisk na szeroki kąt widzenia. Rozmiar zdjęć z iPhone 4S to 3264 x 2448, co zgadza się ze specyfikacją sensora OV8330. Kliknij na obrazek, aby zobaczyć 100% powiększenie fragmentu zdjęcia.Przed sensorem znalazł się hybrydowy filtr IR. Jego zadanie podobnie jak w cyfrówkach to usuwanie nadmiaru światła podczerwonego, co pozwala między innymi dać lepsze odwzorowanie kolorów. Poprawiono także działanie diody LED, choć brak dokładnych informacji o tym.Mimo bardzo dobrej jakości zdjęć, jak na smartfon, która spokojnie eliminowała konieczność zakupu prostego kompaktu, fotograficzna funkcjonalność iPhone 4 pozostawiała nieco do życzenia. Fotografując iPhonem 4 od razu warto było zainstalować taką aplikację jak Camera+, która dodawała kilka ciekawych ficzerów. Czy Apple tworząc iPhone 4S odrobiło lekcję? Kliknij na obrazek, aby zobaczyć 100% powiększenie fragmentu zdjęcia.I tak i nie. Na plus należy zaliczyć możliwość uruchomienia aparatu z poziomu zablokowanego ekranu. Nie musimy przestukiwać się do menu kamery. Co więcej, wyzwalanie migawki możliwe jest nie tylko za pomocą dotykowego przycisku na ekranie, ale również za pomocą fizycznego przycisku na obudowie – w tym celu oprogramowanie wykorzystuje przycisk pogłaśniania. Ale trzeba zwrócić uwagę, że te funkcje trafią również do posiadaczy iPhone 4 wraz z aktualizacją systemu do iOS 5. Kliknij na obrazek, aby zobaczyć 100% powiększenie fragmentu zdjęcia.Posiadacze iPhone 4S zyskają jednak przewagę, jeśli chodzi o wydajność przetwarzania obrazu, dzięki procesorowi Apple A5 oraz dedykowanemu procesorowi obrazu, podobnemu do tych stosowanych w aparatach cyfrowych. Pośrednią korzyścią jest wprowadzenie trybu rejestracji wideo HD w standardzie 1080/30p - poprzednio było to jedynie 720p. Kliknij na obrazek, aby zobaczyć 100% powiększenie fragmentu zdjęcia.Podczas prezentacji możliwości aparatu w iPhone 4S wspomniano również o funkcji stabilizacji obrazu. Jak wiemy istnieją konstrukcje oferujące optyczną stabilizację w tak małej formie jak smartfon, ale przypuszczamy, że jest to raczej zaawansowana wersja stabilizacji elektronicznej. Kliknij na obrazek, aby zobaczyć 100% powiększenie fragmentu zdjęcia.Czy możliwości aparatu w iPhone 4S to szczyt możliwości? Z pewnością nie. Wystarczy przyjrzeć się specyfikacji sensora Omnivision, jeśli to on został zastosowany, a także wziąć pod uwagę wydajność dwurdzeniowego procesora Apple A5. Dlatego też z niecierpliwością czekamy na pierwsze aplikacje, które pozwolą jeszcze lepiej wykorzystać aparat w iPhone 4S. Kliknij na obrazek, aby zobaczyć 100% powiększenie fragmentu zdjęcia.Przykładowe zdjęcia wykonano przy czułości ISO 64. Sample w maksymalnym rozmiarze z danymi EXIF można obejrzeć na witrynie Apple. Więcej o smartfonach z rozbudowanymi funkcjami foto: iPhone 4S - premiera i pierwsze wrażenia HTC Evo 3D - recenzja Samsung stworzył matrycę CMOS 16 Mpix do smartfonów
Karol Żebruń Karol Żebruń

Pięć najczęściej komentowanych wydarzeń tygodnia

Poniżej prezentujemy skrót pięciu najczęściej komentowanych informacji ze światowych serwisów z ubiegłego tygodnia. 1. "Patentowa" wojna pomiędzy Samsungiem a ApplePierwszy pozew został złożony z inicjatywy Apple. Samsung został oskarżony o naruszanie patentów. Ostatecznie sąd częściowo przyznał rację firmie z Cupertino. Na tym jednak spór się nie skończył. Tym razem w sądzie zjawił się Samsung, stawiając korporacji występującej wcześniej w roli oskarżyciela podobne zarzuty. W efekcie o ponad dwa tygodnie przesunięto premierę Samsunga Galaxy 10.1. Jak na razie rezultat wzajemnego pozywania się nie jest znany. 2. Amazon Kindle Touch niedostępny w Wielkiej BrytaniiNowy czytnik firmy Amazon - Kindle TOuch z dotykowym ekranem jest dostępny jedynie w USA. Na rynku w Wielkiej Brytanii pojawiła się wyłącznie tańsza (89 funtów), niedotykowa wersja urządzenia. 3. Intel wprowadza zmiany w AppUp CenterWedług informacji podanych przez firmę Intel, jak dotąd z AppUp Center ściągnięto w sumie 807.000 aplikacji. W serwisie zarejestrowanych jest 350.000 użytkowników. By wzbudzić jeszcze większe zainteresowanie wśród internautów korporacja postanowiła dodać do witryny nowe funkcje. Wśród nich ma znaleźć się możliwość tworzenia własnych sklepów przez użytkowników (co ma ułatwić wyszukiwanie interesujących aplikacji). Zapowiedziany został także AppUp Creator, który zgodnie z założeniem producentów ma ułatwić tworzenie aplikacji - tak by proces ten był dostępny dla większej liczby klientów. 4. Sąd ustalił wytyczne dotyczące reklamowania przepustowości internetuZ dniem pierwszego kwietnia 2012 roku w życie wejdzie ustawa w myśl której ograniczone zostaną możliwości reklamowania nielimitowanego transferu internetu oraz prędkości do określonej wartości. Dostawcy ustalając maksymalną prędkość internetu będą musieli udowodnić, iż jej osiągnięcie jest możliwe przez co najmniej 10% użytkowników. Dodatkowo w każdej reklamie będzie należało zawrzeć informacje o tym dla jakiego procentu internautów najwyższa prędkość będzie niedostępna. 5. Visa Europe zaprezentowała nowy system płatności W tym tygodniu Visa Europe udostępniła swoim klientom opcje pozwalające na zarządzanie pieniędźmi w nowy, niestosowany dotąd sposób. Dzięki pierwszej z dwóch świeżo przedstawionych usług posiadacze karty Visa mogą przesyłać pieniądze ze swojego konta do każdego, kto również jest właścicielem europejskiego "kartonika" przy użyciu telefonu komórkowego. Odbiorca przelewu nie musi być zarejestrowany w serwisie - w przeciwieństwie do nadawcy dla którego rejestracja jest obowiązkowa. Drugie udogodnienie, Visa Alerts, informuje o tym, że karta jest wykorzystywana dokładnie w czasie, w którym ma to miejsce. I w tym wypadku rejestracja jest wymagana. Rozwój mobilnych płatności Visy bez wątpienia oznacza, iż PayPal zyskał rywala. Więcej wiadomości ze świata IT: Kampania na rzecz walki z zyberprzemocą trwa Telefony w posiadaniu coraz młodszych dzieci S3 pozywa Apple o łamanie patentów i chce zakazu sprzedaży AMD Bulldozer: ujawniamy tajemnice procesorów - nieoficjalnie Na poważnie: OPERA zaprzecza teorii względności