WAŻNE
TERAZ

Kolejne 57 tys. zł dla minister zdrowia. Szpitalna spółka ciągle jej płaci

Teleskop Webba zagląda w układ FS Tau. Tak rodzą się młode gwiazdy

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba uchwycił układ FS Tau z detalami, których wcześniej nie dało się zobaczyć. Obserwacje w podczerwieni pozwoliły zajrzeć przez zasłonę pyłu i gazu, odsłaniając etapy narodzin młodych gwiazd oraz tło pełne odległych galaktyk.
Układ FS TauUkład FS Tau
Źródło zdjęć: © NASA
Radosław Kosarzycki

Najnowsza seria zdjęć z Teleskopu Webba pokazała rejon FS Tau jako wyjątkowo bogaty w zjawiska, które zwykle giną w gęstych obłokach materii międzygwiazdowej. Rejestrując promieniowanie podczerwone, instrument przebił się przez pył, ujawniając zarówno formujące się protogwiazdy, jak i liczne galaktyki w tle – widoczne na obrazie niczym świetlne rozbłyski. Dla badaczy zajmujących się wczesnymi fazami powstawania gwiazd o niewielkiej masie ten obszar stał się cennym "poligonem" obserwacyjnym.

Obiekty analizowane w układzie FS Tau mają – jak wskazują dane – od 1 do 3 mln lat, a więc w kategoriach kosmicznych wciąż znajdują się na bardzo wczesnym etapie ewolucji. Dla porównania Słońce liczy 4,6 mld lat, dlatego młode gwiazdy z FS Tau można traktować jako swoiste "niemowlęta" Wszechświata. Ponieważ emitują relatywnie mało energii i słabszy wiatr gwiazdowy, ich wpływ na najbliższe otoczenie jest mniejszy niż w przypadku masywniejszych obiektów – co ułatwia naukowcom śledzenie procesów zachodzących w ich pobliżu.

W sercu obserwowanego pola znajduje się para protogwiazd FS Tau A, których łączna charakterystyka masy wskazuje na wartość około połowy masy Słońca. Nieco dalej, po prawej stronie, widoczna jest FS Tau B – protogwiazda wyróżniająca się pomarańczową poświatą. Zgodnie z interpretacją, to właśnie ona odpowiada za pomarańczowe i czerwone smugi materii wyrzucanej w przestrzeń. Takie struktury mają powstawać wtedy, gdy młoda gwiazda pochłania pył i gaz z otoczenia, a część tej materii jest następnie odrzucana w postaci szerokich strumieni.

Milion satelitów na orbicie? To koniec badań wszechświata

Z obserwacji wynika, że wyrzuty materii z FS Tau B mogą mieć związek z gwałtownymi procesami zachodzącymi w obrębie jej dysku akrecyjnego. Na obrazie Webba dysk ten daje się rozpoznać jako ciemna smuga przecinająca kadr pod skosem. To w tym rejonie silne pole magnetyczne protogwiazdy ma oddziaływać z rozgrzaną materią, co sprzyja okresowym emisjom bardzo gorącego gazu.
Wysoka czułość teleskopu pozwoliła zauważyć przerwy pomiędzy kolejnymi pasmami wyrzucanej materii. Taki obraz może sugerować, że akrecja, czyli przyrost masy gwiazdy, nie jest procesem jednostajnym, lecz zachodzi skokowo – a w fazach względnego "spokoju" protogwiazda przejawia mniejszą aktywność. Na ujęciu dostrzeżono także niebieskawe grzbiety, które – z dużym prawdopodobieństwem – są śladami zderzeń i sprasowania materii wywołanych przez protogwiazdowe strumienie.
Zróżnicowana kolorystyka obrazu pomaga badaczom odczytywać rozkład pyłu i gazu w obserwowanym obszarze. Im więcej pyłu znajduje się na linii widzenia, tym silniej światło obiektów w tle ulega przesunięciu ku czerwieni. Z kolei jaśniejsze, żółtawe galaktyki mają być mniej przysłonięte. Taka mozaika barw i struktur stanowi wartościowy materiał do dalszych analiz dotyczących ewolucji gwiazd i galaktyk, a wyniki misji Webba – jak podają media – trafiają do tysięcy naukowców na całym świecie.
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ