Śmiertelny wypadek podczas jazdy na Autopilocie Tesli

Zawiódł system autonomicznej jazdy w samochodzie Tesla Model S. Ale czy jest to wyłącznie wina producenta?

Image

Tesla Motors doprowadziła do swego rodzaju motoryzacyjnej rewolucji za sprawą swoich samochodów elektrycznych. Od kilku lat pracuje też nad tym, by spopularyzować jazdę autonomiczną – stąd rozwijany od lat Autopilot, system, który na szerokich, prostych i często uczęszczanych drogach może zastąpić człowieka za kierownicą. Pytanie tylko, czy z powodzeniem.

Pierwsza ofiara jazdy autonomicznej

Do tej pory, system często zawodził, ale nie miało to tragicznych skutków. Aż do niedawna – amerykańska NHTSA poinformowała o pierwszym śmiertelnym wypadku, w którym przynajmniej część wini najpewniej ponosi system Tesli.

Do wypadku doszło na autostradzie w centrum Florydy – Tesla Model S należąca do Joshuy Browna wjechała w naczepę ciągnika. Samochód był prowadzony przez Autopilota, którego komponenty nie dostrzegły białej naczepy na tle bardzo jasnego nieba. Równocześnie naczepa ta była umiejscowiona tak wysoko, że przebiła się przez przednią szybę auta, co doprowadziło do śmierci 40-letniego Amerykanina. 

Kto jest winny?

NHTSA wszczęła dochodzenie, w którym będzie próbowała udowodnić winę (lub niewinność) firmy Tesla Motors i jej systemu Autopilot. Wdrożenie takiego systemu, zdaniem oskarżycieli, powinno być dopuszczone wyłącznie wtedy, gdy producent jest pewny jego niezawodności.

Elon Musk, szef Tesli, twierdzi jednak, że choć faktycznie to Autopilot popełnił błąd, to nie można zrzucać winy na wadliwy system. Producent twierdzi (co jest zresztą zgodne z prawdą), że wielokrotnie informował o tym, że Autopilot znajduje się obecnie w fazie beta i kierowca jest zobowiązany do „zachowania kontroli i odpowiedzialności za swój pojazd”. Musk dodaje: „Autopilot staje się coraz lepszy, ale wciąż nie jest idealny i wymaga tego, by kierowca czuwał”.

Autopilot – co dalej?

Elon Musk opublikował post na blogu, w którym przekazuje kondolencje i wyrazy współczucia dla rodziny i przyjaciół pana Browna. Nic nie wskazuje jednak na to, by ten incydent miał spowolnić rozwój systemu Autopilot, choć na to spory wpływ będzie miał pewnie wynik dochodzenia.

Warto jednak w tym miejscu przypomnieć, że decyzja firmy Tesla Motors o tak wczesnym rozpoczęciu „publicznych beta testów” Autopilota wielokrotnie spotkała się z ostrą krytyką. W jednym z komunikatów Volvo mogliśmy przeczytać: „[Autopilot] robi wrażenie, że może więcej niż jest w stanie zrobić”. Szwedzko-chiński producent zapewniał też, że gdy wprowadzi do sprzedaży samochód autonomiczny, weźmie pełną odpowiedzialność prawną za wszystkie wynikłe incydenty.

Źródło: The Verge

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE