Wśród trzech najbardziej rozpraszających czynników podczas prowadzenia samochodu na pewno znalazłyby się: telefon komórkowy, pasażerowie oraz deska rozdzielcza. O ile z pasażerami i złymi nawykami żaden producent nic zrobić nie może, to niektóre „rozpraszacze” faktycznie można wyeliminować. W tym kierunku ze swoim nowym projektem celuje firma Toyota.
Wyświetlacze HUD, a więc te przedstawiające informacje bezpośrednio na szybie, nie są niczym nowym. Firma Toyota chce jednak, by stały się one standardem w naszych samochodach. Japoński producent chce jednak pójść także o krok dalej – wyświetlany obraz miałby podążać za wzrokiem kierowcy – w taki sposób, by zawsze być w centrum jego pola widzenia.
Jak ma to zostać zrealizowane? Wewnątrz kabiny umieszczone byłyby kamery monitorujące położenie głowy kierowcy, a dane te byłyby uzupełniane przez informacje wynikające z analizy prędkości auta, skrętu kierownicy, pasa ruchu itd. W efekcie punkt na szybie miałby być w stu procentach optymalny.
Co konkretnie pojawiałoby się na takim wyświetlaczu? Przede wszystkim prędkość samochodu. Mogłyby być przedstawiane również dane z systemu nawigacyjnego. Niewykluczone są też powiadomienia oraz „kontrolki”.
Początkowo wyświetlacz trafi do samochodów Lexus, a z czasem pojawi się też w nowych modelach Toyoty. Myślicie, że to się przyjmie?
Źródło: Toyota, Paultan