Gran Turismo 5: Prologue (PS3) - Recenzja Gracza
Pewien Japończyk kiedyś dawno temu pomyślał sobie, że zrobi najlepszą i najrealistyczniejszą grę wyścigową jak to tylko możliwe. Stworzyl studio Polyphony Digital i przyjął propozycję współpracy z Sony. Dziś ten niepozorny Japończyk, tak naprawdę jest już ikoną i gdzie się nie pojawia podnosi rangę danej imprezy, wydarzenia. Wystarczy tylko wspomnieć o niektórych rzeczach związanych z Gran Turismo jak projekt nowego Citroena by GT, czy też np. zaprojektowanie wyświetlacza podsystemów w supersportowym Nissanie R35 zwanym przez wszystkich oficjalnie GTR-em, patronat nad ligą D1 w Japoni (zawody drifterów), udział dwóch najlepszych graczy (!) w Gran Turismo w 24h Dubai wraz z wyrobieniem licencji na tego typu wyścigi, wystawy tunerów pod patronatem GT by rozsławić swoje dzieło umieszczając go w grze, prezentacje nowych samochodów w GT przed premierą danych, prezentacje niektórych samochodów w GT w niektórych salonach BMW wraz ze specjalnie przygotowanymi pod to wersjami GT5:P, utworzenie własnej telewizji VOD zwanej GTTV, tworzenie własnych programów do GTTV które nie są pospolitymi recenzjami/komentarzami, a wręcz recenzjami i testowaniem przed oficjalną premierą wraz z rozmowami z projektantami/designerami (tak było z Lancerem Evo X czy Nissanem GTR) jak i również zakup najlepszych licencji na programy o tematyce samochodów np. Top Gear, Motorring. Jest jeszcze wiele innych rzeczy o których nie wspominam, a oddziałują na realny świat. To wszystko daje nam punkt odniesienia czym jest tak naprawdę marka Gran Turismo i co sobą reprezentuje.