Wstęp. Elektroniczny papier
Opracowanie urządzenia, technologii czy nawet oprogramowania wymaga zawsze sporego wkładu naukowców, pracujących w niezależnych laboratoriach, takich jak legendarne Palo Alto Research Center (PARC). Do tego dochodzi jeszcze praca wykonana przez wielkie koncerny: np. HP, Microsoft i IBM. Sprawdziłem, co takiego szykują na najbliższą i odległą przyszłość gigantyczne korporacje. Jaka technologia szybko zmieni się z wizji naukowca w rzeczywistość, a na jakie rozwiązania być może przyjdzie nam czekać jeszcze kilka dekad.
Wyprawę w przyszłość technologii rozpoczniemy od informacji udostępnionych przez laboratorium PARC. Później z kolei przedstawię wizje i pomysły pięciu, moim zdaniem najbardziej interesujących koncernów przemysłu komputerowego. Na koniec zaś opublikujemy wypowiedzi przedstawicieli niektórych firm branżowych. Zaczynamy!
Elektroniczny papier
Od dawna wyświetlacze mają jeden wspólny element: szkło. Nie do końca jest to materiał, który chciałbyś umieszczać w kieszeni spodni, nosząc w nich różnego rodzaju urządzenia. W najbliższych latach na rynku pojawią się elastyczne wyświetlacze - te z kolei będziesz mógł zwijać i rozwijać dowoli. Naprawdę ciekawa sprawa.
Bob Street, jeden z pracowników PARC, poinformował że jest to kwestia "potrzeba możliwości" poszczególnych producentów. To, że twój telefon komórkowy jest mały, wcale nie oznacza, że nie chcesz aby miał on duży wyświetlacz. Innymi słowy: potrzebujemy rozwijanych ekranów. Street jest zdania, że przyszłość należy do elektronicznego papieru. Firma Plastic Logic już teraz ma działający e-papier, jednak minie jeszcze kilka lat, zanim to rozwiązanie się rozpowszechni.
E-papier - zdecydowanie przyszłościowe rozwiązanie
Rozwijane wyświetlacze sprawią, że będziemy mogli oglądać nie tylko większego formatu filmy czy zdjęcia na ekranach telefonów komórkowych. PARC jest przekonany, że interfejs tych, jak i innych urządzeń, ulegnie znacznej zmianie właśnie ze względu na e-papier. Użytkownik otrzyma łatwiejszy i szybszy dostęp do internetu, czyli możliwości zdobywania i dzielenia się informacjami. Zdaniem innego naukowca PARC, Eda Chi, za pięć lat aktualne bariery, które czasami przeszkadzają przed możliwością umieszczenia jakiejś treści w serwisie online, całkowicie zanikną. W kieszeniach spodni będziemy nosili niewielkie urządzenia, które za sprawą rozwijanego, a więc dużego wyświetlacza, będą bardzo łatwe w obsłudze. Wówczas, niezależnie od tego gdzie będziesz się znajdował, nie napotkasz na żadne przeszkody, jeśli tylko zechcesz opublikować wpis na swoim blogu, przeczytać najnowsze wiadomości na portalu informacyjnym, czy zrobić cokolwiek innego za pośrednictwem internetu.
wizja elektronicznej gazety w filmie "Raport Mniejszości"
tekst na stronach zmienia się niczym na stronie internetowej
Natomiast za 10 lat, jak przewiduje Chi, agregacja danych będzie tak potężna i udoskonalona, że internet dostarczy ci odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie. Ponadto w wyszukiwarce znajdziesz wtedy nie jedną, lecz setki trafnych, wysokiej jakości odpowiedzi. To, na jaką się zdecydujesz, będzie zależało już od ciebie.
Urządzenia z rozwijanym ekranem mogą wkrótce zastąpić dzisiejsze telefony, a nawet komputery przenośne
O ile więc obecnie zaciera się już wizerunek "komputerowca", który siedzi zgarbiony przed sporą maszyną, na rzecz osoby pracującej z laptopem np. na ławce w parku, to jednak w przyszłości ulegnie on jeszcze nieraz istotnej przemianie. I choć ławka w parku raczej się nie zmieni, użytkownik nie będzie musiał już na niej siedzieć, ponieważ teraz znacznie wygodniej będzie mógł obsługiwać niewielki sprzęt, wyposażony w znakomity, rozwijany ekran z dotykowym interfejsem.
Krzem będzie za duży. Nanozdrowie
Krzem jest na ósmej pozycji, jeśli chodzi o materiał wykorzystywany do produkcji urządzeń dla masowego odbiorcy na całym świecie. To bez wątpienia jeden z najważniejszych składników, z jakich produkowane są obecne komputery czy telefony komórkowe. Krzem najzwyczajniej ulepszył naszą planetę.
Niemniej jednak ten materiał ma swoje ograniczenia i wkrótce okaże się zbyt duży. Czy coś go zastąpi? Według przedstawicieli z IBM będą to węglowe nanorurki, które mierzą zaledwie ok. 1-2 nanometrów - są o 50 tys. razy cieńsze od ludzkiego włosa. Rurki te zbudowane są z pojedynczej warstwy atomów węgla. Uwaga: nie molekuł, lecz atomów! Właśnie tego rodzaju materiał ma zastąpić krzem i stanowić w przyszłości podstawę procesorów.
Phaedon Avouris, pracownik IBM oraz menadżer firmy T.J. Watson, która zajmuje się nano-nauką, twierdzi, że jego zespół stworzył pierwszy obwód scalony z nanorurkami w 1998 r. To jednak wcale nie oznacza, że takie układy pojawią się na naszym rynku już niebawem. - Upłyną jeszcze lata, zanim zacznie się masowa produkcja tych rozwiązań - tłumaczy Avouris. - Czeka nas jeszcze sporo pracy i badań do przeprowadzenia. Nanorurki staną się powszechnie dostępne nie wcześniej niż za 10 lat. - dodaje naukowiec.
Anionotropia w praktyce.
Atomy węgla wyznaczą, jak małe a zarazem pojemne mogą być magazyny danych
Mniejsze układy pozwolą zaś na opracowywanie wydajniejszych, czy też bardziej pojemnych sprzętów komputerowych. Andreas Heinrich z centrum badawczego IBM wyjaśniał, że aktualnie twarde dyski zaczynamy już coraz śmielej mierzyć w terabajtach. Tymczasem jego koncern stara się tworzyć urządzenia o takich samych wymiarach, które będą mogły pomieścić 1000 razy więcej danych. Mowa tutaj o rozwiązaniach petabajtowych.
Tak więc sprzęt wielkości iPoda będzie miał pojemność jednego petabajta, czyli 1000 terabajtów. Cóż, serwis Wayback Machine, zajmujący się gromadzeniem historii internetu (ma zarchiwizowanych ponad 10 mld stron WWW, powstających od 1996 r.), waży aktualnie tylko 2 petabajty. Krótko mówiąc: ok. 50-gigabajtowe filmy High-Definition będą stanowić w przyszłości wręcz niezauważalny plik na twardym dysku, zupełnie niewpływający na jego wielką pojemność.
Nanozdrowie
Jest tak wiele rozwiązań i rzeczy, których ludzkie oko po prostu nie potrafi zauważyć. Nie wybiegając zbyt daleko w przyszłość, obecne pecety mają takiego rodzaju elementy. Widzisz bowiem obracające się wentylatory, ale nie zobaczysz już, co tak naprawdę dzieje się w poszczególnych układach. Laboratoria Bell to jedne z wielu, które pracują nad nanotechnologią, tworząc nowe metody służące do zarządzania supermałymi elektronicznymi rzeczami.
Laboratoria Bell
Naukowcy Bella starają się opracować nanorozwiązania pomiędzy obecnym krzemem i przyszłym urządzeniom fotonowym, korzystającym ze światła do komunikacji. Tego rodzaju platforma byłaby pewnie dużym krokiem naprzód, jeśli chodzi o najmniejsze technologie i ich późniejsze zastosowanie.
Gee Rittenhouse, wiceprezes Bell, twierdzi że za 10-15 lat opieka zdrowotna będzie miała zestaw nanonarzędzi, które pozwolą na zupełnie inne, lepsze leczenie pacjentów. Nanonarzędzia medyczne będą także czuwały nad poprawnym oddychaniem i pracą naszych serc, nie wspominając już o monitorowaniu stanu zdrowia i zdalnym przesyłaniu wszelkich potencjalnie niebezpiecznych informacji do centrów zdrowotnych. Dzięki temu ludzie będą żyli dłużej, ponieważ ich stan zdrowia będzie utrzymywany w lepszej kondycji, a mnóstwo chorób wykrywanych zaraz na początku, kiedy nie są jeszcze zbyt groźne.
Nanozdrowie - znakomitym hasłem reklamowym dla medycyny przyszłości będzie pewnie ciąg słów: zamiast leczyć - zapobiegaj
Z technologii w skali nano pożytek będzie więc - jak wynika z zapowiedzi Bella - gigantyczny. I skorzystają na tym nie tylko lekarze, ale także - a może nawet przede wszystkim - użytkownicy sprzętu elektronicznego. Wygląda na to, że człowiek musi się jeszcze dużo nauczyć, ale z prac wielu naukowców wynika, iż nauka ta jest wciąż możliwa.
W przyszłości będziemy używać wygodniejszych, mniejszych i lżejszych urządzeń. One z pewnością sprawią, że nasz organizm nie będzie narażony na tak duże obciążenie, jak ma to miejsce na dzień dzisiejszy. Z kolei nanorozwiązania w medycynie będą dbać o poziom naszego zdrowia. I choć dojdzie nam sporo nowych urządzeń noszonych w kieszeniach, czy też pod skórą, to jednak będziemy je odczuwać tylko trochę, albo wcale. Rasa ludzka doczeka się swoistej ewolucji. Przynajmniej pod kątem stanu zdrowotnego.
Wideokonferencje
Phil McKinney, piastujący stanowisko CTO w HP, opowiada o pracach trwających w jego korporacji. Jednym z rozwiązań w jakich HP doszło do perfekcji, jest nowa generacja wideokonferencji. Wyobraź sobie, że siedzisz wraz z kolegami z pracy w pomieszczeniu, w którym przed wami znajdują się duże wyświetlacze (niech będą to telewizory LCD). I później za pomocą tych właśnie wyświetlaczy możesz rozmawiać z osobami znajdującymi się w takim samym pomieszczeniu, z tą jednak różnicą, że w trzech różnych miejscach na świecie. Poza tym , co bardzo ważne, jakość obrazu i dźwięku pozostają bardzo dobre!
McKinney tłumaczy, że zakup takiego rozwiązania do swojej firmy wiąże się z dużymi wydatkami, ale jeśli pracownicy często muszą podróżować, a jednocześnie nie mogą tego robić nagminnie ze względu na czas jaki przy tym tracą, aparatura do wideokonferencji HP jest dla nich idealnym wyjściem z opresji. - Po 20-30 minutach zapominasz, że ludzie z którymi rozmawiasz znajdują się na drugim końcu świata - mówi McKinney.
Pokój Halo, w którym odbywają się międzynarodowe wideokonferencje
HP zainstalowało obecnie ok. 60 pokoi Halo, które służą właśnie do tego rodzaju zdalnych konferencji. Jedną z firm wykorzystujących Halo jest studio Dreamworks Animation, które jest twórcą m.in. popularnego filmu Shrek (na płycie DVD z dodatkami do Shrek Trzeci powinieneś znaleźć materiały prezentujące pokoje Halo w użyciu).
- Za ok. 5 lat moje marzenie powinno się spełnić i rozwiązania typu Halo trafią na rynek dla odbiorcy masowego. Wówczas będziesz mógł wybrać: jechać do babci w odwiedziny, czy też porozmawiać z nią za pomocą nietypowego telewizora - tłumaczy pracownik HP.
O hologramowych wersjach naszej osoby, pojawiających się w domach innych, póki co trzeba zapomnieć. Natomiast być może ciekawszym rozwiązaniem okażą się nowoczesne gadżety HP, które skupiają się na tzw. cyfrowej osobowości. Urządzenia te będą oferowały interfejsy przygotowane specjalnie pod kątem poszczególnych użytkowników. Celem, jaki HP chce osiągnąć, jest przystosowywanie się sprzętu komputerowego do użytkownika, a nie na odwrót. Mowa tutaj także - lub nawet przede wszystkim - o samym sposobie posługiwania się danym produktem. Nie będziesz musiał na nowo uczyć się obsługi sprzętu, ilekroć kupisz sobie nowy gadżet. - Potrzeba jeszcze wielu lat zanim do tego dojdzie, ale bez wątpienia tą drogą powinniśmy podążać - mówi McKinney z HP.
Microsoft myśli o... systemie
Sterowanie komputerem za pomocą myśli to tylko jedna z płaszczyzn, które starają się zrozumieć naukowcy pracujący na potrzeby Microsoftu. Bardzo ważne jest jeszcze to, aby komputer był w stanie zrozumieć potem człowieka.
- Kiedy zastanawiam się nad ważnym zadaniem, komputer powinien domyślić się, że nie chcę, aby przeszkadzały mi wtedy dzwoniące telefony i odbierające się e-maile - mówi Desney Tan, naukowiec Microsoftu. Zespół Tana pracuje nad tym, aby komputery i sterujące nimi oprogramowanie zyskały swoją inteligencję. Innymi słowy: Tan chce stworzyć prawdziwe cyborgi.
W przyszłości prawdopodobnie doczekamy się nowej metody sterowania komputerem. Jednak póki co kontrola myślami wydaje się bardzo odległa.
- Ludzka fizjologia jest w dużym stopniu niewykorzystywana - mówi Tan. Natomiast to, nad czym pracuje, nazywa "śmiesznym projektem", ponieważ obecnie nie udało mu się jeszcze przygotować żadnej aplikacji, ale jest przekonany, że to nastąpi już niebawem. Tan często informuje o możliwości pożyczania mózgu maszynie - na podobnej zasadzie gdy pożyczamy moc procesora, kiedy chcemy wykonać jakieś obciążające komputer zadanie. Maszyna musiałaby więc w jakiś sposób zostać połączona z użytkownikiem i do poprawnej pracy korzystać także z jego mózgu.
Tan wierzy w sukces swojej pracy. - Kiedyś rozgryziemy jak tego dokonać i zmienimy pracę z komputerem na bardziej produktywną.
Przykładowe urządzenia przyszłości
KIWI
KIWI to przenośne urządzenie, które funkcjonuje jako klient współpracujący z komputerami drogą bezprzewodową. Sprzęt nie przechowuje u siebie żadnych danych, natomiast może zdalnie uzyskiwać do nich dostęp, i to nie tylko z jednej, lecz z kilku podłączonych do sieci maszyn. Dzięki temu pozwala słuchać wręcz dowolnej muzyki, grać w gry, przeglądać internet itp. Nowość ma także oryginalne wzornictwo, wystarczająco duży wyświetlacz i jest - podobno - bardzo łatwe w obsłudze.
Komórka Matki Natury
Frog, czyli telefon komórkowy wykonany ze spełniających-wymogi-ochrony-środowiska-materiałów, wliczając w to zastosowany w nim akumulator, który zapewnia ponoć długie godziny pracy. Poza standardową funkcją dzwonienia znajdziemy w nim wiele interesujących rozwiązań. Do najciekawszych należą z pewnością bardzo intuicyjny interfejs, czy też aplikacja Trash Talk, która informuje użytkownika o tym, ile śmieci generują ludzie. Komórka dla tych, którzy dbają o matkę Ziemię.
Zegarek dla wymagających
R66 - przenośne urządzenie, które powstało w wyniki współpracy firmy Nokia z Uniwersytetem Technologii z Helsinek i Szkoły Designu z Rhode Island. Sprzęt skierowany jest przede wszystkim dla podróżujących, którzy potrzebują dostępu do map, nawigacji satelitarnej oraz innych informacjach o miejscu, w jakim aktualnie przebywają lub będą przebywać. R66 oferuje zdejmowany, wielodotykowy wyświetlacz i świetnie sprawdza się jako przewodnik turysty. Z kolei w chwili gdy nie korzystasz z wielu funkcji, R66 pracuje jako zwyczajny naręczny zegarek.
Wypowiedzi osób z firm branżowych
Chieftec: "Przyszłość komputera jest tak otwarta, jak jego użytkownik"
Poprzez używanie komputera nasz świat bardzo szybko się zmienił, zwłaszcza w ostatnich latach. Ale jedno jest pewne: normalny Stand-Alone Computer będzie definitywnie znikać z naszych domów.
Sieć będzie rozwijać się jako standard i zawładnie naszymi domami czy mieszkaniami. Dlatego komputer zacznie nam służyć nie tylko jako wieża Hi-Fi czy odtwarzacz wideo, ale przede wszystkim zawładnie techniką w naszych domach. Maszyny staną się w przyszłości jeszcze bardziej mobilne niż obecnie. Komputer będzie mógł wykonać prawie wszystko - zajmie się naszymi codziennymi, rutynowymi obowiązkami.
Równolegle będzie nam towarzyszyć także "ciemna strona" tego rozwoju. Maszyny będą towarzyszyć nam wszędzie, przez co niejednokrotnie będziemy mogli poczuć się jak uczestnicy Big Brothera. I to zarówno w domu, jak w pracy.
Na koniec chciałbym jeszcze zacytować pana Bradley'a, który 25 lat temu rozwijał IBM Computer. Zapytany o przyszłość komputerów odpowiedział: "Nie jestem dobrym jasnowidzem, ponieważ w przeciwnym razie nie byłbym tak zaskoczony pozytywnym rozwojem komputerów. Oczekuje, że komputer zostanie w tej formie, w jakiej jest obecnie, ale jeszcze bardziej wdroży się on w nasze życie. Podobnie jak udało się to BlackBerry i iPodowi. Prawdopodobnie czeka na nas jeszcze sporo rzeczy do odkrycia."
Andreas Zymla
Sales Manager
Arena Elektronic GmbH, CHIEFTEC group
Navteq: "Przyszłość nawigacji"
W ciągu kilku najbliższych lat tradycyjna nawigacja dostępna teraz w wyspecjalizowanych urządzeniach PN, czy najdroższych modelach telefonów komórkowych, ewoluować będzie do poziomu nawigacji "real time", z bardzo wysoką dokładnością pozycjonowania w standardzie wszystkich przenośnych urządzeń.
Wyodrębnione zostaną dwa podstawowe segmenty tego rynku, czy też bardziej rodzaje urządzeń, z których będziemy powszechnie korzystać. Będą to:
- Urządzenia dla prowadzących pojazdy (czy to samochody osobowe, ciężarowe, samoloty, łodzie). Cechować je będzie bardzo duży ekran, czytelny i obsługiwany dotykowo, z zainstalowaną szczegółową mapą, zawierającą pełne informacje o drodze, którą się poruszamy (a więc ograniczenia prękości, kamery, radary, punkty użyteczności publicznej jak stacje beznynowe, miejsca postojowe, atrakcje turystyczne, miejsca noclegowe etc). Informacje o korkach i utrudnieniach w ruchu (teraz dostępne często jedynie na żądanie) w przyszłości zostaną znacznie ulepszone i oparte dwukierunkowo: o aktualne dane z ulic, tras i historyczne, archiwalne, zbierane specjalnie z podziałem na godziny szczytu, dni tygodnia, oraz zawierające prognozy ruchu pomagające na bieżąco urządzeniu nawigacyjnemu bezbłędnie i optymalnie zaplanować żądaną przez użytkownika trasę.
- Urządzenia dla pieszego - będzie to bardzo podobna nawigacja, tyle że dostępna w smartphone'ie lub innym urządzeniu, dzięki któremu człowiek będzie się także łatwo kumunikował. Takie urządzenie będzie lekkie i nie utraci zalet mobilności oraz długiej pracy na bateriach. Dzięki dostępowi do sieci komórkowej, sieci bezprzewodowej (Wi-Fi) lub systemowi GPS zawsze możliwe będzie spozycjonowanie danego użytkownika, zaplanowanie dla niego tras szybkich i najkrótszych, pozwalających najłatwiej dotrzeć do celu. Nawigacja dla pieszych to także w niedalekiej przyszłości planowanie spaceru z wykorzystaniem dowolnych środków komunikacji miejskiej (tramwajów, autobusów, taksówek, metra, czy koleji). Będzie to zapewne rozwiązanie bardzo podobne do wchodzącego właśnie na rynek NAVTEQ Discover Cities, które daje możliwość zwiedzania miejsca i okolic, w których znajduje się użytkownik wraz z wykorzystaniem kompednium wiedzy o zabytkach, architekturze, miejscach rozrywki, uprawiania sportów etc.
Obydwa rozwiązania dla użytkownika zmotoryzowanego i pieszego będą miały też jedną wspólną cechę: punkty POI (użyteczności publicznej) będą nie tylko usystematyzowane według kategorii, czy też wybierane dowolnie przez użytkownika. Szybkość obustronnej komunikacji pozwoli już za chwilę na to, aby użytkownik nawigacji otrzymywał natychmiast i wprost do ręki pożądane przez niego informacje o ofercie sklepów, obniżkach cen i promocjach, menu ulubionych restautracji i punktów gastronomicznych, godzin ich otwarcia, cenach biletów na imprezy sportowe i rozrywkowe, aktualnych repertuarach kin i teatrów... Słowem: rzeczywistość znana nam dziś z internetu na poważnie przeniesie się do urządzeń nawigacyjnych. Stanie się tak, gdyż wiedza o tym, czego i w jakim miejscu poszukuje klient, jest i będzie cenna także dla potencjalnych reklamodawców oraz właściwie każdego rodzaju biznesu.
Piotr Słaboń
Eastern Europe Regional Manager
NAVTEQ Europe B.V.
HP: "Kurs na UMPC"
Ewolucja sprzętu komputerowego będzie z pewnoscią biegła dwutorowo. Z jednej strony coraz bardziej wydajne rozwiązania stacjonarne, a z drugiej platforma mobilna, która zdominuje rynek komputerowy. W obu rozwiazaniach, w których najważniejszymi zmianami - oprócz oczywiscie zwiekszaniu mocy obliczeniowej - bedzie podniesienie ich funkcjonalności. Monitory dotykowe, prostota obsługi sprzetu i systemów operacyjnych, czy też różnorodność bezpośredniego wprowadzania danych (klawiatura, głos, wirtualna przestrzeń 3D, etc.) będą najbardziej istotne dla użytkowników koncowych. Łatwość wymiany danych pomiędzy komputerami osobistymi, a elementami różnorodnych infrastruktur informatycznych (serwery plików, bazy danych, obsługa kont osobistych, etc.) dopełni obrazu przyszłości. Same konstrunkcje, zarówno PDA, jak i notebooków będą się zmieniać. Wraz z modą lub potrzebą w zakresie bieżących funkcjonalności, producenci opracują stosowne rozwiązania. Doskonałym przykładem tego typu synergii funkcjonalności są komputery klasy UMPC, które z powodzeniem zastępują PDA i klasyczne notebooki
Wojciech Zawada
dyrektor marketingu i sprzedaży działu PSG
HP Polska
Intel: "80 rdzeni"
Próba przewidzenia, co będzie za 25 lat w technologiach procesorowych ociera się już o science-fiction. Można jednak przewidzieć pewne tendencje, które obserwujemy dziś, a będą one niewątpliwie kontynuowane w przyszłości. Inżynierowie Intela w swoich laboratoriach pracują już nad 4 następnymi generacjami architektury procesorów - oznacza to, że mamy koncepcje i wiedzę jak ją zrealizować na najbliższe 8 lat. Dalszą przyszłość w tym momencie jest bardzo trudno przewidzieć. Na podstawie rozwoju technologii w ostatnich latach z dużym prawdopodobieństwem można mówić o dwóch trendach - zwiększaniu ilości rdzeni w procesorze, czyli większe możliwości wykonywania równoległych zadań, oraz zmniejszaniu procesu technologicznego co przełoży się na mniejszy pobór energii przy jednoczesnym zwiększeniu wydajności.
W zeszłym roku Intel zaprezentował prototyp procesora 80 rdzeniowego o nazwie Polaris - który oferuje TERAFLOP mocy obliczeniowej - czyli bilion operacji na sekundę. Jest to część naszego projektu o nazwie "terascale computing" który zakłada, że pojedyncze procesory przyszłości będą miały moc obliczeniową dzisiejszych superkomputerów. Jeżeli dziś największy polski superkomputer ma moc obliczeniową 50 TFLOPS dzięki 1400 procesorom 4-rdzeniowym Intel Xeon Quad Core, to można sobie wyobrazić, że tę sama moc mógłby uzyskać przy zastosowaniu tylko 50 CPU o mocy 1 TFLOPS każdy - to będzie możliwe w ciągu najbliższych lat.
Kolejną zaletą potężnych procesorów wielordzeniowych będzie możliwość specjalizacji rdzeni - jeden zajmie się obliczeniami matematycznymi, inny generacją grafiki 3D. W pewnym momencie dojdziemy do punktu kiedy w zasadzie najważniejsze elementy komputera - czyli system operacyjny, grafikę i moc obliczeniową procesora zmieścimy na jednym kawałku krzemu. Miniaturyzacja i nowe technologie sprawią, że urządzenie wielkości dłoni zaoferuje moc dzisiejszego serwera wieloprocesorowego. A jakie to da możliwości użytkownikom? Możliwość generowania obrazu nie różniącego sie od rzeczywistości, możliwość rozmowy z komputerem, tłumaczenie na żywo z innych języków itp. - w zasadzie to wyobraźnia ludzka może być ograniczeniem, a nie moc procesora.
Aby jednak powstały tak małe urządzenia o wielkiej mocy niezbędna jest nieustanna zmiana procesu technologicznego na mniejszy. Zgodnie z prawem Moore'a oraz strategią Intela o nazwie "Tick-Tak" już dziś wiemy, że pod koniec 2009 roku pojawią sie procesory 32nm, a za kolejne 2 lata jeszcze mniejsze. Możliwość miniaturyzacji ma jednak pewne ograniczenia, bez obejścia których staje się praktycznie niemożliwa - jednym z nich jest np. materiał z jakiego zbudowany jest tranzystor. Efektywne przejście z 65nm na 45nm, które miało miejsce w zeszłym roku i uzyskanie zakładanych efektów zwiększenia wydajności przy jednoczesnym zmniejszeniu poboru energii było możliwe dzięki zmianie materiału z jakiego wykonana jest bramka w tranzystorze z silikonowej na opartą o hafn. Bez tego niekontrolowany upływ energii mógł uniemożliwić osiągnięcie celu.
Niewątpliwie kolejne generacje procesorów za kilkanaście lat będą wymagały dalszych zmian w materiałach z jakich są wykonane. Tak więc najbliższe 25 lat to zwiększanie ilości rdzeni oraz mocy procesora połączone ze zmniejszaniem procesu produkcyjnego, który umożliwi zmniejszenie poboru mocy przez procesor oraz powstanie nowych małych urządzeń o mocy dzisiejszych superkomputerów. Dodatkowo sam procesor zwiększy funkcjonalność i oprócz zwykłych zadań obliczeniowych będzie mógł zawierać system, czy rdzenie graficzne.
Radoslaw Walczyk
Intel PR Manager
Central and Eastern Europe
Intel Technology Poland
Toshiba: "Oczami Toshiby"
Jedno jest pewne - za 25 lat nie będzie komputerów stacjonarnych, poza gigantycznymi serwerowniami i centrami danych. Każdy będzie używał komputera przenośnego w domu i pracy, ze względu na wygodę i możliwości jakie taki sprzęt będzie oferował. Najprawdopodobniej, kształtem taki komputer zupełnie nie będzie przypominał dzisiejszego. Ekran będzie można złożyć jak chusteczkę higieniczną i schować do kieszeni. Klawiatura będzie zaś wyświetlana na dowolnej powierzchni. Urządzenie tego rodzaju będzie obsługiwane w sposób superintuicyjny: poprzez dotyk, mowę i myśli jednocześnie (przez specjalne bioporty). Inteligentne ekrany będą skanować tęczówkę oka w celu autoryzacji użytkownika i umożliwienia dostępu do danych. Ponadto nie będzie do nich wymagane zasilanie, gdyż energię do pracy urządzenia będą czerpać ze światła słonecznego. Z komputera znikną także napędy, a wszelki kontent - pewnie w dużo lepszej jakości niż obecne HD - będzie dostępny online. Takie sprzęty będą w pełni zintegrowane z telefonem i innymi urządzeniami audio-wideo.
I jeszcze jedno wiadomo na pewno - jako pierwsza wyprodukuje je Toshiba.
Andrzej Kuźniak
Regional General Manager
Toshiba Europe GmBH