Problem nie jest nowy. Od miesięcy na Facebooku i Instagramie pojawiają się płatne reklamy wykorzystujące wizerunek polityków, celebrytów i innych znanych osób, które często prowadzą do oszustw inwestycyjnych. Ich ofiarą padł również Rafał Brzoska. W fałszywych materiałach sugerowano m.in., że szef InPostu został zatrzymany przez policję, pobił żonę, a nawet że jego żona nie żyje czy doszło do jego "tragicznego końca".
Jak twierdzi Brzoska, część tych materiałów dotarła również do jego dzieci. Biznesmen od dawna domaga się od Mety skuteczniejszej walki z tego typu oszustwami. Tym razem postanowił pójść o krok dalej. W swoich wpisach publicznie wskazał osoby odpowiedzialne za działalność Mety w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.
Trump chce sprawdzić, dlaczego UE nakłada kary na amerykańskie firmy technologiczne
"I to Meta czuje się zagrożona"
Biznesmen w swoim wpisie na LinkedIn zestawił stanowisko Mety z treścią reklam, które – jak wskazuje – przez długi czas były wyświetlane na platformach koncernu.
"Z PŁATNYCH reklam na Facebooku i Instagramie dowiedziałem się, że zatrzymała mnie policja, że pobiłem żonę, że moja żona nie żyje i że 14 sierpnia nastąpił ‘mój tragiczny koniec’" – napisał.
Jego zdaniem problem sprowadza się do odpowiedzialności platformy za reklamy, które sama dopuszcza do emisji.
Brzoska zwraca też uwagę na Jakuba Turowskiego, dyrektora Mety ds. polityki publicznej na Europę Środkowo-Wschodnią. Jak podkreśla, Turowski zasiada m.in. w Radzie do spraw Cyfryzacji przy Ministerstwie Cyfryzacji oraz w Radzie Nowych Mediów przy Kancelarii Prezydenta.
Pokazał twarze ludzi Mety. Chwilę później został zablokowany
Brzoska zwraca uwagę na wyjątkową kolejność wydarzeń. Niedługo po publikacji wpisu, w którym pokazał twarze polskich przedstawicieli Mety, jego konto na Instagramie zostało zablokowane.
"Tak to prawda – niedługo po tym, jak opublikowałem na Instagramie post o scamie z moim wizerunkiem na Meta i pokazałem twarze polskich zarządzających tą firmą – mój Instagram został zablokowany" – napisał.
Profil został później odblokowany. Brzoska nie kryje jednak, że cała sytuacja wydała mu się co najmniej zastanawiająca.
Meta w swoim oświadczeniu odniosła się również do publicznego wskazywania pracowników firmy. Koncern stwierdził, że wymienianie ich z nazwiska może zagrażać ich bezpieczeństwu.
Meta zarabia na oszustwach?
Najmocniejszy argument Brzoski dotyczy jednak pieniędzy. Biznesmen powołuje się na ustalenia Reutersa, według których wewnętrzne dokumenty Mety wskazywały, że około 10 proc. przychodów firmy może pochodzić z reklam oszukańczych oraz reklam dotyczących towarów zakazanych.
Przy przychodach Mety w 2025 r. wynoszących 200,97 mld dolarów, 10 proc. oznaczałoby około 20 mld dolarów. Brzoska wylicza, że to równowartość około 75 mld zł.
Jego zdaniem pokazuje to, dlaczego problem jest tak trudny do rozwiązania. Platforma ma finansowy interes w tym, aby reklamy generowały przychody, nawet jeśli część z nich okazuje się oszustwem. Brzoska podkreśla przy tym, że chodzi o kwotę szacunkową opisaną przez Reutersa, a nie o oficjalnie wykazaną przez Metę kwotę przychodów z oszustw.
"Nie odpuszczę"
Szef InPostu uważa, że samo apelowanie do wielkich platform nie wystarczy. Jego zdaniem potrzebne są przepisy, które jasno określą odpowiedzialność za treści reklamowe emitowane przez platformy.
"Żadna firma nie skasuje dobrowolnie jednej trzeciej swojego zysku. Dlatego apele nie działają. Działa tylko prawo" – przekonuje.
Brzoska kieruje też pytanie do polityków wszystkich opcji: kiedy państwo zacznie skuteczniej egzekwować odpowiedzialność wielkich platform za oszustwa publikowane w płatnych reklamach?
Na koniec nie pozostawia wątpliwości, że zamierza kontynuować swoją batalię z Metą.
"Powiem tylko jedno – nie odpuszczę!"
Aktualizacja 18.08.2026 12:20
Meta przesłała nam oświadczenie, w którym podkreśla, że oszustwa są szkodliwe zarówno dla użytkowników, jak i samego biznesu firmy, a publiczne atakowanie jej pracowników nie przyczynia się do rozwiązania problemu. Koncern poinformował również, że usunął reklamy, do których odnosił się Rafał Brzoska, oraz przypomniał, że w ubiegłym roku jego systemy wykryły i usunęły ponad 159 mln oszukańczych reklam na całym świecie.
"Oszustwa są szkodliwe dla biznesu Meta, ponieważ krzywdzą poszczególne osoby i podkopują zaufanie do całego naszego ekosystemu reklamowego. Nikt nie chce takich treści: ani użytkownicy naszych platform, ani uczciwi reklamodawcy, ani regulatorzy, ani my sami. Jednak publiczne wymienianie z nazwiska i atakowanie naszych pracowników w sieci zagraża ich bezpieczeństwu i w żaden sposób nie przyczyni się do rozwiązania problemu. Oszuści to zdeterminowani przestępcy, którzy stosują coraz bardziej wyrafinowane metody, by wyłudzać pieniądze i unikać wykrycia – zarówno na naszych platformach, jak i w całym internecie. Dlatego będziemy nieustannie inwestować w rozwój naszych narzędzi i technologii, które tylko w ubiegłym roku pozwoliły nam wykryć i usunąć ponad 159 milionów oszukańczych reklam na całym świecie – z czego 92%, jeszcze zanim ktokolwiek je zgłosił." – Rzecznik prasowy Meta