Dawno temu miałem marzenie… Wspaniałe marzenie by zostać profesjonalnym graczem w Call of Duty 4. Ćwiczyłem więc zawzięcie dniami i nocami, porankami i wieczorami aż doszedłem do poziomu, w którym na publicznych serwerach radziłem sobie na tyle dobrze by zajmować za każdym razem czołowe jeśli nie pierwsze miejsca. Niestety – czułem że to za mało, bo wciąż spotykałem lepszych od siebie. Nie lepszych przez ich szybkość, taktykę czy znajomość map, ale przez ich celność. Zadałem więc sobie pytanie: jak oni to robią? Odpowiedzią, którą wówczas przyjąłem za pewnik było posiadanie przez nich po prostu lepszego sprzętu – lepszych myszek. Pokrzepiony tą myślą, że i dla mnie jest jeszcze nadzieja, czym prędzej udałem się na wstępne rozpoznanie odwiedzając wszelkie tematyczne fora oraz czytając recenzje i opinie użytkowników, aby wybrać coś odpowiedniego dla siebie. Mój wybór padł ostatecznie na uznaną i cenioną wśród pro-graczy myszkę Razer Deathadder. Miesiąc po zakupie pozbyłem się jej sprzedając na Allegro. Ale do rzeczy.